Przejdź do treści

Puści, uszkodzeni, niepełni, niepłodni, czyli po prostu inni

Niepłodni - doświadczają pustki, niepełności.

Choć niepłodności nie widać, widać jej społeczne skutki. Choć nie widać przyczyn, widoczne są braki, które powoduje. Widoczna i często stygmatyzowana jest nie sama niepłodność, ale bezdzietność. Osoby doświadczające niepłodności radzą sobie z nią na różne sposoby; często pomocna jest myśl, że zmagają się z chorobą, którą można leczyć. Nie zawsze jednak spotyka się to ze zrozumieniem ze strony otoczenia. Być może dlatego, że przyczyny niepłodności często są niejednoznaczne i nie zawsze można wskazać, która osoba z pary wymaga leczenia.

Gdyby myśleć o niepłodności w ściśle medycznym kontekście, osoby niepłodne powinny być objęte nie tylko publicznym i powszechnie dostępnym systemem opieki, ale również ubezpieczeniem zdrowotnym, takim jakie przysługuje osobom chorym na nowotwory czy serce. Takie widzenie niepłodności budzi jednak silny sprzeciw nie tylko wśród osób postronnych; może też nie być do końca akceptowane przez samych pacjentów.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodności nikt się nie spodziewa. Wcale nie trzeba na nią „zapracować” przewlekłym stosowaniem środków antykoncepcyjnych, niepohamowanym sięganiem po używki, czy odkładaniem macierzyństwa na później

Być może również dlatego, że takie mity są ciągle żywe w społeczeństwie, trudno o niepłodności myśleć jak o niezawinionej chorobie. Niektóre kobiety rodzą się z taką anatomią, że biologiczne macierzyństwo nie jest możliwe. Inne taką anatomię „nabywają” na skutek choroby. Podobnie niektórzy mężczyźni, którzy na skutek poważnych chorób przeżytych w dzieciństwie, nigdy nie będą mogli mieć biologicznych dzieci. Niepłodność się zdarza. Nie wiemy dlaczego. Nie wiemy, dlaczego akurat tej, a nie innej osobie. Pojawia się niespodziewanie i zmusza do życiowej rewolucji. Ale są też osoby, które niepłodność dostają „w pakiecie” – stają się inni, niewidzialni.

Pusta

 

Od rówieśników uczymy się wielu faktów o życiu. Kiedy więc większość koleżanek w klasie już miesiączkuje, młoda dziewczyna może zacząć się niepokoić. Trafia więc do ginekologa, gdzie dowiaduje się, że niestety nie ma macicy, a pochwa jest tylko częściowo wykształcona. Potem następują mniej lub bardziej nieprzyjemne badania i diagnoza syndromu Mayer-Rokitansky-Kuster-Hauser (MRKH). Czasami kobieta dowiaduje się, że cierpi na to zaburzenie, kiedy jest starsza, zaczyna życie seksualne, które okazuje się trudne, lub kiedy chce mieć dzieci.

Dla młodej dziewczyny początkowo ta diagnoza niekoniecznie musi być dramatyczna. Może myśleć, że ma jeszcze czas na dzieci, więc problem jest hipotetyczny. Bardziej dramatyczny wydaje się fakt, że konieczne będą badania i bolesne zabiegi. Bo MRKH to nie tylko nieuleczalna, do niedawna, niepłodność, ale również jakiś rodzaj niepełnosprawności.

Moment kiedy kobieta dowiaduje się, że nie ma, lub też straci, jeden z organów swojego ciała, że narząd stanowiący sedno jej kobiecości nigdy się u niej nie rozwinął, lub zostanie usunięty, musi mieć liczne konsekwencje. Czasami pacjentki opisują rodzaj pustki, której doświadczają, a którą można rozumieć jako bezpośrednie odniesienie do braku części ciała, jak również pustkę wewnętrzną, związaną z niepłodnością, z zatrzymaniem rozwoju, z poczuciem wykluczenia społecznego.

Brak kobiecych narządów rozrodczych, wrodzony lub nabyty, pokazuje dramat niepłodności. Bez znieczulenia. Niepłodność niezawinioną i bezlitosną. Pokazuje też niepłodność, która jest ściśle i bezpośrednio związana z niepełnosprawnością

Ze współczuciem patrzymy na osobę, która straciła rękę lub nogę, albo na osobę która jest niewidoma. Jesteśmy w stanie empatyzować z trudnościami, na jakie napotyka na co dzień. Rozumiemy, że nie do pokonania mogą być dla niej bariery architektoniczne czy zwykłe zapięcie guzików. Braku macicy nie widać. Trudno też o tym rozmawiać; opowiadać komukolwiek, nawet najbliższym, jak to jest nie mieć kawałka siebie. Nie widać też wynikającej z tego faktu niepłodności.

 

Uszkodzeni

Jeśli niepłodność pojawiła się jako skutek leczenia innej choroby, na przykład nowotworu, może być przeżywana jako wyjątkowe okrucieństwo losu. Można się bardzo pogubić we własnych emocjach w tego typu sytuacji. Z jednej strony leczenie potencjalnie śmiertelnej choroby kończy się sukcesem, ale jednocześnie uśmiercona zostaje zdolność do prokreacji. Z jednej strony jest uzasadniona radość, z drugiej żal i żałoba. Trudno to ze sobą pogodzić. Trudno też realne skutki niepłodności odczuwać czy zaakceptować.

  NIEPŁODNOŚCI NIE WIDAĆ, NIE WIDAĆ TEŻ JEJ PRZYCZYN

Doświadczenie osób, które na skutek okoliczności, takich jak choroba, utracili lub nigdy nie nabyli zdolności do zostania biologicznymi rodzicami, pokazuje, jak wielowymiara i złożona jest niepłodność. Nie widzimy mężczyzny, który stracił fragment swojego zdrowia, nie widzimy kobiety, której coś nie zostało dane. Widzimy natomiast kogoś, kto nie ma dzieci, a przecież powinien. Widzimy kogoś, kto ma już trzydzieści kilka lub czterdzieści lat, karierę, dom. Kto ma warunki do tego, żeby być rodzicem. Nie widzimy niepłodności, nie widzimy też niepełnosprawności, która stoi za nią częściej, niż mogłoby się wydawać. A szkoda, bo być może wtedy udałoby się dać osobom niepłodnym więcej zrozumienia i wsparcia.

POLECAMY: 

NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU CHCEMY BYĆ RODZICAMI DO KUPIENIA TUTAJ!

rzeczy, kiedy niepłodność niszczy twoje małżeństwo

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami