Przejdź do treści

Przede wszystkim wsparcie

po poronieniu

O tym jak przejść przez stratę dziecka rozmawiamy z Anną Stachulską, położną specjalizującą się w wspieraniu kobiet po stracie dziecka i poronieniach.

  1. Co położna może zaoferować kobiecie, która poroniła? (na wczesnym etapie ciąży lub straciła dziecko w czasie porodu)?

mgr Anna Stachulska, specjalista pielęgniarstwa rodzinnego, położona: Odpowiadając jednym słowem, można powiedzieć – położna oferuje kobiecie wsparcie.Co to jednak oznacza?
Jest wiele rodzajów wsparcia, którego może udzielić położna w sytuacji utraty dziecka.
  • Wsparcie emocjonalne

Przekazywanie emocji podtrzymujących poczucie bezpieczeństwa, uspokajających, które pozwalają na uwolnienie się od napięć i negatywnych uczuć, to okazywanie troski. Ma na celu opiekę. Ten rodzaj wsparcia jest zawsze oczekiwany, choć nie zawsze konieczny.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Udzielenie wsparcia emocjonalnego i okazanie współczucia przez położną  kobiecie po stracie, nie oznacza wiązania się emocjonalnego z pacjentką. Empatia nie jest równoznaczna z sympatią do danej osoby. To współodczuwanie z kimś. Oznacza zrozumienie, że jest jej smutno, że czuje strach i bezsilność. Nie chodzi też o to, by z pacjentką płakać, lecz może się to zdarzyć. Pacjentka widząc empatyczną postawę personelu, lepiej współpracuje i uwalnia się od negatywnych uczuć. Empatyczna postawa to także aktywne słuchanie pacjentki.
  • Wsparcie informacyjne (poznawcze)

Przekazywanie informacji ułatwiających zrozumienie trudnej sytuacji życiowej. Informacje zdrowotne i związane z podejmowanymi działaniami. Dzielenie się własnym doświadczeniem i grupy wsparcia.

Wszelkie informacje udzielane pacjentce po stracie dotyczące m.in. załatwiania spraw urzędowych i pochówku, powinny być dostarczone także w formie pisemnej, gdyż z uwagi na stan, w jakim się ona znajduje, wiele informacji może zostać zapomnianych. Także informacje o dalszym postępowaniu, terminach wizyt czy instytucjach i grupach wsparcia tez powinny mieć formę pisemną.
  • Wsparcie instrumentalne
Jest to rodzaj instruktażu, za pomocą którego przekazuje się wiedzę na temat sposobów postępowania, procedur. Kobiecie oczekującej na poród martwego dziecka, należy w sposób przystępny i obrazowy wyjaśnić, jakim badaniom i procedurom zostanie poddana w celu wywołania akcji skurczowej, czego może się spodziewać i czego oczekiwać. Co będzie się działo po porodzie i jak będzie mogła pożegnać się z dzieckiem.
  • Wsparcie rzeczowe (materialne)

To pomoc rzeczowa i finansowa oraz osobiste działania na rzecz osoby potrzebującej. Może to być przekazanie środków do życia, dożywianie, udzielenie schronienia, zaopatrzenie w leki.

Wobec pacjentki po stracie, szczególnie tej w trudnej sytuacji, także rodzinnej i finansowej, pojawiają się spontaniczne reakcje wsparcia, od innych pacjentek czy personelu, w postaci zakupu środków higieny, opatrunkowych czy żywności.
  • Wsparcie duchowe
Potrzebne w sytuacjach kryzysu egzystencjonalnego, w sytuacjach terminalnych, gdzie dominuje cierpienie i lęk przed śmiercią. Możliwość skorzystania ze wsparcia duchownego, zgodnie z wyznaniem, jest bardzo cenne. Położna może zapewnić kontakt    z duchownym określonego wyznania.
  • Wsparcie psychologiczne to działania psychologa, ukierunkowane na poprawę funkcji psychicznych, emocjonalnych, społecznych oraz reakcji i zachowań pacjentki. Psycholog ma za zadanie pomoc kobiecie obniżyć poziom napięcia, wesprzeć ją w nagłej i nieznanej dotąd sytuacji.
Działanie psychologów w przypadku kontaktu z kobietą po stracie dziecka ma charakter interwencji kryzysowej, ponieważ działania muszą być podejmowane natychmiast, gdy do kobiety dociera niepomyślna informacja i pojawiają się jej skutki.
Jeżeli w szpitalu jest zatrudniony psycholog to położna oczywiście zapewnia z nim kontakt.
  1. Na jaką opiekę w szpitalu może liczyć kobieta, która straciła dziecko?

Pielęgnowanie kobiety po stracie dziecka stanowi szczególne wyzwanie. Na pierwszym etapie sprawowania opieki położna może pomóc w wyborze miejsca pobytu po porodzie, jeśli jest to możliwe w danym szpitalu. Sugeruje się oddział ginekologiczny, gdzie kobieta nie będzie miała kontaktu z innymi matkami i noworodkami, co mogłoby potęgować rozpacz. Jednak nie wszystkie kobiety chcą przebywać w osobnym pokoju. Zawsze działania te powinny być prowadzone taktownie. Bez względu jednak na to, gdzie zostanie umieszczona kobieta, jej rodzina i przyjaciele muszą mieć możliwość odwiedzin i sprawowania opieki. Kobiecie należy poświęcić więcej czasu, kontrolować stan ogólny, położniczy i psychiczny ze szczególnym zwróceniem uwagi na przebieg procesu żałoby i objawy zaburzeń psychicznych. W przypadku wystąpienia: zaburzeń snu, niepokoju, uczucia bezradności, niechęci do przyjmowania pokarmów, zerwania kontaktu z rodziną, urojeń, omamów i myśli samobójczych, konieczna jest pomoc psychologa.

Matki, które straciły dziecko, mogą być zaskoczone i zaniepokojone wystąpieniem laktacji. Położna powinna wcześniej powiadomić je o takiej możliwości oraz zadbać o jej zahamowanie. Należy przygotować kobietę i jej rodzinę do samoobserwacji i pielęgnacji po porodzie. Nie jest dobrą formą pomocy stosowanie jedynie środków uspokajających, gdyż kobiety bardziej potrzebują wysłuchania ich, dostępności personelu oraz rzetelnych informacji. Dlatego należy dostosować opiekę do indywidualnych potrzeb i oczekiwań. Przekazać wskazówki dotyczące wystąpienia objawów ewentualnych powikłań, powrotu miesiączki, podjęcia współżycia, wizyt kontrolnych i uzyskania wyników badań histopatologicznego czy sekcji. Ponieważ nie zaleca się kolejnej ciąży w okresie trwania żałoby, co niesie ze sobą negatywne skutki psychologiczne, należy przed wypisem omówić     z pacjentką sposoby antykoncepcji.
  1. Od czego zależy długość pobytu w szpitalu kobiety po poronieniu?

Czas pobytu w szpitalu zależy od wieku ciąży, rodzaju i przebiegu porodu oraz stanu ogólnego, położniczego i psychicznego kobiety. Termin wypisu może zależeć także od decyzji pacjentki, jednak trzeba wziąć pod uwagę możliwości opieki i wsparcia emocjonalnego kobiety w domu. Należy zapewnić jej pomoc położnej środowiskowej oraz zachęcić do uczestnictwa w spotkaniach grup wsparcia. Idealnym rozwiązaniem byłaby ciągłość opieki zespołu położniczego, zwłaszcza położnej.

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym numerze magazynu Chcemy Być Rodzicami (do kupienia tutaj…)

————————————————–

mgr Anna Stachulska, specjalistka pielęgniarstwa rodzinnego, położna od 1991 r. W pracy zawodowej swoje zainteresowania koncentruje wokół przyjmowania porodów w pozycjach wertykalnych i porodów w wodzie oraz wspierania kobiet w trudnych obliczach macierzyństwa. Położna koordynująca bloku porodowego i operacyjnego ginekologii w SP Centralnym Szpitalu Klinicznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego im. Prof. Kornela Gibińskiego w Katowicach-Ligocie. Od kilkunastu lat bierze udział w pracach Zespołu ds. Położnych przy OIPiP w Katowicach. Członkini Polskiego Towarzystwa Położnych oraz Stowarzyszenia Niezależna Inicjatywa Rodziców i Położnych „Dobrze Urodzeni”. Przyjaciel Fundacji „By dalej iść” tworzącej grupy wsparcia dla rodziców po stracie dziecka.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Przez sześć lat na in vitro wydali ponad 368 tys. zł. „Póki mam czas, będę walczyć”

Na in vitro wydali ponad 368 tys. zł
fot. Instagram: teamdelmege

Ona ma 34 lata, jej mąż – 73. Pomimo długich starań i ogromnej sumy, jaką wydali na zabiegi in vitro, do tej pory nie spełnili marzenia o posiadaniu potomstwa. Poznajcie przejmującą historię pary, która mimo przeciwności losu nie zamierza się poddać. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chociaż 73-letni milioner Max Delmege ma dwóch dorosłych synów z poprzedniego małżeństwa, marzy o gromadce dzieci. Aby spełnić to marzenie wraz żoną, 34-letnią Samanthą, zdecydowali się na zabieg zapłodnienia pozaustrojowego. Podczas sześcioletniej walki z niepłodnością na in vitro wydali ponad 368 tys. zł  (ok. 100 tys. dolarów). Ich marzenie o dziecku jak dotąd jeszcze się nie spełniło.

Zobacz także: Bezdzietność nie z wyboru. Pragnienie, które nigdy nie mija [Wasze historie]

„Dzieci to najcenniejszy dar, jaki można otrzymać w życiu”

W ostatnich dniach Max i jego żona Sam pojawili się w programie telewizyjnym „The Morning Show”. Na wizji opowiedzieli o rozpaczliwym pragnieniu posiadania dziecka, nieudanych próbach in vitro i poronieniach.

– Współczuję Samancie, szczególnie, gdy widzę, jak robi sobie zastrzyki. Nie mogę na to patrzeć – mówił do kamery 73-latek. – Jednak ja również pragnę dziecka. Mam dwóch synów z poprzedniego małżeństwa, jednak chciałbym mieć gromadkę maluchów biegających wokół domu – dodał.

Max i Sam nie wierzą, że 39-letnia różnica wieku pomiędzy nimi może być przyczyną trudności z poczęciem potomka. – W laboratorium powiedziano nam, że różnica wieku nie jest przyczyną problemu, z jakim się mierzymy – powiedziała Samantha.

– Dzieci to najcenniejszy dar, jaki można otrzymać w życiu. Nie mogę się doczekać, żeby ponownie zostać ojcem – wyznał Max.

Zobacz także: Ile zastrzyków trzeba znieść, by spełnić marzenie o dziecku? Ból i szczęście uchwycone na zdjęciu

Leczą się od 2015 roku, na in vitro wydali ponad 368 tys. zł

Samantha prowadzi bloga, na którym dzieli się z internautami swoimi emocjami związanymi ze staraniami o dziecko. Jej szanse na zostanie mamą wciąż maleją.

„Każdego dnia myślę o dziecku, o założeniu rodziny, o mojej przyszłości, o mnie jako Matce. Chcę, pragnę, mam nadzieję, modlę się, żebrzę o ciążę” – napisała na blogu Sam Delmege.

Para zwróciła się do lekarzy o pomoc po raz pierwszy w 2015 roku. Sam udało się zajść w ciążę dopiero w kwietniu 2017 roku, jednak w szóstym tygodniu ciąży poroniła. Trzy miesiące później para dowiedziała się, że na świecie mają pojawić się bliźnięta. Jednak i tym razem kobiecie nie udało się donosić ciąży. – W tamtym roku moje życie legło w gruzach – wyznała żona milionera.

Nienawidzę patrzeć w lustro. Widzę w nim kobietę, która nie może nosić w sobie dziecka, która w ciągu trzech lat przytyła 30 kg. Widzę kobietę, której ciało wciąż odrzuca zarodki, kobietę, która została bardzo zraniona. Wciąż bardzo cierpię.

Większość ludzi nie wie, co się dzieje w mojej głowie. Uśmiecham się, śmieję i udaję, że wszystko jest ok. Przez większość dni ukrywam moje prawdziwe uczucia – wyznała Sam.

Zobacz także: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności – ty też z nimi walczysz?

„Póki mam czas, będę walczyć”

Pani Delmege zdradziła, że trudno jej obserwować ciężarne kobiety i młode mamy z wózkiem.

– Kiedy cieszysz się szczęściem innych, w głębi serca czujesz ból i desperacko pragniesz dzielić się radosną nowiną, czuć te emocje, mieć poranne mdłości, obserwować rosnący brzuszek, czuć kopnięcia dziecka, oglądać je podczas badania USG. Jednak każdego miesiąca, to znowu nie twoja kolej – zauważyła smutno kobieta.

Samantha Delmege straciła już 18 zarodków. Jak mówi, nie ma zamiaru się poddać. – Póki mam czas, będę walczyć. Próbować. Modlić się. Będę błagać, żeby w przyszłym miesiącu się udało. Będę się uśmiechać, żartować i oddychać, dopóki nie stanę się jedną z was. Matką”.

fot. Instagram: teamdelmege

fot. Instagram: teamdelmege

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła. Na antenie opowiedziała o swojej tragedii

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła
fot Facebook - Zara Tindall

Wnuczka królowej Elżbiety II – Zara Tindall w czerwcu została po raz drugi mamą. Jej droga do macierzyństwa nie była jednak łatwa. W wywiadzie dla stacji BBC opowiedziała, że podczas starań o dziecko dwukrotnie poroniła.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zara jest jedyną córką angielskiej księżniczki królewskiej Anny. W linii sukcesji do tronu brytyjskiego zajmuje 17 miejsce.

Szlachcianka zrezygnowała jednak z tytułu królewskiego i wyszła za mąż za byłego rugbystę Mike’a Tindalla. Sama jest również pasjonatką sportu – zdobyła tytuł mistrzyni świata w jeździectwie.

Zobacz także: Blogerka pokazała poruszające zdjęcia ciała po stracie ciąży. „Patrzenie w lustro wciąż boli”

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła

Para doczekała się dwóch dziewczynek. Zanim jednak na świecie pojawiła się druga córka pary, małżeństwo musiało zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami. Zara dwukrotnie poroniła.

W wywiadzie dla stacji BBC wnuczka królowej Elżbiety II opowiedziała, że jedną z trudniejszych chwil była dla niej konieczność poinformowania opinii publicznej o poronieniu. Chociaż Zara i jej mąż byli przytłoczeni tragiczną informacją, zgodnie z królewskich protokołem wiadomość trzeba było ujawnić.

– Musieliśmy o tym powiedzieć, wszyscy się dowiedzieli [o poronieniu –red.]. – zdradziła Zara.

Jak przyznała, wielkim zaskoczeniem było dla niej wsparcie, jakiego udzielili jej i mężowi obcy ludzie.

– Niespodziewane wiele osób zaczęło do nas pisać,że przechodziły te same rzeczy – opowiedziała. – To było niesamowite. Dziękuję tym wszystkim ludziom – dodała.

Zobacz także: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Trudne doświadczenia i szczęśliwe zakończenia

Kobieta straciła dziecko w 2016 roku, zaledwie kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. O tragicznym wydarzeniu poinformował rzecznik rodziny.

Do drugiego poronienia doszło na wczesnym etapie ciąży, jeszcze przed oficjalnym oświadczeniu o stanie błogosławionym Zary.

Para ma dwie córki: Mię Grace urodzoną w styczniu 2014 roku oraz Lenę Elisabeth urodzoną w 18 czerwca tego roku.

Tu kupisz najnowszą e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wprost, ET Canada

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Krąg Opowieści o Stracie”. Terapeutyczna rozmowa dla kobiet po stracie

Kobiety okazują sobie wsparcie w trudnej sytuacji /Ilustracja do tekstu: redukcja stresu w niepłodności zwiększa szanse na ciążę /Krąg Opowieści o Stracie
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Poronienie, przedwczesne zakończenie ciąży, śmierć dziecka wkrótce po porodzie… Tych dramatycznych i rozdzierających serce przeżyć doświadcza wiele kobiet – a mimo to wciąż nierzadko zdane są na samotność. Lekarze, społeczeństwo, a nawet bliscy nierzadko umniejszają ich ból, wzmacniając tym samym cierpienie i poczucie izolacji społecznej. Aby wesprzeć kobiety w tych trudnych chwilach i dać przestrzeń im do intymnego, otwartego przeżywania straty, 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, w 12 miastach Polski odbędą się kameralne spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” adresowane są do kobiet, których macierzyństwo zakończyło się w dramatycznych okolicznościach. W bezpiecznej przestrzeni i przyjaznej atmosferze, bez krytyki i „dobrych rad”, będą mogły podzielić się swoją trudną historią i poznać inne osoby, które zmuszone były zmierzyć się z podobnymi doświadczeniami.

CZYTAJ TEŻ: Poronienie – najgorszy dzień mojego życia. Wasze historie

„Krąg Opowieści o Stracie”: szczera rozmowa, która pomaga poradzić sobie z traumą

W każdym mieście spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” moderować będą doule, psychoterapeutki i trenerki.

– To ważne, żeby ktoś wysłuchał, dlatego chcemy stworzyć wam bezpieczną przestrzeń do tego, aby opowiedzieć o żalu, smutku i krzywdzie – podkreślają organizatorki.

Myślą przewodnią spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” są piękne i symboliczne słowa Rachel Naomi Remen, autorki książek, nauczycielki medycyny alternatywnej i wykładowczyni Uniwersytetu Kalifornijskiego:

„Przypuszczam, że słuchanie to najbardziej podstawowy i najsilniejszy sposób kontaktu z drugą osobą. Zwyczajne słuchanie. Bardzo możliwe, że największą rzeczą, którą możemy dać sobie nawzajem, jest uważność. Szczególnie, gdy płynie prosto z serca. Kiedy ktoś mówi, nie trzeba robić nic więcej, tylko go przyjąć. Po prostu zrobić mu przestrzeń w sobie. Słuchać co mówi. Z troską i uwagą”.

„Krąg Opowieści o Stracie”: spotkania w 12 miastach

Szczegółowe informacje o wydarzeniach w 12 miastach (w Warszawie, Bydgoszczy, Opolu, Siedlcach, Olsztynie, Swarzędzu, Łodzi, Poznaniu, Pszczynie, Gliwicach, Krakowie i Lublinie) można znaleźć tutaj. Spotkania odbędą się w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Wstęp jest bezpłatny. Ze względów organizacyjnych inicjatorki „Kręgu Opowieści o Stracie” proszą o wcześniejsze zgłoszenie: mailem lub poprzez wiadomość na Facebooku.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Strata po stracie… Poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poronienie zatrzymane. Przyczyny, objawy i postępowanie

poronienie zatrzymane
fot. Fotolia

Zgodnie z badaniami, nawet 10 do 15 proc. ciąż kończy się poronieniem. Jednym z jego rodzajów jest poronienie zatrzymane. Jak je rozpoznać?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży trwającej krócej niż 22 tygodnie. Do obumarcia płodu najczęściej dochodzi do 8. tygodnia ciąży (50 proc.), natomiast po 13. tygodniu ryzyko poronienia wynosi 1-2 proc.

Zobacz także: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Poronienie zatrzymane – co to takiego?

Poronienie zatrzymane (missed abortion) to obumarcie jaja płodowego, po którym nie nastąpiło wydalenie obumarłego płodu w okresie ośmiu tygodni. Ten rodzaj przedwczesnego zakończenia ciąży nie daje charakterystycznych objawów, takich jak obfite krwawienie, bóle czy mocne skurcze.

Jedynym objawem jest brak powiększania się macicy przez kilka tygodni. Poronienie zatrzymane można wykryć na podstawie badania USG, podczas którego lekarz stwierdza brak czynności serca płodu. U kobiety dochodzi również do spadku stężenia hormonu hCG we krwi.

Do tego typu poronienia najczęściej dochodzi w pierwszych 12 tygodniach ciąży.

Zobacz także: Większość ciąż kończy się poronieniem. „To nie anomalia. To norma”

Przyczyny poronień

Przyczyn poronień jest wiele i nierzadko nakładają się one na siebie. Najczęstszym problemem (od 50 po 60 proc. w pierwszym trymestrze ciąży) są aberracje chromosomowe, czyli zmiany w liczbie lub strukturze chromosomów.

Innym powodem mogą być zaburzenia hormonalne, czyli niski poziom progesteronu lub wysoki poziom hormonu luteinizującego. Do tego mogą dojść również wady anatomiczne macicy, np. mięśniaki macicy, endometrioza, macica z przegrodą, macica dwurożna czy niewydolność szyjki macicy.

Poronienie zatrzymane może być konsekwencją poważnych infekcji. Do najgroźniejszych zaliczamy opryszczkę, cytomegalię i różyczkę. Nie bez znaczenia są też tutaj choroby przewlekłe, PCOS, nadużywanie alkoholu i kofeiny, zła dieta oraz wysoki poziom stresu.

Zobacz także: 8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

Lekarz stwierdził poronienie zatrzymane – i co dalej?

Postępowanie po poronieniu zatrzymanym może być dwojakie. Pierwszą opcją jest postępowanie farmakologiczne, które polega na podaniu pacjentce prostaglandyn. Powodują skurcze macicy, wydalenie obumarłego płodu i opróżnienie jamy macicy.

Drugą opcją jest łyżeczkowanie macicy. Zabieg ten przeprowadzany jest w znieczuleniu, a głównym wskazaniem do jego wykonania jest obfite krwawienie lub zaleganie krwi w macicy.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: badaniaprenatalne.pl, mamazone.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.