Przejdź do treści

Popularne aktorki zachęcają do badań płodności!

Do grona gwiazd wspierających kampanię „Płodna Polka” dołączyły Kaja Sosnowska, Sylwia Oksiuta i Honorata Witańska. Przedsięwzięcie ma na celu zwrócenie uwagi młodych, nieposiadających jeszcze dzieci kobiet, na kwestie związane z rosnącą liczbą zaburzeń płodności.

Aktorki postanowiły wziąć udział w kampanii, ponieważ, jak same przyznają, założenie rodziny i posiadanie potomstwa planują po 30. roku życia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obecnie wiele kobiet odkłada założenie rodziny na później. Niestety z upływem czasu spada płodność kobiety oraz maleją szanse na macierzyństwo. – podkreślają Kaja Sosnowska i Sylwia Oksiuta.

Chciałybyśmy zachęcić wszystkie panie do wzięcia udziału w kampanii społecznej „Płodna Polka” i przeprowadzenia specjalistycznych badań płodności. Pozwalają one ocenić płodność kobiety i zapobiec ewentualnym komplikacjom. Warto skorzystać z bezpłatnych badań Pakietu kobiecego, jeżeli świadomie podchodzimy do tematu macierzyństwa – dodają aktorki.

Pakiet kobiecy to zestaw badań: poziomu hormonów AMH i FSH oraz USG, połączonych z konsultacją z lekarzem specjalistą z dziedziny niepłodności. Ich wykonanie pozwala oszacować rezerwę jajnikową i w ten sposób określić stan płodności kobiety.

Każda kobieta posiada określoną rezerwę jajnikową, która zmniejsza się wraz z wiekiem. Polki nie mają świadomości, że odkładanie macierzyństwa na później wiąże się z ryzykiem niemożliwości urodzenia dziecka. Tymczasem, jak wynika z raportu ,,Płodna Polka”[i] aż – 82% Polek nigdy nie wykonywało podstawowych badań diagnozujących gospodarkę hormonalną i możliwość zajścia w ciążę. Warto dodać, że problem z poczęciem potomka nie dotyczy jedynie kobiet po 40. roku życia, ale może zdarzyć się również tym po dwudziestce.

Szacuje się, że problem niepłodności dotyka już około 15% par. Jedną z jej przyczyn jest zbyt późna decyzja o założeniu rodziny, jednak na płodność negatywnie wpływają również czynniki związane ze stylem życia, takie jak przewlekły stres lub zła dieta. Kampania zwraca uwagę, że problem niepłodności można ograniczyć poprzez wczesną diagnostykę czynników utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę.

Wypowiedzi aktorek w wersji wideo dostępne są na stronie www.plodnapolka.pl w zakładce „Galeria”. Kampanię „Płodna Polka” wspierają również, jako jej ambasadorzy, prezenterka Katarzyna Burzyńska oraz mister Polski Rafał Maślak.

Kampania społeczna „Płodna Polka”, to inicjatywa, której celem jest promocja badań „Pakietu kobiecego” (badań AMH, FSH oraz USG połączonych z konsultacją z lekarzem specjalistą w dziedzinie niepłodności) diagnozujących płodność kobiety i określających ilość czasu pozostałego na poczęcie dziecka, pozwalając na świadome zaplanowanie macierzyństwa. Szacuje się, że problem niepłodności  dotyka już około 15% par. Jedną z przyczyn bezpłodności jest zbyt późna decyzjao założeniu rodziny połączona z wczesnym wejściem w okres przekwitania. Misją kampanii jest ograniczenie ilości par mających problem z poczęciem dziecka poprzez zachęcanie do diagnozowania czynników, które utrudniają lub uniemożliwiają zajście w ciążę. Kampania jest organizowana przez Fundację „Nadzieja dla zdrowia” przy wsparciu merytorycznym dr Grzegorza Mrugacza, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, dyrektora medycznego Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian”. Została objęta patronatami honorowymi: Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, Polskiego Towarzystwa Położnych, Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych oraz Przewodniczącego Rady Miasta Białystok, Stowarzyszenia „Nasz Bocian”, Instytutu Położnej, Akademii MamaPyta.pl, Fundacji „Bezpieczny Brzuszek”, Fundacji „Mama” oraz Fundacji „Rodzice Przyszłości”..
 
[i] Raport został opracowany na podstawie badań Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych na zlecenie Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian” Analizą objęto grupę 269 kobiet w wieku 18-35 lat. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze polskich kobiet w wieku 18-35 lat pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne takie jak płeć, wiek, wykształcenie oraz wielkość miejscowości zamieszkania, a także zmienne związane z szeroko pojętym stylem życia.
 
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Skandaliczny „żart” lekarza. Miał powiedzieć ciężarnej, że płód obumarł. Szpital zaprzecza

Czarno-białe zdjęcie kobiety w ciąży, która trzyma w rękach wynik USG
Fot.: Edward Cisneros /Unsplash.com

Chorująca na epilepsję ciężarna kobieta trafiła do szpitala ze skurczami i bólami brzucha, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla płodu. Lekarz przyjmujący pacjentkę wykonał badanie i zamiast niezwłocznie poinformować ją o wyniku, pozwolił sobie na makabryczny żart, który mógł doprowadzić do tragedii.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Skandaliczna sytuacja, którą nagłośniły media, miała miejsce w szpitalu powiatowym w Bytowie. Pacjentka w 6. miesiącu ciąży zgłosiła się tam w środku nocy z bólem brzucha i skurczami. Z uwagi na epilepsję, z którą zmaga się od lat, jej ciąża od początku była zagrożona, dlatego każde pogorszenie stanu zdrowia wymagało pilnej wizyty lekarskiej.

CZYTAJ TEŻ: Położna na medal. Jaka powinna być i czym się wyróżniać?

Lekarz powiedział pacjentce, że płód obumarł. „Żartowałem”

Ginekolog, który przyjął kobietę z niepokojącymi objawami, po wykonanym badaniu ultrasonograficznym miał powiedzieć: „Płód jest obumarły”. Po chwili – zgodnie z relacją pacjentki – dodał z uśmiechem: „Żartowałem” – i włączył pacjentce dźwięk bicia serca dziecka.

Zszokowana kobieta wypisała się ze szpitala na własną odpowiedzialność i złożyła oficjalną skargę do władz szpitala.

– Nawet dla zdrowej kobiety taki „żart” byłby co najmniej nie na miejscu. Od początku ciąży mam świadomość, że jest ona zagrożona, a stres wywołany niewybrednym żartem doktora mógł spowodować u mnie napad padaczkowy, który to z kolei mógł się dla mnie skończyć tragicznie – zaznaczyła p. Kamila w rozmowie z „Głosem Pomorza”.

Po tym wstrząsającym wydarzeniu pacjentka postanowiła rodzić w innej placówce.

Bytowski szpital zaznacza, że sprawa jest wyjaśniana (patrz: oficjalne oświadczenie poniżej). Szczegółowej analizy szpitalnych wydarzeń oczekuje też starosta bytowski.

 


Oświadczenie prezes Zarządu Szpitala Powiatu Bytowskiego Sp. z o.o. Beaty Ładyszkowskiej:

Z uwagi na dobro pacjentki oraz dobre imię szpitala, po zamieszczeniu na profilu Hejted Bytow postu o sposobie przyjęcia pacjentki przez lekarza Szpitala Powiatu Bytowskiego Sp. z o.o. oraz po złożeniu przez pacjentkę oficjalnej skargi, Zarząd Szpitala przeprowadził postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego zbadano dokumentacje medyczną oraz przesłuchano pracowników szpitala, którzy obsługiwali pacjentkę.

Zabrany materiał przeczy faktom opisanym w poście i skardze. W dokumentacji medycznej zaznaczono, że pacjentka od początku wizyty zarówno położnym jak i lekarzowi, deklarowała że nie planuje pozostać w szpitalu. Ustalono też, że pacjentka odczuwała bóle przed przyjściem do szpitala, a nie w trakcie pobytu jak to opisano w skardze.

Przeprowadzone za pomocą aparatury medycznej badania wykazały prawidłową pracę serca dziecka i taką informację przekazano przyszłej mamie. Po ostatecznej deklaracji o opuszczeniu szpitala – wbrew zaleceniom lekarza, pacjentce zapisano leki i zalecono wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego. Z dokumentacji medycznej wynika, że badanie zostało przeprowadzone profesjonalnie, z najwyższą starannością oraz dbałością o zdrowie pacjentki i dziecka.

Lekarz stanowczo i konsekwentnie zaprzecza, że wypowiedział przypisane mu słowa.

Zdaniem Zarządu Spółki, lekarz badający pacjentkę to osoba o wysokiej kulturze osobistej, ciesząca się uznaniem pacjentek i współpracowników. Przebieg jego dotychczasowej pracy w szpitalu w Bytowie nie daje podstaw do przypuszczeń, bez jednoznacznych dowodów, aby mógł się on zachować w sposób opisany w poście.

Dotychczas nie było żadnych skarg dotyczących sposobu odnoszenia się tego lekarza do pacjentek.

Komunikacja z pacjentami jest dla dyrekcji istotna dlatego w celu stałego podnoszenia jakości świadczonych usług,  personel szpitala jest szkolony z zakresu praw pacjenta i budowania dobrych relacji lekarz – pacjent.

Bardzo zależy nam na wyjaśnianiu wszystkich drażliwych sytuacji, mogących powodować dyskomfort naszych pacjentów, dlatego ważne są dla nas rzeczowe informacje zwrotne od nich otrzymywane.


Źródło: „Głos Pomorza”, „Gazeta Wyborcza”, „Hejted Bytow”

POLECAMY RÓWNIEŻ: Przywiązywanie do łóżka, groźby i wyzwiska. Ujawniono szokujące nadużycia na polskich porodówkach

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Bezdzietność nie z wyboru. Pragnienie, które nigdy nie mija [Wasze historie]

Niewyraźne zdjęcie matki i dziecka /Ilustracja do tekstu: Dzień Matki a niepłodność
Fot.: Meghan Holmes/Unsplash.com

Kiedy Brytyjka Jody Day robiła prezentację na platformie TEDtalk, ścianę za sobą udekorowała nazwami, którymi bywa określana: szalona kociara, karierowiczka, czarownica, stara panna. Tak nazywana jest kobieta po 45. roku życia, która nie ma dzieci. To wystarczy, żeby zostać uznaną za niespełna rozumu miłośniczkę futrzaków. Tyle tylko, że Day jest bezdzietna na skutek okoliczności. Bezdzietność stała się dla niej bolesną rzeczywistością, opłakaną, przypłaconą depresją i rozczarowaniem.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięki spisowi powszechnemu wiemy, że jedna na cztery Irlandki urodzone w latach 60. ubiegłego wieku nie ma dzieci, to samo dotyczy jednej na trzy Niemki oraz jednej na pięć Brytyjek. Ile kobiet urodzonych w latach 70. i 80. pozostanie bezdzietnych, dowiemy się za kilka lat.

To sporo. To dwukrotnie więcej niż w poprzednim pokoleniu. Jednak mimo tych wskaźników jest coś wstydliwego w bezdzietności. Samotna kobieta w okolicach 50-tki budzi niepokój, bezdzietna tym bardziej. Coś z nią musi być nie tak, coś się w jej życiu potoczyło nie tak, jak powinno. Może rzucił ją mąż, może nie była dobrą żoną, może za bardzo skupiała się na sobie. Dlatego też doświadczeniem wielu bezdzietnych kobiet w średnim wieku jest ogromna samotność.

Dopiero od bardzo niedawna w internecie pojawiają się grupy, do których można zapukać, w których można spotkać osobę o podobnych przeżyciach.

CZYTAJ TEŻ: Ludzie tacy jak my. Sławy o bezdzietności

Bezdzietność nie z wyboru. Pustka nie do zastąpienia

Nie bez powodu internet stał się platformą, na której bezdzietne kobiety mogą się spotkać. W internecie można się nie wstydzić, można być sobą, można płakać, przeklinać i żalić się na swój los. Można wreszcie znaleźć wsparcie w przeżywaniu żałoby. Bo o ile kobiety bezdzietne z wyboru mogą czuć się dumne ze swojego życia i osiągnięć, do których doszły dzięki temu, że nie mają dzieci, kobiety bezdzietne z konieczności odczuwają porażkę. Bywa też tak, że niczym nie można wypełnić pustki, którą wywołuje brak dzieci. I nawet nie chodzi o to, że jest już za późno na karierę, że trudniej znaleźć partnera, kiedy ma się lat czterdzieści czy pięćdziesiąt – po prostu nic nie zastąpi dziecka. Osoby w podeszłym wieku rzadko trafiają na psychoterapię, ale zdarza się spotkać kobietę w siódmej dekadzie życia, która nadal cierpi z powodu swojej bezdzietności.

Podobnie jak w przypadku Jody Day, świadomość, że dzieci jednak się nie pojawią, przychodzi z czasem. I bardzo późno. Dopóki jest cień nadziei, dopóki kolejna klinika mówi, że jest jakiś procent szans na powodzenie, dopóty można się tego się trzymać. Ale przychodzi moment – 45. urodziny, dzieci koleżanki kończą szkołę średnią albo rozsypuje się związek – kiedy bezdzietność staje się faktem. Bezdzietność nie z wyboru. Jody Day na swoim blogu opisuje, w jaki sposób przechodziła kolejne etapy radzenia sobie z tą świadomością. Pisała między innymi, jak zmieniła się jej osobowość, z jak wielu relacji się wycofała i jak bardzo przytłoczyła ją codzienność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaświadczenie o przyczynach bezdzietności i opinia proboszcza. Procedury adopcyjne po polsku

Bezdzietność. Decyzja czy los?

W internecie do niedawna – jak zauważa Day – niezwykle łatwo było spotkać kobiety, które zdecydowały się na bezdzietność. Ich rzeczywistość jest jednak zasadniczo inna od tej, w której dzieci nie ma na skutek okoliczności. Problem dodatkowo się komplikuje, jeśli zastanowimy się, kim właściwie są bezdzietne kobiety i jak wiele z nich w rzeczywistości chciało zostać matkami.

Badania z 2010 roku pokazują, że jedynie 10% kobiet wybrało bezdzietność. Spośród pozostałych 90% zaledwie 9% kobiet pozostało bezdzietnych na skutek określonych problemów medycznych. To oznacza, że różne okoliczności życiowe, nie mniej ważne niż problemy medyczne, stanęły na drodze do macierzyństwa. Ograniczenia cielesne łatwiej zaakceptować niż fakt, że nie mamy kontroli również na wieloma innymi aspektami naszego życia.

Oprócz cierpiących w ciszy kobiet są też bezdzietni mężczyźni, jeszcze bardziej wycofani i zamknięci w sobie. Istnieją, choć niemal ich nie widać. Jedna z brytyjskich gazet zapytała 15 mężczyzn w wieku 49-82 lat o ich doświadczenie bezdzietności. Nie zostali ojcami z powodu problemów zdrowotnych, samotności lub rozpadających się związków albo po prostu dlatego, że sądzili, że mają jeszcze mnóstwo czasu na założenie rodziny. Jeden z mężczyzn nie został uznany na „materiał na ojca” przez swoją żonę, a partnerka innego panicznie bała się porodu. Powtarzające się w narracji wszystkich mężczyzn motywy wiązały się z brakiem zgody na żałobę. „Mężczyźni nie płaczą”. Nie skupiali się na swoich uczuciach, a bardziej na tym, czego nie udało im się osiągnąć.

Jak mówią mężczyźni, którzy nie doczekali się dzieci, pragnienie i żal przychodzą falami – często pod wpływem obserwacji innych mężczyzn. Działa to podobnie jak tykający zegar biologiczny kobiet. Jest wiele dróg, które prowadzą do bezdzietności. Nie ten czas, nie ten partner, nie ta praca, chemioterapia, która niszczy jajniki, nieznane przyczyny medyczne. Czasem nieśmiertelne hasło: „Nic nie dzieje się bez przyczyny” niczego nie tłumaczy i w niczym nie pomaga. Ale też nie ma nic w zamian. Czasem pozostaje zaakceptować to, co jest.


Bezdzietność nie z wyboru. Wasze historie

Ewa: Odpuściłam. Chcę spełnić marzenia niezwiązane z dzieckiem

Od ciągłego myślenia o staraniach można sfiksować. Jakiś czas temu odpuściłam. Żyję swoim życiem, robię to, co mnie nakręca. Cieszę się każdą chwilą, małymi rzeczami. Choć nadal jestem pod opieką lekarzy. Zdrowie jest najważniejsze. Chcę spełnić swoje marzenia niezwiązane z dzieckiem. Wszystkiego w życiu mieć nie można. Żyje się raz i trzeba brać życie garściami.

Monika: Wybraliśmy adopcję

Ja uważam, że życie bez dziecka nie ma sensu. Fakt, odpuściłam starania o biologiczne, ale podjęliśmy się adopcji. Nie żałuję, mam wspaniałego syna, a obecnie z wpadki jestem w 13. tygodniu ciąży. Kochaliśmy się, bo chcieliśmy, i samo wyszło, a syn się cieszy, że będzie braciszek.

Justyna: Mówię bezdzietności: „Nie”

Mówię bezdzietności: „Nie”. Mój mąż twierdzi, że nie musi [mieć dzieci – przyp. red.], ale ja na razie nie jestem na tym etapie i nie wiem, czy kiedykolwiek będę. Nie jest już tak, że całe życie podporządkowałam temu celowi, jeszcze rok temu tak było, a teraz nie, jestem pod opieką lekarza, ale już nie zgadzam się na żadne stymulacje, zostawiam to. Zaczynamy poważnie myśleć nad adopcją. Ale muszę do tego jeszcze dojrzeć…

Katarzyna: Bezdzietność nie z wyboru to scenariusz, który trzeba wziąć pod uwagę podczas starań

Uważam, że ten scenariusz bezdzietności dobrze brać pod uwagę od początku starań o dziecko. Wyznaczyć sobie drogę. Co się przechodzi najpierw, co, jeśli nie wyjdzie, itd.

Agnieszka: Doceniamy, że mamy siebie

Nie wszyscy mogą mieć wszystko… My nie będziemy dążyć za WSZELKĄ CENĘ. Doceniamy to, że mamy siebie, i staramy się nie stracić tej wartości z oczu.

Klaudia: Nie wyobrażam sobie nie być rodzicem

Z poprzednim partnerem miałam jasność, że jest bezpłodny. Dla mnie wtedy oczywiste były starania o adopcję w przyszłości. Z obecnym, już prawie mężem, wiemy, że starania mogą trwać, boleć, stresować. I wiemy, że nie zrezygnujemy z rodzicielstwa i w razie niepowodzeń nie będziemy załamywać rąk, jesteśmy bardzo otwarci na adopcję. Znam pary, które zdecydowały się na bezdzietność, i akurat te, których doświadczenia obserwuję, usiłują zatrzymać czas i być wiecznymi nastolatkami, beztrosko zakochanymi, a robią to ze strachu przed przemijaniem i bilansem. Może dlatego tak odczytuję życie tych par, bo sama nie wyobrażam sobie nie zostać rodzicem.

Joanna: Myśl, że może się nie uda, jest wciąż z tyłu głowy

Właściwie to przez kilka lat byłam pewna, że nigdy nie będziemy mieli dzieci. Moje problemy zdrowotne i leczenie (sterydy, immunosupresyjne leki) zaowocowały nastawieniem na nie. Tzn. skoro ja cierpię i jest ryzyko, że moje dziecko odziedziczy po mnie podobne problemy, to nie chcę. Czas mijał. Przyszedł jednak moment, w którym stwierdziłam, że tak naprawdę to oboje chcemy dzieci, poza tym nawet zdrowym rodzicom może się urodzić chore potomstwo. Od roku robimy zdrowotne „porządki” – ostatnie 2 miesiące bardzo intensywnie. Jednak myśl o tym, że może się nie uda, jest gdzieś z tyłu głowy.

Nie mamy żadnego planu, żadnej założonej liczby in vitro, po której przestaniemy próbować. Na razie w planie jest pierwsza inseminacja w maju. Widzę, jakim fajnym wujkiem jest mój mąż, i jestem przekonana, że będzie też fajnym tatą.

Sylwia: Myślę, że bezdzietność to scenariusz, które napisało życie

Tak, ostatnio coraz częściej myślę o bezdzietności, moja głowa ma po prostu dość ciągłych badań, wizyt w szpitalach, tabletek, pomiarów, wkłuć itd. Od niedawna, ale myślę, że życie napisało nam taki scenariusz.


Tekst ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 04/2018 (37). Wersję elektroniczną tego numeru możesz nabyć TUTAJ.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Hashimoto a niepłodność. Czy mam szanse na ciążę?

Hashimoto a niepłodność
fot. Fotolia

Hashimoto, czyli inaczej przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego, to choroba należąca do grupy schorzeń autoimmunologicznych. Występuje zdecydowanie częściej u kobiet niż u mężczyzn i może się przyczynić do problemów z zajściem w ciążę. Hashimoto a niepłodność – poznaj najważniejsze informacje na ten temat.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tarczyca to gruczoł dokrewny umiejscowiony z przodu krtani. Produkuje on trzy hormony: tyroksynę (T4), trijodotyroninę (T3) oraz kalcytoninę. Dwa pierwsze hormony są odpowiedzialne za zwiększanie podstawowej przemiany materii i są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego. Natomiast kalcytonina ma udział w regulowaniu poziomu wapnia w organizmie.

Zapalenie tarczycy Hashimoto to najczęstszy rodzaj zapalenia tarczycy i najczęstsza przyczyna pierwotnej niedoczynności gruczołu tarczowego.

Jest to choroba dziedziczna, a jako przyczynę jej uaktywnienia podaje się przewlekły stres, problemy psychiczne  i przemęczenie, które osłabia odporność.

Zobacz także: Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Hahsimoto – objawy

Do głównych objawów choroby Hashimoto zalicza się

  • ciągłe zmęczenie
  • senność
  • kłopoty z koncentracją
  • tendencja do tycia
  • problemy z trądzikiem
  • zmienność nastrojów
  • skłonność do depresji
  • marznięcie
  • podwyższony poziom cholesterolu
  • obfite miesiączki
  • suchość
  • szorstkość skóry
  • wypadanie włosów

Zobacz także: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

Rozpoznanie Hashimoto

Chorobę trudno rozpoznać wyłącznie na podstawie powyższych objawów. Kluczowe jest wywiad lekarski i dodatkowe badania. Za pomocą badania fizykalnego lekarz jest w stanie określić, czy gruczoł przybiera nienaturalne kształty. Dodatkowo lekarz może zlecić:

  • Badanie stężenia TSH we krwi
  • Badanie poziomu hormonów tarczycy : fT3 oraz fT4
  • Badanie na wykrycie przeciwciał przeciwtarczycowych we krwi (aTPO)
  • USG tarczycy
  • Biopsję cienkoigłową

Zobacz także: Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Hashimoto a niepłodność

Na płodność może wpływać niedobór lub nadmiar hormonów tarczycy. Z kolei autoimmunologiczne zapalenie tarczycy może zwiększyć prawdopodobieństwo poronień. Nieprawidłowości tarczycy łączy się również z wieloma przypadkami depresji poporodowej.

Tarczyca odgrywa ważną rolę w regulowaniu gospodarki hormonalnej organizmu. Hormony wytwarzane przez ten gruczoł mają nadrzędny wpływ na właściwy przebieg cyklu miesiączkowego i oddziałują na procesy przemiany materii, wzrost i rozwój komórek – w tym również płodu i jego układu nerwowego.

Przy chorobie Hashimoto dojrzewanie komórki jajowej jest utrudnione, a miesiączki mogą stać się nieregularne. Zaburzenia stężenia hormonów mogą prowadzić też do dużego spadku libido.

Dlatego wszelkie nieprawidłowości w działaniu gruczołu mogą utrudniać zajście w ciążę oraz zwiększają ryzyko poronień, przedwczesnego porodu i mogą niekorzystnie wpływać na rozwój płodu.

Jak dowiedli japońscy naukowcy, istnieje też bezpośredni związek pomiędzy obecnością przeciwciał występujących w chorobie Hashimoto a obniżeniem rezerwy jajnikowej (AMH).

Zobacz także: 5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

Hashimoto a ciąża

Zajście w ciążę przy chorobie Hashimoto jest możliwe. Co prawda choroby tej nie da się wyleczyć, ale dzięki dobraniu odpowiednich leków, funkcjonowanie organizmu można przywrócić do normy.

Dobre efekty daje również wprowadzenie diety eliminacyjnej – bez cukru, laktozy i glutenu. Jadłospis powinien jednak zawsze być konsultowany z ekspertem.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: InviMed Blog, Poradnik Zdrowie, Chcemy Być Rodzicami, Zdrowie Gazeta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rodzaje testów owulacyjnych. Czym się różnią i na jakiej zasadzie działają?

testy owulacyjne- rodzaje
fot. Fotolia

Testy owulacyjne pomagają ustalić moment jajeczkowania, czyli najdogodniejszy czas na zajście w ciążę. Są proste w obsłudze i działają podobnie jak testy ciążowe. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów testów owulacyjnych. Czym się różnią i jak z nich korzystać?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja, czyli inaczej jajeczkowanie, to etap cyklu miesiączkowego. Zazwyczaj pojawia się między 13. a 15. dniem przed wystąpieniem miesiączki.

Dzięki wysokiemu poziomowi estrogenów tuż przed owulacją następuje uwolnienie dużych ilość hormonu luteinizującego (LH). To właśnie ten hormon wykrywany jest za pomocą testu owulacyjnego. Graniczny poziom to 25 mIU/ml.

Taki lub wyższy wynik sugeruje, że już niebawem nastąpi uwolnienie komórki jajowej. Owulacja powinna się pojawić 24-48 godzin po otrzymaniu pozytywnego wyniku.

Zobacz także: Najczęstsze objawy owulacji. O niektórych mogłaś nie wiedzieć

Objawy owulacji

Istnieje szereg objawów, które mogą wskazywać na nadchodzącą owulację. Aby dokładnie ustalić dni płodne obserwację swojego organizmu należy prowadzić co najmniej przez trzy miesiące.

Możemy wyróżnić kilka najważniejszych objawów owulacji. O jajeczkowaniu świadczy zmiana wyglądu śluzu szyjkowego na bardziej rzadki, ciągnący się i przezroczysty.

Innym symptomem wskazującym na jajeczkowanie jest podwyższenie temperatury ciała o kilka kresek po owulacji. U niektórych kobiet pojawia się ból owulacyjny, z prawej lub lewej strony podbrzusza. Czasem występuje też plamienie owulacyjne, nadwrażliwość brodawek, zmiany szyjki macicy, zwiększone libido i zmiany trądzikowe.

Należy jednak zaznaczyć, że objawy owulacji mogą zostać zakłócone przez wiele czynników (chorobę, zmianę diety, spożywanie alkoholu, przyjmowanie niektórych leków itd.). Z tego powodu nawet najbardziej dokładna obserwacja nie gwarantuje, że uda się ustalić moment jajeczkowania.

Dlatego też warto wykonać test owulacyjny, który jest bardziej wiarygodny niż obserwacje. Wykonuje się go na podobnej zasadzie co test ciążowy.

Zobacz także: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?

Testy owulacyjne- rodzaje

Do wyboru mamy kilka rodzajów testów owulacyjnych. Przed przystąpieniem do badania należy zapoznać się z instrukcją dołączoną do opakowania i stosować się do wskazówek producenta. Pojedynczy test przeznaczony jest do jednokrotnego użytku.

Próbę warto przeprowadzić na dwa dni przed przewidywaną połową cyklu, najlepiej w godzinach od 10 do 20. Do badania nie należy wykorzystywać pierwszego porannego moczu, ponieważ może to prowadzić do uzyskania fałszywego wyniku.

Test paskowy charakteryzuje się przystępną cena i łatwością obsługi. Aby wykonać badanie należy pobrać mocz do pojemnika, a następnie umieścić w nim test. Wynik można odczytać po kilku minutach. Ten rodzaj testu nie posiada ochraniającej go nasadki (w przeciwieństwie do innych testów), więc prawdopodobieństwo wystąpienia błędnego wyniku jest nieco wyższe.

Test strumieniowy (patyczek) jest nieco droższy od wyżej wymienionego testu, ale jest łatwiejszy w obsłudze. Ma plastikową nakładkę ochroną, która minimalizuje wystąpienie błędu. Mocz można oddać bezpośrednio na końcówkę absorbującą.

Test płytkowy używany jest przede wszystkim w klinikach i gabinetach lekarskich. Mocz zbiera się do zakraplacza, a następnie aplikuje na oznaczone na teście miejsce. Wynik można odczytać po chwili.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: kobieta.onet.pl, domzdrowia.pl, edziecko.pl, mjaowulacja.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.