Przejdź do treści

Poronienie naraża na ryzyko PTSD – „Wciąż czuję lęk…”

poronienie PTSD – Poronienie naraża na ryzyko PTSD / Fot. Pixabay.com

Kobieta, która traci ciążę, przechodzi nieraz prawdziwe piekło. Zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie, narażona jest na przeżycia znacznie przewyższające nasze codzienne możliwości radzenia sobie. Jak mówią eksperci, kobiety są wtedy narażone na ryzyko wystąpienia zespołu stresu pourazowego.

Zderzenie z traumą

Lekarze z Imperial College London wskazują, że nawet jedna trzecia kobiet, które poroniły, mają symptomy PTSD. Jest to zaburzenie lękowe pojawiające się po niezwykle trudnych przeżyciach. Osoby mogą same w nich uczestniczyć lub też być ich świadkami. Są to zdarzenia, które zagrażają życiu, bądź integralności fizycznej człowieka. Co ważne, większość z nas doświadcza takich prób i w pierwszym okresie po ich wystąpieniu, symptomy PTSD mogą się jak najbardziej pojawiać. Samo zaburzenie nie rozwinie się jednak u wszystkich. Jak pokazują badania jest to około 8 proc. mężczyzn i 20 proc. kobiet.

girl-1419218_1280Przyjrzyjmy się jednak bliżej samym symptomom, bo to na nie najbardziej zwracają uwagę eksperci z londyńskiego szpitala. Warto na pewno podkreślić nieustanne ponowne przeżywanie trudnego doświadczenia. Uporczywe myśli z nim związane mogą pojawiać się w różnych sytuacja, niezależnie od nas. Osoby po takich przejściach, będą też z całych sił starały się unikać miejsc, przedmiotów, czy ludzi związanych z traumatycznym zdarzeniem. Kobiety, które doświadczyły poronienia, mogą na przykład omijać sklepy z dziecięcymi wyprawkami. Nawet jeżeli dzieje się to kosztem czasu i znacznie utrudnia im codzienne funkcjonowanie. Osoby takie są w nieustannym napięciu i lęku, który wpływa na trudności w panowaniu, ale też w wyrażaniu emocji. Utrudniona jest koncentracja i bycie „tu i teraz”.

Jest to tylko część objawów, ale jak widać, są to zachowania i odczucia, które znacznie mogą komplikować życie. Co ważne, zakłócone są także relacje z innymi ludźmi. Nieraz osoby przeżywające symptomy PTSD izolują się od pozostałych. Pojawia się w nich poczucie niezrozumienia i osamotnienia. Są w pewnym sensie „odcięci” od reszty świata.

„Wciąż czuję lęk…”

Swoją przejmującą historię opowiedziała Nicole Marin, która w ciągu jednego roku przeżyła trzy poronienia. – Wszyscy myślą, że jest łatwiej, bo masz już dziecko. Z pełnym szacunkiem, zapewne jest łatwiej, niż gdybym dziecka nie miała, ale chciałam mieć kolejne – powiedziała w rozmowie z „BBC”.

Starania o drugą pociechę zaczęli z mężem Ben’em, kiedy ich córka skończyła rok. Nicole miała wtedy 38 lat i była świadoma zagrożeń, które mogą się wiązać z ciążą w tym wieku. – Zajście w ciążę zajęło mi więcej czasu, niż oczekiwałam. Kiedy się udało czułam duży niepokój, ponieważ wiele z moich przyjaciółek przeżyło choć jedno poronienie – dodała.

Nicole była w ciąży bliźniaczej. Pierwsze dziecko straciła w piątym, a drugie w siódmym tygodniu ciąży. Miała też operację w pełnej narkozie, która wiązała się właśnie z poronieniem. Dwa miesiące później pojawiła się kolejna ciąża. Ponownie stracona w siódmym tygodniu. Nie było słychać bicia serca. Dostała lekarstwa i została wysłana tym razem do domu. – To naprawdę nie jest przyjemne (…) To twoje dziecko, a musisz pozbyć się go w toalecie (…) to przerażające – opowiada.

Po trzecim poronieniu kobieta była już prawdziwie wyczerpana. W poradzeniu sobie z trudnymi przeżyciami nie pomagało jej też otoczenie. Ludzie pytali ją wprost, kiedy zamierza mieć kolejne dziecko, co tylko pogrążało ją w czarnych myślach. Kiedy już prawie straciła nadzieję, udało jej się zajść w ciążę i urodzić zdrowego syna. Jednak to, przez co przeszła, pozostawiło w niej trwał ślad, z którym wciąż stara się uporać.

– Wciąż wiele się martwię, ale jestem w trakcie terapii poznawczo-behawioralnej, która pomaga mi sobie z tym radzić (…) Nawet mając dwójkę cudownych dzieci wciąż czuję lęk, bo nie mogę uwierzyć, że to wszystko już za nami – dodaje.

Człowiek – człowiekowi lekiem

Eksperci podkreślają, że nie u wszystkich kobiet, które doświadczyły poronienia, rozwinie się pełnowymiarowe PTSD. Wiele z nich będzie jednak przeżywać długotrwały niepokój. Pomoc psychologiczna jest w takich sytuacjach szalenie potrzebna. Psychoterapia to jedna ze sprawdzonych form pracy. Ważne jest też wsparcie udzielane jeszcze w trakcie przeżywania sytuacji kryzysowej, a za taką niewątpliwie możemy uznać poronienie. Jeśli nie mamy jednak dostępu do pomocy profesjonalistów, powinniśmy pamiętać o sile, jaką dają nam nasi bliscy. To w takich chwilach jesteśmy dla siebie najważniejsi.

Źródło: „BBC” / ptbst.org.pl

więcej o poronieniu TUTAJ

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.