Przejdź do treści

Regulamin konkursów Chcemy Być Rodzicami

magazyn o niepłodności gazeta o niepłodności

POSTANOWIENIA OGÓLNE:

1.1. Organizatorem konkursów jest WYDAWNICTWO LEPSZA STRONA SP. Z O.O.  z siedzibą w Warszawie, ul. Puławska 228/73, 02-670 Warszawa (dalej zwana: „Organizatorem”).
1.2. Konkurs jest organizowany na zasadach określonych niniejszym regulaminem (dalej zwanym: „Regulaminem”) i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
1.3. Regulamin Konkursu dostępny jest zarówno w siedzibie Organizatora oraz na stronie internetowej chcemybycrodzicami.pl
1.4. Uczestnikiem Konkursu może być osoba, pełnoletnia, posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych.
1.5. W Konkursie nie mogą brać udziału pracownicy Organizatora i realizatorów oraz inne osoby współpracujące przy organizacji Konkursu, jak również członkowie rodzin w/w pracowników i współpracowników.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

2. ZASADY PROWADZENIA KONKURSU:

2.1. Jedna osoba może wziąć udział raz w Konkursie.
2.2. Organizator oświadcza, że dane osobowe uczestnika w zakresie: imię i nazwisko, numer telefonu komórkowego lub stacjonarnego, adresu e-mailowego lub odpowiednio adres zamieszkania, będą przetwarzane przez Organizatora Konkursu z siedzibą w Warszawie przy ul. Puławskiej 228/73 w celu realizacji umowy przystąpienia do konkursu i jego prawidłowego przeprowadzenia lub marketingu bezpośredniego własnych produktów Organizatora Konkursu. Gwarantujemy prawo wglądu do swoich danych osobowych oraz ich poprawiania, jak również żądania zaprzestania przetwarzania danych. Dane osobowe nie będą udostępniane innym podmiotom. Podanie danych jest dobrowolne.

2.3. Prawa autorskie majątkowe do prac nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora tekstów zgodnie z niniejszym Regulaminem.
2.4 Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty i zdjęcia, które dostępne są już w internecie, na innych serwisach, będą dyskwalifikowane.
2.5. Uczestnicy konkursu udzielają Organizatorowi licencji niewyłącznej do korzystania z prac przez Organizatora na polu eksploatacji rozpowszechnienie w taki sposób, aby każdy miał dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym w celu publikacji na stronach internetowych Organizatora, w szczególności www.chcemybycrodzicami.pl oraz facebook.com/chcemybycrodzicami, w wybranym przez Organizatora kontekście lub w zestawieniu z innymi pracami biorącymi udział w konkursie.

2.6. Prawa autorskie majątkowe do prac nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora tekstów zgodnie z niniejszym Regulaminem.
2.7 Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty i zdjęcia, które dostępne są już w internecie, na innych serwisach, będą dyskwalifikowane.
2.8. Uczestnicy konkursu udzielają Organizatorowi licencji niewyłącznej do korzystania z prac przez Organizatora na polu eksploatacji rozpowszechnienie w taki sposób, aby każdy miał dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym w celu publikacji na stronach internetowych Organizatora, w szczególności www.chcemybycrodzicami.pl oraz facebook.com/chcemybycrodzicami , w wybranym przez Organizatora kontekście lub w zestawieniu z innymi pracami biorącymi udział w konkursie.

4. PRZYZNAWANIE NAGRÓD:

4.1. Laureaci zostaną wyłonieni i zostaną powiadomieni o wygranej za pośrednictwem wątku konkursowego.

4.2. W wypadku, gdy wartość jednostkowej nagrody przypadającej na laureata przekracza 760,00 zł – zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych laureat Konkursu obciążony zostanie podatkiem dochodowym z tytułu wygranej o wartości przekraczającej kwotę 760,00 zł, w wysokości 10% wartości nagrody. W przypadku nagród pieniężnych, kwota na poczet podatku, zostanie potrącona z kwoty nagrody. W przypadku nagród rzeczowych, uiszczenie Organizatorowi 10 % wartości nagrody, na poczet podatku, w terminie 14 dni od dnia powiadomienia przez Organizatora o wygranej oraz o danych z punktu 4.3, jest warunkiem koniecznym dla otrzymania nagrody. Organizator oblicza należną kwotę podatku oraz wskazuje adres i konto, na jakie należy dokonać wpłaty. Wypłata nagród pieniężnych lub wydanie nagród rzeczowych, obciążonych obowiązkiem zapłaty podatku dochodowego opisanego powyżej, następuje po potrąceniu lub wpłaceniu należnego podatku.
4.3. Nagrody do poszczególnych laureatów wysłane zostaną pocztą lub przesyłką kurierską na koszt Organizatora pod adres zamieszkania (na terenie Rzeczpospolitej Polskiej) wskazany przez laureata w profilu, terminie 28 dni od dnia ogłoszenia wyników, a w przypadku, gdy nagroda obciążona jest podatkiem, w terminie 14 dni od przekazania  10 % na poczet podatku, zgodnie z postanowieniami pkt. 4.3 Regulaminu. W przypadku, w którym Laureat nie podał (w momencie przystąpienia do konkursu)  adresu w profilu– prawo do nagrody wygasa.

4.4. W przypadku nieuiszczenia przez laureata kwoty na poczet podatku, w terminie 14 dni, zgodnie z punktem 4.3, prawo do otrzymania nagrody wygasa.
4.6. Organizator zastrzega, że nagrody nie podlegają zamianie na ich równowartość pieniężną.
4.7. Laureatom nie przysługuje prawo do wyboru nagrody i zastrzeżenia szczególnych właściwości nagród.
4.8. W konkursie mogą brać udział jedynie osoby przebywające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.

5. POSTĘPOWANIE REKLAMACYJNE:

5.1. W celu umożliwienia jak najszybszej dyskwalifikacji osób łamiących zasady konkursu, prosimy o zgłaszanie przypadków łamania regulaminu przez uczestników biorących udział w konkursie, niezwłocznie, na adres mailowy redakcja@chbr.pl  w treści podając nazwę konkursu.
5.2. Reklamacje dotyczące Konkursu uczestnicy powinni zgłaszać w formie pisemnej w terminie 40 dni od dnia publikacji wyników danego miesiąca na adres Organizatora: Wydawnictwo Lepsza Strona Sp. z o.o. 02-670 Warszawa, ul. Puławska 228/73 z dopiskiem o treści: Reklamacja – Konkurs.
5.3. Reklamacje należy wysłać listem poleconym. Decyduje data stempla pocztowego.
5.4. Pisemna reklamacja powinna zawierać imię, nazwisko, dokładny adres i numer telefonu, jak również dokładny opis i uzasadnienie reklamacji.
5.5. Reklamacje rozpatrywane będą przez Komisję Reklamacyjną (dalej zwaną: „Komisją”) powołaną przez Organizatora.
5.6. Komisja rozpatrywać będzie reklamacje uczestników na podstawie niniejszego Regulaminu.
5.7. Komisja rozpatrzy reklamacje w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia.
5.8. Osoba zgłaszająca reklamację otrzyma decyzję Komisji na piśmie na adres podany przez uczestnika.

POLECAMY: Chcemy być rodzicami magazyn i portal o starających się o dziecko

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Seks obowiązkowy

Jak czerpać radość z seksu podczas leczenia niepłodności?
Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku.

Seks daje radość, buduje intymność i więź między partnerami – to „idea”. Często jednak, w trakcie długotrwałych starań (zwłaszcza zmedykalizowanych) o potomstwo, traci swój urok i staje się obowiązkiem. Jak temu zapobiec i czerpać radość z seksu w trakcie leczenia niepłodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku. Seks staje się sposobem uzyskania ciąży – nie celem, ale środkiem do celu. Wiele par, skarży się, że seks uprawiają tylko w określonym dniu cyklu.

Zwykle z zaplanowaną częstotliwością, czasem w określony sposób, ponieważ ktoś w Internecie rekomendował konkretną pozycję albo sposób zachowania po stosunku, rzekomo zwiększający szansę na poczęcie. Pary tworzą nawet rytuały: najlepszy moment na seks wyznaczają termometr, samoobserwacja i testy owulacyjne.

Znika romantyzm i spontaniczność, która wcześniej wydawała się naturalna i niezbędna do satysfakcjonującego współżycia. Życie seksualne zostaje całkowicie podporządkowane staraniom. Staje się zadaniowe i pozbawione atrakcyjności, zmienia się w pracę do wykonania w określonym dniu cyklu, która – po miesiącach starań – wydaje się być nieefektywna i nie daje satysfakcji.

Seks coraz bardziej kojarzy się z porażką i jest coraz dalszy od przyjemności. A w kolejnym cyklu znów trzeba znaleźć siłę, by tę pracę wykonać!

Za jaką cenę?

Przedłużające się starania o dziecko są kosztowne – także na poziomie życia seksualnego. Cena ta nie musi jednak być wysoka. Jeśli podczas starań doświadczamy trudności w sferze seksualnej, warto zastanowić się, czego one dotyczą. Problemy generowane przez przedłużające się starania to przede wszystkim poczucie zadaniowości seksu oraz towarzyszącej mu porażki. Jeśli partnerzy czują, że ich trudności dotyczą innych aspektów życia intymnego, to być może wcale nie wynikają z przedłużających się starań, ale z faktu bycia w trwałym, stabilnym związku, gdy po dłuższym czasie seks nie jest już tak satysfakcjonujący, partnerzy nie mają tak często orgazmu albo popadli w rutynę. Sfera intymna, tak jak wszystkie inne w związku, by dobrze funkcjonować, wymaga dbałości, zaangażowania, a czasem także pracy nad jej rozwijaniem i pogłębianiem. Bez tego gaśnie, czy para stara się o dziecko, czy nie. Dlatego warto uczynić z seksu priorytet, zainwestować czas i energię w ustalenie przyczyn trudności, a następnie w ich przezwyciężenie.

Zobacz też: Specjalistki InviMed podpowiedzą, jak zadbać o siebie i dziecko w czasie ciąży

A zaczęło się…

Warto poświęcić chwilę i wrócić pamięcią do momentu, kiedy pojawiły się pierwsze trudności w sferze seksualnej. Jeżeli występowały w czasie poprzedzającym intensywne starania o dziecko, najprawdopodobniej nie są związane z niepłodnością. Wówczas warto zasięgnąć porady seksuologa, który wspólnie z parą przeanalizuje sytuację i pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie. Jeżeli partnerzy czują, że ich problemy wynikają jednak z przedłużających się starań o potomstwo, warto przede wszystkim zrobić krok w kierunku ponownego otwarcia się na bliskość i swoje ciało.

Ciało, ciało, ciało…

Długie, bezskuteczne starania o dziecko powodują czasem, że trudno zaakceptować swoje ciało. I nie mówię jedynie o jego atrakcyjności. Gdy borykamy się z niepłodnością, ciało bywa postrzegane jako wróg, który utrudnia zajście w ciążę i nie spełnia naszych oczekiwań. Takim ciałem nie jest łatwo się cieszyć, czerpać z niego przyjemność, czy też podzielić się z partnerem. Dlatego warto rozpocząć od zastanowienia się nad naszym stosunkiem do siebie i swojej cielesności? Czy szanujemy swoje ciało i dbamy o nie? Czy staramy się widzieć w nim sprzymierzeńca, który robi wszystko, co w jego mocy, aby ułatwić nam zostanie rodzicami? Taka jest jego rola, niezależnie od emocji, jakie w danej chwili nam towarzyszą.

Zobacz też: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Rozmasuj swój pancerz

Na nasz stosunek do siebie i własnego ciała wpływ może mieć też wielokrotne naruszanie intymności, które jest nieuchronną częścią procesu leczenia. Człowiek poddawany wielu badaniom lekarskim, różnego typu zabiegom i interwencjom ingerującym w jego intymność, może, na poziomie emocjonalnym, zacząć odczuwać dystans wobec swojego ciała. Z jednej strony pozwala to łatwiej znieść trudne sytuacje, ale z drugiej powoduje, że przestaje się odczuwać swoje ciało tak, jak dotychczas. Lepiej znosimy wówczas badania i zabiegi medyczne, ale jednocześnie niezwykle trudno jest nam odczuwać satysfakcję.

W takiej sytuacji dobrze zacząć od przywrócenia zdolności odczuwania przyjemności płynącej z ciała poprzez masaż, wspólną kąpiel, przytulanie – niekoniecznie kończące się współżyciem. Warto być cierpliwym i spokojnie pomagać sobie nawzajem w odkrywaniu na nowo radości płynącej z bliskości i intymności, nie stawiając sobie przy tym zbyt ambitnych celów (np. orgazmu).

Bez zegarka w ręku

Jeżeli starania o dziecko wymagają współżycia w określonym dniu cyklu, dobrze planować kontakty intymne także wyłącznie dla przyjemności, by seks nie był zadaniowy i stał się źródłem przyjemności. Jeżeli lekarz pozwoli, można zrezygnować z – koncentrującej na prokreacji – ścisłej samoobserwacji. Warto też przyjrzeć się radom, do których wcześniej się stosowaliśmy: jeśli nie są to zalecenia lekarskie, a porady z Internetu, być może lepiej będzie nam bez nich.

Życie intymne to sfera ważna i delikatna, podatna na życiowe zawirowania. Powstały i utrwalony dystans nie zawsze można łatwo pokonać. Brak bliskości w sytuacji nieskutecznych starań o dziecko to dodatkowa strata, która pogłębia ból. Dlatego nie warto czekać na zakończenie starań i zmianę sytuacji, ale już dziś opiekować się swoją intymnością i ją chronić, by czerpać z niej siłę i wsparcie także w momentach trudnych dla siebie i związku.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Logo: InviMed

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par w Klinice Leczenia Niepłodności InviMed Warszawa. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego o specjalności psychologia kliniczna zdrowia. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach leczenia niepłodności. Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne, grupy wsparcia oraz spotkania indywidualne z pacjentami i parami leczącymi się z powodu niepłodności.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Emoji w kształcie czerwonej kropelki – miesiączka przestaje być tabu?

Czerwona kropelka - #PeriodEmoji pojawi się w mediach społecznościowych w marcu 2019. To znak, że społeczna normalizacja miesiączki nabiera tempa.
#PeriodEmoji pojawi się w marcu 2019 – fot.Plan International

Czerwona kropelka – #PeriodEmoji pojawi się w mediach społecznościowych w marcu 2019. To znak, że społeczna normalizacja miesiączki nabiera tempa.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pamiętam, że dwadzieścia lat temu, kiedy ja i moje koleżanki z klasy zaczynałyśmy miesiączkować, o okresie mówiło się szeptem, tak, żeby nie usłyszał tego nikt dorosły, ani żaden chłopak. Wstydziłyśmy się, ukrywałyśmy podpaski głęboko w plecakach, bałyśmy się zgłosić niedyspozycję na lekcji WFu.

Miesiączka była przedmiotem żartów ze strony chłopców i samych dziewczyn. Uwagi w rodzaju “babka od polaka dziś nie w humorze, pewnie ma okres” były na porządku dziennym.

Okres to wciąż tabu?

Zobacz też: Powstała gra oswajająca dziewczynki z pierwszą miesiączką

W późniejszym czasie, już na studiach i w środowisku pracy ze zdziwieniem obserwowałam, że ogromna większość dorosłych kobiet wciąż wstydzi się tego, że miesiączkuje. Nie mówi o miesiączce wprost, używa tajemniczych określeń, takich jak “te dni”, “kobiece sprawy” czy “trudne chwile”. A dorośli panowie wciąż żartują, albo używają miesiączki jako narzędzia, przy pomocy którego można wyjaśnić każdy gorszy nastrój koleżanki z pracy, jej zdenerwowanie, czy to, że stawia im granice. Zupełnie jak w szkole podstawowej (“bo babka od matmy…”).

Zobacz też: Czy objawy owulacji są widoczne na twarzy? Naukowcy znaleźli odpowiedź na to pytanie

#PeriodEmoji – kampania Plan International

Wiele kobiet odczuwa ból związany z miesiączką, czasem bardzo silny i uciążliwy. Czym różni się od bólu głowy, o którym można mówić bez wstydu? Dlaczego z bólu głowy nikt nie żartuje? I dlaczego to koniecznie okres musi być powodem tego, że koleżanka z pracy ma gorszy dzień lub okazuje swoje zdenerwowanie?

Te i inne pytania zadają członkinie grupy Plan International, autorki kampanii #PeriodEmoji. W 2017 roku przeprowadziły wśród 20,000 brytyjskich kobiet w wieku 18-34 lat ankietę, w której pytały z kim mogą porozmawiać o swojej miesiączce.

Okazuje się, że:

  • 1 na 10 kobiet nie czuje się komfortowo mówiąc o swojej miesiączce znajomym kobietom,
  • ⅔ kobiet nie jest w stanie rozmawiać na ten temat z ojcem lub znajomymi mężczyznami,
  • ¼ nie rozmawia o miesiączce z koleżankami z pracy,
  • ⅓ kobiet chciałaby móc rozmawiać swobodnie o miesiączce z szefową.

Według Planed International w grupie wiekowej 14-21 w UK:

  • 40% dziewczyn używa w trakcie okresu zwiniętego papieru toaletowego, bo nie stać je na odpowiednie produkty sanitarne (podpaski, tampony, kubeczki menstruacyjne)
  • 48% wstydzi się, że ma miesiączkę
  • 70% nie może wyjść do toalety w trakcie lekcji

Celem kampanii #PeriodEmoji jest przełamanie tabu związanego z miesiączką i ułatwienie kobietom i dziewczynkom nawiązywania rozmowy na ten temat z rodziną, przyjaciółmi, czy znajomymi ze szkoły i pracy.

Autorki kampanii stworzyły kilka ikonek, które miałyby oznaczać okres w “języku emoji” i urządziły głosowanie, w którym wzięło udział ponad 54,5 tysiąca osób. Zwyciężyła ikonka w kształcie majtek z plamą krwi, jednak nie została ona zaakceptowana przez Unicode Consortium (oficjalne ciało zarządzające emoji na całym świecie). Następne miejsce zajęła czerwona kropla, która została przyjęta. Ikona pojawi się w marcu 2019.

Zobacz też: Rak piersi atakuje coraz więcej młodych kobiet. Brakuje edukacji i nowoczesnych terapii

Dlaczego Emoji?

– Emoji stają się najszybciej rozwijającym się sposobem komunikacji na świecie. Zdałyśmy sobie sprawę, że wprowadzenie ikonki symbolizującej okres może ułatwić kobietom rozmowę na ten temat i prowadzić do trwalszej zmiany postrzegania miesiączki.

Kobiety, z którymi rozmawiałyśmy mówiły, że gdyby istniała dostępna dla wszystkich ikona poruszająca ten temat, one również by z niej korzystały, ośmielało by je to, że inni też mówią na ten temat – piszą autorki kampanii.

Cały raport o doświadczeniu miesiączki przez kobiety i dziewczynki w UK znajdziecie tutaj.

Dyskretne podpaski, niebieska krew w reklamie

Wstyd związany z miesiączką jest zakorzeniony w naszej kulturze, w wielu momentach historii miesiączka była demonizowana, a kobieta w trakcie okresu uważana za nieczystą i odsuwana od codziennych zajęć.

Krew miesięczna wciąż jest postrzegana inaczej niż krew z rozbitego kolana, jest czymś, co za wszelką cenę należy ukrywać, czymś o czym się nie mówi głośno. Pokutuje to w reklamach, podpaski i tampony chłoną niebieską substancję, środki higieniczne reklamowane są jako dyskretne, niewidoczne.  

Nierealistyczne zastępowanie krwi niebieskim płynem nie służy postrzeganiu miesiączki jako czegoś normalnego, a podtrzymuje tabu narosłe wokół cyklu płciowego kobiet. Tymczasem comiesięczne krwawienie dotyczy w którymś momencie życia połowy populacji, jest całkowicie normalnym zjawiskiem fizjologicznym i nie ma powodu, by traktować je inaczej.

Zobacz też: Koniec z niebieskim płynem! Wreszcie normalna reklama podpasek

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Jak zaplanować płeć dziecka? Metoda Shettlesa i jej skuteczność

metoda shettlesa
Metoda Shettlesa to jedna z najbardziej znanych technik planowania płci dziecka – fot. Fotolia

Choć większość par deklaruje, że z jednakową radością powita na świecie córkę, co syna, w rzeczywistości wiele osób ma pewne preferencje dotyczące płci potomka. Czy w spełnieniu tych marzeń mogą im pomóc naturalne metody planowania płci dziecka, w tym najpopularniejsza: metoda Shettlesa? Co stoi u podstaw tej teorii, jaka jest jej skuteczność i co wspólnego ma z tym jakość życia seksualnego? Przeczytaj!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Metoda Shettlesa to jedna z najbardziej znanych technik planowania płci dziecka, której popularność nie słabnie od kilku dekad. Jej twórcą jest Landrum B. Shettles, amerykański biolog i pionier badań nad zapłodnieniem in vitro.

Metodę sygnowaną swoim nazwiskiem opracował już w latach 60. ub.w. Blisko 20 lat później jej podstawy przedstawił szerokiemu audytorium w poradniku „Jak zaplanować płeć swojego dziecka”, którego współautorem był dziennikarz David Rorvik. Do dziś publikacja sprzedała się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Sprawdźmy zatem, co kryje się pod słynną, choć kontrowersyjną metodą Shettlesa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: In vitro zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca

Jak zaplanować płeć dziecka: metoda Shettlesa

Teoria, której celem jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować płeć dziecka, opiera się na specyfice budowy morfologicznej plemników oraz analizie czynników, które warunkują ich dotarcie do komórki jajowej.

U podstaw metody Shettlesa leży przekonanie, że:

  • plemniki z chromosomem Y, determinujące męską płeć zarodka, są mniejsze, szybsze, ale mniej wytrzymałe od plemników X,
  • plemniki z chromosomem X, które odpowiadają za płeć żeńską, są większe i wykazują mniejszą prędkość niż plemniki Y, mają jednak większą zdolność przetrwania w drogach rodnych kobiety.

Zdaniem dra Shettlesa znajomość tych (domniemanych) różnic morfologicznych można wykorzystać do skrupulatnego wyznaczenia czasu stosunku – tak, by jego rezultatem było poczęcie dziecka określonej płci. Biolog uważał, że współżycie w terminie maksymalnie bliskim owulacji pozwala plemnikom z chromosomem Y szybko i bez przeszkód dotrzeć do komórki jajowej, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo poczęcia chłopca. Natomiast gdy stosunek i moment owulacji dzieli dłuższy czas (1–4 dni), większe szanse na dotarcie do komórki jajowej mają – rzekomo – wolniejsze, lecz bardziej wytrzymałe plemniki z chromosomem X. To zaś, jak wyjaśniał Shettles, ma pomóc w zaplanowaniu dziewczynki.

Metoda Shettlesa: najlepsze pozycje seksualne, by począć chłopca

Według metody Shettlesa nie bez znaczenia są także pozycje seksualne, które wybierają partnerzy.

Aby zwiększyć szanse na syna, para powinna zdecydować się na pozycje sprzyjające głębokiej penetracji. Autor teorii przekonuje, że dzięki temu nasienie ma szanse zostać zdeponowane jak najbliżej szyjki macicy, skracając drogę do celu szybkim i zwinnym plemnikom Y.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Urodziła dziecko swojemu synowi. Udało się dzięki in vitro

Metoda Shettlesa: najlepsze pozycje, by spłodzić dziewczynkę

Gdy para chce zaplanować dziewczynkę, lepiej – zdaniem naukowca – sprawdzą się pozycje zapewniające płytką penetrację. Ma to stworzyć optymalne warunki dla plemników z chromosomem X, które na długich dystansach rzekomo deklasują sprinterów z chromosomem Y.

Przetrwają szybcy czy wytrwali? Metoda Shettlesa a satysfakcja seksualna kobiety

A co z samą jakością pożycia – czy i ona może mieć wpływ na płeć potomka? Okazuje się, że i nad tą kwestią pochylił się w swojej metodzie dr Shettles.

Zgodnie z tezą biologa, pływakom z chromosomem Y nie sprzyja kwaśne środowisko w drogach rodnych kobiety. Odczyn pH ulega jednak zmianie na zasadowy w momencie, gdy kobieta osiąga orgazm – a dzięki temu plemniki „męskie” mogą (wedle teorii) znów wykorzystać swój największy atut: prędkość. Szczególnie że w szybszym pokonaniu drogi do komórki jajowej pomagają im wówczas skurcze pochwy.

Mniej radości ze współżycia będą mieć jednak panie, które przy pomocy metody Shettlesa zechcą zaplanować dziewczynkę. Zdaniem amerykańskiego badacza plemniki z chromosomem X, jako bardziej wytrzymałe, mają większe szanse na przetrwanie kwaśnego środowiska. A to oznacza, że powstrzymanie się od orgazmu miałoby im pomóc w pokonaniu na placu boju szybkich, lecz wrażliwych pływaków Y.

CZYTAJ TEŻ: Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

Metoda Shettlesa: przygotowania. Zadbajcie o kalendarzyk dni płodnych i zdrową dietę

Dr Shettles podkreśla, że skuteczne wdrożenie jego metody planowania płci dziecka wymaga od obojga partnerów wielomiesięcznych przygotowań. Powinny one uwzględniać:

  • staranną obserwację cyklu miesięcznego kobiety (m.in. badanie śluzu, pomiar temperatury, wykonywanie testów owulacyjnych), która pozwoli wyznaczyć optymalny termin stosunku,
  • dbałość o jakość nasienia mężczyzny (m.in. poprzez wdrożenie odpowiedniej diety, rezygnację z używek oraz stosowanie kilkudniowej wstrzemięźliwości seksualnej przed planowanym poczęciem dziecka).

POLECAMY: Zapłodnienie pICSI: czym jest i jaką ma skuteczność?

Ale… Czy metoda Shettlesa działa?

Z uwagi na dostępność oraz stosunkową łatwość wdrożenia zaleceń metoda Shettlesa od wielu lat ma swoich zwolenników. W ślad za jej twórcą twierdzą, że ta naturalna metoda planowania płci dziecka sprawdza się w aż 75-90% przypadków. Czy jednak te statystyki mogą być wiarygodne? Ze współczesnych prac naukowych wynika, że to bardzo mało prawdopodobne.

Prowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że metoda Shettlesa nie może być skuteczna z uwagi na błąd w podstawowym założeniu: zróżnicowaniu szybkości plemników z chromosomem X i z chromosomem Y.

– Nie ma żadnych dowodów naukowych na poparcie tezy, że plemniki z chromosomem X poruszają się w innym tempie niż te z chromosomem Y. Żadne badania nie dowiodły też, że możliwości przeżycia plemnikówX i Y są zależne od momentu cyklu miesięcznego kobiety – podkreślał przed kilkoma laty dr Allan Pacey z Uniwersytetu Sheffield (Wielka Brytania) w rozmowie z „New Scientist”.

Dodatkowo, jak wskazują eksperci zajmujący się leczeniem niepłodności, metoda Shettlesa zakłada poczęcie w wyniku pojedynczego stosunku – w precyzyjnie wyznaczonym terminie. To zaś, jak wiadomo, z biologicznego punktu widzenia jest bardzo trudne do osiągnięcia, szczególnie u par doświadczających problemów z płodnością. W ich przypadku stosowanie metody Shettlesa nie tylko nie pozwoli na zaplanowanie chłopca lub dziewczynki, ale może wręcz ograniczyć szanse ciążę – bez względu na płeć zarodka.

Źródło: newscientist.com, copernicuscollege.pl, newsweek.pl, mamaginekolog.pl

POLECAMY TEŻ: Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności? To może wynikać z… bodźców podczas badania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Gdy cierpienie dotyka bliską ci osobę – jak pomóc po poronieniu?

Cierpienie bliskiej nam osoby zawsze niezwykle boli. Być może właśnie jesteś w takiej sytuacji, bo twoja siostra, czy przyjaciółka zmaga się teraz z doświadczeniem poronienia. Tak bardzo chcesz wtedy pomóc, ulżyć w cierpieniu, ukoić. Tylko jak to zrobić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niestety bycie obok cierpiącej osoby nie jest proste. Widzimy, jak ważny dla nas człowiek zderza się z czymś szalenie trudnym. Wtedy i w nas pojawiają się niezwykle ciężkie do uniesienia emocje. Czasami nie radzimy sobie z tym, co dla nas samych oznacza ta konfrontacja, a co za tym idzie, jeszcze trudniej jest nam dać wsparcie przyjaciółce. Czasami nie wiemy co robić, co powiedzieć, jak się zachować i boimy się, że tylko dodatkowo zranimy ukochaną osobę. Wcale nie mając złych intencji odsuwamy się, unikamy trudnego tematu… Tak, bycie wspólnie z kimś w cierpieniu jest szalenie ciężkie, ale to właśnie doprowadzenie do głosu tych trudnych emocji, bycie ze sobą bez żadnych zbroi, których wymaga od nas codzienny świat, tworzy bliskości. A to bliskość potrafi „leczyć”.

Zobacz też: Tak, ojcowie też przeżywają poronienie – ten pomysł podkreśla ich ogromną rolę!

Po prostu bądź

Czasami wystarczy po prostu bycie obok. Trzymanie za rękę. Danie się wypłakać i pokazanie, że nie zostawimy bliskiej nam osoby z tym samej. Pomimo ogromnego bólu i ciężaru nie odchodzimy, a z tym dodatkowym bagażem kochamy ją tak samo mocno. Co więcej, pomożemy go jej nieść.

Nieraz żadne słowa nie muszą wtedy wcale paść i jeśli czujesz, że nie ma na nie przestrzeni, że na ich wypowiedzenie jest jeszcze za wcześnie, odpuść. Zaczekaj, nie naciskaj.

A jeśli czujesz, że na ten moment nawet trzymanie za rękę to za dużo, po prostu zadzwoń. Zapewnij, że jak tylko dostaniesz sygnał, będziesz. Nie stwarzaj jednak ciszy pomiędzy wami. Nie udawaj, że ciąży nie było. Nie uciekaj, nie bój się. Owszem, to nie jest łatwe, bo taki kontakt może budzić ogromny lęk. Kiedy jednak zaczniesz tego kontaktu w ogóle unikać, twoja przyjaciółka może czuć się „tą inną”, odsuniętą, odstraszającą swoim bólem. Zamiast troski dostanie wtedy tylko dodatkowy cios, a nikt tego nie chce.

Jeśli jednak masz poczucie, że ta cisza się przedłuża, a bliska ci osoba zaczęła się w tej ciszy zamykać, sprawdź co się dzieje. Daj co jakiś czas znak, że się martwisz. Staraj się być na bieżąco z tym, jak twoja przyjaciółka, czy siostra się czuje. Bądź czujna na sygnały, który ci wysyła – a długa, inna niż zwykle cisza, może być najgłośniejszym z nich.

Nie mów

Nie mów zdań, które mogą niezwykle mocno zaboleć.

Następnym razem się uda.

Nic nie dzieje się bez powodu.

Przynajmniej wiesz, że możesz zajść w ciążę.

Lepiej teraz, niż gdyby miało się to wydarzyć później.

Przecież to jeszcze nie było dziecko…

Co takie zdania mogą przynieść? Mogą minimalizować stratę, a przecież jest tak ważna, tak duża, tak warta szacunku. Mogą wprawić w poczucie winy, możesz nimi zabrać nadzieję, możesz zamknąć przestrzeń na rozmowę pomiędzy wami.

Powstrzymaj się też od udzielania rad. Nie jesteś w skórze swojej przyjaciółki, a twoje wyobrażenie o jej stanie może być odległe od tego, co ona czuje. Nawet jeśli kogoś bardzo dobrze znamy, nie oznacza to, że rozumiemy i odczuwamy dokładnie to samo, co właśnie teraz dzieje się w tej osobie.

To trochę tak, jak byśmy stali na brzegu i udzielali rad osobie, która właśnie tonie. Owszem, nasze słowa mogą być pomocne, ale mogą też zaszkodzić. Nie czujemy w końcu na swoim ciele siły fal, nie wiemy na ile dana osoba boi się wody, nie wiemy co ma pod stopami – czy jest to stabilny grunt, wciągający muł, a może ogromna pustka? Wyciągnięta dłoń potrafi wtedy zdziałać dużo więcej, niż nawet tysiąc słów. Szczególnie tych nietrafionych.

Nie wyciągaj na siłę i nie złość się, gdy po raz kolejny będziecie musiały przełożyć spotkanie

Czasami przełożenie spotkania, czy odwołanie planów, jest najlepszą formą troski o swoje dobro. Nie bierz więc tego do siebie, nie mów, że „trzeba” wyjść do ludzi, odwrócić uwagę etc. Każdy ma swój sposób na radzenie sobie z trudnymi dniami, a bycie samemu ze sobą jest potrzebne każdemu z nas. Uszanuj taką potrzebę i zapewnij, że jeśli przyjaciółka/koleżanka/siostra zmieni zdanie, może śmiało dać ci znać. Pokaż, że czekasz na nią i jak tylko będzie gotowa, może na ciebie liczyć.

Zobacz też: Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

Masz tyle czasu, ile potrzebujesz i to jest okej

Cierpienie nie ma określonego czasu trwania. Nie ma ram, które powiedzą nam, że np. żałoba po poronieniu trwa 5 tygodni, a po tym czasie wszystko się już układa, rana zabliźnia i można wrócić do punktu wyjścia. Nie, to tak nie działa. Każdy z nas inaczej radzi sobie ze stratą, mamy różne sposoby, kierują nami różne schematy, mamy różne wartości. Jak zatem mielibyśmy określić coś tak bardzo skomplikowanego?

Zapewnij bliską ci osobę, że ma tyle czasu na przeżycie straty, ile potrzebuje. Nie pospieszaj, nie mów: „już wystarczy”, czy „ile można”. Można tyle, ile trzeba. Czasami może wymagać to od ciebie cierpliwości, poradzenia sobie z własną frustracją, ale wtedy powinna włączyć ci się czerwona lampka. Nie ma bowiem „złotego środka” na przeżywanie straty. „Niektóre osoby potrzebują wielu miesięcy, czasami lat, żeby ostatecznie pogodzić się ze stratą ciąży, rozumiejąc ją jako stratę globalną, koniec pewnego etapu życia. Inni potrzebują zatrzymać się na chwilę, zwolnić, odpocząć i wracają do poprzedniej aktywności” – mówiła w rozmowie z nami psychoterapeutka Katarzyna Mirecka [tutaj].

Żałoba nie jest linearna

Pamiętaj też, że żałoba nie jest tylko prostą linią w górę. Mogą zdarzyć się spadki, może dziać się ona zgodnie z zasadą „dwa kroki w przód, dwa w tył”. Nawet jeśli bliska ci osoba poczuje się już lepiej, będzie wydawało ci się, że udało jej się ułożyć ze stratą, to wcale nie musi oznaczać, że ból zniknął i nigdy nie wróci. Dołki znów mogą się pojawić, a cierpienie, poczucie straty i temat poronienia mogą wręcz znienacka ożywać nawet po długim już czasie. Nie bagatelizuj tego, nie mów, że nie ma już do czego wracać. Niezmiennie bądź.

Pamiętaj też, że sięgnięcie po profesjonalną pomoc nie jest ani wstydem, ani okazaniem słabości. Psychologowie, psychoterapeuci, psychiatrzy są przygotowani do udzielenia tego typu wsparcia. Wiedzą co robić. Jeśli widzisz, że taka pomoc może być potrzebne, że sama też nie jesteś w stanie jej wesprzeć (także ze względu na własne dobro), staraj się o tym porozmawiać. Może wspólnie uda wam się znaleźć specjalistę, którzy ułatwi ten trudny czas i pomoże pójść dalej. Bo „dalej” – nawet jeśli wydaje się nierealne – zawsze przed nami jest. Także po tak trudnych przeżyciach.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.