Przejdź do treści

Przekonać przekonanych?

ich zakazy nasze prawa

Od czasu zmian ustrojowych w Polsce toczy się debata nt. realizacji praw do zdrowia reprodukcyjnego. Nastąpiła pozornie skrajna polaryzacja na środowiska opowiadające się za realizacją praw reprodukcyjnych oraz ultra-konserwatywny establishment  związany z Kościołem Katolickim postulujące całkowity zakaz aborcji, antykoncepcji, leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego oraz zastąpienie rzetelnej edukacji seksualnej kultem wstrzemięźliwości. Te ostatnie grupy nie potrafią i nie chcą zrozumieć, że współczesna medycyna opiera się na faktach wynikających z badań naukowych, a nie na dogmatach i naukach religijnych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W miniony piątek, 3 marca 2017 r. odbyła się w Sejmie debata pt. „Ich zakazy, nasze prawa” zorganizowana przez Koalicję Mam Prawo. Poprawnie przygotowana, sensownie moderowana przez Dorotę Warakomską z Kongresu Kobiet oraz skupiająca szerokie grono ekspertów debata była niestety kolejnym aktem desperacji wobec wojny przeciwko kobietom wytoczonej przez rząd PiS.

Przez ostatnie półtora roku rząd doprowadził do Czarnego Protestu, kiedy miliony Polek wyszły na ulice, a zainspirowane nimi Koreanki, Amerykanki oraz rzesze kobiet na całym świecie w ramach solidarności i wsparcia też dołączyły do protestów w obronie praw do zdrowia reprodukcyjnego. Niestety rząd i środowiska związane ze skrajną prawicą nie widzą (bo nie chcą zobaczyć) przyczyny protestów obywatelskich z ostatnich kilkunastu miesięcy, która jest bardzo prosta: upodlenie kobiet i sprowadzenie ich do roli służących dla rasy Panów (jak można wywnioskować ze sformułowania, którym ostatnio posłużył się Jarosław Kaczyński).

Upadek realizacji praw do zdrowia reprodukcyjnego należy datować na przełom lat ’80. i ’90 kiedy rozpoczęto prace nad ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Weszła ona w życie w 1993 r. i stanowi, że aborcja jest przestępstwem, a nie podlega ściganiu i karaniu w następujących przypadkach: ciąża jest wynikiem przestępstwa (wymagane zaświadczenie o toczącym się śledztwie), ciąża zagraża życiu matki bądź płód jest obarczony ciężkimi i nieodwracalnymi wadami lub chorobami. Jest to najbardziej restrykcyjne prawo antyaborcyjne w Europie, a podobne obowiązuje tylko w Irlandii i na Malcie. Kolejne rządy III RP tylko pogłębiały kryzys realizacji podstawowych praw człowieka do których należy prawo do zdrowia reprodukcyjnego. Przez 28 lat nie wprowadzono rzetelnej edukacji seksualnej, leczenie niepłodności nie jest świadczeniem gwarantowanym, a klauzula sumienia (relikt przeszłości w pozostałych krajach Europy) panoszy się ponad miarę i to lekarze-fanatycy dyktują i ograniczają kobietom ich podstawowe prawa.

Politycy w III RP sprawiają wrażenie, że zasada „my body, my choice” („moje ciało, mój wybór”) jest im obca, gdyż podmiotowe traktowanie kobiet jak maszynek do seksu i przymusowych inkubatorów jest łatwiejsze dla ich patriarchalnych zapędów. Lewica sprzedała nasze prawa reprodukcyjne w nieformalnym cyrografie z biskupami w zamian za ich poparcie referendum akcesyjnego, pierwszy rząd PiS-Samoobrona-LPR zagrzebał resztki obiektywnej edukacji seksualnej, a 8 lat rządów PO przyniosło nam tragiczną i dyskryminującą ustawę o leczeniu niepłodności.

Wracając do debaty, paneliści stanowili grono znanych lekarzy, psychologów, polityków i dziennikarzy, podobnie jak pozostali uczestnicy i widownia. Na sali nie było ani jednego przedstawiciela partii PiS, Kukiz ’15 i PSL. Eurodeputowany Janusz Korwin-Mikke, który dosłownie zajął szturmem salę obrad był jedyną „atrakcją”, gdyż wiało nudą, bo ile można przekonywać już przekonanych? To, że spotkamy się w szeroko pojętym feministycznym gronie i powtórzymy wszystkim nam znane fakty i slogany niczego nie zmieni. Każdy na sali wiedział, że antykoncepcja awaryjna nie ma działania poronnego, że edukacja zdrowotna i seksualna to podstawa do realizacji wszystkich praw reprodukcyjnych, a możliwość decydowania o tym czy, kiedy, ile, z kim i jak mieć dzieci to indywidualna decyzja każdej kobiety, a nie realizacja polityki rządu.

Kolejna debata/spotkanie/konferencja w tym samym gronie, ale „not-so-old girls network” nie da rady zmienić istniejącego stanu rzeczy, gdyż to nie my, twarze różnych organizacji walczących o prawa reprodukcyjne jesteśmy przy władzy, tylko faktyczną władzę sprawuje poseł Jarosław Kaczyński z siedziby PiS na Nowogrodzkiej. Niestety poseł Kaczyński nie jest zainteresowany pogłębieniem swojej wiedzy o realizacji praw reprodukcyjnych. Ściana furii przed siedzibą PiS w trakcie Strajku 8. Marca przekaże elementarną wiedzę w imieniu naszego środowiska. Pozostaje mieć nadzieję, że Prezes będzie pilnym uczniem i zrealizuje nasze postulaty…

A więc co możemy zrobić? Są dwie opcje, obie równie realne jak to, że ja w tym roku dostanę Nagrodę Nobla z medycyny. Możemy działać jak Boy-Żeleński pracą u podstaw lub wziąć sprawy w swoje ręce, stworzyć rząd na uchodźstwie i przeczekać złe czasy tak jak rząd w Londynie w czasie wojny i PRL. Oni czekali 51 lat, może nam uda się odzyskać naszą podmiotowość szybciej? Mamy już za sobą 28 lat, więc zróbmy wszystko, by nasze córki nie były skazane na piekło jakie nam zgotowały rządy III RP, a obecny przelał już czarę goryczy wkładając swoje brudne łapy w nasze majtki i do naszych brzuchów. Trzeba skończyć z kółkami wzajemnej adoracji, przekonywaniem już dawno przekonanych i „spacerami po mieście”, a siły i środki spożytkować na realne działania, czy to działania polityczno-lobbystyczne, czy przyziemną pomoc poszkodowanym przez własny rząd. Czas zakasać rękawy i przypomnieć „Panom” pewną patriotyczna piosenkę:

Gdy naród do boju wystąpił z orężem,

Panowie o czynszach radzili,

gdy naród zawołał: „Umrzem lub zwyciężym!”,

Panowie w stolicy bawili.

O, cześć wam, Panowie magnaci,

za naszą niewolę, kajdany.

O, cześć wam, książęta, hrabiowie, prałaci,

za kraj nasz krwią bratnią zbryzgany!

Wszak waszym był synem ów niecny kunktator,

Co wzbudzał przed wrogiem obawę,

I wódz ten naczelny, pobożny dyktator,

I zdrajca, co sprzedał Warszawę.

O cześć wam panowie…

Lecz kiedy wybije godzina powstania,

Magnatom lud ucztę zgotuje,

Muzykę piekielną zaprosi do grania,

A szlachta niech wtedy tańcuje.

O cześć wam Panowie…

Powstańcy nie znają wiedeńskich traktatów,

Nie wchodzą w układy z carami,

Lecz biją Moskali, wieszają magnatów,

I mścić się umieją stryczkami.

O cześć wam Panowie…

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

STRES – przyjaciel i wróg w jednym! Jak sobie z nim radzić? [PODCAST]

Stres – czasami wiąże się z nim przyjemny dreszczyk dodający energii, innym razem staje się on kamieniem na barkach, którego dłużej nie możemy już nieść. Czym tak naprawdę stres jest? W jakiej formie jest w twoim życiu? Jak radzić sobie ze stresem?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli czujesz się zestresowana, albo widzisz jak twój partner codziennie wychodzi do pracy będąc w ogromnym napięciu, zapewne zastanawiasz się, co możesz z tym zrobić. Sposobów na opanowanie stresu jest naprawdę bardzo wiele. Nieraz jednak zanim któryś z nich wykorzystamy, dobrze jest w ogóle zastanowić się, czym ten stres jest? Co takiego wydarza się w moim życiu, że go odczuwam? Co sprawia, że moja przyjaciółka w podobnej sytuacji jest całkowicie wyluzowana? A może bolące mnie od miesięcy plecy to też jest objaw stresu?

Warto jest bliżej przyjrzeć się temu, co jest przecież nierozerwalnie związane zarówno z codziennością, jak i z tak trudnymi okresami w życiu, jak na przykład przedłużające się starania o dziecko. Stres jest, był i będzie. Wcale nie oznacza to jednak, że mamy go tylko i wyłącznie nie lubić. Może rzeczywiście czasami jest naszym przyjacielem?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo nie musisz ze stresem radzić sobie sama!

 

Zobacz też:

Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens? – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością – PODCAST psychologiczny

 

Wszystkie nagrania znajdziesz też na YouTube:

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

obniżenie jakości nasienia
fot. materiały partnera

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Choroba Hashimoto jest trudna do zdiagnozowania, a jej objawy często są mylone z symptomami innych chorób. Czy istnieją charakterystyczne objawy Hashimoto? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, czyli małego gruczołu umiejscowionego u podstawy szyi. Tarczyca produkuje hormony tarczycowe, które są niezbędne dla istotnych funkcji organizmu.

Hormony te pomagają m.in. w regulacji: rytmu serca, ciśnienia krwi, oddychania, metabolizmu, cyklu miesiączkowego, czy temperatury ciała.

O zaburzeniach czynności tarczycy mówimy wtedy, gdy hormonów tarczycowych jest za mało – wówczas jest to niedoczynność tarczycy, lub za dużo – wtedy mamy do czynienia z nadczynnością tarczycy.

Zobacz też: Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

Niedoczynność tarczycy

Typowe objawy niedoczynności tarczycy to:

  • depresja
  • utrata motywacji
  • problemy z pamięcią
  • osłabienie organizmu
  • suchość skóry
  • problemy z nadwagą
  • wypadanie włosów i brwi
  • nieregularne miesiączki
  • niepłodność
  • nietolerancja na chłód

Zobacz też: Hashimoto a niepłodność. Czy mam szanse na ciążę?

Nadczynność tarczycy

Typowe objawy nadczynności tarczycy to:

  • kołatanie serca
  • spadek masy ciała
  • niepokój
  • rozdrażnienie
  • wytrzeszcz oczu
  • zmęczenie
  • brak tolerancji na ciepło
  • zwiększony apetyt
  • nieregularne miesiączki
  • wypadanie włosów

Zobacz też: 5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

Objawy Hashimoto, czyli emocjonalny rollercoaster

W przypadku przewlekłego limfocytowego zapalenia gruczołu tarczowego Hashimoto mogą wystąpić objawy charakterystyczne zarówno dla niedoczynności, jak i nadczynności tarczycy. Często występują również objawy pozornie niezwiązane z tym rodzajem zaburzenia czynności tarczycy.

Dzieje się tak dlatego, że u osób z chorobą Hashimoto tarczyca nie spowolniła produkcji hormonów, jednak układ odpornościowy uznał komórki gruczołu za obce i szkodliwe substancje i wytworzył atakujące je przeciwciała.

Taki atak prowadzi do stanu zapalnego i uszkodzenia komórek produkujących hormony. To z kolei prowadzi do uwolnienia się hormonów do krwioobiegu, co skutkuje niebezpiecznym podwyższeniem ich poziomu we krwi. W efekcie występuje przejściowa nadczynność tarczycy. W ekstremalnych przypadkach może dojść do tyreotoksykozy, czyli stanu, w którym ilość hormonów tarczycy w organizmie osiągnie poziom toksyczny.

Po pewnym czasie nadmiar hormonów jest wydalany z organizmu. Uszkodzony gruczoł nie może jednak wyprodukować odpowiedniej ilości hormonów, więc chory doświadcza objawów niedoczynności tarczycy.

Zobacz też: Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Inne objawy Hashimoto

Na początku osoba chorująca na Hashimoto może odczuwać irytację, zdenerwowanie i lęk, a później, gdy nadmiar hormonów zostanie wydalony, stanie się apatyczna i przygnębiona. Proces może powtarzać się wielokrotnie.

Oprócz wyżej wymienionych symptomów niedoczynności i nadczynności tarczycy, u osób z Hashimoto pojawiają się też inne objawy stanu zapalnego:

  • zespół jelita drażliwego (ZJD)
  • choroba refluksowa przełyku
  • zaparcia
  • wzdęcia
  • alergie i wysypki
  • anemia
  • nietolerancje pokarmowe
  • zespół cieknącego jelita
  • choroby dziąseł
  • słaba odporność na stres
  • hipoglikemia

Zobacz też: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Jak wykryć chorobę Hashimoto?

Hashimoto to najczęściej występująca choroba autoimmunologiczna. Zdecydowanie częściej chorują kobiety

Szacuje się, że na Hashimoto może cierpieć aż 13-28 proc. populacji (w zależności od źródeł).  Mimo to, rozpoznanie tej choroby nadal nie jest łatwe. Aby zdiagnozować Hashimoto należy wykonać badania krwiTSH, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO i USG tarczycy.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Izabella Wentz: Hashimoto, Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta wywołały dyskusję o granicach inżynierii genetycznej

Roczne bliźniaczki leżące obok siebie w identycznych strojach /Ilustracja do tekstu: Pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta odporne na HIV. Przyszły na świat w Chinach
Fot.: Pixabay.com

Większa sprawność, brak skłonności do danych schorzeń lub alergii, odporność na choroby, ale też inne, bardziej pożądane cechy fizyczne – to pierwsze rzeczy, jakie przychodzą nam do głowy, gdy myślimy o tym, co chcielibyśmy w sobie zmienić. I choć w naszym przypadku to rozważania czysto teoretyczne, być może już niedługo kryteria te będziemy mogli zastosować do… projektowania genów dzieci. Przed miesiącem w Chinach przyszły na świat pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta. Co to oznacza dla przyszłości inżynierii genetycznej?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Informację o narodzinach dziewczynek ze zmienionym genomem podał autor kontrowersyjnego eksperymentu – chiński naukowiec prof. He Jiankui. Modyfikacja genetyczna, dokonana przy wykorzystaniu technologii CRISPR/Cas9, miała polegać na usunięciu genu CCR5 u embrionów uzyskanych dzięki zapłodnieniu in vitro, by uodpornić je na zakażenie wirusem HIV. Biofizyk twierdzi, że procedura zakończyła się pełnym sukcesem u jednej z dziewczynek, u drugiej zaś usunięta została jedna z dwóch kopii genu.

POLECAMY: Inżynieria genetyczna. Oszukać przeznaczenie dzięki CRISPR/Cas9

Eksperyment, który ma stworzyć szczepionkę na AIDS

Ogłoszenie o dokonaniach zespołu prof. He Jiankui nie nastąpiło poprzez publikację w rzetelnym periodyku naukowym (jak dzieje się to w podobnych sytuacjach), ale… w internecie, tuż przed drugim międzynarodowym sympozjum poświęconym inżynierii genetycznej. Z późniejszego wystąpienia Jiankui wynika, że bliźniaczki to niejedyne dzieci, które zyskały zmodyfikowane geny. Na świat wkrótce przyjdzie potomek innej pary. Kolejne 21 zmodyfikowanych genetycznie zarodków zostało poddanych kriokonserwacji. Część z nich miała wkrótce zostać wykorzystana podczas transferu u pięciu innych kobiet.

Okazało się, że modyfikacja genów zarodków w celu nabycia przez nie odporności na wirusa HIV to część szerszego, ściśle tajnego projektu badawczego, w którym wzięło udział osiem par ochotników. Mężczyźni, którzy zgłosili się do eksperymentu wraz ze swoimi partnerkami, byli nosicielami wirusa HIV. Uczestnictwo w tym kontrowersyjnym i obarczonym istotnym ryzykiem przedsięwzięciu było dla nich nadzieją na posiadanie potomstwa nie tylko wolnego od wirusa HIV, ale również odpornego na zakażenie nim. Należy dodać, że skala zakażeń wirusem HIV w Chinach jest na tyle duża, że stanowi poważny problem zdrowotny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wirusem HIV możesz zarazić się nawet od jedynego partnera. Zbadaj się, nim rozpoczniesz starania o dziecko

Zmodyfikowane genetycznie bliźnięta, czyli genetyczna puszka Pandory

Mimo szlachetnych pobudek, których można doszukiwać się w postępowaniu chińskiego naukowca, eksperyment (w którym uczestniczył również amerykański badacz Michael Deem) spotkał się z miażdżącą krytyką środowiska medycznego. Otworzył też dyskusję na temat bezpieczeństwa wykorzystania technologii edytowania genów u ludzi.

Warto dodać, że Chiny (jako jeden z niewielu krajów na świecie) zezwalają na eksperymenty genetyczne na ludzkich embrionach w celach naukowych. Metod tych jednak – zgodnie z prawem – nie mogą oferować pacjentom kliniki leczenia niepłodności. Technika CRISPR/Cas9 jest testowana zbyt krótko, by uznać bezpieczeństwo jej zastosowania u ludzi. Liczni specjaliści wskazują na ryzyko nowotworów, niekontrolowanych mutacji genetycznych oraz dziedzicznych problemów zdrowotnych, których na tę chwilę nie sposób przewidzieć.

– Technika jest nowa, nie wiemy do końca, jak działa. Można to [badanie prof. He Jiankui – przyp. red.) uznać jako eksperyment, dodatkowo na istotach, które nie mogą wyrazić na to świadomej zgody – mówiła w TOK FM dr Weronika Chańska, filozofka i bioetyczka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Obecnie edycję genomu przy wykorzystaniu CRISPR/Cas9 stosuje się tylko u dorosłych, świadomych zagrożeń osób zmagającymi się z nieuleczalnymi schorzeniami.

Modyfikacje genetyczne na zarodkach kontra granice inżynierii genetycznej

W obliczu sensacji, jaką wywołała informacja o eksperymencie, chińskie organy bezzwłocznie rozpoczęły śledztwo.

Od działań prof. He Jiankui całkowicie odciął się Południowy Uniwersytet Nauki i Technologii w Shenzhen, na którym badacz jest zatrudniony. Władze uczelni podkreśliły, że prof. Jiankui od blisko roku przebywa na bezpłatnym urlopie, który zakończy dopiero w styczniu 2021 r. Sam eksperyment określiły jako „poważne naruszenie etyki i standardów akademickich”.

Naukowiec bronił się jednak, twierdząc, że wykonanie modyfikacji na zarodkach par ochotników poprzedził wieloletnimi badaniami na zwierzętach i ludzkich embrionach w laboratorium. Zapewnił jednocześnie, że dalsze testy kliniczne zostały wstrzymane. Podkreślił też, że – wbrew medialnym doniesieniom – pary, które przystąpiły do eksperymentu, były świadome zagrożeń.

Kłopot jednak w tym, że do uczestników badania nie sposób dotrzeć – ich dane są bowiem zastrzeżone. Nie wiadomo też, gdzie dokładnie przeprowadzono modyfikacje genów i dlaczego dokonań do tej pory nie potwierdziło żadne niezależne źródło. Jak donosi agencja Associated Press, przekazane jej przez naukowca materiały, będące rzekomym dowodem w sprawie, uwzględniają jedynie niespełna 60-slajdową prezentację. A to zbyt mało, by uznać sukces procedury i wykluczyć ewentualne uszkodzenia genetyczne czy nawet potwierdzić, że eksperyment rzeczywiście miał miejsce.

CZYTAJ: In vitro po chińsku. Kliniki oblegane, biznes się kręci

Zmodyfikowane genetycznie bliźnięta a nowe terapie. W tym szaleństwie jest metoda?

Część środowiska naukowego (m.in. słynny genetyk z Uniwersytetu Harvarda prof. George Church) zwraca jednak uwagę, że chińskie badania – choć wątpliwe etycznie – mogą przyczynić się do powstania nowych terapii, które staną się ratunkiem dla wielu chorych. Właśnie ten cel miał przyświecać prof. He Jiankui, gdy przystępował do rekrutacji ochotników do swojego eksperymentu.

– Wierzę, że to pomoże rodzinom i ich dzieciom – mówił w wywiadzie udzielonym Associated Press.

Podkreślił przy tym, że inżynieria genetyczna powinna służyć wyłącznie celom leczniczym.

– Podnoszenie ilorazu inteligencji czy wybieranie koloru włosów albo oczu nie jest czymś, co robi kochający rodzic. Powinno być to zakazane – zaznaczył.

Prof. He Jiankui dodał, że jeśli jego działania wywołałyby niepożądane efekty, odczuwałby ten sam ból co jego pacjenci i poniósłby pełną odpowiedzialność.

Źródło: AP, wsj.com, businessinsider.com.pl, independent.co.uk

POLECAMY:

Niepłodność a wady genetyczne – jakie geny warto zbadać?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.