Przejdź do treści

Restauracja Luna Sol w prestiżowym przewodniku gastronomicznym Gault & Millau

Restauracja Luna Sol w Holiday Inn Warszawa Józefów**** znalazła się w pierwszej polskiej edycji uznanego na świecie przewodnika kulinarnego Gault & Millau zdobywając 12 na 20 możliwych punktów. Przewodnik Gault & Millau jest obok przewodników „Main Cities of Europe” przyznającego gwiazdki Michelin, najbardziej wiarygodnym i prestiżowym źródłem rekomendacji dla restauracji w 9 krajach świata. Z przyjemnością informujemy, że szef kuchni Luna Sol, Robert Trzópek będzie autorem przepisów w naszym magazynie, i to już od następnego numeru! Zaproponuje Wam karnawałowe dania.

Restauracja Luna Sol w Holiday Inn Warszawa Józefów**** została opisana jako miejsce międzynarodowe i eleganckie, kreowane przez uznanego i ambitnego Szefa Kuchni Roberta Trzópka. Przyznano jej 12 punktów, czyli jedną czapę kucharską na pięć możliwych. Jest jedną z nielicznych restauracji hotelowych, które znalazły się w przewodniku.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Autorzy przewodnika Gault & Millau stawiają sobie za cel wskazywanie najlepszych restauracji, pokazywanie nowych trendów i wschodzących gwiazd polskiej gastronomii. Restauracje są oceniane w skali 20 punktowej, a na bazie tej punktacji przyznaje się „czapy kucharskie” – od 1 do 5 . Systemem punktów i czap kucharskich ocenia i honoruje restauracje oraz szefów kuchni.

Jak informują autorzy w przedmowie do przewodnika Gault & Millau Polska 2015, oceny restauracji dokonało grono wyszkolonych inspektorów z Polski, Francji i Belgii na podstawie 100-elementowego kwestionariusza. W ramach pierwszej edycji inspektorzy odwiedzili ponad 600 restauracji w całej Polsce. Wszystkie degustacje odbyły się anonimowo, niejako z pozycji przeciętnego gościa restauracji, a o ocenie decydowała wyłącznie jakość serwowanego jedzenia i  kunszt kucharzy (dobór produktów, technik przyrządzania, zestawień smakowych i prezentacji).

Mat.prasowe Holiday Inn Warszawa Józefów, Redakcja

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gdy na świat przyszła ich „tęczowa córeczka” – te zdjęcia wzruszają do łez!

Foto udostępnione przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Dziewięć cykli leczenia, trzy straty, a w tym dwie ciąże biochemiczne. Gdy w końcu na świat przychodziła ich „tęczowa córeczka”, nie dowierzali swojemu szczęściu: „Była taka malutka, piękna i niesamowita! Nie mogłem uwierzyć, że jest nasza” – powiedział dumny tata. Co więcej, ten wyjątkowy moment uwieczniony został na pełnych emocji fotografiach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy nadziei już brakuje…

Hope i Hunter przez wiele miesięcy starali się zostać rodzicami. W końcu okazało się, że Hope jest w ciąży! Wyczekiwali synka, mieli już nawet wybrane dla niego imię… niestety. Na jednym z badań okazało się, że nie słychać bicia jego serduszka. Para jednak nie poddawała się. Kolejny cykl, kolejne leczenia i kolejna ciążą! Przyszli rodzice podeszli jednak do tej wiadomości z niewielkim entuzjazmem. Raczej z lękiem i poczuciem, że zapewne skończy się tak, jak poprzednie. Nieustannie wręcz czekali, aż „coś” się wydarzy. Owszem, podzielili się z rodziną dobrą nowiną, ale ostrzegli, że Hope „prawdopodobnie poroni”.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Jak bardzo byli w błędzie! Na szczęście na świat, zdrowa i silna, przyszła ich wyczekiwana córeczka. Evelyn, bo tak dali jej na imię, jest ich tęczowym dzieckiem. I rzeczywiście wydaje się, że po wielu burzach, w końcu pojawiły się kolory w życiu Hope i Huntera, który mówił: „Wydawało mi się nierealne, że możemy ją zabrać razem z nami do domu” – jego słowa cytuje „HuffPost”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

I chociaż początkowo Hunter nie był przekonany, co do pomysłu udokumentowania porodu, to dziś jest z tego bardzo szczęśliwy. „Zdjęcia są niesamowitymi dziełami sztuki i do końca życia będę traktował je tak, jak skarb” – podkreśla. Wspomniane tu fotografie wykonała Leilani Rogers, która podkreśla, jak wiele radości sprawiło jej bycie świadkiem tak wielkiego wydarzenia. Fotografując porody nieraz bowiem przeżywa chwile uniesienia. Szczególnie, gdy są one oparte na tak trudnych historiach dążenia do rodzicielstwa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Moc fotografii

Historia małej Evelyn niewątpliwie daje nadzieję. Pokazuje też, jak wiele emocji pojawia się wraz z momentem przyjścia dziecka na świat. Gdyby nie zdjęcia, zapewne nie udałoby się podzielić tym wyjątkowym momentem z aż tak ogromną ilością osób. To właśnie fotografie pozwalają bowiem zachować chwile – z całym ich pięknem, ale też trudem. Podobne sprzeczności wiąże ze sobą także projekt „Les Prémas”, o którym pisaliśmy na naszym portalu >>KLIK<< Tworzą go zdjęcia dzieci, które zestawione są z fotografiami ich pierwszych dni po urodzeniu. Nie byłoby w tym być może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że każdy z bohaterów urodził się jako wcześniak. Tak malutki człowiek, a taki silny – niech obraz to uwieczni!

Zobacz też: Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

Źródło historii:HuffPost

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.