Przejdź do treści

Prof. Chazan: Nie boję się

prof. Chazan in vitro

Prof. Bogdan Chazan – lekarz legenda. Budzi wielki kontrowersje, ma swoich zwolenników i przeciwników, a nawet wrogów. Bez wątpienia nikomu nie pozostaje obojętny. Nigdy nie ugiął się pod krytyką, nie boi się przyznać do błędu, nie boi się konfrontacji.

Profesor Bohdan Chazan to kontrowersyjna postać, chętnie wypowiada się w mediach i słynie z radykalnych poglądów „pro-life”. Nam prof. Chazan opowiedział o in vitro, jak dbać o płodność i jakie są czynniki, mogące skutkować niepłodnością.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Magda Dubrawska:

Zna Pan Annę Krawczak?

prof. Chazan:

Nie.

Jest byłą przewodniczącą Stowarzyszenia Nasz Bocian i autorką książki „In vitro. Bez strachu, bez ideologii”, w której opublikowała swój list wygłoszony niegdyś w Sejmie podczas wysłuchania obywatelskiego. Przeczytam Panu jego fragment. „Mam 28 lat i jestem w siódmym tygodniu ciąży uzyskanej drogą in vitro. Zdaniem profesora Chazana, dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie, za niepłodność odpowiada wczesny wiek inicjacji seksualnej, duża liczba partnerów seksualnych i opóźnianie decyzji o ciąży. Wbrew tym twierdzeniom nigdy nie poddałam się aborcji, nie prowadziłam rozwiązłego seksualnie życia, nie zachorowałam na żadną z chorób wenerycznych, zaś antykoncepcję hormonalną stosowałam przez rok przed urodzeniem swojego ośmioletniego dziś syna. Moja niepłodność nie jest konsekwencją rozwiązłości. Nie jest, jak sugeruje Chazan, karą za grzechy. Jest pechem. Oto znalazłam się w niewłaściwym szeregu statystycznym. Obok mnie stoją trzy miliony Polaków”.

Pani redaktor, której nazwiska zapomniałem…

Krawczak…

…jest niesprawiedliwa i kłamliwie przedstawia moje poglądy. Nie powiedziałem, że wszystkie przypadki niepłodności pochodzą z rozwiązłego trybu życia. Powiedziałem, że są to czynniki sprzyjające niepłodności. Analogicznie można powiedzieć, że ten, kto pali papierosy, może zachorować na raka płuc. Odezwie się wtedy jakiś człowiek i powie: „Przepraszam, nigdy w życiu nie paliłem, a zachorowałem na nowotwór płuc”. Argumentacja tego typu jest prostacka i „poniżej pasa”. Podkreślam – są to czynniki ryzyka niepłodności, co nie znaczy, że każdy przypadek wczesnej inicjacji seksualnej prowadzi do niepłodności, i nie znaczy, że każda niepłodność jest powodowana wczesną inicjacją seksualną.

Niepłodność jest „karą za grzechy”?

Pani mnie traktuje poważnie?

Nie ja. To Pani Anna Krawczak.

Nie wiem, jaką wizję miała Pani Anna Krawczak, kiedy to pisała. Niepłodność dotyczy pewnego odsetka osób, a niektóre zachowania sprzyjają niepłodności. Oprócz czynników, o których wspomniałem – wczesna inicjacja seksualna, duża liczba partnerów seksualnych, długotrwałe stosowanie antykoncepcji doustnej – największym czynnikiem ryzyka niepłodności jest odkładanie planów prokreacyjnych na późne lata życia. Nie ma nic złego w tym, że każdy z nas układa sobie życie rodzinne, przyszłość, rozwój osobowy, karierę… Jednak wiele osób popełnia zasadniczy błąd. W ślepej wierze we wszechwładną moc medycyny aż do przesady opóźniają czas założenia rodziny. Wpadają w pułapkę zaawansowanego wieku. Kolejne pokolenia Polek jakby nie zauważały tego faktu…

Niepłodność może być również konsekwencją raka szyjki macicy. Bardzo często występuje on u kobiet, które wcześnie rozpoczęły współżycie, miały dużą liczbę partnerów seksualnych i często występowało u nich zapalenie pochwy. Nie znaczy to jednak, że rak szyjki macicy jest karą za grzechy, po prostu u tych kobiet częściej pojawia się ten rodzaj nowotworu.

O ludziach, którzy z pewną rezerwą patrzą na in vitro, mówi się, że mają ideologiczne podejście. To właśnie pani redaktor Krawczak ma czysto ideologiczne podejście.

Za odkładanie macierzyństwa na później w dużej mierze odpowiadają czynniki ekonomiczne.

Nie tylko. Są to również czynniki psychologiczne, system wartości czy po prostu chęć ułożenia sobie wygodnego życia. Oczywiście, dobrze, kiedy dziecko, które przychodzi na świat, ma własny pokój i rodziców, którzy mogą mu kupić wszystko, co trzeba.

Jeden z etyków powiedział kiedyś, że dziecko jest jak deszcz – wiadomo, że przyjdzie, ale nie wiadomo kiedy. Teraz chcemy naturę regulować.

Powiedział Pan, że za brak dziecka odpowiada system wartości.

Najpierw miesiączka witana jest z radością, a ciąża jest traktowana jak choroba przenoszona drogą płciową. Później zmieniamy poglądy o 180 stopni – każda miesiączka jest wrogiem. Perfekcjonizm każe nam czekać – „ja i mój mąż będziemy mieli dziecko wtedy, gdy będziemy gotowi”. Czy to będzie 30-tka czy 40-tka – mniejsza o to. Potem ludzie są zdziwieni, że dotyczy ich niepłodność. Owszem, słyszeli, że niepłodność gdzieś krąży, ale nie przypuszczali, że może dotyczyć również ich. Przebudzenie często przychodzi za późno. Dziecka nie rodzi się na zawołanie.

Nie można przez lata włączać i wyłączać płodności, jak światła w pokoju. Zgubne jest myślenie, że układ rozrodczy jest odporny na nasz styl życia – palenie papierosów, choroby przenoszone drogą płciową, niedosypianie. Czasem nie wytrzymuje tego naporu. Potrzebna jest troska o płodność, a nie traktowanie jej jak zbędnego balastu.

Czym jest troska o płodność?

Wynika ze świadomości, że płodność nie jest z żelaza. Mechanizmy, które rządzą ludzką płodnością, są bardzo skomplikowane i podatne na działanie różnych czynników zewnętrznych. Trzeba o płodność dbać i ją szanować. Nie wolno z nią walczyć. Często ta walka może trwale upośledzić płodność. Potem jest płacz i zgrzytanie zębów. 35-letnia kobieta, która natrafia na problem niepłodności, jest świetnym klientem dla różnego rodzaju naganiaczy, w których wyposażona jest każda placówka in vitro.

Kim są naganiacze?

Każda placówka służby zdrowia stara się ściągnąć do siebie pacjentów z tzw. terenu, aby móc realizować kontrakt z NFZ i zapewnić sobie przetrwanie. W przypadku placówek in vitro również istnieje sieć zaprzyjaźnionych lekarzy w danym rejonie, którzy przysyłają klientów. Nie wiem, czy dostają za to jakieś wynagrodzenie, czy nie. In vitro to wielki biznes. Służba zdrowia powinna być społeczna i nie tracić z pola widzenia potrzeb społeczeństwa. Jeśli jednak nasze działania są nakierowane wyłącznie na biznes, dochodzi do wynaturzeń w zakresie naszego posłannictwa jako lekarzy.

Wielu lekarzy wykonujących in vitro uważa, że pomaga pacjentom.

Poruszamy się w bardzo intymnym obszarze. Nasyconym emocjami, pragnieniami, marzeniami, płaczem, zawodem, poczuciem straty, nieudanego życia. To wszystko dotyczy niepłodności.

Pokazując zdjęcie dzieciątka z lekarzem, który wykonywał in vitro, dokonujemy pewnego rodzaju manipulacji uczuciami. Jednak nie każdy cel uświęca środki.

Jakie są czynniki zewnętrzne poza rozwiązłym stylem życia?

Proszę wykreślić rozwiązły tryb życia. Nie o to chodzi. We wczesnym okresie życia, zarówno u chłopców, jak i u dziewcząt organizm jest bardzo podatny na czynniki zewnętrzne. Bakteria chlamydia, która nie wyrządzi większej szkody kobiecie dojrzałej, u młodej dziewczyny spowoduje zapalenie szyjki macicy, potem macicy, a na końcu jajowodów. Organizmy młodych dziewcząt nie są całkowicie kompetentne immunologicznie, co sprawia, że młode osoby są bardziej wrażliwe na czynniki zewnętrzne, takie jak choroby przenoszone drogą płciową, nieuregulowany tryb życia, alkohol, narkotyki, zaburzenia wagi ciała. W ramach troski o płodność należy dbać o te czynniki i unikać zagrożeń.

Są jakieś granice, których para nie powinna przekraczać podczas starań o dziecko?

Wiele zależy od lekarza, który opiekuje się małżeństwem.

Niepłodność jest stanem, który dotyka naszego systemu wartości, spraw intymnych, głęboko rani poczucie własnej wartości, pragnienia, wpływa na całe nasze życie. Zdarza się, że lekarze to wykorzystują, wiążąc ze sobą pacjentki na kilka lat, uzależniając je psychicznie od siebie, lecząc bez przerwy w ten sam sposób.

Przykładowo placówki in vitro nie akceptują badań z laboratoriów zewnętrznych. Naciskają, żeby nawet zwykłe badanie moczu było robione u nich. Dlaczego? Bo tam to badanie kosztuje kilka razy więcej. Wyciąga się pieniądze od tych biednych małżeństw. Tak nie wolno.

A więc jaka jest granica starań?

To bardzo obszerny temat. Przede wszystkim diagnostyka i samo leczenie niepłodności powinno być przeprowadzane w sposób usystematyzowany i pełny. Powinno dotyczyć wszystkich możliwych przyczyn niepłodności. Jeśli po kilku latach – dwóch, trzech, czterech – starania nie dają efektów, to w zależności od przyczyn lekarz powinien powiedzieć: „Przykro mi, nic nie mogę zrobić” i odesłać do kolegi czy koleżanki, którzy będą potrafili pomóc. Być może trzeba też pomyśleć o adopcji.

Poleciłby Pan innego lekarza, który np. wykonuje in vitro?

Nie jestem miłośnikiem in vitro. Nie szedłbym w tym kierunku. Niemniej jednak instytucja konsylium (narada lekarzy nad jednym przypadkiem) jest zbyt rzadko stosowana.

Jest Pan przeciwnikiem in vitro?

In vitro, podobnie jak wiele metod stosowanych w medycynie, powstało z eksperymentów na zwierzętach. Wiele metod leczenia jest badanych najpierw w laboratoriach, a później w badaniach doświadczalnych na zwierzętach. Jednak w moim przekonaniu in vitro powinno skończyć się na badaniach i zastosowaniu na zwierzętach.

Dlaczego?

Z wielu powodów. In vitro nie szanuje człowieczeństwa przyszłych rodziców, nie szanuje godności dziecka poczętego, selekcjonuje dzieci na lepsze i gorsze.

Życie ludzkie jest wartością, której nie można sztucznie tworzyć, abortować, selekcjonować, nie może być podporządkowane pragnieniom ludzkim.

Art. 87 ustawy o leczeniu niepłodności pokazuje, jak ludzie, którzy stworzyli tę ustawę, traktują człowieka. Dla nich zarodek, płód, a więc osoba ludzka przed urodzeniem, nie jest jeszcze człowiekiem.

Człowiek jest człowiekiem od momentu, kiedy staje się zarodkiem?

Tak myślę. Nie ma w dalszym rozwoju człowieka żadnego momentu, który byłby tak przełomowy jak jego powstanie. Nitka na kłębku zaczyna się na początku, a nie w połowie kłębka.

Po kolei – dlaczego nie szanuje człowieczeństwa przyszłych rodziców?

Sami rodzice mówią, że sytuacja, kiedy do poczęcia dziecka dochodzi w wyniku pobrania nasienia drogą masturbacji i po nakłuciu jajników na fotelu ginekologicznym, a następnie połączenie ich przez technika na szkle, niewiele ma wspólnego z człowieczeństwem.

Dlaczego nie szanuje godności dziecka?

In vitro brutalnie obchodzi się z dzieckiem – wystawia je na szkodliwe działanie warunków na szkle, a następnie selekcjonuje je. W przeciwieństwie do zarodków poczętych naturalnie, zarodki ludzkie poczęte w programie in vitro nie są szanowane.

Według Kodeksu karnego, art. 157 § 1. „kto [umyślnie] powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Jeżeli więc mamy do czynienia z ciałem dziecka poczętego na szkle, to dlaczego tych dzieci jest aż sześcioro, a nie jedno, nie dwoje, jakbyśmy chcieli? Dlatego, że wiemy o tym, że duża część dzieci umiera, nie wytrzymując tych trudnych warunków na szkle lub w macicy. A więc w programie in vitro dochodzi do rozstroju zdrowia dziecka poczętego zagrażającego życiu. Jednak praktyka sądów nie jest stosowana w odniesieniu do ochrony życia dzieci poczętych drogą in vitro.

Dzieci z in vitro są bardziej narażone na wady?

W wyniku procedury in vitro zarodki obumierają na szkle, a potem często w macicy, co oznacza, że częstotliwość nieprawidłowości rozwojowych jest większa.

Kobiety, które mają dzieci z in vitro, zazwyczaj nie mówią o tym fakcie lekarzom pediatrom, dlatego w Polsce nie ma możliwości przeprowadzenia badań nad relacją „in vitro a choroby u dziecka”.

Czy ciąże powstałe w wyniku in vitro często przerywane są drogą aborcji?

Według piśmiennictwa, na co wskazuje również moja osobista praktyka, związana choćby z dzieckiem poczętym z in vitro, które było pośrednio przyczyną zwolnienia mnie z pracy czy też sprawa dziecka, które zostało poczęte w Policach w wyniku pomylenia komórek rozrodczych żeńskich i kobieta urodziła nieswoje chore dziecko – widać, że częstotliwość chorób u dzieci z in vitro jest większa. Praktyka pokazuje także, że kobiety, które mają dzieci narodzone w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego częściej poddają się diagnostyce prenatalnej.

Jakie są konsekwencje in vitro dla zdrowia kobiety?

U niektórych kobiet występuje spustoszenie w systemie emocjonalnym. Po kilku stymulacjach często następuje wcześniejsze wyczerpanie rezerwy jajnikowej, większa częstotliwość występowania raka jajnika [badania wykazały, że nie jest to prawda – przyp .red.], która zależy od tego, ile razy otoczka jajnika zostanie uszkodzona – im więcej było owulacji w życiu kobiety, im więcej było indukcji owulacji, nakłuć igłą, tym większe jest ryzyko raka.

W wyniku poprawy technologii in vitro coraz rzadziej występuje zespół hiperstymulacji. Kliniki in vitro, choć to przesadna nazwa, zwykle są to dwa pokoje, nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności za jakość dzieci, które produkują. Jeśli dojdzie do ciąży, nie interesują ich ewentualne choroby dziecka czy kobiety. Placówki in vitro nie zajmują się leczeniem zespołu hiperstymulacji, robi to Narodowy Fundusz Zdrowia. Moim zdaniem powinny uczestniczyć w leczeniu i odpowiadać za swój produkt.

Niegdyś mężczyzna, który miał słabe plemniki, nie mógł zapłodnić komórki jajowej. Teraz możemy wtłoczyć je na siłę. Jeżeli tych procedur będzie dużo, może dojść do trwałej zmiany w ludzkim genomie. Mogą zacząć rodzić się zupełnie inni ludzie niż do tej pory.

Używa Pan słowa „produkt”, a uważa Pan, że godności dzieci z in vitro trzeba bronić.

Sama procedura produkcji dzieci jest naganna. Jednak utworzone dziecko jest tak samo cenne i wymaga takiej samej opieki i szacunku, jak dziecko poczęte w naturalny sposób.

Jak powinna wyglądać ustawa o in vitro? Powinno być zakazane?

Nie sądzę, że powinno być zakazane. Ale nie uważam też, że powinno być preferowane. Widzę dużą niesprawiedliwość, że pary, które chcą radzić sobie z problemem niepłodności przy pomocy in vitro, dostają dofinansowanie od państwa, a pary, które chcą faktycznie leczyć niepłodność, takiego wsparcia nie otrzymują.

Sam fakt, że prawo zajmuje się jakimś zagadnieniem, sprawia, że jest ono dobre. Obecna ustawa w pewien sposób dodaje wartości procedurze in vitro. Jednak ona nie jest poświęcona leczeniu niepłodności, ale samemu in vitro.

Może jedni i drudzy powinni dostawać dofinansowanie?

Być może.

Pamiętam, że w szpitalu św. Rodziny, w którym pracowałem, stosowaliśmy wysoko zawansowane technologicznie metody leczenia endometriozy, częstej przyczyny niepłodności. Stosowaliśmy technikę laserową i środki ograniczające powstawanie zrostów. Jednak koszty tej procedury były na tyle duże, że musieliśmy do niej dopłacać. Musieliśmy zrezygnować z tej metody.

Wspomagając diagnostykę i wysoko zaawansowane leczenie, jak np. laserowe wycinanie zrostów endometriozy, przypadków niepłodności byłoby mniej?

Przypadków niepłodności byłoby o wiele mniej, gdyby wdrożyć w Polsce program profilaktyki niepłodności oparty na trosce o płodność.

Młody człowiek ma naturalne tendencje do podejmowania zachowań ryzykownych, nie tylko w sferze płciowej. Właśnie im warto przekazać podstawowe informacje o cyklu miesiączkowym, kiedy dziewczyna może zostać matką. Program przygotowania do życia w rodzinie nie powinien budzić w młodzieży strachu przed ciążą. W takim układzie nie powinniśmy się dziwić, że dotyka nas kryzys demograficzny. Dzieci i młodzież należy wychowywać w szacunku do życia.

Być może in vitro mogłoby być dostępne. Jednak najpierw powinniśmy myśleć o zapobieganiu niepłodności poprzez odpowiednią edukację młodych ludzi, a także nieco starszych Polek, żeby nie odkładały macierzyństwa na później. Musimy również pamiętać, że istnieją metody diagnostyki i leczenia niepłodności.

W 2003 r. ukazał się standard postępowania określony przez ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, według którego, ni mniej ni więcej, szkoda czasu na badanie przyczyn niepłodności i od razu trzeba stosować in vitro. Praktyka to potwierdzała. Obecna ustawa ma to zmienić, zgodnie z nią kobieta, aby poddać się in vitro, musi mieć za sobą minimum rok leczenia niepłodności innymi sposobami. W medycznym podręczniku ginekologii dział niepłodności zwykle składa się z trzech podrozdziałów. Po pierwsze, diagnostyka niepłodności, ewentualnie jej zapobieganie. Po drugie, leczenie niepłodności, a po trzecie, rozród wspomagany. Tymczasem u nas w praktyce zrezygnowano z diagnostyki, leczenie niepłodności również nie było i nadal nie jest w modzie, tylko od razu, jednym skokiem, przechodziło się do rozrodu wspomaganego. Nie przywiązywało się wagi do przyczyn niepłodności i chorób kobiety. Zapewniano dzieciątko, a choroby zostawiano na boku.

Wielu specjalistów zapewnia, że diagnostyka zarówno w przypadku in vitro, jak i naprotechnologii jest taka sama, z tą różnicą, że klinika in vitro daje wybór – albo in vitro albo adopcja.

Kliniki in vitro nie dają żadnego wyboru. Nie prowadzi się tam w wystarczający sposób diagnostyki, a idzie się od razu w kierunku sztucznego zapłodnienia. W myśl zasady – im para młodsza, tym wyniki lepsze. Etap leczenia niepłodności w ogóle nie jest brany pod uwagę. W tej chwili w Polsce nie ma chirurgów ginekologów, którzy potrafiliby leczyć niepłodność pochodzenia jajowodowego. Jeden z moich kolegów leczy pacjentkę, która ma trudności z drożnością jajowodów. Kobieta nie chce się poddać in vitro z powodów etycznych, dlatego wyjechała na Dominikanę, ponieważ tam jeszcze stosuje się takie metody leczenia. Owszem, kiedyś w Szczecinie był taki ośrodek, dziś nie ma żadnego. W wyniku nachalnej, bezwzględnej, biznesowej propagandy in vitro te metody zostały uznane za nieskuteczne i nadmiernie kosztowne. A więc – kto żyw, do in vitro. Wszyscy płacimy podatki na służbę zdrowia, a duża część naszego społeczeństwa nie chce rozwiązywać swoich problemów prokreacyjnych drogą in vitro ze względów etycznych. Jednak dominacja biznesu in vitro jest tak duża, że zaniechano wielu metod przyczynowego leczenia niepłodności. Pary borykające się z niepłodnością, które nie popierają metod wspomaganego rozrodu, nie mają wyjścia, choć też płacą podatki. To niesprawiedliwe. Jest to przykład nierównego dostępu do zdrowia.

Na początku odmówił mi Pan wywiadu. Często pojawia się Pan w stricte prawicowych mediach, jednak tam już wszystko zostało powiedziane.

Owszem miałem obawy przed tym spotkaniem, ma pani rację.

Przyjemnie jest mówić, kiedy wszyscy dookoła mają podobne zdanie. Wtedy utwierdzamy się w przekonaniu, że jesteśmy piękni, porządni i szczęśliwi. Trudniej jest wyjść do środowiska nieakceptującego, nieprzyjaznego. Jednak jeżeli chcemy przekazać coś ważnego, powinniśmy podjąć ten trud i wysiłek.

Niegdyś byłem zaproszony do radia TOK FM. Razem ze mną była tam nieżyjąca już pani Anna Laszuk. Rozmowa dotyczyła antykoncepcji. Powiedziałem wówczas, że pewne środki antykoncepcyjne są refundowane, pani Laszuk zaprzeczyła. Odpowiedziałem, że nie mogę teraz udowodnić swoich słów, ale zrobię to później. Po audycji poszedłem apteki obok. Spytałem panią magister czy niektóre środki antykoncepcyjne, powiedziała, że tak. Wziąłem listę tych środków i wróciłem z nią do pani Laszuk. Jednak nie chciała ze mną już rozmawiać.

Wywiad został opublikowany w nr 14 magazynu Chcemy Być Rodzicami.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Czy genetyczne problemy z płodnością są dziedziczne?

Czy genetyczne problemy z płodnością można dziedziczyć
Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących – fot. Pixabay

Decyzja o powiększeniu rodziny otwiera nowy rozdział w życiu każdej pary. To ważny moment, któremu towarzyszy ekscytacja, a partnerzy są pełni optymizmu. Co zrobić, kiedy starania o dziecko są bezskuteczne? W przypadku, gdy ciąża nie pojawia się po roku współżycia bez stosowania antykoncepcji, należy udać się do lekarza specjalizującego się w leczeniu niepłodności. Obecnie problemy z płodnością o podłożu genetycznym ma od 15% do 30% par.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co może wskazywać na genetyczne problemy z płodnością?

Po stronie kobiety:

  • Pierwotny lub wtórny brak miesiączki spowodowany zahamowaniem czynności jajników.
  • Niewydolność jajników.
  • Nawracające poronienia (więcej niż 2).
  • Obecność wad wrodzonych.
  • Zaburzenia rozwoju trzeciorzędowych cech płciowych.
  • Zbyt wczesne wygaśnięcie czynności jajników.

Po stronie mężczyzny:

  • Azoospermia – całkowity brak plemników w nasieniu.
  • Oligoastenozoospermia – znaczne obniżenie liczebności plemników w ejakulacie.

Zobacz też: Wady genetyczne płodu, czy częściej występują po in vitro?

Diagnostyka niepłodności

Niepłodność jest obecnie uznawana za chorobę cywilizacyjną. Co piąta para ma problem z zajściem w ciążę. Jedną z przyczyn niepłodności mogą być zmiany w genach, które ciężko początkowo dostrzec. Pewne mutacje utrudniają prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka, inne natomiast niosą ze sobą ryzyko poronienia.

Wykonanie odpowiednich badań oraz testów w zakresie diagnostyki genetycznej pozwala wykryć przyczyny niepłodności, jak również zapobiec przekazaniu wady genetycznej dziecku.

Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących. Niestety mogą one występować niezależnie od prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jakie są czynniki płodności kobiety i mężczyzny? [WIDEO]

Jakie badania wykonać?

Podstawowym testem, który partnerzy powinni wykonać jest badanie kariotypu. Wykonywane jest z pobranej od pacjenta próbki krwi i polega na określeniu liczby chromosomów w komórkach. Dzięki niemu można wykryć m.in:

  • delecje – zmiany w materiale genetycznym polegające na utracie części chromosomu,
  • duplikacje – podwojenie fragmentu chromosomu,
  • chromosomy markerowe – małe dodatkowe chromosomy, najczęściej nieznanego pochodzenia.

Kolejnym badaniem, które dotyczy obojga partnerów jest sprawdzenie genu CFTR, wykonywane z krwi żylnej pacjenta. Jego mutacja u kobiet może być powodem zaburzeń miesiączkowania, a także wydzielania zbyt gęstego śluzu w szyjce macicy, który utrudnia plemnikom dostanie się do komórki jajowej.

U mężczyzn mutacja genu CFTR często powoduje azoospermię lub oligozoospermię, jak również wrodzony brak nasieniowodu lub ich niewykształcenie się. Nieprawidłowe białko CFTR, będące wynikiem mutacji tego genu, przyczynia się także do nieprawidłowego rozwoju przewodów Wolffa, z którego rozwijają się m.in. nasieniowody i pęcherzyki nasienne. Wada ta wpływa na zaburzenie procesu dojrzewania plemników, patologii najądrzy, a także pęcherzyków nasiennych.

Mężczyznom zaleca się także badanie regionu AZF chromosomu Y. W tym regionie znajdują się geny kodujące białka zaangażowane w proces powstawania plemników. Zmiany w obrębie genu AZF dziedziczone są w linii męskiej.

Jeśli nie udało się znaleźć przyczyny niepłodności, wykonując powyższe badania, zaleca się konsultację z lekarzem genetykiem i rozszerzenie diagnostyki.

  • Dla mężczyzny: badanie genu AR.
  • Dla kobiety: badanie genu FMR1, badanie genów F5 i F2.
  • Dla obojga: badanie genu CYP21A2.

Czy mając chorobę genetyczną można mieć zdrowe dziecko?

Zajście w ciążę i urodzenie dziecka nieobciążonegowadą genetyczną jest możliwe dzięki diagnostyce przedimplantacyjnej, którą możemy wykonać przy procedurze in vitro. Badamy wówczas jedną komórkę zarodka.

Szukamy uszkodzenia konkretnego genu lub wykonujemy badanie genomu (oczywiście nie całego), poszukując najczęstszych wad, jak zespół Downa, Edwardsa, Pataua, Diagnostyka przedimplantacyjna pozwala uniknąć transferu zarodka obarczonego wadą genetyczną.

Ekspert

Dr n. med. Witold Rogiewicz

Ginekolog położnik, ultrasonolog, Salve Medica R Warszawa.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak wady macicy wpływają na płodność? – odpowiada dr. n. med Małgorzata Zięba

Wady macicy a płodność

Wady budowy macicy należą do zaburzeń w obrębie żeńskiego układu rozrodczego, które kształtują się w życiu płodowym. Obecny stan wiedzy nie pozwala jednoznacznie określić przyczyn ich powstawiana. Jednakże uważa się, iż znaczny wpływ mają na to czynniki genetyczne, środowiskowe, mechaniczne oraz farmakologiczne.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niełatwa diagnostyka

W przypadku problemów z płodnością lub występowaniem poronień należy również wykonać diagnostykę w kierunku wad macicy. Bardzo często zaburzenia w budowie tego narządu przebiegają bezobjawowo lub występujące symptomy nie są charakterystyczne i mogą odpowiadać wielu schorzeniom. W związku z tym pacjentki często nie są świadome problemu. Do objawów, które mogą występować zaliczamy przewlekłe bóle brzucha, nieprawidłowe krwawienia z jamy macicy oraz pierwotny brak miesiączki.

USG 3D jest podstawowym narzędziem diagnostycznym wad macicy. Jest to nieinwazyjna metoda, dzięki której lekarz specjalista może potwierdzić lub wykluczyć nieprawidłowości w obrębię macicy. W przypadku potwierdzenia wady może być konieczne wykonanie histeroskopii lub laparoskopii.

Wady budowy macicy dzielimy na:

  • wrodzone – macica dwurożna, macica jednorożna, macica z przegrodą, macica podwójna,
  • wtórne – polipy endometrialne, mięśniaki, endometrioze oraz zrosty, które mogą mieć charakter pooperacyjny lub pozapalny.

Wtórne wady macicy są zaburzeniem nabytym podczas życia. Czynników, które mogą je powodować, jest wiele, m.in. uwarunkowania genetyczne, środowiskowe, epigenetyczne, autoimmunologiczne, zapalne, operacyjne.

Endometrioza

Częstą wtórną wadą macicy jest endometrioza – występowanie ognisk endometrium poza jamą macicy – gdyż dotyczy 35–50% kobiet, które zostały zdiagnozowane z powodu niepłodności. Najczęstszymi objawami są bóle brzucha, bóle miesiączkowe, bóle stosunkowe oraz ból przy oddawaniu moczu lub stolca. Określenie stopnia endometroiozy jest kluczowe w przypadku par starających się o potomstwo. Dzięki szczegółowej diagnostyce mamy możliwość dobrania indywidualnego postępowania medycznego i tym samym zwiększenia skuteczności leczenia.

Prawidłowe rozpoznanie – klucz do sukcesu

W przypadku wad macicy najistotniejszym elementem postępowania jest prawidłowe rozpoznanie, nim zostaną podjęte inwazyjne metody leczenia (histeroskopia/laparoskopia). Nieprawidłowe rozpoznanie i podjęcie leczenia może mieć katastrofalne skutki. Szczególnie w przypadku leczenia niepłodności, gdzie narząd rodny (macica) musi zostać zachowany i to w jak najlepszej kondycji.

W przypadku wad wtórnych takich jak mięśniaki macicy, zrosty oraz polipy endometrialne nie ma standardu postępowania, iż ich wpływ na płodność nie został jednoznacznie określony. Lekarz specjalista indywidulanie powinien zadecydować o diagnostyce oraz leczeniu. W przypadku kobiet starających się o dziecko czynnikami, które maja wpływ na decyzję lekarza w kwestii postępowania medycznego są wywiad, historia leczenia niepłodności, umiejscowienie, wielkość oraz charakter zmiany.

Ekspert

dr. n. med Małgorzata Zięba

Ginekolog - położna, Klinika Płodności Zięba

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

O tym, jaką rolę pełni położna w leczeniu niepłodności, opowiada Alina Jedlińska, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.
fot. "Położna na Medal"

Niepłodność to jednostka chorobowa, która powoduje niemożność zajścia w ciążę. W 35% przyczyna niepłodności leży po stronie zarówno kobiet jak i mężczyzn, pozostały procent przypadków nie jest jasno określony co do przyczyny. O niepłodności możemy mówić, kiedy przez rok regularnego współżycia tzn. 3 – 4 razy w tygodniu bez stosowania środków antykoncepcyjnych, kobieta nie może zajść w ciążę. O tym, jaką rolę pełni położna w leczeniu niepłodności, opowiada Alina Jedlińska, położna z Kliniki Angelius Provita w Katowicach i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola położnej w leczeniu niepłodności

Rola położnej w leczeniu niepłodności małżeńskiej jest przede wszystkim edukacyjna. To do położnej należy wyedukowanie pary w rozpoznawaniu i scharakteryzowaniu cyklu miesiączkowego, rozpoznanie naturalnych metod płodności w organizmie kobiety.

Jednym z ważniejszych aspektów jest rozmowa z pacjentami borykającymi się z problemem niepłodności. Pacjenci powinni czuć się w obecności położnej bezpiecznie, aby móc otworzyć się przed osobą, której, tak naprawdę, jeszcze nie znają, której będą chcieli zaufać i opowiedzieć swoją historię, czasem jest bardzo długą i skomplikowaną.

Położna – powierniczka

Zdarza się tak, że pacjenci na wstępnej wizycie u specjalisty w dziedzinie niepłodności nie potrafią opowiedzieć o wszystkim, co spowodowane jest ogromnym stresem, nowym otoczeniem, nowymi ludźmi i wtedy to położna staje się powierniczką ich problemów.

Pacjenci często twierdzą, że jakieś pytanie, które powinni zadać lekarzowi na wizycie, jest „głupie”, nie na miejscu lub bez sensu dlatego zadają je właśnie położnej – wtedy czują się równorzędnymi partnerami w rozmowie i rozwiązaniu problemu z jakim się borykają.

Wsparcie położnej podczas badań

Para, u której lekarz wstępnie rozpoznał problem niepłodności, musi przejść szereg badań specjalistycznych, aby potwierdzić diagnozę. Często są to badania bardzo krępujące i wstydliwe dla pacjentów, wtedy położna pomaga przejść przez ten szereg skomplikowanych procedur.

Rola położnej podczas diagnozowania pacjentek polega na asystowaniu lekarzowi w badaniu, oraz w zabiegach takich jak: histeroskopia diagnostyczna, drożność jajowodów, biopsja endometrium. Wtedy położna jest niezastąpiona, zajmuje pacjentkę rozmową, opowiada o tym, co teraz lekarz będzie wykonywał (często pacjentki jednak nie chcą wiedzieć, wolą porozmawiać w tym czasie na inny temat, trzymając położną za rękę).

Wieź położnej i pacjentki

W takich momentach wytwarza się ogromna więź między pacjentką a położną.
Pacjentki w trakcie leczenia często wybierają sobie jedną położną, z którą chcą przejść przez wszystkie procedury, trochę tak jak położna na sali porodowej opiekująca się pacjentką rodzącą od samego początku do końca.

Położna staje się powiernicą wszystkich informacji, często bardzo intymnych. Należy pamiętać o tym, aby zachować zdrowy rozsądek w kontaktach pacjentka-położna, Zawsze należy mieć na uwadze to, aby nie przekroczyć pewnej granicy w relacji z pacjentami, gdyż często zdarza się tak, że przesiąkamy problemami i chcemy pomóc ze wszystkich sił bo pacjentka jest dla nas najważniejsza.

Jest to bardzo niekorzystne dla obu stron, gdyż doprowadzamy do sytuacji, kiedy pacjenci stają się uzależnieni od naszej pomocy. Zachowanie zdrowego rozsądku, profesjonalizmu, ogromnej empatii ze strony położnej doprowadzi do zachowania zdrowych relacji i zapewne do upragnionego celu jakim jest posiadanie dziecka.

Ekspert

Anna Jedlińska

Położna, ambasadorka kampanii "Położna na Medal", laureatka konkursu "Położna na Medal" 2018.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Immunologia ostatnią deską ratunku?

immunologia w leczeniu niepłodności
fot.Fotolia

Problemy z poczęciem dziecka i utrzymaniem ciąży mogą być spowodowane wieloma różnymi czynnikami. Po wykluczeniu tych najbardziej oczywistych – np. anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych czy genetycznych – niektórzy lekarze rozkładają ręce. Inni kierują parę do immunologa. O tym, czym zajmuje się immunolog i jak może pomóc parom starającym się o dziecko, rozmawiamy z dr Anną Olewicz-Gawlik.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola układu odpornościowego w przypadku nawracających poronień czy powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka budzi duże kontrowersje wśród ginekologów i embriologów zajmujących się technikami wspomaganego rozrodu. Jednak immunologia to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny, która ma już na swoim koncie sukcesy w leczeniu niepłodności

Czym zajmuje się specjalista immunolog i co ma wspólnego z leczeniem niepłodności?

Immunolog kliniczny zajmuje się diagnostyką i leczeniem niedoborów odporności, chorób autoimmunizacyjnych oraz zapobieganiem chorobom zakaźnym. To jednak nie wszystko. Ponieważ układ odpornościowy bierze udział w wielu różnych mechanizmach umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka, do immunologa trafiają także osoby z bardzo różnorodnymi problemami zdrowotnymi, w których podejrzewa się rolę komponenty immunologicznej, m.in. z problemem niepłodności. W takim przypadku do immunologa parę kieruje, po wykluczeniu innych przyczyn niepłodności, lekarz prowadzący – specjalista ginekolog.

Zobacz też: Kobieca niepłodność wtórna – jakie mogą być jej przyczyny?

Coraz częściej słyszy się o niepłodności immunologicznej. Z czego wynika i jak ją rozumieć?

Niepłodność dotyczy około 10–15% par, spośród których u 15–25% nie udaje się ustalić jej przyczyny. Obecnie szacuje się, że czynniki immunologiczne odpowiadają za nawet 60–70% przypadków niepłodności. W badaniach naukowych potwierdzono także, że zaburzenia immunologiczne mogą przyczyniać się do niepowodzeń ciążowych. Do takich zaburzeń należą przede wszystkim: obecność kilku typów autoprzeciwciał (np. przeciwtarczycowych, przeciwjądrowych czy antyfosfolipidowych), zwiększona aktywność cytotoksyczna komórek NK, czyli w bezpośrednim tłumaczeniu z języka angielskiego „naturalnych zabójców”, oraz zmiany tzw. środowiska cytokinowego.

Z czego wynika tak wysoki odsetek osób, które borykają się z niepłodnością immunologiczną?

Układ odpornościowy zaangażowany jest w szereg ważnych procesów i mechanizmów warunkujących prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Nadal wielu z nich nie rozumiemy, części jeszcze nie poznaliśmy. W ciągu ostatnich dziesięcioleci człowiek osiągnął niebywały postęp technologiczny, zmieniając w bardzo szybkim czasie nieodwracalnie swoje środowisko i nawyki, np. żywieniowe, styl życia. Z drugiej strony, nasz układ immunologiczny ewoluował wraz z człowiekiem przez miliony lat w zupełnie innej rzeczywistości, nie tylko zewnętrznej, jak czyste środowisko naturalne, zdrowa dieta, ale także wewnętrznej, jak mikrobiom, zwłaszcza jelitowy, który aktywnie działa, np. w procesie rozwoju tolerancji immunologicznej.

Krótko mówiąc, nasz układ immunologiczny jest przystosowany do innych warunków i nieco innego rodzaju „pracy”, chociażby ze względu na dostęp do bieżącej wody, antybiotyków, szczepień, ale też postępujące zanieczyszczenie środowiska, wszechobecną „chemię”. Według niektórych hipotez to „nieprzystosowanie” układu odpornościowego do tak szybko postępujących zmian spowodowanych działalnością człowieka odpowiadać może za wzrost liczby chorób cywilizacyjnych, takich jak alergie, choroby autoimmunizacyjne, nowotwory, a także niepłodność, która też zaczęła być zaliczana do tej grupy.

Które z leczących niepłodność par powinny zostać skierowane do immunologa?

Niepłodność immunologiczną należy podejrzewać po wykluczeniu pozostałych przyczyn: genetycznych, anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych, środowiskowych i związanych z trombofilią wrodzoną. W pierwszej kolejności do immunologa powinny zostać skierowane pary, u których u jednego lub obojga partnerów występują (lub występowały w przeszłości) objawy kliniczne sugerujące obecność choroby o podłożu immunologicznym, jak na przykład zmiany skórne, nawracające infekcje, bóle mięśni i stawów, dolegliwości ze strony układów pokarmowego i oddechowego. Istotne jest także występowanie chorób autoimmunizacyjnych u najbliższych krewnych pary. Diagnostyka w kierunku przyczyn immunologicznych wskazana jest także w przypadku nawracających poronień bądź powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka w procedurach in vitro.

Zobacz też: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed

W jakich przypadkach poronienia mogą być spowodowane czynnikiem immunologicznym?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nawracające poronienia stanowią najczęstszą komplikację ciąży. Ponadto według szacunków, nawet 70% wczesnych ciąż ulega zakończeniu przed implantacją z powodu spontanicznej reakcji immunologicznej. Gdy mówimy o niepłodności lub utracie ciąży w grę wchodzą liczne choroby autoimmunizacyjne, takie jak toczeń rumieniowaty układowy czy zespół antyfosfolipidowy. Istotne są zarówno czynniki autoimmunologiczne, jak i alloimmunologiczne.

Czyli jakie?

Mówiąc o czynnikach autoimmunologicznych myślimy przede wszystkim o autoprzeciwciałach. Ich obecność niekoniecznie oznacza chorobę, ale może wpływać na płodność. Do autoprzeciwciał, które badamy w diagnostyce niepłodności należą m.in. przeciwciała przeciwjądrowe (ANA) czy antyfosfolipidowe (APLA). Kolejną grupę stanowią przeciwciała przeciwtarczycowe. Mówi się także o roli przeciwciał przeciwjajnikowych (AOAs) oraz przeciwciał przeciwko endometrium (AEAs).

Natomiast do najważniejszych czynników alloimmunologicznych związanych z niepłodnością należą zaburzenia immunoregulacji, zarówno w środowisku doczesnej, jak i dotyczące cytokin, działanie przeciwciał przeciwplemnikowych oraz obecność przeciwciał przeciwko Chlamydia trachomatis. Nieco mniej danych wskazuje na brak lub niedobór odgrywających rolę immunoregulacyjną przeciwciał blokujących.

Zobacz też: Inseminacja a in vitro – czy mamy wybór?

Które z tych czynników mogą wpływać na występowanie poronień?

Wszystkie, ale nie w każdym przypadku. Mówiąc językiem naukowym, rozwijający się płód można nazwać alloprzeszczepem płodowo-łożyskowym. Prościej – tkanki płodu różnią się od tkanek matki, bo połowa genów płodu należy do ojca. W sytuacji innej niż ciąża układ odpornościowy eliminuje to, co rozpoznaje jako obce, jest to jedno z jego głównych zadań – ochrona własnego organizmu. W przypadku normalnie rozwijającej się ciąży uruchamiane są jednak skomplikowane mechanizmy immunologiczne oparte na zjawisku tolerancji, dzięki której płód nie jest niszczony, a wręcz przeciwnie – układ odpornościowy bierze znaczny udział w tworzeniu dla płodu gościnnego środowiska. Jeśli mechanizmy tolerancji i regulacji immunologicznej zawodzą, a potencjalnie każdy z wyżej wymienionych czynników może mieć w tym swój udział, może dojść do poronienia.

Zobacz też: Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czy współczesna medycyna dysponuje danymi mówiącymi o skuteczności leczenia immunologicznego w kontekście leczenia niepłodności?

Tak. Opublikowano dość liczne doniesienia dotyczące skuteczności leków stosowanych w immunoterapii niepłodności. Jedną z szerzej stosowanych metod są dożylne wlewy immunoglobulin, które (według dostępnych danych) pozytywnie wpływają na odsetek ciąż oraz żywych urodzeń zarówno w przypadku nawracających poronień, jak i niepowodzeń implantacji. Kilka innych badań potwierdziło pozytywny wpływ syntetycznych glikokortykosteroidów na przebieg ciąży, zwłaszcza w przypadku towarzyszącego zespołu antyfosfolipidowego lub choroby Hashimoto, a także wzrost odsetka implantacji pod wpływem tej terapii. Badań, które pokazują wpływ leczenia immunologicznego na niepłodność, jest coraz więcej, choć nadal brakuje przeprowadzonych na dużą skalę testów potwierdzających wcześniejsze wyniki.

Logo: InviMed

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

lek.med. Anna Olewicz-Gawlik

Immunolog kliniczny ze stopniem naukowym doktora habilitowanego nauk medycznych. Adiunkt w Katedrze Anatomii i Histologii Uniwersytetu w Zielonej Górze oraz w Katedrze i Klinice Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Nabytych Niedoborów Odporności Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Udziela konsultacji immunologicznych w klinice leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.