Przejdź do treści

Pozwól mi cierpieć

ból poronienia

Poronienie rozpatrywane jest na dwa sposoby. Część kobiet odczuwa je jako utratę dziecka, która jest tak samo ważna i bolesna, jak śmierć narodzonego dziecka. Inne jako stratę marzenia o dziecku, którego fizycznie nie ma.

W gruncie rzeczy obie strony o stracie mówią podobnie. Jednak niektóre kobiety czują się zawstydzone swoim bólem. Przez część osób są postrzegane jako „mniej cierpiące” niż kobiety, matki, które straciły narodzone dziecko. Utrata potomstwa jest tak samo bolesna dla każdej mamy. Ludzie są jak płatki śniegu, żaden nie jest taki sam. Każdy z nas inaczej przeżywa cierpienie i każdy z nas ma prawo do swojej indywidualności.

Dla mnie, to co niektórzy nazywają fasolką, stało się dzieckiem, kiedy usłyszałam bicie serca w szóstym tygodniu ciąży. Czułam, że w moim ciele jest drugie życie, będące fragmentem mnie i mojego męża. Rozumiem, że niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić, ale będę z nimi walczyć, ponieważ to jest mój realny ból, będący elementem żałoby. Po 9 tygodniach okazało się, że dziecko w moim brzuchu przestało się rozwijać. Cisza. Najsmutniejszą chwilą było patrzenie tępo w ekran USG, na którym nie było widać żadnego ruchu. Nie udało mi się obronić własnego dziecka na samym początku jego życia. Jaką jestem matką? – opowiada jedna z kobiet, która poroniła.

Ból poronienia jest naturalny, nie należy się go wstydzić i nie mamy prawa nikomu ujmować prawa do cierpienia. Przyszli, niedoszli i obecni rodzice powinni się wspierać, a nie ferować wyroki. Utrata dziecka lub utrata marzenia o dziecku są jednakowo ważne i zasługujesz na przeżywanie ich w sposób indywidualny.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj! Pod linkiem również darmowy poradnik o poronieniu!

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami