fbpx
Przejdź do treści

Annika Strändhall: Prawo pacjentki jest najważniejsze

Wszyscy współfinansujemy opiekę zdrowotną, dlatego wszyscy, niezależnie od dochodów, otrzymujemy najlepsze leczenie. Myślę, że to właśnie sposób finansowania na równi z zaangażowanym personelem przyczyniają się do ulepszania systemu opieki zdrowotnej – mówiła Annika Strändhall, szwedzka minister ds. zdrowia i opieki społecznej, w rozmowie z Kariną Sasin.

Karina Sasin: Z mojej perspektywy imigrantki szwedzki system ochrony zdrowia wydaje się prawie idealny, a największą (i najbardziej pozytywną!) różnicą w porównaniu z polskim systemem jest to, że jego pracownicy są zawsze mili i pomocni. Gdzie tkwi sekret takiej opieki?

Annika Strändhall: W szwedzkiej ochronie zdrowia pracownicy są wysoce wykwalifikowani. Kluczowe jest zapewnienie im odpowiednich warunków pracy, tak by mogli dać z siebie wszystko. Uważam, że ludzie opiekujący się innymi robią to z pasji i powołania.

Wszyscy współfinansujemy opiekę zdrowotną [z podatków – przyp. red.], dlatego wszyscy, niezależnie od dochodów, otrzymujemy najlepsze leczenie. Myślę, że to właśnie sposób finansowania na równi z zaangażowanym personelem przyczyniają się do ulepszania systemu opieki zdrowotnej.

Szwecja jest jednym z bardzo niewielu krajów, które w ramach publicznego systemu ubezpieczeń zdrowotnych oferują singielkom i lesbijkom bezpłatny dostęp do medycyny rozrodu. Co spowodowało, że zabiegi te są refundowane?

Uważamy, że każdy ma prawo do zostania rodzicem niezależnie od tego, w kim się zakochał. Moim zdaniem jest to kwestia sprawiedliwości społecznej.

Pomimo medialnej burzy o przepełnionych oddziałach położniczych i odsyłaniu rodzących od szpitala do szpitala odsetek śmiertelności okołoporodowej matek oraz noworodków należy do najniższych na świecie. W jaki sposób udało się to osiągnąć?

Choć mamy bardzo dobrą opiekę położniczą, to zawsze mogłoby być lepiej. Obecnie inwestujemy 1,5 miliarda koron szwedzkich, aby móc zatrudnić więcej położnych oraz zapewnić lepszą opiekę nad matką i dzieckiem już po porodzie.

Skupiamy się na regularnych kontrolach przed porodem i po nim oraz stawiamy na bezpieczeństwo młodej mamy. Kładziemy duży nacisk, by porody odbywały się w szpitalach, które zapewniają wysoki standard opieki w razie nagłych komplikacji. Myślę, że to są właśnie najważniejsze czynniki.

Annika Strandhall

Kiedy rozmawiamy o osiągnięciach szwedzkiej medycyny, nie sposób pominąć prof. Matsa Brännströma z Sahlgrenska Academy, światowego pioniera i niekwestionowanego lidera w zakresie przeszczepów macicy. Lokalne władze utrudniają dalszą pracę. Czy nie uważasz za stosowne, by rząd interweniował i wymógł na władzach lokalnych refundację przeszczepów macicy?

Na razie to władze lokalne, odpowiedzialne za opiekę zdrowotną, zajmowały się tym tematem. Do tej chwili wydawało nam się, że rząd nie powinien zmieniać uwarunkowań prawnych, jako że powinno to być wprowadzone przez władze regionalne i odpowiednie urzędy. Jednak obiecuję mieć ten problem na oku.

Co byś zmieniła w tutejszej ochronie zdrowia, aby uczynić ją jeszcze lepszą?

Tak jak powiedziałaś, mamy bardzo wysoki poziom opieki zdrowotnej. Obecnie chcemy uczynić ją jeszcze bardziej dostępną, tak by skrócić czas oczekiwania na wizytę, kiedy jej potrzebujesz.

W czasie ubiegłorocznej wizyty w Warszawie szwedzki premier Stefan Löfven zobowiązał się do dalszych działań na rzecz przestrzegania praw reprodukcyjnych w Polsce. Co udało się zrealizować do tej pory?

Ciągle i ciągle podnosimy ten temat na forum Unii Europejskiej, ONZ oraz w rozmowach z naszymi międzynarodowymi partnerami, między innymi poprzez SheDecides, międzynarodową inicjatywę, która ma na celu umożliwienie każdej kobiecie podjęcie świadomej decyzji, z kim, kiedy i ile chce mieć dzieci.
Szwecja będzie kontynuować wywieranie presji w związku z przestrzeganiem powyższych zasad, jak również dostępnością antykoncepcji, prawem do legalnej i bezpiecznej aborcji oraz adekwatnej edukacji seksualnej. Wspieramy także organizacje społeczne w dążeniu do tych celów. Globalnie 8% budżetu przeznaczonego na pomoc humanitarną jest przeznaczone na działania w zakresie SRHR. Uważamy, że Unia Europejska również powinna zwiększyć środki przekazywane na ten cel.

W styczniu tego roku minęło dokładnie 25 lat „piekła kobiet”, czyli prawie całkowitego zakazu aborcji. Czy uważasz, że społeczność międzynarodowa powinna wreszcie przestać przymykać oczy na tak oczywiste łamanie praw człowieka w Polsce?

Nasze stanowisko dotyczące aborcji jest jasne – prawa reprodukcyjne to podstawa.

Jeżeli polskie władze wprowadzą w życie proponowaną ustawę o ochronie życia poczętego obejmującą całkowity zakaz aborcji, leczenia niepłodności oraz najpewniej również antykoncepcji, czy to będzie wystarczający powód do zwiększenia nacisków międzynarodowych na polski rząd?

Uważam, że sprawy idą w złym kierunku. Powinniśmy prowadzić edukację w zakresie planowaniu rodziny, a aborcja powinna być wyłączną decyzją kobiety.

Z jednej strony jest bardzo restrykcyjne prawo, a z drugiej jeszcze gorsze jego stosowanie z tzw. klauzulą sumienia na czele. Czy odmowa leczenia pacjentki z powodu własnej wiary mogłaby mieć miejsce w Szwecji?

Nie, ponieważ dla położnych [i lekarzy – przyp. red] jest to część standardowych obowiązków. Uważamy, że prawo pacjentki do decydowania o sobie jest najważniejsze.

W jaki sposób rozwiązałabyś ten problem?

Nie mogę mówić innym rządom, jak mają prowadzić swoją politykę wewnętrzną, jednakże wyciągnęłabym wnioski z tego, że w Szwecji położne muszą wykonywać swoje obowiązki, a aborcja jest jednym z nich. Uważam nasze podejście za właściwe i fair wobec pacjentek, które są w centrum opieki.

Kolejnym naszym problemem są działania ruchów anti-choice pod postacią krwawych, kłamliwych banerów oraz obraźliwych i wulgarnych demonstracji. Czy takie wydarzenia mają w Szwecji miejsce, jak sobie z nimi radzicie?

Bardzo cenimy sobie wolność wypowiedzi i prawo do demonstracji. Nie ograniczylibyśmy takim grupom prawa do ekspresji własnych poglądów, jednak jest to bardzo nieczęste zjawisko.

Wywiad ukazał się w marcowym numerze magazynu „Chcemy Być Rodzicami”


Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)