Przejdź do treści

Rak piersi atakuje coraz więcej młodych kobiet. Brakuje edukacji i nowoczesnych terapii

Młoda zmartwiona kobieta w bieliźnie siedzi na łóżku /Ilustracja do tekstu: Rak piersi atakuje coraz młodsze kobiety. Brakuje edukacji, nowoczesnych terapii i breast units

W ciągu ostatnich 30 lat w Polsce dwukrotnie wzrosła liczba zachorowań na raka piersi. Chorują coraz młodsze, aktywne zawodowo kobiety, co zaburza m.in. ekonomikę systemu opieki zdrowotnej i gospodarkę. Leczenie chorych wciąż nie jest jednak traktowane jako inwestycja. Brakuje kompleksowej opieki w wyspecjalizowanych ośrodkach (tzw. breast units), dostępu do nowoczesnych terapii oraz skutecznej rehabilitacji. W polskich szpitalach zbyt często wykonuje się ponadto całkowitą mastektomię zamiast operacji oszczędzających. Czy jest szansa, że się to zmieni?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi to najczęściej diagnozowany nowotwór wśród kobiet w większości krajów Europy oraz w USA. W Polsce już dziś stanowi ponad 20 proc. wszystkich przypadków nowotworów złośliwych kobiet, a zachorowalność na niego stale rośnie.

Rak piersi zbiera krwawe żniwo. Potrzebna edukacja młodych kobiet i… polityków

Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów liczba zachorowań w ciągu ostatnich 30 lat zwiększyła się blisko dwukrotnie. Rak piersi dotyka też coraz młodsze panie. Jednocześnie dzięki postępowi medycyny wzrasta przeżywalność. Mimo to rak piersi wciąż jest drugą przyczyną śmierci Polek na nowotwory – co roku z jego powodu umiera prawie 6 tys. kobiet.

– W tej chwili w Polsce żyje ok. 100 tys. kobiet, które kiedykolwiek zachorowały na raka piersi. Żeby zwiększyć ich przeżywalność, potrzebna jest edukacja dotycząca wszystkich grup społecznych. Najbardziej tych, które nie są beneficjentami programów przesiewowych – mówi prof. dr hab. Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii Szpitala MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Raka Piersi, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Jak dodaje ekspert, drugą grupą, która wymaga specyficznej edukacji, są… politycy.

– To od ich decyzji zależy jakość opieki onkologicznej, w tym dostęp do nowoczesnego leczenia – zauważa prof. Pieńkowski.

Profilaktyka raka piersi wymaga odpowiedniej komunikacji z kobietami

Istotną przyczyną wciąż wysokiej umieralności Polek na raka piersi jest zbyt późne wykrycie nowotworu. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie „Rak piersi nie ma metryki”, u prawie 30 proc. pacjentek diagnoza stawiana jest już w czwartym stadium raka. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, tylko 40 proc. kobiet korzysta z bezpłatnych badań przesiewowych oferowanych paniom w wieku 50-69 lat, a więc należących do grupy największego ryzyka.

Zdaniem ekspertów, dotychczasowy system wysyłania zaproszeń na badania nie zdał egzaminu; powinien zostać poszerzony o szeroką edukację polskich kobiet.

– Uważamy, że w profilaktyce raka piersi nadszedł czas na zmianę programów, na poszerzenie ich, na zmianę komunikacji z kobietami. Samo wysyłanie zaproszeń nie załatwia sprawy – mówi Aleksandra Rudnicka, rzecznik Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rak piersi u młodych kobiet. Dlaczego nie mówi się o wpływie terapii na płodność?

Rak piersi. Nowoczesne terapie nie dla Polek?

Jednak nawet najlepiej rozwinięta diagnostyka i szeroka świadomość społeczna nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli pacjentki nie będą miały dostępu do nowoczesnego leczenia raka piersi.

Choć postęp w medycynie sprawił, że rak piersi stał się chorobą przewlekłą, Polki wciąż mają znacznie mniejsze szanse na przeżycie pierwszych pięciu lat od diagnozy niż pacjentki z większości krajów europejskich. Wynika to m.in. z braku dostępu do wielu leków nowej generacji, np. niektórych terapii celowanych, mimo że w większości krajów Europy i USA terapie te otrzymały status przełomowych.

W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się kobiety z hormonozależnym rakiem piersi HER2-ujemnym, który stanowi 70 proc. wszystkich przypadków zaawansowanego nowotworu piersi. Eksperci podkreślają, że pacjentki te powinny być leczone palbocyklibem i rybocyklibem, a więc lekami o udowodnionej skuteczności w wydłużaniu czasu przeżycia do kolejnego nawrotu choroby oraz przedłużaniu całkowitego przeżycia.

Pierwszy z tych leków od 2016 roku podawany jest w powyższej postaci choroby w większości krajów UE. Polska Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydała jednak negatywną opinię co do jego zastosowania – ze względu na zbyt wysokie koszty terapii. Tymczasem w ubiegłym roku w UE zarejestrowano dodatkowo rybocyklib, który skojarzony z innym lekiem wydłuża czas przeżycia nawet o 20 miesięcy.

– Bardzo byśmy chcieli, żeby polskie pacjentki, które mają raka zlokalizowanego, zaawansowanego miejscowo, albo raka rozsianego, też otrzymywały te leki. To na pewno przedłużyłoby czas i jakość ich życia – mówi Aleksandra Rudnicka.

CZYTAJ TEŻ: Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

Breast units, czyli kompleksowe opieka medyczna w raku piersi

Ale polskim pacjentkom brakuje również kompleksowej opieki medycznej.

– Kobieta powinna mieć opiekuna, nie lekarza chirurga onkologa, tylko lekarza onkologa, który będzie konsultować jej ciąg dalszy leczenia: czy to będzie chemioterapia, czy radioterapia, ciąg dalszy badań, również rehabilitację dotyczącą zarówno strony psychicznej, jak i fizycznej – mówi Lidia Sufinowicz, członek zarządu Amazonek Poznańskich.

W UE od kilku lat promowane są tzw. breasts units, czyli wysoko wyspecjalizowane ośrodki zapewniające kompleksową opiekę medyczną nad pacjentkami z rakiem piersi. Kobiety mają tam dostęp do nowoczesnego leczenia i najnowszych technologii medycznych, dobranych indywidualnie do ich potrzeb. Mogą także liczyć na opiekę psychologa i rehabilitanta.

W Polsce placówki typu breast units działają  już w kilku miastach, m.in. we Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku i Krakowie. Wciąż jest ich jednak zbyt mało.

ZOBACZ TAKŻE: Ciąża po raku piersi. Metody leczenia a płodność

Rośnie liczba zachorowań na raka piersi wśród kobiet młodych. To wymaga zdecydowanych działań ze strony państwa

Rosnąca liczba zachorowań na raka piersi to także istotny problem gospodarczy: chorują bowiem coraz młodsze kobiety, aktywne zawodowo. Eksperci nie mają wątpliwości, że na leczenie powiększającej się grupy pacjentek państwo powinno patrzeć nie jak na wydatek, lecz inwestycję. Niezbędne jest całościowe liczenie kosztów, związane nie tylko z szacowaniem cen poszczególnych terapii, lecz także uwzględniające całościowy bilans problemów ekonomicznych, w tym kosztów związanych z przedwczesną umieralnością osób w wieku zawodowym. Na problemy pacjentek z rakiem piersi zwraca uwagę Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, która wystosowała petycję do ministra zdrowia.

– Przygotowaliśmy katalog problemów, z którymi stykają się polskie kobiety z rakiem piersi, od profilaktyki począwszy, a skończywszy na rehabilitacji. Chodzi nam również o jak najszerszy dostęp do nowoczesnego leczenia – mówi Aleksandra Rudnicka.

Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych walczy ponadto o zwiększenie skali operacji oszczędzających – obecnie lekarze przeprowadzają głównie całkowite mastektomie. Organizacja apeluje również o dostęp do warsztatów, podczas których pacjentki nauczyłyby się postępować z obrzękiem po operacji. Ponadto stara się o refundację specjalnych rękawków do stosowania w pierwszym stopniu zaawansowania obrzęku limfatycznego.

Powyższe postulaty znalazły się w petycji przygotowanej przez Polską Koalicję Pacjentów Onkologicznych, Stowarzyszenie Sanitas oraz Fundację OnkoCafe. Do końca października podpisało ją prawie 2 tys. osób. Teraz zostanie przekazana na ręce ministra zdrowia; pacjentki mają nadzieję, że ministerstwo podejdzie poważnie do jej zapisów.

Źródło: Newseria.pl

POLECAMY:

Agresywny rak piersi czy niegroźna zmiana? Polska mikrosonda sprawdzi to w kwadrans – bez biopsji!

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Trzy kobiety skazane za poronienie są wolne. Czy Salwador doczeka się liberalizacji prawa?

Kobiety skazane na więzienie za poronienie zostały uwolnione. Czy Salwador doczeka się liberalizacji prawa?
Jedna z trzech uwolnionych kobiet, Alba Lorena Rodriguez. – fot. Marvin Recinos/AFP

Prawo funkcjonujące w Salwadorze od 1998 roku pozwala skazać kobietę, która poroniła nawet na 30 lat pozbawienia wolności. Poronienie traktowane jest w tym kraju tak, jak morderstwo, a za dokonanie aborcji grozi od 2 do 30 lat więzienia. Kobiety, które usłyszały najsurowszy wyrok zostały uwolnione. Salwadorki i obrońcy praw człowieka z nadzieją patrzą na ten werdykt i dalej walczą o liberalizację prawa.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Większość ciąż kończy się poronieniem. „To nie anomalia. To norma”

Wyrok sądu najwyższego

Trzy kobiety, które zosały skazane na najwyższą karę – 30 lat więzienia – za poronienie wyszły na wolność. Dwie z nich za kratami spędziły 11 lat, trzecia 9. O ich uwolnienie przez cały ten czas walczyły działaczki organizacji kobiecych, w tym z  Stowarzyszenia Obywatelskiego na rzecz Depenalizacji Aborcji Terapeutycznej i Etycznej.

Uwolnienie było możliwe dzięki wyrokowi sądu najwyższego, który po wieloletniej batalii sądowej ogłosił, że wyroki były nadmiernie wysokie i niemoralne, szczególnie zważając na to, że kobiety są niezbędną pomocą dla swoich rodzin, przede wszystkim w wymiarze ekonomicznym. Za niesprawiedliwe sąd uznał również odebranie dzieciom matek (gdy poroniły miały już dzieci). Obrońcy przekonywali sąd, że zostały one skazane bez dowodów. Kobiety zostały zwolnione z więzienia natychmiast po ogłoszeniu decyzji.

Zobacz też: 30 lat więzienia za „aborcję”. Na pomoc czekała 4 godziny

Surowe prawo

Salwador to jeden z pięciu krajów na świecie, w którym obowiązuje całkowity zakaz aborcji, bez względu na okoliczności (zdrowie i życie kobiety, wady płodu, gwałt, kazirodztwo, sytuację prywatną i ekonomiczną kobiety). Każde poronienie, które zostanie zarejestrowane przez opiekę medyczną podlega analizie i ocenie. Jeśli zachodzi podejrzenie, że nie było naturalne, tylko zostało celowo wywołane lub doszło do niego przez zaniedbanie kobiety, odpowiada ona przed sądem tak, jakby dopuściła się morderstwa. Kara za usunięcie ciąży to 2 do 30 lat więzienia. Karane są również osoby, które podejrzewane są o współudział w usunięciu ciąży.

Kilka lat temu światowe media obiegła sprawa 18-latki, która poroniła w łazience, będąc w trzecim trymestrze ciąży. Mimo braku dowodów została skazana na więzienie. Sąd przyjął zdanie prokuratora, który argumentował, że dziewczyna nie szukała opieki przedporodowej, ponieważ nie chciała dziecka i pozwoliła mu umrzeć. Jej matka została oskarżona o współudział.

Zobacz też: ONZ: Prawo do aborcji jest prawem człowieka. Polska musi je realizować

Las 17

W 2014 roku działaczki na rzecz praw kobiet w Salwadorze zaczęły walkę o uwolnienie 17 kobiet, znanych jako Las 17, skazanych za poronienie. Trzynaście z nich jest już na wolności, skrócono im wymiar kary. W międzyczasie ich miejsce w więzieniu zajęło pięć kolejnych salwadorek, w tym wspomniana 18-latka. Skazane kobiety (w tym te trzy, które zostały uwolnione kilka dni temu) pochodzą z biednych społeczności, nie miały możliwości opłacenia pomocy prawnej i otrzymania obrony z prawdziwego zdarzenia.

W imieniu ich wszystkich od 2013 roku walczyły działaczki, jako Las 17 stały się częścią kampanii społecznej dążącej do zmiany prawa.

Jesteśmy ofiarami niesprawiedliwego systemu. Naszym obowiązkiem jako tych, które zostały uwolnione, jest udział w walce o uwolnienie pozostałych kobiet i zmianę prawa – powiedziała dziennikarzom Al Jazeera jedna ze zwolnionych.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Czy zmiana jest blisko?

Starania o dekryminalizację aborcji w Salwadorze jak dotąd były nieskuteczne. W 2018 roku przed Zgromadzeniem Parlamentarnym zaprezentowany został projekt ustawy, który dopuszczał aborcję w określonych okolicznościach, jednak nie został poddany pod głosowanie.

3 marca 2019 roku prezydentem został Nayib Bukele, który w zeszłym roku, jako prezydent San Salvador i kandydat partii centro-prawicowej na prezydenta kraju, opowiadał się za legalizacją aborcji w przypadku zagrożenia życia matki.

Ta zmiana, mimo, że niewielka zważywszy na skalę problemu, poprawiłaby sytuację salwadorek. W tej chwili kobiety są zostawiane same sobie z zagrożoną ciążą, krwotokami i w trakcie poronienia, ponieważ lekarze boją się oskarżeń o współudział w aborcji. Wiele przypadków, w których pomoc lekarska nie została udzielona ze wspomnianych powodów, kończy się śmiercią matki i płodu.

Działaczki organizacji kobiecych i międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka postrzegają uzasadnienie zwolnienia trzech z Las 17 za precedens, który może otwierać przed Salwadorem drogę do liberalizacji prawa aborcyjnego. Termin wyjścia kobiet z więzienia zbiegł się z 8 marca – międzynarodowym dniem kobiet i był hucznie świętowany na ulicach San Salvador.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

Jak dbać o męską płodność?
Zmiana nawyków żywieniowych i aktywny tryb życia to pierwszy krok do poprawy męskiej płodności. – fot.Fotolia

Nowy Rok to dobry moment na podsumowanie mijających dwunastu miesięcy oraz noworoczne postanowienia. To idealny czas na nowe wyzwania, również w staraniach o dziecko. Jeśli od jakiegoś czasu starania są bezowocne, pojawia się myśl o niepłodności. Co możne zrobić mężczyzna, który chce zostać tatą? Czasami wystarczy kilka prostych postanowień i konsekwencja w ich dotrzymaniu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta bogata w cynk wspomaga męską płodność

Prof. Słowikowska-Hilczer w poradniku „Niepłodność męska. Kompendium wiedzy dla pacjentów”, wskazuje na podstawowe zalecenia:

  1.       Zmiana stylu życia. Warto zadbać o dietę indywidualnie dostosowaną do potrzeb organizmu, zbilansowaną i urozmaiconą, zawierającą antyoksydanty oraz składniki poprawiające parametry nasienia. Zalecane jest codzienne spożywanie witamin, aminokwasów i mikroelementów, których naturalnym źródłem są owoce i warzywa. Zaleca się ograniczyć używki (kawa, alkohol), unikać żywności przetworzonej oraz zawierającej węglowodany proste (cukier, słodycze, słodkie napoje etc.). Trzeba rzucić palenie oraz zadbać o prawidłową masę ciała. W przypadku mężczyzn zwłaszcza nadwaga i otyłość wpływają negatywnie na płodność przez pogorszenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie ilości plemników. Jak twierdzi prof. Jędrzejczak, „osoby uprawiające sport zwykle przestrzegają zasad zdrowego odżywiania, co korzystnie wpływa na płodność”.
  2.       Eliminacja szkodliwych czynników środowiskowych. Bardzo istotne dla procesu spermatogenezy jest utrzymanie odpowiedniej temperatury jąder. Ważna jest tu odpowiednia bielizna i rezygnacja z siedzącego trybu życia.
  3.       Zwiększenie potencjału antyoksydacyjnego. Ostatnie doniesienia mówią, że stres oksydacyjny może odpowiadać nawet za 80% przyczyn niepłodności u mężczyzn. Pamiętajmy o antyoksydantach poprawiających męską płodność. Do najczęściej polecanych należą cynk, selen, witaminy A, E, C i z grupy B, a także glutation, L-karnityna, koenzym Q10, kwas foliowy.
  4.       Hormonalna stymulacja spermatogenezy i leczenie zaburzeń hormonalnych.
  5.       Leczenie związane z nieprawidłowościami układu moczowo-płciowego (np. przywrócenie drożności nasieniowodów).
  6.    Leczenie zaburzeń seksualnych.
  7.    Pomoc psychologiczna

Zobacz też: Plemniki w zimie. Zobacz, dlaczego o tej porze roku warto się starać o dziecko

Kiedy szukać pomocy specjalisty?

Większość z tych zaleceń, jesteśmy w stanie wprowadzić sami. Na pewno jednak należy zgłosić się do lekarza i – po odpowiedniej diagnostyce – poszukać rozwiązań kłopotów. Żeby jednak problem zrozumieć, potrzebna jest odpowiednia wiedza, która pozwoli na właściwą komunikację ze specjalistą i rozwieje wiele obaw. Przyszli rodzice potrzebują informacji, które pozwolą spokojnie podejść do problemu, wskażą możliwości i odbudują poczucie pewności. Żeby umożliwić pacjentom dostęp do rzetelnych materiałów, najwybitniejsi eksperci zajmujący się leczeniem niepłodności stworzyli „Kompendium wiedzy dla pacjentów”. Specjaliści przedstawiają tam problemy i pokazują możliwe rozwiązania związane z męską niepłodnością. Warto skorzystać z porad najlepszych specjalistów, szczególnie w obliczu łatwego dostępu do informacji niepewnych medycznie, których dostarcza Internet.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilmanplus.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Na czym polega coaching płodności?

Co to jest coaching płodności?
Coach płodności to często kobieta, która sama miała problemy z zajściem w ciążę. – fot.Fotolia

Coaching jako taki jest pracą nad celem. Podobnie jest z coachingiem płodności – starająca się o dziecko kobieta lub para przychodzi do coacha z konkretnym problemem. Bazując na wiedzy i doświadczeniu tej osoby oraz własnych potrzebach i oczekiwaniach, wypracowuje odpowiednie dla siebie rozwiązanie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest coaching płodności?

Coaching jako taki jest pracą nad celem. Podobnie jest z coachingiem płodności – starająca się o dziecko kobieta lub para przychodzi do coacha z konkretnym problemem. Może to być nie tylko sama ciąża, ale też radzenie sobie z emocjami, poprawa zdrowia, znalezienie dających wytchnienie zajęć i zainteresowań. Dzięki rozmowom z coachem, osoby starające się o dziecko mają szansę spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy, uporządkować emocje i odkryć na nowo wartości, którymi kierują się w życiu.

Niepłodności często towarzyszą silne emocje: złość, smutek, strach, niepokój, frustracja, gniew, bezradność. Zadaniem coacha płodności jest pomoc w przeżywaniu tych emocji, ich łagodzeniu, zapobieganiu wybuchom silnych emocji i kryzysom w przyszłości. Idea jest taka, że coach płodności pomaga klientom w dążeniu do rozwoju osobistego, stabilizacji w relacji, lepszego samopoczucia.

Coach płodności to często kobieta, która sama miała problemy z zajściem w ciążę. W tym sensie można mówić o mentoringu – dzieleniu się doświadczeniem i przekazywaniu dalej sposobów radzenia sobie, które okazały się skuteczne dla konkretnej osoby.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Obcemu łatwiej powiedzieć?

Osoby zajmujące się coachingiem płodności stają się powiernikami swoich klientek. Wiele starających się o dziecko kobiet i par nie chce lub nie potrafią mówić o swoich emocjach najbliższym. Wstyd, by przyznać się przyjaciołom i rodzinie do tego, że nie radzimy sobie z problemem to dość powszechne zjawisko. W takich warunkach temat niepłodności staje się tabu, zaś związane z nim emocje nie znajdują ujścia, kumulują się i prowadzą do jeszcze większego napięcia i stresu. Coach płodności jest osobą, która daje bezpieczną przestrzeń na rozmowę o tych trudnych przeżyciach. Jest osobą z zewnątrz, której często łatwiej jest się zwierzyć. Informacje zwrotne i wynikające z doświadczenia rady coacha pomagają klientce spojrzeć na problemy w inny sposób.

Zobacz też: Trudne emocje w leczeniu niepłodności – jak sobie z nimi radzić?

Jak radzić sobie z pytaniami o dziecko?

Coach płodności to też osoba, która pomaga swoim klientkom i klientom pracować nad reakcjami na trudne codzienne sytuacje, na przykład pytania rodziny o dziecko. Jest to pewnego rodzaju trening asertywności, który pomaga kulturalnie, ale stanowczo reagować na sytuacje, które nas ranią w taki sposób, żeby zadbać o swoje dobre samopoczucie nie sprawiając przykrości innym.  Dla przykładu, na pytania rodziny i znajomych o dziecko można zareagować na wiele różnych sposobów: przemilczeć – przetrwać, mimo, że rozmowa nas krzywdzi; odpowiedzieć wymijająco, ale nie ucinając tematu; agresywnie uciąć temat; zacząć intensywnie płakać; grzecznie ale stanowczo zakończyć rozmowę na naszych zasadach. To, w jaki sposób zareagujemy ma ogromny wpływ na nasze późniejsze samopoczucie, postrzeganie siebie i dalsze kontakty społeczne w trakcie starań o ciążę, czy leczenie niepłodności. Pozwalając innym, żeby przekraczali nasze granice w rozmowie tak naprawdę krzywdzimy same siebie. Po takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem będziemy płakać w poduszkę po powrocie do domu i pluć sobie w brodę, że nie potrafimy o siebie zadbać.

By zadbać o swój komfort można na przykład powiedzieć:

  • rozumiem, że pytasz z troski, ale to pytanie jest dla mnie bolesne, proszę, nie zadawaj go więcej
  • nie chcę rozmawiać na ten temat, ponieważ jest dla mnie trudny, proszę, nie pytaj o to
  • nie jestem gotowa, żeby o tym rozmawiać, uszanuj to proszę
  • mam problem z rozmową na ten temat, przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać
  • ten temat jest dla mnie bolesny, jeśli będę mieć coś do powiedzenia – sama zacznę rozmowę

Zadanie coacha polega na tym, żeby przygotować klientkę lub parę do określonego reagowania i radzenia sobie z emocjami, które to wywołuje. Sposób reagowania wynika z indywidualnych potrzeb klientek i jest wypracowywany w trakcie sesji coachingu. Ucząc się dbać o siebie w sytuacjach społecznych i odnosząc pierwsze sukcesy na tym polu, zmagające się z niepłodnością osoby odzyskują pewność siebie i poczucie kontroli.

Coaching płodności to zazwyczaj 3-10 sesji polegających na rozmowie, wykonywaniu ćwiczeń relaksacyjnych, szukaniu indywidualnych rozwiązań konkretnych problemów. Coach może wykorzystywać narzędzia psychologiczne, takie jak wizualizacje, terapia poprzez sztukę, praca z konkretnymi zachowaniami w konkretnych sytuacjach, dochodzenie do przekonań i praca nad ich zmianą.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Seks obowiązkowy

Jak czerpać radość z seksu podczas leczenia niepłodności?
Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku.

Seks daje radość, buduje intymność i więź między partnerami – to „idea”. Często jednak, w trakcie długotrwałych starań (zwłaszcza zmedykalizowanych) o potomstwo, traci swój urok i staje się obowiązkiem. Jak temu zapobiec i czerpać radość z seksu w trakcie leczenia niepłodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku. Seks staje się sposobem uzyskania ciąży – nie celem, ale środkiem do celu. Wiele par, skarży się, że seks uprawiają tylko w określonym dniu cyklu.

Zwykle z zaplanowaną częstotliwością, czasem w określony sposób, ponieważ ktoś w Internecie rekomendował konkretną pozycję albo sposób zachowania po stosunku, rzekomo zwiększający szansę na poczęcie. Pary tworzą nawet rytuały: najlepszy moment na seks wyznaczają termometr, samoobserwacja i testy owulacyjne.

Znika romantyzm i spontaniczność, która wcześniej wydawała się naturalna i niezbędna do satysfakcjonującego współżycia. Życie seksualne zostaje całkowicie podporządkowane staraniom. Staje się zadaniowe i pozbawione atrakcyjności, zmienia się w pracę do wykonania w określonym dniu cyklu, która – po miesiącach starań – wydaje się być nieefektywna i nie daje satysfakcji.

Seks coraz bardziej kojarzy się z porażką i jest coraz dalszy od przyjemności. A w kolejnym cyklu znów trzeba znaleźć siłę, by tę pracę wykonać!

Za jaką cenę?

Przedłużające się starania o dziecko są kosztowne – także na poziomie życia seksualnego. Cena ta nie musi jednak być wysoka. Jeśli podczas starań doświadczamy trudności w sferze seksualnej, warto zastanowić się, czego one dotyczą. Problemy generowane przez przedłużające się starania to przede wszystkim poczucie zadaniowości seksu oraz towarzyszącej mu porażki. Jeśli partnerzy czują, że ich trudności dotyczą innych aspektów życia intymnego, to być może wcale nie wynikają z przedłużających się starań, ale z faktu bycia w trwałym, stabilnym związku, gdy po dłuższym czasie seks nie jest już tak satysfakcjonujący, partnerzy nie mają tak często orgazmu albo popadli w rutynę. Sfera intymna, tak jak wszystkie inne w związku, by dobrze funkcjonować, wymaga dbałości, zaangażowania, a czasem także pracy nad jej rozwijaniem i pogłębianiem. Bez tego gaśnie, czy para stara się o dziecko, czy nie. Dlatego warto uczynić z seksu priorytet, zainwestować czas i energię w ustalenie przyczyn trudności, a następnie w ich przezwyciężenie.

Zobacz też: Specjalistki InviMed podpowiedzą, jak zadbać o siebie i dziecko w czasie ciąży

A zaczęło się…

Warto poświęcić chwilę i wrócić pamięcią do momentu, kiedy pojawiły się pierwsze trudności w sferze seksualnej. Jeżeli występowały w czasie poprzedzającym intensywne starania o dziecko, najprawdopodobniej nie są związane z niepłodnością. Wówczas warto zasięgnąć porady seksuologa, który wspólnie z parą przeanalizuje sytuację i pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie. Jeżeli partnerzy czują, że ich problemy wynikają jednak z przedłużających się starań o potomstwo, warto przede wszystkim zrobić krok w kierunku ponownego otwarcia się na bliskość i swoje ciało.

Ciało, ciało, ciało…

Długie, bezskuteczne starania o dziecko powodują czasem, że trudno zaakceptować swoje ciało. I nie mówię jedynie o jego atrakcyjności. Gdy borykamy się z niepłodnością, ciało bywa postrzegane jako wróg, który utrudnia zajście w ciążę i nie spełnia naszych oczekiwań. Takim ciałem nie jest łatwo się cieszyć, czerpać z niego przyjemność, czy też podzielić się z partnerem. Dlatego warto rozpocząć od zastanowienia się nad naszym stosunkiem do siebie i swojej cielesności? Czy szanujemy swoje ciało i dbamy o nie? Czy staramy się widzieć w nim sprzymierzeńca, który robi wszystko, co w jego mocy, aby ułatwić nam zostanie rodzicami? Taka jest jego rola, niezależnie od emocji, jakie w danej chwili nam towarzyszą.

Zobacz też: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Rozmasuj swój pancerz

Na nasz stosunek do siebie i własnego ciała wpływ może mieć też wielokrotne naruszanie intymności, które jest nieuchronną częścią procesu leczenia. Człowiek poddawany wielu badaniom lekarskim, różnego typu zabiegom i interwencjom ingerującym w jego intymność, może, na poziomie emocjonalnym, zacząć odczuwać dystans wobec swojego ciała. Z jednej strony pozwala to łatwiej znieść trudne sytuacje, ale z drugiej powoduje, że przestaje się odczuwać swoje ciało tak, jak dotychczas. Lepiej znosimy wówczas badania i zabiegi medyczne, ale jednocześnie niezwykle trudno jest nam odczuwać satysfakcję.

W takiej sytuacji dobrze zacząć od przywrócenia zdolności odczuwania przyjemności płynącej z ciała poprzez masaż, wspólną kąpiel, przytulanie – niekoniecznie kończące się współżyciem. Warto być cierpliwym i spokojnie pomagać sobie nawzajem w odkrywaniu na nowo radości płynącej z bliskości i intymności, nie stawiając sobie przy tym zbyt ambitnych celów (np. orgazmu).

Bez zegarka w ręku

Jeżeli starania o dziecko wymagają współżycia w określonym dniu cyklu, dobrze planować kontakty intymne także wyłącznie dla przyjemności, by seks nie był zadaniowy i stał się źródłem przyjemności. Jeżeli lekarz pozwoli, można zrezygnować z – koncentrującej na prokreacji – ścisłej samoobserwacji. Warto też przyjrzeć się radom, do których wcześniej się stosowaliśmy: jeśli nie są to zalecenia lekarskie, a porady z Internetu, być może lepiej będzie nam bez nich.

Życie intymne to sfera ważna i delikatna, podatna na życiowe zawirowania. Powstały i utrwalony dystans nie zawsze można łatwo pokonać. Brak bliskości w sytuacji nieskutecznych starań o dziecko to dodatkowa strata, która pogłębia ból. Dlatego nie warto czekać na zakończenie starań i zmianę sytuacji, ale już dziś opiekować się swoją intymnością i ją chronić, by czerpać z niej siłę i wsparcie także w momentach trudnych dla siebie i związku.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Logo: InviMed

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par w Klinice Leczenia Niepłodności InviMed Warszawa. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego o specjalności psychologia kliniczna zdrowia. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach leczenia niepłodności. Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne, grupy wsparcia oraz spotkania indywidualne z pacjentami i parami leczącymi się z powodu niepłodności.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.