Przejdź do treści

Przeciwutleniacze a zajście w ciążę

Nie ma danych, z których jednoznacznie by wynikało, że antyoksydanty pomagają kobietom zwiększyć szanse na posiadanie dziecka – wynika z najnowszego przeglądu systematycznego opublikowanego w The Cochrane Library.

Około jednej czwartej par planujących dziecko ma trudności z zajściem w ciążę. Kobiety poddające się leczeniu niepłodności często przyjmują suplementy diety, w tym przeciwutleniacze, aby zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę. Nie ma jednak wystarczających dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność większości antyoksydantów przyjmowanych, by poprawić płodność.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy przeanalizowali dane z 28 badań obejmujących łącznie 3548 kobiet leczących się w klinikach płodności. Okazuje się, że przeciwutleniacze nie zwiększają szans kobiety na zajście w ciążę i urodzenie dziecka. Wyniki nie wykazują znacznego wzrostu liczby ciąż u kobiet, które stosowały antyoksydanty w porównaniu do tych, które przyjmowały placebo lub stosowały standardowe leczenie, np. kwasem foliowym. „Analiza ta nie dostarcza dowodów, które by wskazywały na to, że przyjmowanie przeciwutleniaczy jest korzystne dla kobiet starających się o dziecko” – powiedział główny autor badania dr Marian Showell z Kliniki Położnictwa i Ginekologii na Uniwersytecie w Auckland w Nowej Zelandii.

Nie zaobserwowano też niekorzystnych zmian u kobiet przyjmujących przeciwutleniacze w porównaniu do tych, które otrzymywały placebo lub leczenie standardowe. Tylko w 14 przypadkach odnotowano negatywne skutki, takie jak poronienia i ciąże pozamaciczne.

Naukowcy ocenili, że jakość badań, których wyniki poddano analizie, było niskiej lub bardzo niskiej jakości, a liczba przeciwutleniaczy stosowanych w testach utrudniła dokonywanie porównań. „Nie możemy więc ocenić, czy jakiś przeciwutleniacz jest lepszy niż inne” – dodał dr Showell.

jrawik

Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Ciało kobiety; blizna po operacji jajnika /Ilustracja do tekstu: Jak endometrioza zmienia życie
Fot.: Fotolia.pl

Endometrioza to choroba, która atakuje podstępem i brutalnie przejmuje dowodzenie w kolejnych sferach życia. I choć szereg związanych z nią dolegliwości jest wspólnych dla wielu kobiet, doświadczenie tej choroby jest zawsze jednostkowe, zależne od palety indywidualnych emocji i przeżyć. Jak endometrioza może zmienić życie, opowiedziały nam pacjentki kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak endometrioza zmienia życie?

Joanna Czernia: „Endometrioza pokazuje, co jest ważne i ile możemy znieść”

Endometrioza zmieniła nie tylko moje życie, ale przede wszystkim mnie samą i podejście do wielu spraw. Zrozumiałam dzięki tej chorobie bardzo wiele – ile warte jest zdrowie, życie i każdy kolejny dzień. Teraz doceniam życie w znacznie większym stopniu i cieszę się nim. Endometrioza nauczyła mnie pokory, wytrwałości, cierpliwości i jednocześnie wyrozumiałości dla siebie i innych. Oczywiście żadna choroba i ból nie uszlachetnia, ale pokazuje nam każdego dnia, co jest najważniejsze i ile jesteśmy w stanie znieść. Dla mnie endometrioza to najbardziej wymagający i nieodpuszczający w niczym trener osobisty, będący ze mną 24h/dobę, stale wystawiający na próbę siłę mojego charakteru i wolę walki.

Agnieszka K. (35 l.): „Endometrioza utrudnia realizację w macierzyństwie. Ale nadzieja odżyła”

O tym, że mam endometriozę (IV stopnia), dowiedziałam się przez przypadek, mając 31 lat. Miałam bolesne miesiączki, jednak słyszałam, że niektóre kobiety „po prostu tak mają”. Choroba nie wywróciła do góry nogami mojego codziennego życia, jak ma to miejsce w przypadku innych kobiet, ale utrudnia realizację upragnionego celu, jakim jest dziecko. Teraz, po operacji w Miracolo, moja nadzieja odżyła… A największym wsparciem w pokonywaniu choroby jest mój partner – Irek.

Monika Zauerman (39 l.): „Udało mi się przekuć chorobę w coś pozytywnego”

Endometrioza na początku wywróciła moje życie do góry nogami, ale zmobilizowało mnie to do zmiany nawyków żywieniowych oraz stylu życia. Dzięki temu obecnie nie odczuwam żadnego bólu i jestem świadoma swojego ciała. Pomagam innym, którzy borykają się z tą chorobą, co daje mi dużą satysfakcję. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Odnalazłam swoją kreatywna stronę; maluję obrazy oraz tworzę medytacje na Youtube, które mi osobiście również bardzo pomagają. Zaprzyjaźniłam się też z wieloma osobami, które zmagają się z endometriozą lub pomagają chorym. To efekt takiej kuli śnieżnej. Cieszę się, że udało mi się przekuć tę chorobę w coś pozytywnego.

Cała historię Moniki przeczytasz tutaj: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Katarzyna Wierzbicka (35 l.): „Endometrioza poprzestawiała mi życie. Nie biegnę, jak wcześniej”

Od momentu, kiedy dowiedziałam się, że endometrioza „zamieszkała” z nami, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży. W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z najbliższymi. Dzięki mojemu mężowi i rodzinie nie czuję się samotna w walce z endometriozą. Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że endometriozie zawdzięczam obecną siebie, tzn. nie biegnę już jak wcześniej – nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, i lekarze, których spotkałam na swojej drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, dały mnie i mojemu mężowi doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały duuużo pokory.

Całą historię Kasi znajdziesz tu: „Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

Kolejne historie kobiet, które zmagają się z endometriozą i walczą o zajście w ciążę, znajdziesz już wkrótce na łamach naszego portalu.


POLECAMY TAKŻE: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Moje dziecko urodziło się innym rodzicom, czyli bajki o adopcji. Niezwykły piknik dla dorosłych i dzieci

Dwójka kilkuletnich dzieci podczas wspólnej zabawy w plenerze /Ilustracja do tekstu: Piknik z bajką adopcyjną
Fot.: Bess Hamiliti /Pixabay.com

Wspólne czytanie autorskich bajek o adopcji, loteria z ciekawymi nagrodami, liczne atrakcje dla dzieci i dorosłych oraz informacje o działalności placówki adopcyjnej – to wszystko i znacznie więcej czeka na gości „Pikniku z bajką adopcyjną”. Jak co roku organizacją tego wydarzenia zajmą się rodziny adopcyjne we współpracy z Ośrodkiem Adopcyjnym TPD. Sprawdź, czemu warto wziąć udział w tym spotkaniu!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas tegorocznej edycji „Pikniku z bajką adopcyjną” dzieci i ich opiekunowie zyskają okazję do wesołej zabawy. W programie atrakcji znajdą się m.in. takie aktywności, jak pisanie chińskich znaków, przejażdżka konna na terenie ośrodka i zwiedzanie minizoo.

Najmłodsi będą mogli także wykonać zabawne zdjęcia w fotobudce oraz skorzystać z „dmuchańców”, trampoliny i „sensorycznych butelek”. Zaplanowano także strzelanie z mongolskiego łuku, występ zespołu mongolskiego oraz wykład na temat medycyny chińskiej i mongolskiej, który zainteresuje dorosłych.

CZYTAJ TEŻ: Zaświadczenie o przyczynach bezdzietności i opinia proboszcza. Procedury adopcyjne po polsku

„Piknik z bajką adopcyjną”: autorskie bajki, loteria z pewną wygraną i garść informacji o adopcji

Z kolei główne punkty „Pikniku z bajką adopcyjną” to czytanie bajek napisanych przez gości oraz loteria fantowa „Każdy los wygrywa”. Uwzględni ona losowanie nagrody głównej i aukcją przekazanych prac (m.in. od Małgorzaty „Vangoha” Żek, Toyoty-Radość oraz Andrzeja Mleczki).

Ponadto podczas spotkania ustawione zostanie stoisko informacyjno-konsultacyjne Ośrodka Adopcyjnego TPD, dzięki któremu będzie można poznać bliżej działalność placówki. Przewidziano także konsultacje psychologiczne i pedagogiczne, które zaoferują przedstawiciele Pracowni Kielczyk.

Goście wydarzenia mogą liczyć też napoje i przekąski, w tym wyroby własne uczestników pikniku.

– Jak co roku, zabieramy ze sobą koce, uśmiech, radość i wewnętrzne słoneczko – apelują organizatorzy. – Kolejne atrakcje uzależnione są od Państwa pomysłowości. Zapraszamy także chętnych do zgłaszania się do czytania swoich bajek! – dodają.

„Piknik z bajką adopcyjną” odbędzie się 8 września br. (sobota) w godz. 11.00-15.00 na terenie NRZOZ Helenów, przy ul. Hafciarskiej 80/86 w Warszawie. Osoby, które chciałyby wesprzeć finansowo organizację wydarzenia lub zaoferować fanty na loterie, proszone są o kontakt z ośrodkiem.

Więcej informacji tutaj.

POLECAMY TAKŻE: Emocje i myśli: co z tym wszystkim zrobić? Przyjdź na warsztaty psychologiczne dla kobiet

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Blogerka pokazała poruszające zdjęcia ciała po stracie ciąży. „Patrzenie w lustro wciąż boli”

Selfie Jessiki McCoy, na którym widać ciało po stracie ciąży
Fot.: Instagram.com

Problem z zaakceptowaniem ciała po ciąży dotyczy wielu kobiet. Dzięki coraz liczniejszym kampaniom społecznym młode mamy mają szansę wyzwolić się z kompleksów i pokochać swoje ciało na nowo. Ale w przestrzeni publicznej wciąż niewiele mówi się o kobietach, których nowy wygląd zbiega się z dramatem przedwczesnego zakończenia ciąży. Tymczasem pogodzenie się ze stratą, o której przypomina każdy rozstęp i każdy dodatkowy kilogram ciała, jest niezwykle trudne. Aby uwrażliwić społeczeństwo na te niezauważane tragedie, o swoich doświadczeniach zdecydowała się opowiedzieć 27-letnia blogerka.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jessica McCoy podzieliła się swoim bolesnym doświadczeniem za pośrednictwem Instagrama. Samodzielnie wykonanym zdjęciom ciała po stracie ciąży towarzyszyły pełne emocji i szczerości wpisy. Blogerka opisała w nich uczucia, z którymi zmagała się w tym niezwykle trudnym i wyczerpującym okresie, by dodać otuchy kobietom w podobnej sytuacji. Problem ten, choć powszechny, nie jest bowiem poruszany w sferze publicznej.

Nie spotkałam się z tym, by kobiety opowiadały o swoich zmaganiach z ciałem po stracie ciąży. Wiele osób cierpi z powodu braku akceptacji nowego wizerunku po porodzie, ale gdy nie możesz trzymać w swoich ramionach dziecka, to jest to zupełnie inne uczucie – przyznaje.

I want to talk about my #postpartum body. There is a lot of emotion that goes with gaining weight during pregnancy. I gained 15 lbs in 6 months. And then, after everything, I gained about 5 more. I am 20 lbs heavier and two sizes bigger than I was pre-pregnancy. And I am not okay with my body. I think I would've been okay if Evie was here, although she would've likely still been cooking inside me. The fact that I am bigger than I normally am and don't have my baby makes it harder. I dealt with a postpartum body after Brennan. And I was uncomfortable in my larger body, but it grew my beautiful little man and how could I be upset with it when I looked at him? Every day I get clothes on and they're tight. And every day I'm reminded that I grew my baby for six months and she died. It really is a constant reminder to me. I don't have love for my body. I am angry at it right now. I can't be body positive right now. It's too hard and it hurts too much. I'm working on losing this weight so it isn't one more thing that is a constant reminder. I really think my hormones are making it difficult to do so with my normal routine. That's why I enlisted the help of a friend who is a personal trainer. I'm really hoping it helps me. Because looking in the mirror at my uncovered body hurts. #postpartumbody #grief #loss #motherhood #motherhoodrising #fourthtrimesterbodiesproject #fourthtrimesterbody #takebackpostpartum #evelynlouisemccoy

A post shared by Jessica (Habe) (@habe_mccoy) on

Szczęście przerwane diagnozą

Jessica McCoy, będąca już wówczas biologiczną mamą 6-letniego syna Brennana, zdołała zajść w kolejną ciążę za pierwszym podejściem. Choć nie odczuwała niepokojących dolegliwości, a ciąża wydawała się prawidłowa, intuicja podpowiadała jej, że coś jest nie w porządku.

Złe przeczucia zyskały potwierdzenie w badaniu USG, podczas którego kobieta i jej partner dowiedzieli się, że płód ma prawdopodobnie rozszczep kręgosłupa. Lekarz początkowo uspokoił ich, twierdząc, że wada prawdopodobnie kwalifikuje się do operacji prenatalnej. Ale wykonana w szóstym miesiącu ciąży amniopunkcja nie pozostawiała już złudzeń, że płód ma szansę na prawidłowy rozwój. Okazało się, że poza nieprawidłową budową kręgosłupa cechują go wady chromosomalne i ryzyko poważnych schorzeń układu odpornościowego.

W tej sytuacji rodzice podjęli dramatyczną decyzję o przerwaniu późnej ciąży, by nie zmuszać swojego dziecka do cierpienia i walki z postępującymi i nieuleczalnymi chorobami.

– Byliśmy i nadal jesteśmy zdruzgotani. Ale wiedzieliśmy, że decyzja o terminacji ciąży, by uchronić dziecko przed cierpieniem po urodzeniu, była najlepszym możliwym rozwiązaniem, podyktowanym miłością. Teraz my zmagamy się z tym cierpieniem, żeby nasza córka nie musiała – pisze.

CZYTAJ TEŻ: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Ciało po stracie ciąży. Zmiany, które boleśnie przypominają o dramacie

Niestety, o tej osobistej tragedii przypominały Jessice nie tylko bolesne, stale powracające wspomnienia, ale również ciało, które wciąż nosiło oznaki przebytej ciąży. Niechciane kilogramy i utrata elastyczności skóry doskwierały jej wówczas znacznie bardziej niż po pierwszym, szczęśliwym porodzie.

– Z przybieraniem na wadze w czasie ciąży wiąże się wiele emocji. Ja przytyłam około siedmiu kilogramów w sześć miesięcy. A potem, po wszystkim, jeszcze ponad dwa. Ważę teraz o dziewięć kilogramów więcej niż przed ciążą i noszę o dwa numery większe ubrania. Nie czuję się dobrze z moim ciałem. Myślę, że byłoby inaczej, gdyby Evie była tutaj ze mną. […] Fakt, że moje ciało jest większe, a nie mam przy sobie oczekiwanego dziecka, sprawia, że sytuacja jest dla mnie znacznie trudniejsza. Po porodzie Brennana również czułam się nieswojo z moim ciałem, ale obok mnie rósł mój piękny mały człowiek. Jak mogłam się denerwować, gdy na niego patrzyłam? – mówi szczerze.

Blogerka podkreśla, że w takiej sytuacji nadwaga pociążowa to nie tylko defekt kosmetyczny, ale tez ogromna przeszkoda w procesie godzenia się ze stratą.

– Każdego dnia zakładam ubrania, które są zbyt ciasne. Każdego dnia przypominam sobie, że nosiłam swoje dziecko przez sześć miesięcy, a ono zmarło. To sprawia, że uczucia stale wracają – czytamy w poruszającym wpisie. – Nie kocham swojego ciała. […] Nie jestem teraz pozytywnie do niego nastawiona. To zbyt trudne i za bardzo boli. Pracuję nad utratą tej wagi […], ale utrudniają to moje hormony. Dlatego zwróciłam się o pomoc do przyjaciela, który jest trenerem personalnym. Naprawdę mam nadzieję, że mi to pomoże. Ponieważ patrzenie w lustro, w którym widzę moje odsłonięte ciało, boli – przyznaje.

Wygrana walka z traumą i tęczowy synek

Choć praca nad emocjami i ciałem po stracie ciąży trwała długo, ostatecznie Jessice udało się pokonać traumę. W zabliźnieniu rany pomogło jej ponowne otwarcie się na nowe życie.

– Nie byłam w stanie odzyskać pełni sił fizycznych, zanim nie poczułam, że nadszedł czas, by znów zajść w ciążę – wyznała na Instagramie, a niedługo później podzieliła się z internautami zdjęciem, na którym widać ciążowy brzuch.

Dziś Jessica McCoy jest mamą zdrowego i pięknego tęczowego synka, Wildera, który przyszedł na świat przed dwoma miesiącami.

Sweet sleeping babe. 🌈 #wilderreedmccoy #rainbowbaby

A post shared by Jessica (Habe) (@habe_mccoy) on

Jej historia i odwaga, by mówić głośno o tym, co bolesne i trudne, daje dziś siłę wielu kobietom, które same przeszły przez piekło straty późnej ciąży.

Źródło: huffingtonpost.com, redbookmag.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Maja Ostaszewska: wierzy w cud in vitro, boi się stygmatyzacji kobiet po poronieniach. „Musimy być solidarne”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Celiakia a przedwczesna menopauza. Sprawdź, jak uchronić się przed ryzykiem!

Celiakia a przedwczesna menopauza /Na zdjęciu: Smutna kobieta siedzi na łóżku w zacienionym pokoju
Fot.: Xavier Sotomayor /Unsplash.com

Celiakia występuje u 1 proc. populacji na świecie, a w samej Polsce dotyka 380 tys. osób. Niezdiagnozowana i nieleczona powoduje szereg groźnych następstw zdrowotnych – także w obszarze płodności. Okazuje się, że może też przyspieszyć menopauzę. Jak to możliwe? Przeczytaj: celiakia a przedwczesna menopauza.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według danych Światowej Organizacji Gastroenterologicznej na celiakię choruje co setna osoba na świecie. Podobnie jest w Polsce, gdzie – zgodnie z szacunkami – na nietolerancję glutenu cierpi nawet 0,38 mln ludzi. To najpoważniejsza nietolerancja pokarmowa występująca u człowieka. Ignorowanie zaleceń dietetycznych lub zwykła niewiedza, że problem występuje także u nas, prowadzi nierzadko do poważnych zaburzeń pracy organizmu.

– W przypadku celiakii należy rygorystycznie unikać glutenu, białka zbożowego, które znajduje się w pszenicy, życie, owsie i jęczmieniu – mówiła agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Hanna Stolińska, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie możesz zajść w ciążę? Sprawdź, czy to nie celiakia!

Na celiakię choruje się przez całe życie. Brak diagnozy ma poważne skutki

Choć obiegowa opinia głosi, że celiakia jest chorobą wieku dziecięcego, w rzeczywistości choruje się na nią przez całe życie. Współczesna medycyna nie opracowała jeszcze metod, które pozwoliłyby na jej skuteczne wyleczenie. To oznacza, że dietę bezglutenową przy celiakii musimy stosować każdego dnia.

– Jeżeli ktoś ma celiakię, koniecznie musi zwracać uwagę na skład produktów. Tak naprawdę gluten może się znajdować wszędzie. Nawet, jeżeli produkt zawiera śladowe ilości glutenu, bo był produkowany w tej samej fabryce, co produkty glutenowe, musi być to oznaczone na opakowaniu – tłumaczy Hanna Stolińska.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zaburzenia pokarmowe (wzdęcia, bóle brzucha i biegunka) to niejedyne powikłania, które wiążą się ze spożyciem glutenu przy celiakii. Nierzadko objawy ze strony przewodu pokarmowego są na tyle mało nasilone, że można nie powiązać ich z tą chorobą. Tymczasem niezdiagnozowana celiakia może prowadzić m.in. do wczesnej osteoporozy, zaburzeń płodności i poronień oraz rozwoju niektórych nowotworów (chłoniaków przewodu pokarmowego i jelita grubego). Jest też przyczyną uporczywych bólów głowy, niepłodności męskiej, reumatoidalnego zapalenia stawów, a nawet depresji i przedwczesnej menopauzy.

CZYTAJ TEŻ: Czy powinnam zrezygnować z glutenu? Zobacz najpopularniejsze objawy celiakii

Nieleczona celiakia a przedwczesna menopauza. Niebezpieczne związki

Warto mieć świadomość, że u osób, które cierpią na celiakię, spożycie glutenu (nawet w minimalnej ilości) prowadzi do uszkodzenia kosmków jelitowych. To zaś upośledza wchłanianie składników odżywczych, prowadząc do niedoborów, które nie pozostają bez wpływu na gospodarkę hormonalną.

U kobiet nieleczona celiakia wywołuje zaburzenia produkcji hormonów, w tym obniżenie poziomu estrogenów, co wiąże się z ryzykiem przedwczesnego wygasania czynności jajników. Zaburzeniom gospodarki hormonalnej, które przyczyniają się do przyspieszenia menopauzy, sprzyja także przewlekły stan zapalny organizmu towarzyszący nieleczonej celiakii.

POLECAMY: Badania genetyczne przed in vitro – celiakia. Jak ją wykryć?

Celiakia a przedwczesna menopauza. Przejdź na dietę bezglutenową, by zmniejszyć ryzyko

Jak wykazały badania prowadzone naukowców z neapolitańskiego Uniwersytetu Federico II (Włochy) na grupie 100 kobiet, niedobory wynikające z nieleczonej celiakii wiązały się 2-3 letnim przyspieszeniem okresu menopauzy. Dodatkowo badane z niezdiagnozowaną celiakią skarżyły się na dokuczliwe objawy towarzyszące przekwitaniu. Uderzenia gorąca, drażliwość, bóle mięśni i stawów, których doświadczały, były intensywniejsze niż u pań, które miały rozpoznaną chorobę i wyłączyły gluten z diety.

Odwołując się do wyników badań, eksperci podkreślają, że odpowiednio wczesne wykrycie celiakii i wdrożenie diety bezglutenowej  pozwala zminimalizować ryzyko przedwczesnej menopauzy. Badacze zaznaczają, że u właściwie leczonych kobiet zagrożenie przedwczesnym wygasaniem czynności jajników nie jest większe niż w ogólnej populacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Choruję na Hashimoto – czy muszę być na diecie bezglutenowej?

Celiakia a przedwczesna menopauza. Nie ryzykuj – wykonaj badania

Aby uniknąć niebezpiecznych powikłań celiakii, kluczowa jest zatem szybka diagnoza. Potwierdzenie lub wykluczenie choroby umożliwia nam badanie serologiczne. Pomocne bywają także biopsja jelita cienkiego i testy genetyczne. Pozwalają też odróżnić celiakię od innych zaburzeń przyswajania glutenu: nadwrażliwości i alergii.

Badaniom na celiakię powinny się poddać nie tylko osoby, u których występują objawy celiakii, ale również te, które zmagają się z:

  • chorobami tarczycy,
  • zespołem jelita drażliwego,
  • zapaleniem opryszczkowym skory,
  • cukrzycą typu 1.

Grupą, która powinna rozważyć badania na celiakię, są także pacjenci, których krewni pierwszego stopnia mają diagnozę tego schorzenia (lub istnieje takie podejrzenie).

Źródło: newseria.pl, verywellhealth.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Płodność, ciąża a celiakia. Dieta bezglutenowa w staraniach o dziecko

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.