Przejdź do treści

Podatek od bezdzietności, czyli tak zwane “bykowe” – czy obejmie niepłodnych?

podatek od bezdzietności
Eksperci komentujący pomysł ministerstwa zwracają uwagę, że tego rodzaju regulacja jest niekonstytucyjna – fot. Canva

Rząd premiera Morawieckiego stworzył koncepcję podniesienia podatków dla osób bezdzietnych. Pomysłodawcą ma być MSWiA. Dziennikarze Rzeczpospolitej opublikowali w poniedziałek niejawny dokument zawierający plany wprowadzenia wyższych podatków dla bezdzietnych. Jeśli ta koncepcja zostałaby wprowadzona w życie, zmiany dotknęły by nawet 7 mln ludzi. 

Historia “bykowego”

“Bykowe” to wyższy podatek dla określonej populacji, która ma pewną wspólną cechę, na przykład bezdzietność. Nazwa wzięła się od określenia XVI-wiecznej opłaty dla właściciela byka, wnoszonej przez właścicieli pokrytych krów. Podatek od bycia singlem i bezdzietności funkcjonował już w Polskim prawie. Został wprowadzony zaraz po wojnie, w 1946 roku i obowiązywał aż do 1973 roku. Początkowo wyższe podatki obowiązywały kawalerów i panny po 21 roku życia, w 1956 roku podniesiono wiek do 25 lat. “Bykowy” podatek był wyższy od standardowego aż o 20% dla panien i kawalerów, natomiast o 10% dla osób, które przez 2 lata od zawarcia małżeństwa nie doczekały się potomstwa. 

Pomysł wprowadzenia regulacji wynika obecnie z pewnej koncepcji polityki migracyjnej, według której liczba imigrantów zarobkowych w Polsce miałaby zostać ograniczona. MSWiA szacuje, że do 2030 roku w Polsce zabraknie 4 mln pracowników. Inne kraje wypełniają tę lukę ułatwiając imigrantom znalezienie pracy, natomiast rząd Polski wpadł na pomysł aktywizacji zawodowej nieaktywnych osób 50+ oraz wprowadzenia wyższego podatku dla osób, które nie mają dzieci. W ten sposób, po pierwsze, bezdzietni mieli by podreperować budżet, po drugie mieliby zostać zachęceni do założenia rodziny. 

Niepłodność a “bykowe”

Trudno powiedzieć jak miałaby wyglądać sytuacja podatkowa osób, dla których bezdzietność nie jest wyborem. Nie wiadomo w jakim wieku miałyby być osoby objęte wyższym podatkiem. Czy trzeba by dostarczać zaświadczenia o niepłodności lub bezpłodności? Jak taka praktyka miałaby się do ochrony danych osobowych (w tym danych medycznych)? Jaki podatek płaciłyby osoby aktualnie starające się o dziecko? A co z dziećmi adopcyjnymi i przysposobionymi dziećmi współmałżonka? Tego rodzaju pytania można mnożyć w nieskończoność. 

Eksperci komentujący pomysł ministerstwa zwracają uwagę, że tego rodzaju regulacja jest niekonstytucyjna, ponieważ prowadzi do dyskryminacji obywateli, która zgodnie z Konstytucją RP nie może mieć miejsca, bez względu na przyczynę. 

Minister Witek się wycofuje

Po burzy medialnej, którą wywołała poniedziałkowa publikacja Rzeczpospolitej, minister MSWiA wycofała się z dalszych prac nad koncepcją wyższego opodatkowania bezdzietnych. – Na obecnym etapie minister Elżbieta Witek podjęła decyzję, że nie będą prowadzone jakiekolwiek prace nad pomysłem opodatkowania osób bezdzietnych – zakomunikowało MSWiA na Twitterze.

Warto zapytać co to znaczy “na obecnym etapie”? Czy w dalszej, ale wciąż niedługiej przyszłości możemy się spodziewać dalszych prac nad pomysłem? 


Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najnowsze artykuły