Przejdź do treści

Plemniki z silnikiem w walce z niepłodnością

plemniki z silnikiem

Niemieccy naukowcy opracowali specjalne spiralne silniczki, które mają wspomagać słabo poruszające się plemniki.

Wraz z biegiem czasu medycyna oferuje coraz więcej rozwiązań dla par, które mają problemy z zapłodnieniem. In vitro, naprotechnologia oraz inseminacja są często czasochłonne lub bardzo skomplikowane. Naukowcy wymyślili plemniki z silnikiem!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badacze z instytutu nanotechnologicznego w Dreźnie dorzucili swoją cegiełkę w walce z niepłodnością, a dokładniej w leczeniu jednej z najczęstszych jej przyczyn czyli mało ruchliwych plemników. Naukowcy wyposażyli męskie nasienie w specjalnie spiralne silniczki pokryte metalem.

Kręcące się spirale mają wielkość dostosowaną do witki plemnika. Można kierować jej ruchem za pomocą wirującego pola magnetycznego, dzięki czemu możliwe jest założenie urządzenia na plemnik i doprowadzenie go do komórki jajowej, a w konsekwencji zapłodnienie.

Pierwszym sukcesem można nazwać samo przeprowadzenie i sfilmowanie takiej operacji, jednak na badania kliniczne musimy jeszcze trochę poczekać…

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Jazda na rowerze a rak jąder. Czy miłośnicy kolarstwa mają się czego obawiać?

Opaska thriatlonisty na tle rowerów /Ilustracja do tekstu: Jazda na rowerze a rak jąder
Fot.: Pixabay.com

W ostatnim czasie coraz częściej słyszy się o przypadkach raka jąder wśród kolarzy. Czy regularna jazda na rowerze może przyczynić się do rozwoju tego nowotworu? Wątpliwości w tej kwestii rozwiewa prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak jąder wśród kolarzy

Czy intensywne treningi kolarskie przyczyniają się do zwiększenia ryzyka raka jąder? To pytanie zadaje sobie wielu miłośników jazdy na dwóch kółkach po głośnej śmierci Australijczyka Jonathana Cantwella, byłego zawodowego kolarza, uczestnika Tour de France. W Polsce zawodnik znany był ze wspólnej jazdy z Rafałem Majką i Pawłem Poljańskim w ramach zespołu Tinkoff Saxo. W 2017 r. Cantwell poinformował na Facebooku, że przeszedł operację usunięcia guza jądra o wielkości 4,5 cm oraz chemioterapię, dzięki czemu wrócił do zdrowia. Kiedy 6 listopada br. zmarł, mając zaledwie 36 lat, media przypomniały o nowotworze jąder, wskazując go jako prawdopodobną przyczynę śmierci kolarza. I choć wkrótce okazało się, że za śmiercią kolarza stało samobójstwo, temat ewentualnych powiązań między zawodową jazdą na rowerze i rakiem jąder wciąż wracał.

Cantwell nie był bowiem pierwszym kolarzem, który zachorował na raka jąder. Nowotwór ten dotknął także 25-letniego wówczas Lance’a Armstronga. Zawodnik pokonał jednak chorobę, po czym siedem razy z rzędu wygrał Tour de France (choć później został pozbawiony tytułów i dożywotnio zdyskwalifikowany za doping). Z kolei w 2015 r., podczas Tour de France, guz zdiagnozowano u 37-letniego włoskiego kolarza Ivana Bassy, dwukrotnego zwycięzcy Giro d’Italia. Basso – po kraksie na jednym z etapów wyścigu – uskarżał się na ból jąder. Gdy lekarz zdiagnozował przyczynę tych dolegliwości, kolarz wycofał się z zawodów i natychmiast poddał leczeniu. I choć zakończył karierę sportowca, wciąż pracuje dla Tinkoff Saxo, a prywatnie nie rezygnuje z jazdy na rowerze. Czy słusznie?

Jazda na rowerze a rak jąder. „Nie ma dowodów na zwiększone ryzyko zachorowania”

Ekspert Polskiego Towarzystwa Urologicznego podkreśla, że miłośnicy kolarstwa nie powinno obawiać się podwyższonego ryzyka rozwoju nowotworu.

– Nie ma dowodów na to, że długotrwała jazda na rowerze zwiększa ryzyko zachorowania na raka jąder – mówi prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Urologii UJ CM.

Czy jednak specyficzna postawa i nacisk siodełka na okolicę krocza nie mają konsekwencji zdrowotnych dla miłośników jazdy na rowerze? Zdaniem specjalisty, kolarze górscy mogą częściej chorować  na jedną z chorób; nie jest nią jednak rak jąder, ale zespół przewlekłego bólu miednicy, czyli zapalenie gruczołu krokowego.

– Schorzenie powoduje dolegliwości ze strony dolnych dróg moczowych i oddawania moczu. Nie udowodniono jednak, aby przyczyniało się do częstszego występowania nowotworu prostaty lub jąder – zapewnia prof. Chłosta.

Mężczyźni nie powinni, oczywiście, narażać jąder na urazy i mikrourazy. Kolarstwo jednak nie należy do sportów, które takie urazy powodują. Nie należy także doprowadzać do przegrzania gonad, np. trenując w zbyt ciepłym stroju. Nie zwiększa to wprawdzie ryzyka nowotworu, ale zagraża męskiej płodności.

CZYTAJ TEŻ: Czy jazda na rowerze wpływa na męską płodność? Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

– Sport uprawiany rekreacyjnie oznacza szybsze zdrowienie, sprzyja wydłużeniu życia, poprawia jego jakość. Ruchu nie można przedawkować. Nie trzeba rezygnować z jazdy na rowerze, co najlepiej pokazuje przykład wspomnianych znanych kolarzy – dodaje prof. Chłosta.

Eksperci podkreślają jednocześnie, że niezbędne dla zdrowia są: wiedza na temat nowotworu jąder, świadomość czynników ryzyka i regularne konsultacje ze specjalistą.

Rak jąder: profilaktyka

Rak jąder to nowotwór, który dotyka najczęściej młodych mężczyzn. Szczyt zachorowań obserwuje się pomiędzy 15. a 39. rokiem życia – rak jądra jest najczęstszym nowotworem wśród mężczyzn w tej grupie wiekowej. Czy istnieją sposoby, by zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jąder?

Jak wyjaśnia prof. Chłosta, w przypadku tego nowotworu trudno o działania profilaktyczne, które mogłyby zapobiec rozwojowi choroby. Taką możliwość mamy w przypadku raka innych narządów, np. pęcherza moczowego czy nerki.

– Samo tylko rzucenie palenia papierosów zmniejsza wówczas ryzyko zachorowania. Jednak w przypadku nowotworu jądra takiej zależności nie ma – zauważa.

Ekspert dodaje, że choć istnieje genetyczna skłonność do dziedziczna raka, nie ma ścisłej zależności między wystąpieniem raka jąder u rodzica i wyższej zachorowalności u synów.

Rak jąder: czynniki ryzyka

Wśród czynników ryzyka wystąpienia raka jąder prof. Chłosta wymienia wnętrostwo, czyli niezstąpienie jąder z jamy brzusznej do moszny. Gonada poddana jest wtedy wyższej temperaturze ciała, co zwiększa ryzyko raka jądra i zaburza produkcję plemników. Dojrzewanie plemników wymaga temperatury niższej o 2 stopnie C, a taką zapewniają im jądra, które otoczone są skórą pozbawioną tkanki tłuszczowej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przegrzewanie jąder a męska płodność

Czynnikiem ryzyka raka jąder są także wszelkie wady rozwojowe układu płciowego, m.in. związane z zaburzeniami różnicowania płci. Raka jąder obserwuje się też częściej u mężczyzn z zaburzeniami płodności, jednakże dokładna zależność jest trudna do ustalenia ze względu na to, że choroba nowotworowa także zmniejsza płodność.

U chorych, którzy w wyniku choroby stracili już jedno jądro, niepokojącym sygnałem są mikrozwapnienia w jądrze przeciwległym. Mogą one oznaczać obecność komórek nowotworowych, dlatego są wskazaniem do wykonania biopsji jądra i badania histopatologicznego.

Jak wykryć raka jąder? Pamiętaj o regularnym samobadaniu i wizytach u lekarza

Umiejscowienie zmiany nowotworowej sprawia, że chorobę bardzo łatwo jest wykryć na wczesnym etapie. Samobadanie jąder należy prowadzić regularnie, najlepiej pod prysznicem – w ten sposób rozpoznaje się przeważającą większość przypadków choroby. Bezbolesne powiększenie gonady lub wyczuwalny guzek powinny skłonić do szybkiego zgłoszenia się do urologa. Zdarza się także, że nieprawidłowość zauważa partnerka seksualna podczas dotyku i to ona zachęca mężczyznę do wizyty u lekarza.

Paradoksalnie mężczyźni częściej zgłaszają się do lekarza nie wtedy, kiedy przyczyną zmiany jest nowotwór, ale gdy jest ona wynikiem urazu.

– Ból spowodowany urazem i zmieniony wygląd narządu zmusza mężczyzn do szukania pilnej pomocy. Jednak w przypadku raka ból przeważnie nie występuje, co może skłaniać do odkładania wizyty – dodaje prof. Chłosta.

Profesor podkreśla, że wszelkie wątpliwości powinien rozstrzygać urolog, którego określa mianem “najlepszego przyjaciela mężczyzny”.

– Tak właśnie zrobili kolarze i wszyscy oni pokonali chorobę – zaznacza prof. Chłosta.

Rak jąder: diagnostyka

Rak jąder diagnozowany jest przez urologa podczas badania fizykalnego. Rodzaj i zaawansowanie nowotworu określa się na podstawie badania USG, np. Dopplera, oraz oznaczenia markerów nowotworowych:

  • AFP (alfa-fetoproteina),
  • bHCG (beta-holiogonadotropina),
  • LDH (dehydrogenaza mleczanowa).

Niezbędne jest również wykonanie tomografii jamy brzusznej i miednicy małej oraz RTG klatki piersiowej.


Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, w Polsce co roku notuje się około 1100 zachorowań na nowotwór jądra. Średnio ten nowotwór atakuje 5,5 na 100 tys. osób.

Listopad jest miesiącem akcji „Movember”, wspieranej przez Polskie Towarzystwo Urologiczne. Jej celem jest zachęcenie mężczyzn do badań urologicznych. Kampania realizowana w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych i finansowana ze środków Ministerstwa Zdrowia. Więcej informacji na stronach: www.gov.pl/zdrowie i www.planujedlugiezycie.pl.


POLECAMY:

Biopsja jąder. Kiedy ją wykonać i na czym polega?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Złe parametry nasienia to już problem globalny. Czy wkrótce wszyscy mężczyźni staną się niepłodni?

złe parametry nasienia
fot. Fotolia

W ciągu ostatnich 15 lat liczba mężczyzn leczących się z powodu niepłodności wzrosła ponad siedmiokrotnie – informują naukowcy. Złe parametry nasienia zdają się być już problemem mężczyzn na całym świecie. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badaniami kierowała dr Ashley Tiegs z Reproductive Medicine Associated of New Jersey (RMA NJ). Grupa naukowców z USA i Hiszpanii przeanalizowała próbki nasienia z dwóch ośrodków leczenia niepłodności w latach 2002 – 2017. W tym czasie eksperci zauważyli, że liczba mężczyzn szukających pomocy u ekspertów ds. płodności wzrosła z 8 tys. do 60 tys.

Badacze zaobserwowali również, że na przestrzeni 15 lat jakość nasienia gwałtownie spadła. Rokrocznie w próbkach odnotowywano coraz mniejszą liczbę plemników, a wyniki sugerowały, że w przypadku takich parametrów do zapłodnienia mogłoby dojść wyłącznie na drodze in vitro. Wiek mężczyzn zgłaszających się do badania przez cały okres trwania eksperymentu wynosił średnio 36 lat.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Za złe parametry nasienia odpowiadają warunki środowiskowe

Jak podkreśliła dr Ashley Tiegs, spadek jakości nasienia spowodowany jest w głównej mierze czynnikami środowiskowymi, takimi jak: stres, palenie tytoniu, otyłość i styczność z toksycznymi substancjami.

Badania Amerykanów i Hiszpanów są po części kontynuacją pracy izraelskich naukowców, którzy zauważyli, że w ciągu ostatnich 40 lat liczba plemników u mężczyzn żyjących w krajach zachodnich spadła o ponad 59 proc.  

Głównym celem badaczy było znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy na przestrzeni lat liczba ruchliwych plemników uległa zmianie, a jeżeli spadła, to jakie są tego konsekwencje.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

„To problem globalny”

Jeżeli całkowita liczba ruchliwych plemników wynosi powyżej 20 mln, uznawana jest na normę. Wynik poniżej 15 mln kwalifikuje pacjenta do leczenia. Partnerkom mężczyzn o całkowitej liczbie ruchliwych plemników od 5 do 15 mln zaleca się inseminację. Z kolei in vitro rekomendowane jest przy liczbie do pięciu tys. ruchomych plemników.

Dane zebrane przez zespół dr Tiegs pokazują, że w ciągu kilkunastu lat liczba mężczyzn z wynikiem poniżej 15 mln ruchliwych plemników wzrosła, natomiast liczba panów z prawidłowymi parametrami nasienia stale spada.

Kluczowe znaczenie dla badania ma fakt, że testy były przeprowadzane na dwóch kontynentach. – To pokazuje, że [pogarszająca się płodność – red.] to problem globalny – zauważa dr Tiegs.

Ekspertka chciałaby przeprowadzić badania również w innych krajach i sprawdzić, jak dane czynniki wpływają na męską płodność w poszczególnych środowiskach.

Wyniki badań amerykańsko-hiszpańskiego zespołu zostały przedstawione podczas konferencji poświęconej medycynie rozrodu w Denver (Colorado).

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wąs, który przypomni o profilaktyce raka prostaty i jąder. Ta akcja może uratować życie

Mężczyzna z brodą i wąsem / Movember Polska: profilaktyka raka
Fot.: Unsplash.com

Rak prostaty od lat utrzymuje się w niechlubnej czołówce najczęściej występujących nowotworów złośliwych wśród polskich mężczyzn. Liczba zachorowań stale rośnie – od lat 80. zwiększyła się blisko czterokrotnie. Co roku na tę chorobę onkologiczną zapada ponad 9 tys. polskich mężczyzn, a 4 tys. umiera. Wzrasta również zachorowalność na raka jądra – co roku atakuje on ok. 1 tys. Polaków. Oba nowotwory mogą być uleczalne – niezbędna do tego jest jednak wczesna diagnoza. O wadze badań profilaktycznych, które mogą uratować naszą płodność i życie, przypomina listopadowa kampania „Movember Polska”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Eksperci podkreślają, że rak prostaty nie musi być wyrokiem. Dziś możemy go skutecznie leczyć, jeśli tylko choroba zostanie odpowiednio wcześnie wykryta. Niestety, zdecydowana większość mężczyzn zgłasza się do lekarza zbyt późno. To efekt niskiej świadomości zagrożenia i unikania badań profilaktycznych. Zgodnie z szacunkami, tylko co czwarty mężczyzna wykonuje regularne badania pod kątem nowotworów prostaty czy jąder. Tę niepokojącą sytuację ma zmienić kampania „Movember Polska”.

Bezpłatne badania i zniżki na konsultacje urologiczne w klinikach leczenia niepłodności i przychodniach

Tegoroczna kampania „Movember Polska” to czwarta już rodzima edycja międzynarodowej akcji, w ramach której przez cały listopad mężczyźni zapuszczają wąsy, by stać się żywym sztandarem troski o męskie zdrowie.

– Tak jak kobiety mają w kampaniach różową wstążkę, która przypomina o tym, jak ważne jest samobadanie piersi, tak mężczyźni mają symbolicznego czarnego wąsa, który przypomina o tym, że warto się badać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, dyrektor komunikacji korporacyjnej oraz PR w firmie Nationale-Nederlanden, która wspiera kampanię „Movember Polska”.

Poza zwiększaniem świadomości społecznej akcja umożliwia panom zdobycie szerokiej wiedzy na temat profilaktyki męskich nowotworów oraz wykonanie bezpłatnych badań. W zależności od wieku jest to: USG jąder (przed 40. rokiem życia) lub PSA, czyli testu krwi pod kątem zmian w prostacie (po 40. roku życia). Dodatkowo wiele specjalistycznych placówek (w tym kliniki leczenia niepłodności) oferuje pacjentom listopadowe zniżki na pakiety badań i konsultacje urologiczne.

– W kampanii chodzi o to, żeby edukować facetów na całym świecie o tym, że ich też mogą dopaść różne choroby. Nie chcemy straszyć nowotworami, tylko pokazać, że łatwo jest z tymi męskimi nowotworami wygrać: pod warunkiem, że są one odpowiednio wcześnie wykryte – dodaje z kolei Jakub Kajdaniuk, prezes zarządu Fundacji Kapitan Światełko, organizatora kampanii.

CZYTAJ TEŻ: Brak plemników w nasieniu? Ta metoda da mężczyznom większą szansę na ojcostwo

„Movember Polska”: z wąsem po męskie zdrowie

Organizatorzy podkreślają, że kampania jest coraz popularniejsza. Do tej pory w jej ramach przebadano ponad 3 tys. mężczyzn; wykryto przy tym aż 40 przypadków zmian nowotworowych.

– Poznajemy nowych ludzi. Mówią: „Wiem, o co chodzi, to badania z wąsem”. Mamy też mnóstwo pozytywnych historii. Mężczyźni do nas piszą, dzwonią albo spotykają się z nami w trakcie eventów i mówią: „2-3 lata temu zbadałem się u was, uratowaliście mi życie, dzięki, że jesteście” – mówi Jakub Kajdaniuk.

Ambasadorami kampanii zostali w tym roku znani youtuberzy: Cyber Marian i Chwytak oraz kierowcy rajdowi Kamil Winnicki i Filip Nivette. Wspólnie promują „Movember Polska” w teledysku do nowej wersji piosenki „Wąs! Wąs! Wąs!”, która w niebanalny sposób podkreśla znaczenie profilaktyki nowotworowej u mężczyzn.

– Z chęcią wziąłem udział w kampanii „Movember Polska”, ponieważ sam zmagałem się z nowotworem 7 lat, więc temat ten jest mi bardzo bliski. Mam dużą publiczność i jestem w stanie dotrzeć do szerokiego grona – mówi Cyber Marian.

Więcej na temat kampanii na stronie www.movember.org.pl.

Źródło: movember.org.pl, newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Biopsja jąder. Kiedy ją wykonać i na czym polega?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Badanie nasienia CASA. Na czym polega i jak interpretować wyniki?

Mężczyzna u lekarza /Ilustracja do tekstu" Badanie nasienia CASA
fot. Fotolia

Test nasienia jest podstawowym badaniem, które wykonuje się w celu oceny płodności mężczyzny. Dzięki niemu można sprawdzić m.in., czy parametry nasienia mieszczą się w aktualnych normach ustalonych przez WHO. Dziś coraz więcej klinik oferuje również nowoczesne, wspomagane komputerowo badanie nasienia – CASA. Czym różni się od standardowego testu i jak interpretować jego wyniki? Przeczytaj: Badanie nasienia CASA, parametry, interpretacja wyniku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie CASA (skrót od ang. Computer Assisted Sperm Analysis) to udoskonalone badanie podstawowe nasienia, w którym obraz mikroskopowy przetwarzany jest komputerowo, a następnie poddawany precyzyjnej analizie. Kolejne rzuty wskazują położenie główki plemnika i tworzą wykres przebytej przez niego drogi. Dane uzyskane na podstawie tych obliczeń weryfikowane są przez embriologa.

W odróżnieniu od standardowego testu, badanie nasienia CASA umożliwia ocenę większej liczby parametrów ruchliwości plemników. Ten nowoczesny sposób analizy parametrów ejakulatu zapewnia również standaryzację procedury oraz uzyskiwanych wyników, co przekłada się na porównywalność diagnostyczną pomiędzy laboratoriami.

Jak przygotować się do badania nasienia CASA?

Przygotowanie do wspomaganego komputerowo badania nasienia (CASA) wygląda tak samo jak w przypadku standardowego testu. Aby wynik był wiarygodny, niezbędne jest zastosowanie abstynencji seksualnej w okresie 2-7 dni poprzedzających badanie. W tym samym czasie należy zrezygnować z używek, które mogą wpłynąć negatywnie na proces spermatogenezy (produkcji plemników).

Próbkę nasienia należy oddać do specjalnego, sterylnego pojemnika – najlepiej w klinice leczenia niepłodności, w której dokonywana będzie analiza ejakulatu. Istnieje także możliwość pozyskania próbki poza kliniką i dostarczenia jej w ciągu maksymalnie 45 min od pobrania (należy wówczas jednak zadbać o zachowanie odpowiedniej temperatury podczas transportu, ok. 37 stopni C).

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Komputerowe badanie nasienia CASA. Co oznaczają skróty VCL, VSL, VAP, ALH? Interpretacja

Parametry analizowane podczas badania nasienia metodą CASA są zgodne ze standardami wytyczonymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Poniżej przedstawiamy wyjaśnienia najczęściej stosowanych skrótów, które stwarzają pacjentom trudności interpretacyjne:

  • VCL – Prędkość krzywoliniowa plemnika. Pokazuje uśrednioną całkowitą drogę, którą pokonuje plemnik w danej jednostce czasu (μm/s), odzwierciedlając tym samym żywotność męskich komórek rozrodczych.
  • VSL – Prędkość liniowa (μm/s), mierzona na podstawie drogi przebytej przez plemnik w linii prostej – pomiędzy pierwszym zarejestrowanym punktem a ostatnim.
  • VAP – Średnia prędkość plemnika (μm/s), mierzona na podstawie uśrednionej ścieżki, którą pokonał plemnik. Ścieżka ta obliczana jest poprzez wygładzenie krzywoliniowej trajektorii, zgodnie z algorytmami w przyrządzie do badania nasienia metodą CASA.
  • ALH – Amplituda bocznych odchyleń główki plemnika w czasie jego drogi po uśrednionej ścieżce. Wyrażona w μm/s – jako maksymalna lub średnia wartość takich przemieszczeń.
  • LIN – Procent liniowości ścieżki krzywoliniowej plemnika (VSL/VCL).
  • STR – Procent liniowości uśrednionej ścieżki plemnika (VSL/VAP)
  • BCF – Średnia częstotliwość przecinania przeciętnej ścieżki przez ścieżkę krzywoliniową (mierzona w Hz – na podstawie uderzeń witki plemnika).
  • MAD – Średnie przesunięcie kątowe kierunku ruchu (wyrażone w stopniach) w czasie drogi plemnika po ścieżce krzywoliniowej.
Wykres ukazujący krzywą ruchu plemników, analizowaną w badaniu nasienia CASA. IIlustracja pochodzi z publikacji WHO /Badanie nasienia CASA

Rys. za: WHO Laboratory Manual for the Examination and Processing of Human Semen, WHO, s. 139.

Obowiązujące normy podstawowych parametrów nasienia, zgodne ze standardami WHO 2010, znajdziesz TUTAJ.

Źródło: klinikainvicta.pl, who.int

POLECAMY:

Gruczoł, który istotnie wpływa na męską płodność. Sprawdź, jak zwiększyć swoją szansę na ojcostwo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.