Przejdź do treści

Prawnik odpowiada: Surogacja w Polsce

Na świecie poglądy na kwestię macierzyństwa zastępczego są bardzo zróżnicowane – w niektórych państwach jest ono zakazane i stanowi przestępstwo (np. we Francji), a w innych – dozwolone, przewidziano nawet regulacje prawne dotyczące zawodu surogatki (np. w USA, Belgii).

W Polsce nie istnieje przepis, który wprost zakazywałby macierzyństwa zastępczego. Jednak analiza polskich przepisów z zakresu prawa rodzinnego, cywilnego i karnego każe uznać, że ustawodawca raczej nie pochwala surogacji. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z polskim kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, matką dziecka jest kobieta, która je urodziła (art. 619 KRiO). W praktyce oznacza to, że ustawodawca daje priorytet okoliczności urodzenia dziecka przez kobietę nad faktem genetycznego pochodzenia dziecka. Uregulowanie kwestii pochodzenia dziecka od matki jest zgoła odmienne od uregulowania kwestii pochodzenia dziecka od ojca – w przypadku ojcostwa istotne jest bowiem genetyczne pochodzenie dziecka. 

Podczas prac legislacyjnych dotyczących prawa rodzinnego rozważano dostosowanie przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego do zmieniającej się rzeczywistości i uregulowanie obu możliwych sytuacji, to jest zarówno macierzyństwa biologicznego, jak i macierzyństwa genetycznego. Ostatecznie jednak – hołdując zasadzie Mater semper certa est (Matka jest zawsze pewna) – uznano, że kwestia pochodzenia dziecka od matki musi być uregulowana jednoznacznie i w sposób bezdyskusyjny wskazywać, kto jest matką.

Dalszą część artykułu przeczytasz w naszym nowym numerze

Marcelina Sosnowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ciąża po 50-ce nie jest bardziej ryzykowna niż ciąża po 40-ce

Izraelscy naukowcy dowodzą: ciąża po 50-ce jest tak samo ryzykowna, jak ciąża po 40-ce
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Gurion w Izraelu od lat prowadzą badania nad wpływem wieku kobiet na przebieg ciąży. Z ich ostatnich badań wynika, że ciąża w wieku 50 lat nie niesie większego ryzyka komplikacji, niż ciąża po 40 roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Koszt wychowania dziecka porównywalny z zakupem mieszkania? Te liczby niektórych mogą zadziwić

Dziecko po 50?

Średni wiek, w którym  kobiety podejmują decyzję o macierzyństwie systematycznie rośnie od lat 80 ubiegłego wieku. Dzieje się tak w związku z rozwojem medycyny i technologii oraz ze względu na zmieniający się model życia i ról płciowych w zachodnich społeczeństwach. Obserwując ciągły rozwój i zmiany na tych płaszczyznach, należy podejrzewać, że nie górna granica wieku, w którym kobiety będą rodzić dzieci nie została jeszcze osiągnięta.

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Sheinera przeanalizował możliwe komplikacje ciąży dla kobiet po 50 roku życia i porównali je z możliwymi komplikacjami u młodszych kobiet.

Zdaje się, że 50 to nowe 40. Nie ma wątpliwości, że spotkamy się z rosnącą liczbą kobiet rodzących po 50-ce. Co nie zmienia faktu, że ciąże po 40-ce powinny być z zasady traktowane jako ciąże podwyższonego ryzyka – mówił profesor Sheiner.

Zobacz też: Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

Przebieg badania naukowców z Ben-Gurion

W badaniu naukowcy przeanalizowali przebieg ciąży, porodu i połogu 68 kobiet po 50, które urodziły dzieci w ciągu kilku ostatnich lat i przebadali ich dzieci. Około połowa kobiet zaszła w ciążę naturalnie, reszta skorzystała z zapłodnienia pozaustrojowego. Wyniki porównali z podobnymi danymi dotyczącymi 558 kobiet w wieku 45-50, 7.321 kobiet w wieku 40 i 44 oraz 240 kobiet, które urodziły dziecko mając mniej niż 40 lat.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Naukowcy wzięli pod uwagę następujące komplikacje:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Nadciśnienie ciążowe
  • Przedwczesne porody
  • Konieczność wykonania cesarskiego cięcia
  • Niską wagę urodzeniową dzieci
  • Niski wynik na skali Apgar
  • Ogólną niską kondycję fizyczna dzieci
  • Śmiertelność kobiet w trakcie porodu

Z analizy wynika, że o ile ryzyko wystąpienia powikłań istotnie rośnie wraz z wiekiem, to u kobiet rodzących po 40-ce i po 50-ce ryzyko utrzymuje się na podobnym poziomie.

Źródło: Uniwersytet Ben-Gurion

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Co jeść przy chorobie Hashimoto? Odpowiedzi szukaj w książce „Hashimoto na widelcu”

Książka Hashimoto na widelcu
W poradniku znajdziesz 300 przepisów na smaczne i zdrowe dania – fot. Fotolia

Odpowiednia dieta jest istotnym czynnikiem wspomagającym leczenie Hashimoto. Czy to oznacza rezygnację ze smacznych posiłków? Nic podobnego! Dowód na potwierdzenie tych słów znajdziesz w najnowszej książce Magdaleny Makarowskiej – „Hashimoto na widelcu”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto, czyli przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego, to najczęściej występująca choroba autoimmunologiczna na świecie. Szacuje się, że cierpi na nią 13-28 proc. populacji. W większości przypadków problem dotyczy kobiet.

Do typowych objawów Hashimoto zalicza się m.in.: senność, chroniczne zmęczenie, kłopoty z koncentracją, zmienność nastrojów, tycie, skłonność do depresji, problemy z trądzikiem, podwyższony cholesterol, uczucie zimna, zaburzenia miesiączkowania, wypadanie włosów, suchość i szorstkość skóry.

Chorobę Hashimoto można rozpoznać za pomocą badania stężenia hormonów tarczycy (FT4-tyroksyny, FT3-trijodotyroniny) i hormonów TSH. Wynik mówiący o zbyt dużym poziomie TSH i za małym poziomie hormonów tarczycy może wskazywać na Hashimoto. Pomocne jest również oznaczenie poziomu ciał przeciwtarczycowych, który w chorobie Hashimoto jest podniesiony. W diagnostyce stosuje się również badanie USG tarczycy i biopsję cienkoigłową.

Niestety, choroby Hashimoto nie da się całkowicie wyleczyć. Jej objawy można jednak skutecznie złagodzić, m.in. poprzez wprowadzenie odpowiedniej diety. Co zatem należy jeść chorując na zapalenie tarczycy Hashimoto?

Zobacz też: „Dieta w insulinooporności – Menu na 4 miesiące”

Książka „Hashimoto na widelcu”

Odpowiedź na powyższe pytanie znajdziesz w najnowszej książce „Hashimoto na widelcu”. Autorką publikacji jest Magdalena Makarowska – dietetyk, biotechnolog, pedagog i zakochana w swojej pracy optymistka, która uwielbia gotować. Zgodnie z filozofią autorki, mądra dieta zapewnia nam zdrowie aż w 90 proc.

Poradnik „Hashimoto na widelcu” powstał w odpowiedzi na potrzeby coraz większej liczby osób zmagających się z chorobami tarczycy. W książce zostały przedstawione najnowsze i najlepiej zbadane strategie żywieniowe.

Nie chciałam, żeby ten poradnik promował modne diety w chorobie Hashimoto, tylko żeby przedstawił uzasadnione naukowo zalecenia na ten moment, opisane w artykułach bazujących na EBM (evidence-based medicine), czyli medycynie opartej na faktach, a nie na teoriach wyssanych z palca – wyjaśnia Magdalena Makarowska.

Zobacz też: Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Co znajdziesz w książce?

Z książki dowiesz się m.in.:

  • na czym polega Low FODMAP i czy warto stosować tę dietę
  • jak zaprogramować mikrobiotycznie swój organizm i wspomóc jelita, wzmacniając tym samym swoją odporność
  • jak odciążyć wątrobę, aby mogła skutecznie oczyszczać organizm z toksyn
  • co zrobić, jeżeli za przyrostem masy ciała u osoby chorej na Hashimoto stoi insulinooporność
  • czy gluten szkodzi osobom chorym na Hashimoto

W poradniku znajdziesz również porady dietetyczne, jadłospisy na dwa miesiące (z przepisami w wersji wege) oraz niezbędnik psychologiczny, dzięki któremu lepiej poznasz siebie i zyskasz siłę do codziennych zmagań.

Niezaprzeczalną wartością książki są też piękne, rozbudzające apetyt fotografie. Nie pozostaje zatem nic innego, jak sięgnąć po książkę i rozpocząć smaczne gotowanie!

Patronem medialnym książki „Hashimoto na widelcu” jest magazyn i serwis internetowy Chcemy Być Rodzicami

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Trzy kobiety skazane za poronienie są wolne. Czy Salwador doczeka się liberalizacji prawa?

Kobiety skazane na więzienie za poronienie zostały uwolnione. Czy Salwador doczeka się liberalizacji prawa?
Jedna z trzech uwolnionych kobiet, Alba Lorena Rodriguez. – fot. Marvin Recinos/AFP

Prawo funkcjonujące w Salwadorze od 1998 roku pozwala skazać kobietę, która poroniła nawet na 30 lat pozbawienia wolności. Poronienie traktowane jest w tym kraju tak, jak morderstwo, a za dokonanie aborcji grozi od 2 do 30 lat więzienia. Kobiety, które usłyszały najsurowszy wyrok zostały uwolnione. Salwadorki i obrońcy praw człowieka z nadzieją patrzą na ten werdykt i dalej walczą o liberalizację prawa.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Większość ciąż kończy się poronieniem. „To nie anomalia. To norma”

Wyrok sądu najwyższego

Trzy kobiety, które zosały skazane na najwyższą karę – 30 lat więzienia – za poronienie wyszły na wolność. Dwie z nich za kratami spędziły 11 lat, trzecia 9. O ich uwolnienie przez cały ten czas walczyły działaczki organizacji kobiecych, w tym z  Stowarzyszenia Obywatelskiego na rzecz Depenalizacji Aborcji Terapeutycznej i Etycznej.

Uwolnienie było możliwe dzięki wyrokowi sądu najwyższego, który po wieloletniej batalii sądowej ogłosił, że wyroki były nadmiernie wysokie i niemoralne, szczególnie zważając na to, że kobiety są niezbędną pomocą dla swoich rodzin, przede wszystkim w wymiarze ekonomicznym. Za niesprawiedliwe sąd uznał również odebranie dzieciom matek (gdy poroniły miały już dzieci). Obrońcy przekonywali sąd, że zostały one skazane bez dowodów. Kobiety zostały zwolnione z więzienia natychmiast po ogłoszeniu decyzji.

Zobacz też: 30 lat więzienia za „aborcję”. Na pomoc czekała 4 godziny

Surowe prawo

Salwador to jeden z pięciu krajów na świecie, w którym obowiązuje całkowity zakaz aborcji, bez względu na okoliczności (zdrowie i życie kobiety, wady płodu, gwałt, kazirodztwo, sytuację prywatną i ekonomiczną kobiety). Każde poronienie, które zostanie zarejestrowane przez opiekę medyczną podlega analizie i ocenie. Jeśli zachodzi podejrzenie, że nie było naturalne, tylko zostało celowo wywołane lub doszło do niego przez zaniedbanie kobiety, odpowiada ona przed sądem tak, jakby dopuściła się morderstwa. Kara za usunięcie ciąży to 2 do 30 lat więzienia. Karane są również osoby, które podejrzewane są o współudział w usunięciu ciąży.

Kilka lat temu światowe media obiegła sprawa 18-latki, która poroniła w łazience, będąc w trzecim trymestrze ciąży. Mimo braku dowodów została skazana na więzienie. Sąd przyjął zdanie prokuratora, który argumentował, że dziewczyna nie szukała opieki przedporodowej, ponieważ nie chciała dziecka i pozwoliła mu umrzeć. Jej matka została oskarżona o współudział.

Zobacz też: ONZ: Prawo do aborcji jest prawem człowieka. Polska musi je realizować

Las 17

W 2014 roku działaczki na rzecz praw kobiet w Salwadorze zaczęły walkę o uwolnienie 17 kobiet, znanych jako Las 17, skazanych za poronienie. Trzynaście z nich jest już na wolności, skrócono im wymiar kary. W międzyczasie ich miejsce w więzieniu zajęło pięć kolejnych salwadorek, w tym wspomniana 18-latka. Skazane kobiety (w tym te trzy, które zostały uwolnione kilka dni temu) pochodzą z biednych społeczności, nie miały możliwości opłacenia pomocy prawnej i otrzymania obrony z prawdziwego zdarzenia.

W imieniu ich wszystkich od 2013 roku walczyły działaczki, jako Las 17 stały się częścią kampanii społecznej dążącej do zmiany prawa.

Jesteśmy ofiarami niesprawiedliwego systemu. Naszym obowiązkiem jako tych, które zostały uwolnione, jest udział w walce o uwolnienie pozostałych kobiet i zmianę prawa – powiedziała dziennikarzom Al Jazeera jedna ze zwolnionych.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Czy zmiana jest blisko?

Starania o dekryminalizację aborcji w Salwadorze jak dotąd były nieskuteczne. W 2018 roku przed Zgromadzeniem Parlamentarnym zaprezentowany został projekt ustawy, który dopuszczał aborcję w określonych okolicznościach, jednak nie został poddany pod głosowanie.

3 marca 2019 roku prezydentem został Nayib Bukele, który w zeszłym roku, jako prezydent San Salvador i kandydat partii centro-prawicowej na prezydenta kraju, opowiadał się za legalizacją aborcji w przypadku zagrożenia życia matki.

Ta zmiana, mimo, że niewielka zważywszy na skalę problemu, poprawiłaby sytuację salwadorek. W tej chwili kobiety są zostawiane same sobie z zagrożoną ciążą, krwotokami i w trakcie poronienia, ponieważ lekarze boją się oskarżeń o współudział w aborcji. Wiele przypadków, w których pomoc lekarska nie została udzielona ze wspomnianych powodów, kończy się śmiercią matki i płodu.

Działaczki organizacji kobiecych i międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka postrzegają uzasadnienie zwolnienia trzech z Las 17 za precedens, który może otwierać przed Salwadorem drogę do liberalizacji prawa aborcyjnego. Termin wyjścia kobiet z więzienia zbiegł się z 8 marca – międzynarodowym dniem kobiet i był hucznie świętowany na ulicach San Salvador.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Badanie beta hCG w ciąży. Kiedy je wykonać i jakie są normy?

Badanie beta hCG w ciąży
Każde laboratorium ma inne normy hormonu beta hCG, co wynika ze stosowania różnych urządzeń i odczynników – fot. Martina/123rf.com

Pierwszym badaniem potwierdzającym obecność ciąży jest zwykle domowy test ciążowy. Wykrywa on podwyższone stężenie hormonu beta hCG (gonadotropiny kosmówkowej) w moczu kobiety. Przeczytaj ten artykuł i dowiedz się czym jest hormon hCG,  jak działa apteczny test ciążowy oraz kiedy najlepiej go wykonać.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hormon hCG – co to takiego?

Ludzka gonadotropina kosmówkowa (human chorionic gonadotropin, w skrócie hCG) to hormon produkowany przez kosmówkę łożyska, gdy dojdzie do implantacji (zagnieżdżenia się) zarodka w macicy. Jest niezbędny do utrzymania ciąży oraz prawidłowego rozwoju płodu. Składa się z dwóch podjednostek: alfa oraz beta. Podjednostka alfa jest identyczna również w takich hormonach jak LH czy TSH. Z kolei podjednostka beta będzie już specyficzna tylko dla hCG. I właśnie dlatego poziom tego hormonu mierzy się przy pomocy testów beta.

W pierwszym trymestrze ciąży stężenie hormonu hCG podwaja się mniej więcej co 48-72 godziny. Najwyższe stężenie osiąga około 11-13 tygodnia ciąży. W kolejnych tygodniach produkcja hormonu spada, jednak do końca ciąży utrzymuje się na wysokim poziomie [1], by niedługo po porodzie zniknąć.

Zobacz też: hCG – co to za hormon i jaki powinien być jego poziom?

Test ciążowy najlepiej wykonać w dniu spodziewanej miesiączki…

…czyli mniej więcej 14 dni po stosunku. Najlepiej wykonać go też z porannego moczu, ponieważ jest on wówczas najbardziej skoncentrowany i zawiera najwięcej hormonu beta hCG.

Dostępne obecnie w aptekach domowe testy ciążowe są bardzo czułe, prawidłowo wykonane dają nawet 99% pewność.

W przypadku pozytywnego wyniku testu ciążowego (pojawienia się dwóch czerwonych linii w okienku wyniku)  warto wykonać badanie beta hCG z krwi. Daje ono 100% pewność, dodatkowo określa również, czy poziom hormonu jest odpowiedni dla danego tygodnia ciąży.

Badanie beta hCG w ciąży – normy

Każde laboratorium ma inne normy hormonu beta hCG, co wynika ze stosowania różnych urządzeń i odczynników. Dlatego też na wyniku badania powinny być zamieszczone zakresy norm, jakie obowiązują w danym laboratorium. Niemniej przyjmuje się, że wartość poniżej 5 mIU/ml wyklucza ciążę, natomiast powyżej 5 mlU/ml potwierdza ją.

Przykładowe normy beta hCG dla danego tygodnia ciąży, licząc od ostatniej miesiączki:

  1. tydzień – 5-50 mlU/ml
  2. tydzień – 5-426 mlU/ml
  3. tydzień – 18-7 340 mlU/ml
  4. tydzień – 1080-56 500 mlU/ml
  5. – 8. tydzień – 7650-229 000 mlU/ml
  6. – 12. tydzień – 25 700-280 000 mlU/ml
  7. – 16. tydzień – 13 300-254 000 mlU/ml
  8. – 24. tydzień – 4 060-165 400 mlU/ml
  9. – 40. Tydzień – 3 640-117 000 mlU/ml

Wynik poniżej normy może sugerować zaburzenia w rozwoju płodu i przebiegu ciąży. Niski poziom hormonu obserwuje się przede wszystkim w  ciąży ektopowej oraz w przypadku samoistnych poronień.Taka sytuacja może świadczyć też o niepowodzeniu zabiegu in vitro.

Obniżony poziom beta hCG w drugim trymestrze może mieć związek z trisomią chromosomu 18(zespół Edwardsa). Natomiast wyraźnie podwyższony poziom beta hCG w ciąży może sugerować trisomię chromosomu 21(zespół Downa). Z drugiej strony może też po prostu oznaczać ciążę bliźniaczą.

Zobacz też: Kiedy zrobić test ciążowy? Zobacz, w którym momencie otrzymasz wiarygodny wynik

Podwyższony poziom beta hCG  – co oznacza?

Zwiększone wydzielanie hormonu hCG obserwuje się w przebiegu wielu chorób nowotworowych, w tym: jąder, jajników, pęcherza moczowego, trzustki, płuc, nerek, prostaty czy jelita grubego.  W wielu przypadkach wynik badania beta hCG staje się więc istotnym markerem nowotworowym [1].

Źródło: [1] A. Głodek, M, Kubiczak, P. Urbaniak i in., Ludzka gonadotropina kosmówkowa – znany hormon o nieznanych faktach, „Ginekologia Polska” 2012, 83, s. 766-771.

Autor: Natalia Jeziorska, www.testDNA.pl Logo testDNA.pl

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.