Przejdź do treści

Pocztówka nadziei

Tydzień Świadomości Niepłodności zainicjowany przez Stowarzyszenie Nasz Bocian to wiele akcji uświadamiających jak dużym problemem jest niepłodność.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł miał osiem razy szczęście pchać dziecinny wózek. Nasze wózki pozostaną puste.
Już po raz trzeci Stowarzyszenie Nasz Bocian organizuje akcję „Pocztówka Nadziei”. Tym razem personalizowane pocztówki opisujące historię starań o dziecko trafiają również do polityków: Prezydenta RP, Andrzeja Dudy; Premier RP, Beaty Szydło oraz do Ministra zdrowia, Konstantego Radziwiłła.
 
Likwidacja in vitro w Polsce
Celem akcji jest zwrócenie uwagi polityków i mediów na sytuację niepłodnych pacjentów. Obecnie skuteczność leczenia niepłodności metodą in vitro osiąga europejski poziom powyżej 31% na 1 transfer zarodka. Zgłoszona przez posła Jana Klawitera nowelizacja obowiązującej Ustawy o leczeniu niepłodności (więcej) – w tym ograniczenie liczby zapładnianych komórek do jednej oraz brak możliwości mrożenia zarodków- spowoduje, iż skuteczność in vitro spadnie do poziomu 3-5% i pozwoli zaledwie 1 z 20 leczących się par uzyskać upragnioną ciążę. Jednocześnie obniży się bezpieczeństwo leczenia i wzrosną jego koszty. Polityczne zmiany są przeprowadzane pod hasłem „Nie będziemy zakazywać in vitro”, które ma uspokoić opinię publiczną popierającą stosowanie tej metody. Eksperci – lekarze i pacjenci są jednak świadomi, że celem planowanej nowelizacji jest uczynienie metody in vitro tak mało skuteczną i nieopłacalną, aby ją wyeliminować z polskiego rynku medycznego.
Ponad 150 Pocztówek Nadziei w ciągu 12 godzin – Polacy chcą medycyny, nie ideologii
Odzew pacjentów jest ogromny. Ponad 150 Pocztówek Nadziei trafiło już do polityków i liczba ta sukcesywnie rośnie. W akcji biorą udział rodzice dzięki in vitro i adopcji, pary w trakcie starań o dziecko, ale także osoby, które nie doświadczyły niepłodności, lecz solidarnie chcą wyrazić swoja niezgodę na planowane zmiany w prawie.
Polska Galeria Pocztówek Nadziei
Zapraszamy do obejrzenia dotychczas wysłanych Pocztówek Nadziei i zapoznania się z krótkimi historiami ich nadawców na stronie dedykowanej polskiej odsłonie akcji:
oraz na naszym profilu na Facebooku:
Rodzina nie jest luksusem. Prawo do życia rodzinnego gwarantuje nam Konwencja Praw Człowieka. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Akcja „Pocztówki Nadziei” jest częścią Tygodnia Świadomości Niepłodności organizowanego przez Stowarzyszenie NASZ BOCIAN w dniach 06-12 czerwca 2016 roku. Akcji patronuje Fertility Europe – europejska organizacja zrzeszająca 24 organizacje pacjenckie walczące o interesy osób niepłodnych.

inf. prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dysbioza jelitowa: podstępny czynnik (współ)sprawczy endometriozy i niepłodności?

Zdjęcie koncepcyjne: Kobieta trzymająca się za bolący brzuch / Dysbioza jelitowa a endometrioza i niepłodność
Fot.: Fotolia.pl

Pacjentki z endometriozą często skarżą się na objawy takie jak bóle głowy, zmęczenie, trudności z koncentracją, obniżony nastrój, zmniejszone libido, zaburzenia snu oraz objawy jelitowe, takie jak wzdęcia, zaparcia lub biegunki. Czy są to objawy endometriozy? Nie! Objawy te generuje dysbioza jelitowa. Co trzeba o niej wiedzieć? Dysbioza jelitowa a endometrioza.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nasze jelito zamieszkuje około 100 trylionów mikroorganizmów jednokomórkowych, a nasze ciało zbudowane jest „zaledwie” z 10 trylionów komórek. Ta bogata flora zasiedlająca jelita dysponuje ok. 2–20 milionami genów. Ludzkie zasoby to niewiele ponad 20 000 genów, co stanowi mniej niż 1%!

Zdrowie zaczyna się w jelicie

Patrząc na dysproporcję liczby genów w naszym organizmie, niektórzy naukowcy, jak profesor Rob Knight z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, zadają pytanie: na ile jesteśmy ludźmi, a na ile nosicielami mikrobiomu, czyli grupy symbiotycznych i patogennych bakterii, grzybów i innych drobnoustrojów zasiedlających nasze jelita, skórę i inne narządy (łącznie z jamą macicy)! Mikrobiom wpływa na nasz system immunologiczny, na metabolizm oraz układ hormonalny i rozrodczy.

Zrozumiałe zatem wydaje się stwierdzenie, że w jelicie zaczyna się zdrowie, ale tu trzeba dodać, że tylko wtedy, dopóki panuje równowaga między mikrobami zasiedlającymi nasz organizm – jeżeli ją utracimy, to mamy do czynienia z dysbiozą.

Skutki dysbiozy jelitowej

Dysbioza, zwłaszcza jelitowa, ma już udokumentowany wpływ na szereg chorób, takich jak depresja, cukrzyca czy autyzm. Dla przykładu przytoczę ciekawe badanie: grupie myszy podawano sztuczne substancje słodzące, doprowadzając do otyłości i cukrzycy. Naukowcy zadali sobie pytanie, czy te substancje słodzące zmieniły myszom metabolizm czy mikrobiom? Żeby na nie odpowiedzieć, przeszczepiono kał chorych myszy zdrowym osobnikom, nie karmiąc ich już substancjami słodzącymi. Co ciekawe, myszy, którym przeszczepiono ten mikrobiom, zaczęły tyć i zachorowały na cukrzycę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Dysbioza jelitowa a endometrioza i niepłodność

Czy dysbioza jelitowa może mieć wpływ na endometriozę i płodność? Zdecydowanie tak! Pacjentki z endometriozą często skarżą się na objawy takie jak bóle głowy, zmęczenie, trudności z koncentracją, obniżony nastrój, zmniejszone libido, zaburzenia snu oraz objawy jelitowe, takie jak wzdęcia, zaparcia lub biegunki. Czy są to objawy endometriozy? Nie! Są to typowe objawy dysbiozy jelitowej.

Wzdęcia są częstym objawem przerostu bakteryjnej flory gnilnej w jelitach. Gazy te z kolei hamują perystaltykę jelit, wywołując zaparcia. Bakterie te są bardzo czynne metabolicznie, produkują wiele toksyn, prowadząc do tzw. endotoksemii, czyli zatrucia wewnętrznego. Podrażnienie śluzówki jelita, co często skutkuje biegunką. Toksyny wchłaniają się do krwi, powodują bóle głowy oraz obciążają wątrobę, mogąc mieć wpływ na metabolizm estrogenów – kluczowego hormonu w endometriozie.

W jelitach produkowane jest 90% neuroprzekaźników, w tym serotoniny (dlatego też jelito nazywane jest drugim mózgiem). Serotonina wpływa na nasz nastrój. Zmniejszone jej stężenie prowadzi do depresji, zmniejszonego libido, zaburzenia snu. Symbiotyczne bakterie produkują w jelicie również bardzo dużo witamin oraz – kluczowe do prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego – krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Przy dysbiozie jelitowej ten proces jest zaburzony, co może wpływać niekorzystnie na kondycję układu immunologicznego, a tym samym przyczyniać się do powstania endometriozy, alergii lub chorób autoimmunologicznych, tak często idących w parze z endometriozą.

CZYTAJ TEŻ: Zrosty przy endometriozie: jakie dają objawy? Jakie mają skutki?

Mit „jałowej macicy” obalony. Dysbioza maciczna

Rola mikrobiomu w procesie rozmnażania u ludzi jest nadal obektem badań. Opisali ją Scott i Franasiak w artykule opublikowanym w „Fertility Sterility” w 2015 r. Jaki wpływ mają bakterie na płodność i proces zagnieżdżania zarodka pokazało badanie hiszpańskich naukowców z Uniwesytetu w Walencji. Badanie opublikowane zostało w „American Journal of Obstetrics and Gynecology” w grudniu 2016 r. Kobietom poddawanym in vitro pobierano przed transferem płyn maciczny do badań mikrobiologicznych. Okazało się, że macicę zamieszkuje ponad 190 różnych bakterii. Podkreślę, że dotychczas uważano, że jama macicy jest narządem jałowym. Okazało się, że w przypadku dysbiozy macicznej, którą zdefiniowano jako obecność bakterii Lactobacillus (<90%), do implantacji zarodka dochodziło w 23,1%, w porównaniu do 60,7% u pacjentek z prawidłową florą w macicy.

Co „kieruje” naszym zdrowiem?

Podsumowując, musimy sobie zdać sprawę z faktu, że bez bakterii nie ma życia. Bez dobrych bakterii nie powrócimy do zdrowia. Informacja genetyczna w nas zapisana warunkuje nasz rozwój, cechy wyglądu, charakteru, a nawet choroby, które rozwiniemy. Pytanie, czy chodzi o informację genetyczną w naszych komórkach, czy DNA osobników, których gościmy w naszych jelitach (którego jest 100 razy więcej)? Czy to nie dlatego bliźnięta jednojajowe potrafią się między sobą różnić (mimo jednakowego DNA) – i to nie zawsze subtelnie, czasem wręcz bardzo wyraźnie?

W leczeniu endometriozy oraz niepłodności nie zapominajmy o jednym z najważniejszych czynników warunkujących nasze zdrowie – mikrobiomie. Jak to zrobić, opowiemy już w następnych wydaniach „Chcemy Być Rodzicami”.

Artykuł ukazał się w listopadowym numerze magazynu „Chcemy Być Rodzicami”. E-wersję tego wydania kupisz na: e.chbr.pl.

 

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Niedrożność jajowodów bywa przyczyną kłopotów z zajściem w ciążę. Nie boli i zazwyczaj nie daje o sobie znać aż do czasu rozpoczęcia starań o dziecko. Jakie są przyczyny niedrożności jajowodów i w jaki sposób je leczyć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Niedrożność jajowodów należy do mechanicznych czynników niepłodności u kobiet. Niedrożność powstaje zazwyczaj w wyniku stanów zapalnych dróg rodnych, które powodują powstanie zgrubień ścian jajowodów i zrostów. W efekcie plemniki mają utrudnioną drogę do komórki jajowej.

Zobacz także: Kauteryzacja jajników – na czym polega ten zabieg i dla kogo jest zalecany?

Niedrożność jajowodów – przyczyny

Jajowody stają się niedrożne najczęściej na skutek zmian zapalnych przydatków (jajników i jajowodów). Do stanów zapalnych dochodzi w wyniku zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową (chlamydia, rzeżączka, grzybice).

Niedrożność może być również konsekwencją zabiegów wykonywanych w macicy. Zrosty i przewężenia jajowodów mogą powstać przy endometriozie, stanach zapalnych w jamie brzusznej, np. po zapaleniu wyrostka robaczkowego. Czasami niedrożność jajowodów jest wrodzona.

Do innych przyczyn niedrożności jajowodów zalicza się:

  • Endometrioza
  • Ciąża pozamaciczna
  • Poronienie
  • Nowotwory jajowodów
  • Antykoncepcyjna wkładka domaciczna

Zobacz także: Rezerwa jajnikowa. Wszystko, co musisz o niej wiedzieć

Niedrożność jajowodów – badania

Nieprawidłowości w pracy jajowodów najłatwiej wykryć za pomocą badania HSG, czyli histerosalpingografii.

– W klinice InviMed przeprowadzamy badanie Sono-HSG. Jest to badanie, w którym oceniamy drożność jajowodów – wyjaśnia dr Marcin Trzeciak z Kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

– Podajemy specjalny kontrast do macicy w trakcie badania USG, czyli badania ultrasonograficznego. Oceniamy kształt macicy oraz sprawdzamy, czy jajowody funkcjonują prawidłowo – dodaje lekarz.

Często zdarza się, badanie powoduje rozklejenie zrostu, usuwając tym samym przyczynę problemów z zajściem w ciążę.

Zobacz także: Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Niedrożność jajowodów – leczenie

Do niedawna pacjentkom z niedrożnymi jajowodami proponowano laparoskopową plastykę jajowodów. Ten zabieg często bywa jednak nieskuteczny, a w przypadku obu niedrożnych jajowodów zazwyczaj w ogóle się go nie wykonuje. Skuteczną metodą walki z niepłodnością spowodowaną niedrożnością jajowodów jest natomiast in vitro.

– Niedrożny może być jeden lub oba jajowody. W przypadku obustronnej niedrożności, pacjentki kierowane są do procedury in vitro. Jeżeli jeden jajowód nie działa prawidłowo, proponujemy inne procedury – mówi dr Marcin Trzeciak.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: InviMed, Poradnik Zdrowie, gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wirusem HIV możesz zarazić się nawet od jedynego partnera. Zbadaj się, nim rozpoczniesz starania o dziecko

Para przytulając się na podłodze /Ilustracja do tekstu: Prezerwatywa do badania nasienia /Test na HIV
Fot.: Pixabay.com

Chwila zapomnienia, zaufanie do partnera, brak świadomości zagrożeń, nadużycia seksualne – powodów, które stoją za ryzykownymi kontaktami płciowymi, może być bardzo wiele. Niestety, nie zawsze myślimy o konsekwencjach zdrowotnych takich sytuacji. Tymczasem każdy rodzaj stosunku seksualnego z osobą o nieznanym statusie serologicznym naraża nas na zakażenie wirusem HIV.
1 grudnia obchodzimy Światowy Dzień Walki z AIDS – to dobra okazja, by przypomnieć, jak ważne są regularne badania w kierunku HIV, gdzie wykonać je bezpłatnie oraz dlaczego test na HIV zalecany jest wszystkim parom, które rozpoczynają starania o dziecko.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mimo że w Polsce dostępne są nowoczesne testy na HIV oraz terapie antyretrowirusowe, wiele osób przez długie lata unika badań diagnostycznych w tym kierunku. Ale choć w powszechnej świadomości ryzyko zakażenia HIV dotyczy tylko osób najbardziej aktywnych seksualnie, w rzeczywistości wirus zagraża niemal każdemu z nas. Najdobitniej świadczy o tym rosnąca liczba nosicieli.

Liczba zakażonych HIV: w Polsce rośnie, na świecie maleje

Od momentu wdrożenia badań w kierunku HIV w Polsce (nastąpiło to w1985 r.) do końca maja br. zakażenie stwierdzono u 23,15 tys. Polaków i osób stale mieszkających w Polsce. Z dostępnych danych wynika, że jesienią 2017 r. leczeniem antyretrowirusowym objętych było 10,28 tys. pacjentów, w tym 110 dzieci. Z kolei AIDS, chorobę wywoływaną przez HIV, w ostatnich 33 latach stwierdzono w Polsce u 3,6 tys. osób; 1,4 tys. zmarło.

Tak jednak przedstawiają się tylko dane oficjalne. W rzeczywistości osób z wirusem HIV jest w naszym kraju znacznie więcej. Szacuje się, że co druga zakażona osoba nie ma świadomości nosicielstwa.

Co więcej, ryzyko kolejnych zakażeń zamiast maleć, wzrasta. Ta tendencja wzrostowa nie jest jednak charakterystyczna dla całej Europy.

– Liczba zakażonych HIV w Polsce wzrosła, podczas gdy na zachodzie Europy utrzymuje się na stabilnym poziomie lub nawet spada – mówi dr Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes Fundacji Edukacji Społecznej, pomysłodawcy kampanii „Projekt Test”.

Ekspertka dodaje, że rozszerzeniu ulega też grupa, w której dochodzi do zakażenia.

– Najwięcej przypadków dotyczy osób w wieku 25–35 lat, ale HIV wykrywa się coraz częściej także u osób po 50., a nawet 60. roku życia – zauważa ekspertka.

Nierzadko zakażenie wirusem HIV rozpoznawane jest dopiero po latach. Wieloletni brak diagnozy wynika z braku świadomości pacjentów, ale też z niedostatecznej refleksji wśród lekarzy, że zagrożenie może dotyczyć przedstawicieli każdej grupy społecznej i wiekowej. Właśnie dlatego niezbędne są działania edukacyjne w zakresie ryzyka zakażenia HIV oraz wdrożenie programów profilaktycznych i powszechnych testów w kierunku obecności tego wirusa we krwi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Badanie nasienia CASA. Na czym polega i jak interpretować wyniki?

Test na HIV – gdzie wykonać bezpłatnie i anonimowo?

Warto podkreślić, że już dziś diagnostyka w kierunku HIV jest szybka i coraz szerzej dostępna. W Polsce test na HIV (na podstawie próbki krwi, niewymagający specjalnych przygotowań) można wykonać bezpłatnie m.in.:

  • w punktach konsultacyjno-diagnostycznych (gabinety, które oferują szybkie i anonimowe badanie przesiewowe na HIV wraz ze specjalistycznym poradnictwem; listy punktów dostępne są na stronach: www.aids.gov.pl, www.projekttest.pl, www.skaids.org),
  • w tzw. mobilnym punkcie redukcji szkód (kamper dojeżdżający do strategicznych miejsc w Warszawie, w którym diagności wykonują m.in. szybkie i anonimowe badania przesiewowe w kierunku HIV, HCV i kiły oraz specjalistyczne poradnictwo),
  • w publicznych ośrodkach służby zdrowia (wykonywane jest wówczas pełne badanie laboratoryjne).

UWAGA: Bezpłatny test na HIV w placówkach NFZ może wykonać każda kobieta w ciąży – również wtedy, gdy nie jest ubezpieczona. Ponadto lekarz prowadzący ciężarnej ma obowiązek skierować ją na test na obecność przeciwciał anty-HIV.

Badanie na HIV wykonywane jest też (płatnie) w wielu prywatnych centrach medycznych. Istnieją szanse, że już niedługo na polskim rynku pojawią się także przesiewowe testy apteczne na obecność HIV. Rozwiązania te, służące samobadaniu w kierunku tego wirusa, dostępne są obecnie m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii.

UWAGA: Czasem zdarza się, że test na HIV daje wynik dodatni, chociaż pacjent nie jest nosicielem wirusa. Takie sytuacje mogą mieć miejsce, gdy osoba badana: jest we wczesnej ciąży; przebyła transplantację lub przetoczenie krwi, zmaga się z chorobami autoimmunologicznymi lub nowotworem; w ostatnim czasie przyjęła szczepienia ochronne; choruje na ciężkie zapalenie wątroby. W takich przypadkach należy wykonać test potwierdzenia.

CZYTAJ TEŻ: Ada Fijał o testowaniu się przyszłych mam w kierunku HIV

Zakażenie HIV a starania o dziecko. Wczesne podjęcie leczenia to szansa na zdrową ciążę

Badanie w kierunku HIV powinny wykonać wszystkie osoby, które mają za sobą jakiekolwiek kontakty seksualne z osobą o nieznanym statusie serologicznym. Zaleca się, by test na obecność przeciwciał anty-HIV wykonywany był przez wszystkie pary, które starają się o dziecko.

Warto pamiętać, że dziś – dzięki rozwojowi medycyny – zakażenie HIV to już nie wyrok: ani dla życia, ani dla planów rodzicielskich. Wczesne wykrycie wirusa pozwala na szybkie wdrożenie nowoczesnej terapii antyretrowirusowej o wysokiej skuteczności. Może ona zapobiec rozwojowi AIDS, zapewnić pacjentom dobrą jakość życia, uchronić przed dalszym rozprzestrzenianiem wirusa, a w przypadku kobiet spodziewających się dziecka – ograniczyć ryzyko zakażenia płodu aż o 99% (w połączeniu ze specjalnymi procedurami podczas porodu).

In vitro ICSI a wirus HIV u mężczyzny

Szanse na poczęcie zdrowego dziecka mają też mężczyźni z wirusem HIV. Rozwiązaniem, które pozwoli ograniczyć ryzyko zakażenia partnerki i płodu, może być w ich sytuacji procedura in vitro z wykorzystaniem techniki mikroiniekcji (ICSI). Badania wskazują bowiem, że choć wirus jest obecny w nasieniu, nie przenika do plemników.

Szczegółowych informacji na temat rekomendowanych metod terapii i technik reprodukcji powinien udzielić parze lekarz prowadzący leczenie partnera z wirusem HIV.

Źródło: projekttest.pl, aids.gov.pl, skaids.org

POLECAMY:

Dalekie skutki przygody na jedną noc. Kiła, chlamydioza, rzeżączka

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czy in vitro jest bezpieczne? Wyjaśnia ekspert [WIDEO]

Zapłodnienie pozaustrojowe jest dla wielu par jedyną szansą na posiadanie biologicznego potomstwa. Procedura ta, mimo wysokiej skuteczności, nie zawsze kończy się sukcesem za pierwszym podejściem. Kolejne próby rodzą wśród pacjentek obawy o skutki uboczne tej formy leczenia. Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową, może powodować ryzyko nowotworów i wpływać negatywnie na rozwój dzieci – jak donoszą niektóre pozamedyczne źródła? Wątpliwości pacjentek rozwiewa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową?

Od wielu lat prowadzone są badania, których celem jest wykazanie, czy procedury medyczne towarzyszące zapłodnieniu pozaustrojowemu są szkodliwe dla zdrowia kobiety. Choć część pozamedycznych źródeł sugeruje, że metoda ta może obniżać rezerwę jajnikową i prowadzić do przedwczesnej menopauzy, w żadnej z dotychczasowych analiz naukowych nie wykazano takich powiązań.

Prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA, podkreśla, że stymulacja hormonalna z użyciem gonadotropin jest bezpieczna zarówno dla naszego zdrowia ogólnego, jak i dla funkcji jajników. Podawane pacjentce leki wpływają wyłącznie na aktualnie wzrastające pęcherzyki jajnikowe, nie tworząc zagrożenia dla pozostałej puli oocytów.

– Stymulacja działa tylko i wyłącznie na te komórki, które w danym momencie są gotowe do wzrostu i które za chwilę będą obumierać – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

CZYTAJ TEŻ: Genetyczne badania zarodków INVICTA z międzynarodowym certyfikatem jakości

Czy in vitro zwiększa ryzyko raka?

Pacjentki, które korzystają z pomocy klinik leczenia niepłodności, niejednokrotnie szukają też odpowiedzi na pytanie, czy in vitro zwiększa ryzyko raka (m.in. piersi i jajnika). Obawy związane są z wysokim poziomem estrogenów, który występuje w wyniku stymulacji hormonalnej do zapłodnienia pozaustrojowego. Stężenie tych hormonów jest wówczas od kilku do kilkunastu razy wyższe od poziomu fizjologicznego. Czy rzeczywiście może to prowadzić do wzrostu ryzyka raka?

Ekspert INVICTA uspokaja, że wzrost poziomu estrogenów towarzyszący kilkudniowej stymulacji hormonalnej nie wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia.

– Musimy zrozumieć, że poziomy estrogenów, które uzyskujemy w trakcie stymulacji […], są niczym w porównaniu do poziomu, który występują w czasie ciąży. Poziom estrogenów w drugim, a szczególnie w trzecim trymestrze ciąży jest 10-, a czasami 100-krotnie wyższy niż w trakcie stymulacji. Gdybyśmy założyli, że wysoki poziom estrogenów jest szkodliwy i powoduje proces onkogenezy (tworzenia się nowotworu), to ciąża dla każdej kobiety byłaby zabójcza – zauważa prof. Łukaszuk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stymulacja owulacji do in vitro. Na czym polega?

Czy in vitro powoduje gorszy rozwój dziecka?

Inną kwestią, która niepokoi kobiety przystępujące do procedury in vitro, jest wpływ tej metody na przyszły rozwój dzieci. Jednak – jak podkreśla ekspert – dotychczasowe analizy nie wykazały znaczących różnic pomiędzy rozwojem dzieci poczętych dzięki in vitro i tych, które pojawiły się na świecie w wyniku starań naturalnych.

Z badań wynika, że zaburzenia rozwojowe i genetyczne dotyczą 3% dzieci poczętych w wyniku starań naturalnych. Odsetek ten w w odniesieniu do dzieci, które pojawiły się na świecie dzięki in vitro oraz po długim czasie starań, wynosi zaś 3,6%. Statystycznie istotny wzrost ryzyka wad ma jednak inne przyczyny, niż może się wydawać.

– Ryzyko wad i chorób dla dziecka oraz matki jest związane z długością trwania leczenia niepłodności; nie ma związku z zapłodnieniem pozaustrojowym i – w efekcie – jest porównywane z innymi sposobami starań o ciążę, w tym długotrwałym leczeniem za pomocą naprotechnologii. To niepłodność jest czynnikiem ryzyka onkologicznego oraz problemów z rozwojem ciąży i powikłań okołoporodowych, a nie zapłodnienie pozaustrojowe – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

Należy przy tym pamiętać, że ryzyko wystąpienia wad u dziecka wzrasta wraz z wiekiem kobiety.

– W przypadku starań bez zastosowania zapłodnienia pozaustrojowego, gdy okres starań jest wielokrotnie dłuższy i przechodzi w lata, wyższy będzie też wiek pacjentki, kiedy zajdzie ona w ciążę. W tej grupie ryzyko wystąpienia chorób u dziecka i matki po leczeniu naprotechnologicznym będzie wyższe – podkreśla ekspert INVICTA.

POLECAMY: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?


Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.