Przejdź do treści

Przedwczesny wytrysk – wizyta u lekarza

Przedwczesny wytrysk to najczęstsza dysfunkcja seksualna u mężczyzn. Tylko 9% mężczyzn z przedwczesnym wytryskiem zgłasza się do lekarza. Dlatego powstała kampania edukacyjna „Nie tylko moment”. Jak wygląda wizyta u lekarza? Jak się do niej przygotować? Na te i inne pytania odpowiada profesor Piotr Radziszewski, urolog, Kierownik Katedry i Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak rozmawiać o przedwczesnym wytrysku?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bardzo często pacjenci uważają, że przedwczesny wytrysk to jest problem błahy, że wraz z czasem problem sam się rozwiąże – tak nie jest. Okazuje się, że PW w bardzo istotny sposób obniża jakość życia zarówno pacjenta, jak i jego partnerki. W związku z tym PW należy rozpatrywać w kategoriach choroby, w istotny sposób obniżającej jakości życia związku. Jeżeli mamy PW dochodzi do cierpienia, do związanych z tym różnych negatywnych reakcji emocjonalnych, które powodują cały szereg innych niekorzystnych zdarzeń. Dlatego z PW, jak z każdą chorobą należy zgłosić się do lekarza.

Jakie choroby sprzyjają przedwczesnemu wytryskowi?

Przedwczesny wytrysk współwystępuje z niektórymi schorzeniami. Do najczęstszych schorzeń zaliczamy choroby urologiczne takie jak stany zapalne w obrębie dróg moczowych, czy zapalenie gruczołu krokowego. Na pojawienie się przedwczesnego wytrysku wpłynąć mogą również schorzenia układowe, przyjmowanie niektórych leków, działających na ośrodkowy układ nerwowy, oraz cukrzyca. Schorzenia te należy wyleczyć lub odpowiednio kontrolować, przed rozpoczęciem leczenia przedwczesnego wytrysku.

Jak się przygotować do wizyty u lekarza?

Przed wizytą lekarską dotyczącą przedwczesnego wytrysku warto jest się zastanowić, w jakich okolicznościach problem ten się pojawia, czy występował zawsze, od początku współżycia, czy też jest to nowy problem, czy pojawił się w jakiejś określonej sytuacji, czy w związku z jakimś nowym schorzeniem, które wystąpiło u mężczyzny. Warto jest też się zastanowić, czy do przedwczesnego wytrysku dochodzi z każdą partnerką, czy tylko z wybranymi partnerkami, czy okoliczności, w których dochodzi do PW są takie same czy też inne. Warto jest też policzyć czas od penetracji pochwy do pojawienia się wytrysku. To pomoże lekarzowi postawić właściwe rozpoznanie i zdecydować o formie leczenia.

 

Przed przyjściem do lekarza warto jest skompletować całą dokumentację medyczną, nie tylko urologiczną, ponieważ przedwczesny wytrysk to proces patologiczny, do którego dochodzi w związku z zaburzeniami czynności różnych narządów, w tym układu rozrodczego, ale również układu nerwowego. Dlatego, jeżeli mamy jakieś historie choroby, czy karty wypisowe ze szpitala należy je przynieść do lekarza. Ważna jest również lista przyjmowanych leków. Równie istotne jest też, aby zastanowić się, czy partnerka nie ma schorzeń, które mogłyby powodować trudności w trakcie stosunku, warto z nią porozmawiać, czy miała wykonaną jakąś operację ginekologiczną, jeżeli tak, to również należy o tym powiedzieć lekarzowi. To wszystko ma kluczowe znaczenie dla ustalenia dalszego postępowania w przypadku przedwczesnego wytrysku.

Jak będzie wyglądała wizyta u lekarza?

W trakcie wizyty lekarskiej, na której powiemy lekarzowi o problemie przedwczesnego wytrysku, lekarz na pewno dokładnie z nami porozmawia, zapyta się kiedy dochodzi do PW, jaki jest czas od wprowadzenia prącia do pochwy do wystąpienia wytrysku. Zapyta również o przyjmowane leki, o przebyte choroby. Następnie odbędzie się badanie fizykalne, czyli badanie zewnętrznych narządów płciowych, czasami będzie temu towarzyszyło badanie per rectum (przez odbyt). Ponadto lekarz może zlecić szereg dodatkowych badań: krwi, moczu, badanie USG, które mają za zadanie wykrycie innych chorób, które mogą współwystępować z PW. Z pewnością PW to temat bardzo intymny, osobisty, dlatego tak ważne jest nawiązanie nici porozumienia lekarza z pacjentem i odwrotnie

Czy zaburzenia erekcji wpływają na przedwczesny wytrysk?

Przedwczesny wytrysk bardzo często współistnieje z zaburzeniami erekcji, jednak przedwczesny wytrysk występuje częściej niż zaburzenia erekcji. Jeżeli mamy pacjenta z zaburzeniami erekcji i przedwczesnym wytryskiem, leczenie należy rozpocząć od zaburzeń erekcji. W niektórych przypadkach zdarza się, że zaburzenia erekcji są wtórne do PW, stąd tak ważny jest wywiad lekarski. Nie trudno jest sobie wyobrazić taką sytuację: kolejny raz wystąpił przedwczesny wytrysk, w związku z tym każde kolejne zbliżenie będzie nasilało stres, frustrację i w związku z tym erekcja będzie niepełna, bądź też może do niej zupełnie nie dojść.

Jak leczyć przedwczesny wytrysk?

Przedwczesny wytrysk to choroba przewlekła, wiele chorób przewlekłych umiemy kontrolować, bardzo niewiele możemy leczyć. Podobnie jest w przypadku PW, jeżeli mamy ewidentne schorzenie, które sprzyja występowaniu przedwczesnego wytrysku możemy je wyleczyć, natomiast w większości przypadków takiego schorzenia nie ma. Mamy jednak środki farmakologiczne, które umożliwiają kontrolę przedwczesnego wytrysku, czyli wydłużenie czasu od wprowadzenia prącia do pochwy do wytrysku i ten czas jesteśmy w stanie wydłużyć, aby był on odpowiedni i satysfakcjonujący dla obojga partnerów.

 

 

Więcej informacji na: www.nietylkomoment.pl

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

W kolejce po rodzicielskie szczęście. Ogromne zainteresowanie programem dofinansowania in vitro

Mężczyzna podczas konsultacji /Ilustracja do tekstu: Program dofinansowania in vitro w Słupsku: kolejki chętnych
Fot.: mat. prasowe INVICTA

Program dofinansowania in vitro w Słupsku wystartował w sierpniu tego roku. Po zaledwie kilku tygodniach okazało się, że chętnych jest znacznie więcej niż miejsc. Kliniki leczenia niepłodności już tworzą listy na przyszły rok. O czym pamiętać podczas zgłoszeń?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program dofinansowania in vitro w Słupsku realizowany jest od połowy 2018 r., a jego koniec przewidziano na grudzień 2022 r. Każdego roku na procedury zapłodnienia pozaustrojowego przeznaczone zostanie 100 tys. złotych z budżetu miasta. Pozwoli to dofinansować do 20 zabiegów in vitro rocznie; łącznie z pomocy finansowej w leczeniu niepłodności skorzysta 100 par.

ZOBACZ TAKŻE: Pozytywna ocena AOTMiT dla słupskiego programu in vitro

Program dofinansowania in vitro: szansa na rodzicielstwo dla par z niepłodnością

Dotowane zabiegi oferują kliniki: INVICTA, Invimed i Gameta. Na chętnych nie musiały czekać – zainteresowanie udziałem w miejskim programie wyrazili na długo przed rozpoczęciem zapisów.

– Niektórzy pacjenci dzwonili do nas miesiąc w miesiąc, wciąż dopytując, czy już można się zapisać – mówi Agnieszka Linda -Majewska, koordynator medyczny Kliniki INVICTA w Słupsku.

Jak tłumaczy, wielu chętnych to pary, które kiedyś już korzystały z usług kliniki, jednak nie zdecydowały się na in vitro głównie ze względu na wysokie koszty zabiegu.

– Przykładowo: jedna nasza pacjentka wspólnie z mężem bezskutecznie stara się o dziecko już od czterech  lat,  próbowali różnych metod, ale zabieg in vitro był do tej pory poza ich zasięgiem finansowym. Teraz, dzięki dofinansowaniu, brak funduszy nie będzie przeszkodą na drodze do szczęśliwego rodzicielstwa dla zapisanych par – mówi.

CZYTAJ TEŻ: 5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

Program dofinansowania in vitro w Słupsku: wymagania

Zgodnie z wytycznymi, aby skorzystać z programu, para (kobieta i mężczyzna) powinna od co najmniej roku mieszkać na terenie miasta Słupska i tu rozliczać się z podatków. Warunkiem udziału w programie jest stwierdzona przyczyna niepłodności lub nieskuteczne leczenie niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie. Pary powinny również posiadać bezpośrednie wskazanie do skorzystania z metody in vitro. Dodatkowym warunkiem jest stwierdzenie u kobiety odpowiedniego poziomu rezerwy jajnikowej (stężenie hormonu AMH powyżej 0,7ng/ml).

Para będzie mogła skorzystać z programu dofinansowania in vitro w Słupsku, o ile wcześniej nie korzystała z publicznej dotacji na ten cel.

– Zgodnie z wytycznymi, para, która zgłosi się do programu, najpierw przechodzi kwalifikację medyczną. W następnej kolejności prosimy o udostępnienie PIT-ów, które poświadczą, że pacjenci mieszkają w Słupsku i w tym mieście rozliczają się z podatku – wyjaśnia Linda-Majewska. – Nie ukrywam, że chętnych jest bardzo dużo. Na obecną chwilę mamy już wszystkie 11 miejsc zajętych, ale zapisujemy chętne pary na przyszły rok. Zachęcamy do kontaktu, im szybciej tym lepiej – dodaje przedstawicielka Kliniki INVICTA w Słupsku.

Pacjenci, którzy chcieliby uzyskać więcej informacji o dotowanej procedurze in vitro w Klinice INVICTA, mogą zadzwonić na gdańską infolinię: 58 58 58 800.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dofinansowanie in vitro w Warszawie przyniosło im szczęście. Na świecie jest już szóstka dzieci

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Moim marzeniem jest normalne życie”. Wesprzyj zbiórkę Ani na operację endometriozy

Anna Suchecka
Anna Suchecka, fot.: /www.facebook.com/AdamTelegaPhotography/

Endometrioza to podstępna choroba, która atakuje w najmniej oczekiwanym momencie i podporządkowuje sobie całe dotychczasowe życie dotkniętych nią kobiet. Dla wielu osób szansą na poprawę funkcjonowania jest innowacyjna, lecz kosztowna operacja w klinice Miracolo w Dortmundzie (Niemcy). W takiej sytuacji znalazła się nasza współpracowniczka, Anna Bajkowska-Suchecka, która postanowiła zawalczyć o swoje szczęście, organizując zbiórkę w serwisie Pomagam.pl.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza, z którą od 10 lat zmaga się Anna, to schorzenie, które charakteryzuje się występowaniem endometrium poza jamą macicy. W wyniku tego powstają nacieki endometrialne, guzy i torbiele. Ich konsekwencją są zrosty, unieruchomienie narządów wewnętrznych, a co za tym idzie – przewlekły, dotkliwy ból, z którym często nie sposób poradzić sobie poprzez standardowe metody leczenia.

– Stosowałam i stosuję wszelkie metody leczenia. Od metod oferowanych przez lekarzy i medycynę akademicką po metody niekonwencjonalne. Za mną serie stosowanych środków farmaceutycznych: od hormonów, przez środki przeciwbólowe po środki na padaczkę, których zadaniem jest zniwelowanie bólu – mówi Anna Bajkowska-Suchecka.

Niestety, farmakologia – wbrew zapewnieniom lekarzy – nie dawała oczekiwanych efektów. Niewystarczające okazały się także standardowe zabiegi chirurgiczne.

– Łącznie mam za sobą cztery operacje, w tym dwie laparoskopowe. Ostatnią przeszłam w marcu 2016 roku; podczas zabiegu straciłam lewy jajowód. Bóle po zabiegu były mniejsze, ale nie zniknęły. Choroba skutecznie wpłynęła na moje życie codzienne. Dolegliwości bólowe wyłączyły mnie na ponad dwa lata z życia zawodowego.

Sytuacja jest coraz poważniejsza

Dzięki metodom alternatywnym, które od lat stosuje w walce z chorobą, udało jej się poprawić codziennie funkcjonowanie – tak, by choroba nie zdominowała każdej sfery jej życia. Ale redukcja objawów nie oznacza, że choroba nie postępuje. Niepokojące wyniki rezonansu magnetycznego pokazują jasno, że z każdym dniem sytuacja jest coraz poważniejsza. Lekarze zalecają kolejną interwencję chirurgiczną – tutaj jednak zaczynają się schody.

– W Polsce jest zaledwie kilku dobrych specjalistów, którzy przeprowadzają zabiegi usuwania endometriozy. Niestety, operacje wykonują w głównej mierze prywatnie. NFZ na refundację operacji endometriozy przeznacza jedynie ok. 3 000 zł. To zdecydowanie za mało. Skutkuje to tym, że zabiegi operacyjne są przeprowadzane niedokładnie. Sama przeszłam w ten sposób dwie laparoskopie, które niewiele poprawiły jakość mojego życia. Tym razem sprawa jest na tyle poważna, że każdy kolejny zabieg chirurgiczny niesie wysokie ryzyko powikłań. W związku z tym, że mam zaatakowaną lewą stronę miednicy mniejszej, grozi mi wyłonienie stomii. Ponieważ choroba zaatakowała pęcherz moczowy, jest wysokie prawdopodobieństwo rozcinania pęcherza oraz jego rekonstrukcji – mówi Ania.

Zbiórka na operację endometriozy w klinice Miracolo. Wspólnie zdobądźmy nieosiagalne

Mimo że żaden z lekarzy nie daje gwarancji, że operacja w polskim szpitalu okaże się pomocna, Anna zapisała się na listę oczekujących do jednej z warszawskich placówek.

– Czekam od maja ubiegłego roku, kolejka się wydłuża i termin operacji wciąż jest odległy – zaznacza.

W tej sytuacji Ania zdecydowała się zawalczyć o swoje zdrowie, organizując zbiórkę na operację endometriozy w renomowanej klinice Miracolo w niemieckim Dortmundzie. Pracuje tam polski lekarz, dr Jan Olek, który specjalizuje się w usuwaniu endometriozy m.in. za pomocą noża plazmowego. W Polsce ta metoda nie jest dostępna.

– Poznałam wiele pacjentek z Polski, które jeżdżą do tej kliniki i szczęśliwie wracają do życia po przeprowadzonych tam operacjach. Jest jedno ALE – koszt operacji za granicą to ok. 20 000 zł. NFZ nie refunduje operacji. Nie mam możliwości wyprowadzenia się za granicę, aby podjąć pracę oraz skorzystać z operacji na tamtejszą kasę chorych. Nie mam też możliwości zaciągnięcia kredytu, gdyż już posiadam tego typu obciążenia finansowe. Dla mojej rodziny jest to kwota nieosiągalna – przyznaje Anna.

Moim marzeniem jest normalne życie. Możliwość pracy zawodowej, pomaganie innym, chorym kobietom. Kładzenie się spać bez bólu i strachu o życie. Budzenie się o poranku bez obaw, że nie stać mnie na leczenie, i myśli, że w brzuchu noszę bombę zegarową, która może w każdej chwili wybuchnąć, zagrażając mojemu życiu – przyznaje Ania.

Wspieramy Anię i wierzymy, że dzięki prowadzonej zbiórce już wkrótce uda jej się zrealizować swój cel. Chcesz w tym pomóc? Dorzuć swoją cegiełkę tutaj: https://pomagam.pl/annassss.


Zbiórka na Pomagam.pl

Zbiórka na operację endometriozy na Pomagam.pl


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Ciało kobiety; blizna po operacji jajnika /Ilustracja do tekstu: Jak endometrioza zmienia życie
Fot.: Fotolia.pl

Endometrioza to choroba, która atakuje podstępem i brutalnie przejmuje dowodzenie w kolejnych sferach życia. I choć szereg związanych z nią dolegliwości jest wspólnych dla wielu kobiet, doświadczenie tej choroby jest zawsze jednostkowe, zależne od palety indywidualnych emocji i przeżyć. Jak endometrioza może zmienić życie, opowiedziały nam pacjentki kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak endometrioza zmienia życie?

Joanna Czernia: „Endometrioza pokazuje, co jest ważne i ile możemy znieść”

Endometrioza zmieniła nie tylko moje życie, ale przede wszystkim mnie samą i podejście do wielu spraw. Zrozumiałam dzięki tej chorobie bardzo wiele – ile warte jest zdrowie, życie i każdy kolejny dzień. Teraz doceniam życie w znacznie większym stopniu i cieszę się nim. Endometrioza nauczyła mnie pokory, wytrwałości, cierpliwości i jednocześnie wyrozumiałości dla siebie i innych. Oczywiście żadna choroba i ból nie uszlachetnia, ale pokazuje nam każdego dnia, co jest najważniejsze i ile jesteśmy w stanie znieść. Dla mnie endometrioza to najbardziej wymagający i nieodpuszczający w niczym trener osobisty, będący ze mną 24h/dobę, stale wystawiający na próbę siłę mojego charakteru i wolę walki.

Agnieszka K. (35 l.): „Endometrioza utrudnia realizację w macierzyństwie. Ale nadzieja odżyła”

O tym, że mam endometriozę (IV stopnia), dowiedziałam się przez przypadek, mając 31 lat. Miałam bolesne miesiączki, jednak słyszałam, że niektóre kobiety „po prostu tak mają”. Choroba nie wywróciła do góry nogami mojego codziennego życia, jak ma to miejsce w przypadku innych kobiet, ale utrudnia realizację upragnionego celu, jakim jest dziecko. Teraz, po operacji w Miracolo, moja nadzieja odżyła… A największym wsparciem w pokonywaniu choroby jest mój partner – Irek.

Monika Zauerman (39 l.): „Udało mi się przekuć chorobę w coś pozytywnego”

Endometrioza na początku wywróciła moje życie do góry nogami, ale zmobilizowało mnie to do zmiany nawyków żywieniowych oraz stylu życia. Dzięki temu obecnie nie odczuwam żadnego bólu i jestem świadoma swojego ciała. Pomagam innym, którzy borykają się z tą chorobą, co daje mi dużą satysfakcję. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Odnalazłam swoją kreatywna stronę; maluję obrazy oraz tworzę medytacje na Youtube, które mi osobiście również bardzo pomagają. Zaprzyjaźniłam się też z wieloma osobami, które zmagają się z endometriozą lub pomagają chorym. To efekt takiej kuli śnieżnej. Cieszę się, że udało mi się przekuć tę chorobę w coś pozytywnego.

Cała historię Moniki przeczytasz tutaj: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Katarzyna Wierzbicka (35 l.): „Endometrioza poprzestawiała mi życie. Nie biegnę, jak wcześniej”

Od momentu, kiedy dowiedziałam się, że endometrioza „zamieszkała” z nami, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży. W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z najbliższymi. Dzięki mojemu mężowi i rodzinie nie czuję się samotna w walce z endometriozą. Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że endometriozie zawdzięczam obecną siebie, tzn. nie biegnę już jak wcześniej – nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, i lekarze, których spotkałam na swojej drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, dały mnie i mojemu mężowi doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały duuużo pokory.

Całą historię Kasi znajdziesz tu: „Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

Kolejne historie kobiet, które zmagają się z endometriozą i walczą o zajście w ciążę, znajdziesz już wkrótce na łamach naszego portalu.


POLECAMY TAKŻE: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Biocenoza pochwy. Tylko regularne badania chronią przed ryzykiem dla płodności

Biocenoza pochwy /Na zdjęciu: Kobieta w bieliźnie trzyma w rękach kwiat
Fot.: Fotolia.pl

Mikrobiom pochwy jest unikalny dla każdej kobiety i ma zasadnicze znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania układu płciowego. Wchodzące w skład flory fizjologicznej  bakterie tlenowe, beztlenowe i grzyby drożdżopodobne tworzą pozostający w równowadze ekosystem. Co w sytuacji, gdy równowaga ta ulegnie zachwianiu?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Skład ekosystemu jest różny w zależności od wieku kobiety, co w dużym stopniu powiązane jest z działaniem hormonów. W okresie rozrodczym ponad 90% wszystkich drobnoustrojów stanowią pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus. Pałeczki te metabolizują glikogen, którego synteza jest stymulowana przez estrogeny, a powstający w ten sposób kwas mlekowy zapewnia prawidłowe pH pochwy (3,8–4,5). Dodatkowo bakterie z rodzaju Lactobacillus produkują nadtlenek wodoru i bakteriocyny, które silnie hamują namnażanie i rozprzestrzenianie się mikroorganizmów chorobotwórczych.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Stan zapalny pochwy. Mogą mu sprzyjać te czynniki

Równowaga ekosystemu pochwy, zapewniająca barierę ochronną przed infekcjami, może zostać zachwiana przez różne czynniki zewnętrzne lub wewnętrzne, czego następstwem jest stan zapalny. Jest to zjawisko bardzo powszechne wśród kobiet w wieku rozrodczym i stanowi najczęstszy powód zgłaszania się do ginekologa.

Czynnikami sprzyjającymi rozwojowi stanu zapalnego pochwy są między innymi:

  • zaburzenia równowagi hormonalnej,
  • antybiotykoterapia,
  • liczba partnerów seksualnych,
  • ryzykowne zachowania seksualne,
  • stosowanie środków antykoncepcyjnych,
  • irygacje pochwy,
  • higiena osobista,
  • choroby ogólnoustrojowe,
  • ubiór.

Stany zapalne pochwy mają głównie podłoże infekcyjne i wywoływane są przez bakterie (bacterial vaginosis, aerobic vaginitis), grzyby i pasożyty, rzadziej wirusy. Zakażenia mają charakter endogenny (zakażenie własną florą) lub egzogenny (przez kontakt z osobą zakażoną lub skażonymi przedmiotami).

Infekcje intymne a niepłodność

Nieleczone infekcje intymne, szczególnie przewlekłe, mogą rozszerzać się na narządy i prowadzić w następstwie do zapalenia narządów miednicy mniejszej. Może to skutkować problemami z zajściem w ciążę, a nawet niepłodnością.

U kobiet ciężarnych zakażenie może doprowadzić do poronień, porodów przedwczesnych, przedwczesnego pęknięcia błon płodowych czy zespołu uogólnionej odpowiedzi zapalnej płodu.

CZYTAJ TEŻ: WZW typu C: jak wykryć tę groźną chorobę nim doprowadzi do powikłań? [WIDEO]

Biocenoza pochwy. Badaj się regularnie, by zidentyfikować patogeny

Aby zapobiec groźnym następstwom zakażeń układu moczowo-płciowego, niezwykle istotne jest zidentyfikowanie patogenów będących ich przyczyną i zastosowanie odpowiedniej terapii w konsultacji ze specjalistą.

Ponieważ zakażenie nie musi charakteryzować się szczególnymi symptomami (dyskomfort, świąd, charakterystyczne upławy, bolesność podbrzusza, pieczenie podczas oddawania moczu) i może przebiegać bezobjawowo, zaleca się regularne wykonywanie badań diagnostycznych. Jest to szczególnie ważne dla kobiet planujących macierzyństwo, które muszą zdawać sobie sprawę z wpływu zakażenia na możliwość zajścia w ciążę i ewentualne zagrożenie dla płodu.

Badanie biocenozy pochwy (nazywane również oceną czystości pochwy) stanowi prostą metodę oceny mikroflory pochwy i jest jednym z najczęściej wykonywanych badań materiału z dróg moczowo-płciowych. Polega ono na mikroskopowej ocenie wymazu z pochwy, pobranego przez lekarza lub położną, pod kątem określenia drobnoustrojów kolonizujących błonę śluzową.

Ocena obejmuje opis liczebności pałeczek kwasu mlekowego, pozostałych bakterii, grzybów, nabłonków i leukocytów. Preparat może stanowić samodzielne badanie lub być początkiem dalszej diagnostyki wymagającej posiewu z antybiogramem lub identyfikacji genetycznej.

Więcej informacji znajdziecie na: www.alablaboratoria.pl.



Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Elwira Zawidzka, ALAB, autorka tekstu: Biocenoza pochwy

Ekspert

Elwira Zawidzka

Product Manager, specjalista mikrobiologii medycznej ALAB laboratoria sp. z o.o

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.