Przejdź do treści

Piętno. Przełamując stygmat choroby psychicznej

Na świecie podejmowane są różnorodne inicjatywy, mające zwiększyć wiedzę na temat chorób i zaburzeń psychicznych. Niektóre z nich są lokalne, inne międzynarodowe. W lutym myślimy o osobach dotkniętych depresją, maj z kolei został w bieżącym roku ogłoszony w Stanach Zjednoczonych Miesiącem Zdrowia Psychicznego.

Jest potrzeba, żeby mówić o zdrowiu psychicznym; do zaburzeń i chorób przyznają się osoby znane, które osiągnęły sukces (na przykład Carrie Fisher, Stephen Fry), pozycję zawodową, czy też mają udane życie rodzinne. Pomimo tego, że świadomość społeczna rośnie, nadal osoby, przyznające się do leczenia psychiatrycznego czy nawet psychoterapii narażają się na ostracyzm, niezrozumienie, czy nawet zwolnienie z pracy. Kampanie społeczne pokazują, jak ważny i rozpowszechniony jest problem zaburzeń psychicznych. Według różnych kryteriów i metodologii badań okazuje się, że nawet połowa z nas cierpi na różnego rodzaju trudności psychiczne na rożnych etapach życia. A jednak boimy się zaburzeń w życiu psychicznym, boimy się o siebie samych i o bliskich.
 
Ciało i psyche
 

Freud mówił, że zdrowie to zdolność do miłości i pracy. Nie ma więc zdrowia bez zdrowia psychicznego. Nie można pracować, kochać, angażować się w sprawy własne i innych ludzi, nie można czasami nawet pójść głosować, jeśli cierpi się z powodu lęków, agorafobii, jeśli czasami trudno wstać z łóżka. Nawet kiedy ciało jest całkowicie sprawne.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Otoczeniu łatwiej jest poradzić sobie i dostosować do choroby fizycznej, również śmiertelnej, niż do psychicznej. Jeśli ktoś zachoruje na nowotwór, jest szansa, że jego bliscy będą mu towarzyszyć w wizytach w szpitalu, zajmą się organizowaniem posiłków, transportem. Osoba cierpiąca na depresję często nie może spodziewać się podobnego wsparcia. Pacjenci przyjmujący leki na zaburzenia nastroju lub przeciwpsychotyczne, nierzadko jeżdżą do aptek oddalonych od miejsca zamieszkania, obawiając się, że ktoś rozpozna, na co chorują.

W ubiegłym miesiącu bardzo popularny na całym świecie magazyn Women’s Health opublikował tekst zatytułowany „Twarze chorób psychicznych”. Jedna z bohaterek reportażu, Ruth White, nauczyciel akademicki z ugruntowaną karierą zawodową, powiedziała, że nie było jej łatwo przyznać się publicznie do choroby afektywnej dwubiegunowej. Zresztą podjęcie tego tematu w magazynie, który dociera do milionów czytelników na świecie, też nie było łatwe. Znalezienie kobiet, gotowych opowiedzieć o swoim doświadczeniu, okazało się na tyle trudne, że nawet osoba pisząca tekst, wycofała się pierwotnie z tego zadania. Niechętny był dział prawny oraz część redaktorów magazynu. Nie pomagało nawet to, że o swoich zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych opowiedziała redaktor naczelna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podobny tekst nie ukazałby się w męskiej wersji czasopisma.

Jeśli kobietom, które osiągnęły pewien status społeczny, mają kariery, wsparcie ze strony bliskich osób niełatwo przyznać się do zaburzeń psychicznych, trudno oczekiwać, że inaczej będzie reagowała kobieta w niewielkim mieście, gdzieś w centralnej Polsce.

 
Zdrowie i choroba
 
Inaczej niż w przypadku wielu chorób fizycznych, choroba psychiczna nie ma określonego czasu trwania. Trudno w tym przypadku mówić o wyzdrowieniu. Nie dlatego, że jest to niemożliwe. Wynika to raczej z szeregu czynników: dostępności i gotowości do skorzystania z odpowiedniej terapii, właściwego dobrania leków oraz rozumienia zaburzeń psychicznych. Czy zdrowie jest wówczas, kiedy nie ma objawów, czy może ważna jest diagnoza? Czy zdrowie jest stanem stałym, czy może raczej kontinuum, po którym przesuwamy się na przestrzeni życia, raz będąc bliżej „chorobowej” jego części, a raz „zdrowej”.

Dla wielu osób diagnoza jest wybawieniem. To, co było dręczące, niezrozumiałe, nierzadko przerażające, uzyskuje nazwę – psychoza, depresja, choroba afektywna dwubiegunowa. I pojawia się ulga, bo w tym nie ma niczyjej winy, mózg nie funkcjonuje jak należy, a hormony i neurotransmitery szaleją.
 
Opór i leczenie
 
Jakąkolwiek przyjąć perspektywę na pochodzenie zaburzeń psychicznych, ważne jest ich leczenie oraz wiedza. Psychoedukacja jest szczególnie istotna w przypadku pacjentów cierpiących z powodu najpoważniejszych chorób oraz ich rodzin. Często, znając objawy i przebieg, można wychwycić symptomy zbliżającego się załamania i wyhamować jego przebieg. Wielu pacjentów jednak nie chce przyjmować leków; niektóre preparaty upośledzają zdolność myślenia i kojarzenia, działają nasennie, powodują tycie. Dla wielu wzięcie tabletki jest też ostatecznym dowodem na nieradzenie sobie.

Z podjęciem psychoterapii jest chyba jeszcze trudniej. Osoby cierpiące z powodu zaburzeń psychicznych, często nie mają dobrych doświadczeń w relacjach z ludźmi, pierwotnych (rodzinnych) lub wtórnych (jeśli stały się obiektem stygmatyzacji z powodu choroby). Mogą więc wątpić w to, że drugi, obcy, nie dotknięty tą samą chorobą człowiek, może je zrozumieć.

Wiemy jednak, że psychoterapia, w określonych sytuacjach połączona z farmakoterapią, jest skutecznym sposobem leczenia zaburzeń w obszarze życia psychicznego.

 
Wstyd
 
Wstyd jest jednym z największych i najbardziej bolesnych aspektów rzeczywistości naznaczonej chorobą psychiczną. Znajduje się w rzędzie tuż obok samotności. To ważne, żeby odczarować obraz osoby chorej – szaleńca, który przestaje brać leki i zagraża innym swoją niepohamowaną agresją. Osoby mające diagnozy psychiatryczne prowadzą normalne życie – mają dzieci, przyjaciół, pracę, pasje. Jednak towarzyszy im też ciągły lęk, że ktoś odkryje ich tajemnicę. A przecież nie ma zdrowia bez zdrowia psychicznego.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

———————————————————————————
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.