fbpx
Przejdź do treści

Pigułka „dzień po” zdrowsza niż aspiryna. Będzie na receptę?

Pigułka dzień po

Prace nad uregulowaniem dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej dobiegają końca. – Projekt ustawy niebawem omówi Komitet Stały Rady Ministrów – zapowiedział wczoraj minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

– Przedłużanie się prac jest spowodowane nie akurat tym artykułem, ale jest to projekt, który zawiera wiele innych regulacji – dodał minister.

Wraz z końcem marca do konsultacji trafił projekt zakładający ograniczenie dostępności leków antykoncepcyjnych, w tym również słynnej pigułki „72 godziny po”, według założeń mają być one sprzedawane tylko na podstawie recepty. Od 2015 roku antykoncepcję awaryjną mogła kupić każda osoba powyżej 15 roku życia, bez konieczności wizyty u lekarza.

Bez sensu

Zmianę dotychczasowej sytuacji bardzo negatywnie oceniają specjaliści –  Nie ma żadnych dowodów na to, żeby to była jakkolwiek szkodliwa tabletka i komukolwiek mogła zaszkodzić . Na pewno  bardziej szkodliwa jest aspiryna, paracetamol czy APAP (…) – ostrzega dr n. med. Medard Lech, specjalista ginekolog-położnik, absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie.

– Jest to tabletka potrzebna i nie wymagająca żadnych badań wstępnych i jest bezpieczna dla pacjentki. Nie wpływa ani na samopoczucie, ani na przyszłą płodność, ani na stan zdrowia. Powinna być dostępna, wtedy kiedy jest potrzebna – podkreśla dr Lech.

Radziwiłł, podczas czwartkowej konferencji podsumowującej pierwszy rok rządów Prawa i Sprawiedliwość, poinformował także, że Powstanie Urząd Zdrowia Publicznego.

Cały komentarz dr n. med. Medarda Lecha

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.