Przejdź do treści

Przegląd najważniejszych wydarzeń 2015 roku!

Dla nas, dla Chcemy Być Rodzicami ten rok był szczególnie istotny. Nabraliśmy wiatru w żagle i utwierdziliśmy się w przekonaniu, że idziemy dobrą drogą. Odwiedziliśmy dziesiątki miast w kraju i za granicą, zbieraliśmy materiały, przeprowadzaliśmy wywiady i z nami także je przeprowadzano. Czytaliśmy wszystkie Wasze komentarze, wiadomości, maile i oczywiście z ciekawością wysłuchiwaliśmy Waszych historii i spostrzeżeń przy okazji spotkań. Sukces nie jest punktem, do którego można dotrzeć, ale całą drogą, my na niej jesteśmy. Dzięki Wam i dla Was. Dziękujemy.

  1. Zmiana władz

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ostatnie wybory parlamentarne diametralnie zmieniły układ sił na polskiej scenie politycznej. 25 października Polacy zagłosowali za prawicą. Prawo i Sprawiedliwość zdobyła bezwzględna większość zdobywając 37, 58 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowała Platforma Obywatelska z wynikiem 25,09 proc. głosów.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Wybory 2015
 
  1. Przyjęcie ustawy o in vitro

To zdecydowanie jedno z najważniejszych wydarzeń mijającego roku. Polska droga do in vitro była długa i wyboista. Dziesiątki posiedzeń podkomisji i komisji zdrowia, burzliwe dyskusje w mediach, awantury w Sejmie i Senacie, ale w końcu udało się. Przez kilka miesięcy na bieżąco informowaliśmy Was o postępach w sprawie ustawy. 22 lipca 2015 roku prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o in vitro.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Kontrowersje wokół in vitro
  1. Cofnięcie refundacji in vitro

Wprawdzie na początku listopada 2015 roku ówczesny minister zdrowia, Marian Zembala przedłużył program finansowania zabiegów in vitro z publicznych pieniędzy (więcej możesz przeczytać tutaj…) , jednak kilka miesięcy później nowy szef resortu zdrowia nie tyle, co cofnął decyzję swojego poprzednika, ile skrócił cały program. W grudniu Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że refundacja potrwa jedynie do połowy 2016 roku, a niewykorzystane cykle in vitro przepadną.

 
  1. Zmiana w zasiłkach

Temat, który wywołał lawinę dyskusji. Na początku lipca pomimo apeli kobiet prowadzących własną działalność gospodarczą prezydent, Bronisław Komorowski podpisał kontrowersyjną ustawę o zasiłkach macierzyńskich, która wejdzie w życie z początkiem 2016 roku. Zgodnie z nowymi przepisami zmieni się okres, za który będzie wyliczana wysokość zasiłku aż do 12 miesięcy. Ustawa ma na celu zlikwidowanie możliwości nadużyć polegających na zakładaniu fikcyjnych firm i deklarowaniu bardzo wysokich składek przez krótki okres, aby następnie otrzymać wyższe świadczenia. Zdaniem wielu kobiet godzi ona również w uczciwych ludzi.

  1. Zmiana prawa adopcyjnego

W lipcu mijającego roku Sejm przyjął nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zmiana wprowadza ustawową definicję „adopcji ze wskazaniem” oraz gwarancję, że w pozostałych przypadkach niezbędny będzie udział ośrodka adopcyjnego jako pośrednika w adopcji. Adopcja ze wskazaniem będzie mogła dotyczyć tylko krewnych i małżonków rodziców (ojczyma i macochy dziecka). Każdy potencjalny rodzic adopcyjny będzie musiał przejść procedurę weryfikującą i odbyć szkolenie w ośrodku adopcyjnym.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Adopcja ze wzskazaniem tylko na krewnych
  1. Wydanie pierwszej w Polsce Księgi Adoptowanego Dziecka

Na rynku wydawniczym są tysiące pamiątkowych albumów dla rodziców biologicznych. Zupełnie, jakby społeczeństwo pomijało dzieci adopcyjne. Zauważyliśmy tę niesprawiedliwość i wychodząc naprzeciw oczekiwań rodzicom adopcyjnych wydaliśmy dla nich podobny album. To pierwsza taka pozycja w Polsce. Dzięki temu rodzice adopcyjni mogą opisać swoją historię stawania się rodzicami.  W październiku Księga trafiła do sprzedaży. Do tej pory trafiała do setek domów w całym kraju, a my wraz z Magdaleną Modlibowską, autorką Księgi zjechaliśmy kawał Polski, opowiadaliśmy o albumie, Magda podpisywała Księgę, a przede wszystkim słuchaliśmy Waszych historii… Dziękujemy!

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Księga Adoptowanego Dziecka

  1. Pierwszy w Polsce wywiad z Polką z pierwszego polskiego in vitro

Wydarzenie bez precedensu. Gdy w kraju trwał spór o in vitro do głosu dochodziło wiele osób. Wypowiadali się wszyscy: od hierarchów kościelnych, przez publicystów i lekarzy do polityków czy gwiazd show biznesu. Ona jedna milczała. Magdalena Kołodziej dopiero u schyłku drogi ustawy o in vitro zabrała głos.  Napisała otwarty list, w którym wyraziła swoje oburzenie na poziom debaty. Dopiero wtedy zrobiło się o niej głośno. Jako jedyni w Polsce postanowiliśmy porozmawiać z Magdą dłużej. Jak się okazało wcale nie jest obrażona na Polskę, wierzy w Boga i chce żyć normalnie.

Magazyn do kupienia tutaj…

 
  1. 38 rocznica pierwszego udanego in vitro

Może to nie okrągły jubileusz, ale na pewno ważne „urodziny”. Jako pierwszy w Polsce magazyn poradnikowy dla osób starających się o dziecko nie moglibyśmy pominąć tej pozycji. Co prawda pierwsze poczęcie w wyniku zastosowania in vitro miało miejsce w 1973 roku. Ciąża trwała jednak tylko kilka dni. Sukces przyszedł dopiero 5 lat później, gdy skorzystano z metody IVF, polegającej na połączeniu komórki jajowej i plemnika w warunkach laboratoryjnych, poza żeńskim układem rozrodczym.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Pierwsze udane in vitro
  1. ESHRE

W słonecznej Lizbonie, w połowie czerwca 2015 roku odbył się 31. Kongres Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE). Wydarzenie służyło przede wszystkim wymianie doświadczeń lekarzy i embriologów z całego świata. Wykładom i panelom dyskusyjnym towarzyszyły targi firm medycznych i biotechnicznych. Każdy Kongres ESHRE otwiera choćby małą furtkę w leczeniu niepłodności na świecie.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Lekarze z całego świata o in vitro

  1. Przeszczep jajników

W lipcu łódzcy lekarze dokonali unikatowego w skali kraju zabiegu witryfikacji i późniejszej replantacji jajników u pacjentki z nowotworem złośliwym przed podjęciem chemio- i radioterapii, które uważane są za wysoce gonadotoksyczne, tj. prowadzące do trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia jajników. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że pacjentka była wówczas w ciąży, co wykluczało możliwość wykorzystania standardowych metod zachowania płodności (ang. oncofertility lub fertility preservation) jak stymulacja hormonalna  jajników celem wywołania mnogiej owulacji, ich punkcja i, zależnie od decyzji pacjentki, witryfikacja pobranych oocytów lub ich zapłodnienie i późniejsza kriokonserwacja zygot bądź zarodków.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Pionierski przeszczep jajników własnych
 
  1. Kampania społeczna „Nie odkładaj macierzyństwa na później”

Krótki spot telewizyjny, który poruszył miliony! Dyskusja o prawach kobiet, płodności, posiadaniu dzieci, rodzinie i roli państwa w pomocy jej rozpętała się na dobre. Nie zbrakło sporów, ostrej krytyki, zawziętych obrońców i tysięcy obrazków parodiujących kampanię. Twórcy przekonują, że wywołanie kontrowersji i sprowokowanie dyskusji nad macierzyństwem było ich celowym zamiarem. Wydaje się jednak, że trochę minęli się z celem. Debata społeczna, owszem rozpętała się na dobre, ale nie tyle, co nad samym momentem zajścia w ciąże, a ile nad pozycją kobiety i równością płci.

Pisaliśmy o tym na bieżąco:
Nie o to chodzi
Czasem lepiej wcale niż źle
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

5 sposobów, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko)!

Czas świąt nie dla wszystkich jest łatwy. Nie każdy kojarzy go z magią, białym puchem i śpiewaniem kolęd z bliskimi. Dla niektórych jest to okres trudnych spotkań z rodziną, konfrontacji z nieprzyjemnymi komentarzami, czy raniącymi pytaniami. Okres zmagań z niepłodnością może te lęki i trudności jeszcze dodatkowo zwiększać. Co jest zatem jednym ze sposobów, w jaki możemy to sobie ułatwić? Troska o siebie!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poznaj 5 wskazówek, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko):
1. Odpocznij

Święta to często czas, w którym jedno spotkanie goni kolejne. Przygotowania trwają godzinami, w ostatnim momencie zakładasz elegancką sukienkę, a na koniec i tak okazuje się, że jeden z prezentów został ukryty w szafie i nie masz już jak po niego wrócić. Jeśli męczy cię taki świąteczny harmider – a może być on sprawcą dużego napięcia i niepotrzebnych kłótni – to chyba nie chcesz za pół roku wspominać kolejnych świąt z frustracją i niezadowoleniem?

Przemyśl to. Jeśli masz wtedy kilka dni wolnych od pracy, może warto poświęcić je na dodatkową godzinę snu (nawet jeśli będzie wiązało się to z jedną potrawą na stole mniej)? Daj sobie w tych dniach przestrzeń na oddech. Zatrzymaj się na chwilę i nie pędź jeszcze bardziej, niż pędzi nasz codzienny czas. Dzięki temu być może uda Ci się nabrać dodatkowych sił, energii i stworzyć pozytywne wspomnienia na kolejne lata?

Paradoksalnie odpoczynek nie jest jednak prostą sprawą. Znasz w sobie ten głos, który mówi, że coś „powinnaś”, że tracisz czas, że zwalniając tempo zawodzisz innych? „Bardzo często mamy w sobie bowiem przeżycie, że „nie zasługujemy” na różne dobre rzeczy. Konsekwencją takiego postrzegania jest natomiast to, że nie jestem w stanie sobie samej tej dobroci okazać” – mówi w rozmowie z nami psycholożka i psychoterapeutka, Małgorzata Zembowicz-Kowalska.

Trudno jest wtedy podarować sobie godzinę na sport, albo dodatkową godzinę snu. No bo jak to?! Jest to przecież  godzina, którą powinniśmy przeznaczyć na wiele innych spraw! My sami jesteśmy zaś za mało ważni – wszystko to odnosi się więc tak naprawdę do sposobu, w jaki o sobie myślimy” – podkreśla ekspertka.

2. Powiedz „STOP”

Warto też pamiętać, że nie na wszystko musimy się zgadzać. Jeśli ktoś przekracza nasze granice, jeśli czyjś komentarz nas rani, jeśli daleka wścibska ciocia zadaje pytania, na które nie chcemy odpowiadać, możemy – a czasami dla własnego dobra wręcz musimy! – powiedzieć: „NIE”. Owszem, nieraz jest to bardzo trudne i może być niezrozumiałe przez innych, ale mamy do tego pełne prawo i jest to jak najbardziej w porządku.

Przede wszystkim granice. Co ważne, są one nierozerwalnie związane z byciem blisko siebie. Jeśli mam dobry kontakt ze sobą, mam świadomość siebie i swoich emocji, to też łatwiej jest mi te granice wyznaczać. I faktycznie, zadbaniem o siebie będzie ich utrzymywanie, czyli np. nieodpowiadanie na pytania, na które nie chcę odpowiadać, albo wręcz zapowiedzenie, że nie chcę o danym temacie mówić. Mamy do tego prawo, bo to my wyznaczamy miejsce, w którym te granice wypadają” – komentuje psycholożka i dodaje:

Oczywiście inni mają prawo próbować je przekraczać i te momenty są ciężkie dla obu stron. Wtedy jednak tym bardziej warto zadbać o ich zachowanie i nie banie się przy tym, że ktoś być może będzie tym urażony. Być może będzie, bo taka też nieraz trudność pojawia się w kontakcie z asertywnymi zachowaniami. Szczególnie jeśli wcześniej ich nie było.”

Zobacz także: Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? [PODCAST]

3. Zrób mapę swoich zasobów

Być może określenie „zasoby” brzmi dla ciebie dość sucho. Jest to jednak niezwykle istotne, by umieć je w swoim życiu budować, dostrzegać oraz korzystać z nich. Są to wszelkie rodzaje wsparcia, jakie mamy „na zapleczu”. W razie trudności możemy z owego zaplecza wyciągnąć takie pudełko, które na ten moment będzie nam najbardziej pomocne. Co może nam to ułatwić? Przede wszystkim świadomość tego, co się w owych pudełkach kryje i utworzenie ich mapy. Co ważne, pomysł ten najlepiej jest zrealizować jeszcze przed świętami. Dlaczego? W ich trakcie będziesz mogła już w pełni z niego skorzystać!

Gdy rozmawiam z ludźmi, nieraz są bardzo zdziwieni, co można traktować właśnie jako zasób. A są one w każdym obszarze naszego życia! Moim zasobem jest to, że mam samochód i nie muszę jeździć autobusem, co zwykle bardzo mnie frustruje. Od lat inwestuję też w relacje i mam sprawdzonych przyjaciół, do których będę mogła zwrócić się w każdej sytuacji.

Warto pamiętać, że owo „zaplecze” jest w nas, w innych ludziach, ale i w rzeczach materialnych. W ramach dbania o siebie dobrze jest tworzyć wewnętrzną mapę zasobów, żeby móc dostrzec jakie osoby mam dookoła, jakie mamy cechy, jakie posiadamy przedmioty, z których w razie potrzeby będziemy mogli skorzystać – budowanie tej świadomości to także forma zadbania o siebie.

Małgorzata Zembowicz-Kowalska, psycholożka i psychoterapeutka

4. Testuj różne opcje

Czasami zadając sobie pytanie, czym właściwie jest dla mnie dbanie o siebie, pojawia się w głowie jedno wielkie „nie wiem”. Warto wtedy postawić na szukanie i testowanie. Jeśli nie wiem, to naturalnym jest, że sprawdzam, prawda? Naturalnym jest też to, że nie wszystko okazuje się nam idealnie pasować. Czasami też, coś co pasowało nam kilka lat temu, dzisiaj już nie odpowiada na nasze potrzeby i to też jest jak najbardziej okej.

Zastanówmy się zatem nad trudnością, jak może wiązać się właśnie z okresem świąt. Nie lubimy tego czasu, nie czujemy się dobrze ze swoją rodziną, a mimo to musimy się z nimi spotkać. Co wtedy możemy zrobić?

Nasuwającą się odpowiedzią jest: „Nie spotykać się z nimi”. Myślę sobie jednak, że bardzo łatwo jest z automatu udzielić uproszczonej odpowiedzi. Relacje rodzinne wiążą się bowiem z bardzo skomplikowanymi procesami. Moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że osób, które naprawdę nie chcą mieć kontaktu ze swoją rodziną, jest niewiele. Większość to ludzie, dla których ten kontakt jest bardzo trudny, bo w jakiś sposób czują się właśnie nadużywani” – komentuje psychoterapeutka.  „Zapewne należałoby pomyśleć, dlaczego jest to takie ciężkie i czy wszystko przychodzi do mnie tylko z zewnątrz? A może jeżeli to ja zmienię coś w swoim zachowaniu, to okaże się to być łatwiejsze?” – podkreśla nasza ekspertka i zaznacza tym samym, jak ważna i przydatna może być tutaj właśnie metoda „testowania”.

Przykładem może być wyjazd do owej „problematycznej” rodziny na całe ferie świąteczne. Spędzasz tam czas od 22. grudnia aż do 2. stycznia. W tym czasie napięcie i konflikty tylko narastają, a ty wracasz do domu wypompowana. A może by tak przetestować, co się wydarzy, kiedy pojedziesz na kilka dni mniej?

„Wcale nie musi być tak, że albo zgodzę się na wszystko, albo muszę zerwać z rodziną wszystkie kontakty. Mogę właśnie pojechać na krócej, bo w zasadzie jak się nad tym zastanowię, to pierwsze dwa dni zawsze są miłe, a koszmar rozpoczyna się dopiero później. Naprawdę w większości sytuacji jesteśmy w stanie znaleźć całą masę rozwiązań „pomiędzy” – podkreśla Małgorzata Zembowicz-Kowalska.

5. Postaw na siebie

I tutaj dochodzimy do sedna! Znasz zasadę maski tlenowej, która przypominana jest przed każdym startem samolotu? W razie kryzysu, maskę tlenową zakładasz najpierw sobie, dopiero później innym. Przekładając to na troskę o siebie – jeśli nie dbam o siebie, to też nie jestem w stanie za wiele z siebie dać, pomóc innym, rozwijać się.

Z jednej strony warto o tym pamiętać, ponieważ często dbanie o siebie odkładamy na drugi plan właśnie ze względu na to, że ci inni są ważniejsi. Halo, halo! Wracając powyżej – jeśli ty nie czujesz się dobrze, nie będziesz w stanie też w pełni zadbać o innych. Także tych najbliższych. Najzwyczajniej w świecie będzie ci o wiele trudniej regenerować siły, zaś o wiele łatwiej będziesz je tracić. Dodatkowo możesz też wtedy nie dostrzegać zasobów, które masz w swoim „zapleczu”. Już nawet te trzy przykłady stawiania siebie na dalszym planie pozwalają dostrzec, jak wiele zagrożeń może się wtedy pojawić.

Po drugie, „postaw na siebie” w kontekście swoich indywidualnych potrzeb, a nie na to, co jest dobre w ocenie innych. Wsłuchaj się w siebie i sprawdź, co konkretnie w twoim rozumieniu oznacza troska o siebie. Nie co to oznacza dla twojej przyjaciółki, twojego taty, dla Zosi, czy Wojtka – ale właśnie dla ciebie! Jak mówi psychoterapeutka, Małgorzata Zembowicz-Kowalska: „Nie ma jednej jedynej reguły, która powie nam co jest dobrą formą troski o siebie, a co zawsze jest tym złym rozwiązaniem. Poza jednym wskaźnikiem – byciem blisko samego siebie. Gdy jesteś blisko siebie, to znaczy, że o siebie dbasz”.

Więcej przeczytasz w magazynie:  Tu kupisz e-wersję Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Małgorzata Zembowicz-Kowalska

psycholożka, psychoterapeutka, specjalistka terapii uzależnień. Prowadzi konsultacje psychologiczne, terapię indywidualną, grupową, terapię par oraz terapię uzależnień. Zajmuję się również prowadzeniem zajęć treningowych, psychoedukacyjnych oraz działalnością szkoleniową i dydaktyczną – www.malgorzatazembowicz.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Nieudana inseminacja. Co mogło pójść nie tak?

Nieudana inseminacja
fot. Fotolia

Idealny scenariusz jest taki, że wybrana forma leczenia niepłodności, na przykład inseminacja domaciczna, działa od razu, udaje się Wam zajść w ciążę i po dziewięciu miesiącach zostać rodzicami. Niestety nie zawsze dzieje się tak, jak byśmy chcieli. Przyczyny mogą być różne. Całe szczęście na jednej próbie i formie terapii droga się nie zamyka. Współczesna medycyna oferuje parom starającym się o dziecko cały wachlarz możliwości.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inseminacja domaciczna to w pełni bezpieczna i bezbolesna procedura polegająca na wprowadzeniu nasienia bezpośrednio do macicy. Nasienie jest wcześniej selekcjonowane oraz odpowiednio przygotowywane w warunkach laboratoryjnych i podawane do macicy przez cienki cewnik.

Zobacz też: Inseminacja: na czym polega krok po kroku. Który zabieg przynosi największą skuteczność?

Dwa rodzaje inseminacji domacicznej

W zależności od tego od kogo pochodzi próbka nasienia, rozróżnia się dwa rodzaje inseminacji domacicznej: IUI — nasienie należy do partnera kobiety oraz AID — nasienie pochodzi od anonimowego dawcy.

Zabieg przeprowadza się w ściśle określonym momencie cyklu — tuż przed owulacją.

Jeśli owulacja nie przebiega prawidłowo, może pojawić się wskazanie do jej wywołania. W takich przypadkach stosuje się stymulację hormonalną, która ma na celu uzyskanie od 1 do 3 pęcherzyków jajnikowych w danym cyklu.

Zobacz też: Projekt: dziecko, czyli jak zajść w ciążę bez partnera. Inseminacja domowa nasieniem dawcy czy zagraniczna klinika?

Kto może skorzystać z procedury?

Inseminacja domaciczna jest sugerowaną metodą zapłodnienia u par, które bezskutecznie starają się o ciążę, mimo dobrych wyników w badaniach płodności.

Wskazania do inseminacji domacicznej to: przeciwciała przeciwplemnikowe, endometrioza, zaburzenia owulacji, brak upłynnienia nasienia, zaburzenia ejakulacji, spodziectwo, niepłodność idiopatyczna.

Zobacz też: Kiedy inseminacja jest wskazana? A jakie czynniki decydują, że nie można jej wykonać u niepłodnych par?

Nieudana inseminacja – jakie mogą być przyczyny?

Sukces inseminacji domacicznej zależy od kilku czynników. Jeśli wszystkie procedury przygotowujące są przeprowadzone prawidłowo, szansa na zapłodnienie w każdym cyklu wynosi od 10 do 25%.

Różnice w skuteczności uzależnione są od indywidualnych predyspozycji pary, na przykład wieku kobiety, powodu niepłodności, jakości użytego nasienia, czy liczby dojrzałych pęcherzyków jajnikowych po stymulacji hormonalnej.

W zależności od rodzaju czynników lub kombinacji czynników utrudniających zapłodnienie, szansa na zajście w ciążę rośnie lub maleje.

Zobacz też: Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

Jakie są ścieżki postępowania po nieudanej inseminacji domacicznej?

Inseminacje domaciczną można wykonywać przez kilka cykli z rzędu zanim okaże się ona skuteczna. Wiele par zachodzi w ciążę dopiero przy którejś z kolei próbie i jest to całkowicie normalne.

Jeśli w procedurach inseminacji wykorzystane zostało nasienie partnera oraz zachodzi podejrzenie, że przeważającym powodem trudności jest jakość nasienia, parom proponuje się ze skorzystania z nasienia anonimowego dawcy.

Sposobem leczenia niepłodności, który proponowany jest parom, u których inseminacja domaciczna nie odniosła oczekiwanych skutków, jest in vitro. Zapłodnienie pozaustrojowe IVF poprzedzone jest kilku lub kilkunastodniową stymulacją hormonalna, by zwiększyć szanse powodzenia procedury.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka, w tym prawami reprodukcyjnymi oraz etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z jednym ze swoich trzech kotów na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa
fot. TVN24

Mikołaj Pawlak został powołany na nowego Rzecznika Praw Dziecka. Przed głosowaniem odpowiadał na pytania senatorów m.in. te dotyczące zapłodnienia metodą in vitro. – Od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa – mówił Pawlak.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

12 grudnia Senat zatwierdził kandydaturę Pawlaka na stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. Za jego powołaniem opowiedziało się 57 senatorów, przeciwko było 26, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zobacz także: In vitro tylko dla małżeństw? Kontrowersyjny projekt ustawy trafił do Sejmu

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

 Jakkolwiek powodująca, że wiele dzieci przyszło na świat, to jednak od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa, bo w znaczącej liczbie poczęć powoduje, że poczęte istoty ludzkie, poczęte dzieci nie są wystarczająco chronione – mówił w środę Mikołaj Pawlak.

Słowami rzecznika oburzona jest opozycja. – Mówienie o procedurze, dzięki której 21 czy już teraz 23 tysiąc dzieci – bo one się ciągle rodzą – przyszło na świat, uszczęśliwiając ludzi, którzy inną metodą nie mieliby dzieci – nazywanie tego niemoralnym – przypomina mi najgorsze czasy segregacji – stwierdził Tomasz Grodzki, lekarz i senator Platformy Obywatelskiej.

– Jak dzieci z in vitro mają mieć zaufanie do człowieka, który już na starcie nazywa to, w jaki sposób powstały, niegodziwością? – zastanawiała się Barbara Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24.

– On nie spełnia kryteriów, które wymaga ustawa. To jest wielki dramat PiS – uważa Nowacka z Inicjatywy Polskiej.

Zobacz także: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Kim jest nowy Rzecznik Praw Dziecka?

Mikołaj Pawlak to prawnik, kanonista i adwokat.

W latach 2016-2018 był dyrektorem utworzonego w czerwcu 2016 r. Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości, odpowiedzialny za nadzór nad zakładami poprawczymi, sądami rodzinnymi czy schroniskami dla nieletnich.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Dziennik.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Zabieg AH na zarodkach: wskazania, skuteczność, ryzyko

Na zdjęciu: Embriolog patrzy przez mikroskop /Ilustracja do tekstu: zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności /AH na zarodkach: na czym polega?
fot. Pixabay

Assisted Hatching (AH) to jedna z technik mikromanipulacji laboratoryjnej, których zastosowanie rozważa wiele par zmagających się z niepowodzeniami procedury in vitro. Co warto o niej wiedzieć, na czym dokładnie polega AH na zarodkach i jakie są wskazania do jego wykonania? Wyjaśniamy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Assisted Hatching (AH), czyli wspomagane wylęganie zarodka, to procedura laboratoryjna, której celem jest zwiększenie szans na pomyślną implantację zarodka w błonie śluzowej macicy. Zabieg ten wykonywany jest przez doświadczonych embriologów w wielu klinikach leczenia niepłodności. Polega na nacięciu osłonki przejrzystej (zona pellucida) otaczającej zarodek, by pomóc mu w pomyślnym wykluciu, gdy osiągnie już stadium blastocysty.

Assisted Hatching – jak przebiega?

Procedura wspomaganego wylęgania zarodka wykonywana jest bezpośrednio przed transferem. Osłonka przejrzysta przerywana jest najczęściej laserowo – poprzez precyzyjne nacięcie wiązką światła. Rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne i metody chemiczne.

W przypadku świeżego transferu metodę AH stosuje się między 3. a 5. dobą rozwoju zarodka. Gdy para decyduje się na transfer zarodków mrożonych, wspomagane wylęganie zarodka wykonywane jest na rozmrożonych blastocystach – jeszcze przed ich rozkurczeniem.

CZYTAJ TEŻ: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Zabieg AH na zarodkach – wskazania

Zabieg AH na zarodkach stosowany jest najczęściej u par, które:

  • doświadczyły dwóch lub więcej niepowodzeń procedur in vitro,
  • w wyniku zapłodnienia in vitro uzyskały zarodki o niskiej jakości lub/i o nieprawidłowej strukturze otoczki przejrzystej,
  • kwalifikują się do zabiegu AH na podstawie innych kryteriów wskazujących na zwiększone ryzyko zaburzeń implantacji (m.in. wiek kobiety powyżej 37 lat, niskie AMH, podwyższone stężenie FSH w pierwszych 3. dniach cyklu miesiączkowego, mała liczba pęcherzyków antralnych).

ZOBACZ TAKŻE: Czym jest EmbryoGlue?

Zabieg AH: skuteczność i ryzyko

Zgodnie z dostępnymi badaniami, zabieg AH nie niesie istotnego zagrożenia. Eksperci wskazują jednak, że nie można wykluczyć ewentualności uszkodzenia zarodka, skutkującego całkowitym zatrzymaniem jego rozwoju. Badacze zauważyli również korelacje pomiędzy zabiegiem AH na zarodkach a podwyższonym ryzykiem rozwoju ciąży mnogiej jednojajowej.

Więcej kontrowersji wywołuje kwestia skuteczności procedury wspomaganego wylęgania zarodka. Mimo że metodę tę stosuje się na świecie już od 30 lat, dowody potwierdzające jej wpływ na wskaźnik żywych urodzeń są wciąż niewystarczające. Analizy kliniczne (m.in. z 2008 r.) wykazały jednak lepsze efekty zabiegu u kobiet po transferze mrożonym – kriokonserwacja i rozmrażanie embrionów może bowiem powodować twardnienie ich osłonki przejrzystej.

Źródło: klinikainvicta.pl, sciencedirect.com, fertilityfactchecker.com

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.