fbpx
Przejdź do treści

Pożycz mi brzuch

Niespełna rok temu ogólnoświatową burzę medialną wywołał przypadek tajskiej surogatki, która zgodziła się urodzić dziecko australijskiej parze. – pixabay.com

Niespełna rok temu ogólnoświatową burzę medialną wywołał przypadek tajskiej surogatki, która zgodziła się urodzić dziecko australijskiej parze. Kobieta urodziła bliźniaki – chłopca i dziewczynkę. Gdy jednak okazało się, że jedno z nich cierpi na zespół Downa, niedoszli rodzice wycofali się z umowy porzucając dziecko. Przypadek ten ukazuje, jak w pogoni za marzeniem granice moralności stają się giętkie, a zderzenie z surową rzeczywistością niejednokrotnie zaskakuje.

Surogatka to inaczej matka zastępcza, która zachodzi w ciąże z zamiarem przekazania dziecka po porodzie innej osobie. Wynajęcie brzucha surogatki jest jedną z dróg do posiadania dzieci dla par, które z różnych przyczyn nie mogą mieć własnych dzieci, są alternatywą dla kobiet, którym z powodów zdrowotnych nie udaje się donosić własnej ciąży. Istnieją dwie drogi macierzyństwa zastępczego. Pierwsza, tradycyjna metoda polega na sztucznym zapłodnieniu surogatki nasieniem ojca. Tym samym przynajmniej jedna osoba z pary staje się rodzicem biologicznym narodzonego dziecka. Druga forma, inaczej nazywana pełną polega zapłodnieniu drogą in vitro komórki jajowej matki, która będzie wychowywała dziecko oraz plemnika ojca i przyjęcie jej przez surogatkę. W tym przypadku obydwoje są biologicznymi rodzicami.

W Polsce surogacja jest nielegalna. Co więcej, zgodnie z naszym prawem matką dziecka może być jedynie osoba, która faktycznie dziecko urodziła. Podobnie rzecz wygląda we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Bułgarii, które zabraniają wszelkich form macierzyństwa zastępczego. Jednak we wielu krajach, m.in. Wielkiej Brytanii, Danii, Belgii, Irlandii oraz Finlandii jest ona dozwolona. Przepisy zazwyczaj określają okoliczności, w których rodzice mogą skorzystać z usług surogatek oraz zobowiązują zarówno rodziców, jak i samą surogatkę do badań psychologicznych i ogólnozdrowotnych. Również kwestie finansowe objęte są prawną regulacją – poza oczywistym przypadkami (np. koszty ewentualnego leczenia) matka zastępcza za swoją pomoc nie może otrzymywać pieniędzy. Wyjątkiem od tej reguły są niektóre stany w USA, Rosja i Ukraina. Tam „handel brzuchem” jest zgodny z literą prawa.

Jak pokazuje praktyka, prawo w tej kwestii jest notorycznie łamane. Po pierwsze surogacja jest powszechna nawet w krajach, w których jest to zabronione. Co więcej, istnieje czarny rynek, na którym odbywa się swoisty handel brzuchem. Stawka jest niebagatelna. W Polsce koszt „wynajmu brzucha” zwykle waha się między 30 a 100 tysiącami złotych, dodatkowo należy doliczyć opłaty za opiekę zdrowotną czy specjalną dietę. Jednak, gdy gra toczy się o największe marzenia, cena nie gra roli.

Kontrowersji wokół surogacji nie brakuje. W niektórych przypadkach, w czasie ciąży, w zastępczych matkach rozwija się silne przywiązanie do noszonego dziecka. W konsekwencji odmawiają one oddania go po porodzie oczekującym rodzicom. Często zdarza się również łamanie zasad umów między surogatką a przyszłymi rodzicami. Dochodzi do aborcji bez ich wiedzy, zażywania narkotyków, spożywania alkoholu przez zastępcza matkę. Bywa i tak, że rodzice w trakcie trwania ciąży odmawiają pokrycia niezbędnych opłat. Problemem są także powszechne poronienia przez surogatki oraz częste infekcje, na które narażone są kobiety, które poddają się in vitro.

Szeroko dyskutowane są kwestie etyczne związane z surogacją. Wiele osób macierzyństwo zastępcze utożsamia z procesem sprzedaży. Surogatka postrzegana jest, jako kobieta, która chce szybko i ławto zarobić duże pieniądze. Jednak czy mamy prawo do oceny? Pogoń za marzeniem, marzeniem posiadania dziecka jest abstrakcją dla ludzi, którzy nigdy nie borykali się z podobnym problemem. Warto jednak pamiętać, że każdy medal ma dwie strony, a decyzja o wynajęciu brzucha nie zawsze ma szczęśliwy koniec…

Magda Dubrawska

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.