Przejdź do treści

Pierwsze udane in vitro – Louise Joy Brown

pierwsze dziecko z in vitro

Równo 38. lat temu w Wielkiej Brytanii angielscy lekarze dokonali peirwszego udanego zapłodnienia pozaustrojowego. Dzięki pienioreskiemu zabiegowi in vitro urodziła się Louise Joy Brown. Do dziś dzięki tej metodzie na świat przyszło ok. 3 mln dzieci

Pierwsze poczęcie w wyniku zastosowania in vitro miało miejsce w 1973 roku. Ciąża trwała jednak tylko kilka dni. Sukces – pierwsze dziecko z in vitro – przyszedł dopiero kilka lat później, gdy skorzystano z metody IVF, polegającej na połączeniu komórki jajowej i plemnika w warunkach laboratoryjnych, poza żeńskim układem rozrodczym.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Louise Brown

Brytyjscy lekarze – Robert Edwards oraz Patrick Steptoe przeprowadzili zabieg zapłodnienia komórki jajowej matki Louise. Stało się to dokładnie 10 listopada 1977 roku. A niecałe 9 miesięcy później w Oldham za pomocą cesarskiego cięcia przyszła na świat Louise, w dniu 25 lipca 1978 roku.

Louise Brown znana z tego, że się urodziła. Pierwsze dziecko z in vitro

Za rok będzie świętować 40 urodziny i przez ten czas na świecie dzięki in vitro urodziło się ponad 6 milionów dzieciRobert Edwards – twórca metody zapłodnienia pozaustrojowego został Laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny w 2010 roku.

 

Niemal równe 9 lat po angielskim in vitro, które było pierwszym udanym na świecie podobny przełom dokonał się w polskiej medycynie. 12 listopada 1987 roku na świat przyszła Magdalena Kołodziej, pierwsza Polka urodzona dzięki rodzimemu IVF.

Wywiad z Magdą Kołodziej przeczytasz TUTAJ

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Niepowodzenie in vitro – zatrzymanie rozwoju zarodka

Zatrzymanie rozwoju zarodka w in vitro

Nawet 1/3 zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego nie kończy się ciążą z powodu m.in. zaburzeń lub zatrzymania rozwoju zarodków. Tak wynika z danych Kliniki INVICTA, do której trafiają pacjenci doświadczający niepowodzeń leczenia w przeszłości. O ile w przypadku naturalnych starań o dziecko, trudno jest zazwyczaj zdiagnozować sytuację, gdy za brak ciąży odpowiadają nieprawidłowości rozwoju zarodków, o tyle w procesie zapłodnienia in vitro zdobyć można wiele cennych informacji. Na ich podstawie lekarze mogą zaplanować dalsze, skuteczniejsze postępowanie. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zarodki w laboratorium embriologicznym

W naturalnej ciąży rozwój zarodka monitorować można na podstawie wzrostu poziomu gonadotropiny kosmówkowej oraz dzięki ocenie ultrasonograficznej. W procesie in vitro embriolodzy mają pewną przewagę, bo obserwują i analizują wszystkie podziały i etapy od momentu zapłodnienia.

– Aby środowisko było możliwie zbliżone do tego w macicy, zarodki umieszczone są w inkubatorach, gdzie w odpowiednim podłożu (tzw. medium) mają zapewnione optymalne warunki do wzrostu. W odróżnieniu od ciąży naturalnej, zarodki nie są w kluczowym dla podziałów momencie narażone na aktywność przeciwciał obecnych w organizmie matki ani wpływ czynników zewnętrznych, takich jak infekcja czy podwyższona temperatura ciała –  wyjaśnia dr n. med. Joanna Liss, kierownik Laboratoriów In Vitro INVICTA.

Mimo, tych, zdawałoby się idealnych, warunków, również w przypadku zapłodnienia in vitro mogą wystąpić nieprawidłowości w podziałach komórkowych i rozwoju zarodków.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Zaburzenia rozwoju zarodka – czynnik genetyczny u kobiet

Zasadnicze znaczenie dla rozwoju zarodków ma jakość materiału genetycznego komórek jajowych i plemników. Jeśli w DNA są błędy, zarodek najczęściej ulegnie degradacji. Skąd takie problemy?

– Wraz z wiekiem kobiety, wzrasta częstość występowania zaburzeń chromosomowych w komórkach jajowych. Wynikają one bezpośrednio z nieprawidłowości funkcjonowania tzw. wrzeciona kariokinetycznego (podziałowego) podczas rozdzielania chromosomów. Jeśli istnieje podejrzenie takich zaburzeń, w ramach kolejnej procedury możliwe jest przeprowadzenie specjalistycznej oceny przy pomocy systemu OOSIGHT. Zdobyte informacje mogą być przydatne w analizie jakości komórek i ocenie rokowań dla danego cyklu – mówi dr Liss.

Jeśli kobieta jest w grupie ryzyka (ma więcej niż 35 lat, doświadczała niepowodzeń leczenia, w jej rodzinie występowały zaburzenia genetyczne), a u jej potomstwa wystąpić mogą zaburzenia powodujące m.in. zespół Downa, Klinefeltera, Patau czy Turnera, zaleca się wykonanie badań genetycznych zarodków.

Tak zwana diagnostyka genetyczna jest przeprowadzana wraz z programem in vitro – z zarodka w 5-7 dobie hodowli pobieranych jest kilka komórek, których DNA jest następnie oceniane w laboratorium genetycznym. Pacjenci uzyskują informację o tym, czy ich zarodki mają prawidłową czy nieprawidłową liczbę chromosomów. Do macicy podawane są tylko te, u których nie stwierdzono zaburzeń.

Zobacz też: Nieudana implantacja przy in vitro. Przyczyny i dalsze postępowanie

Zaburzenia rozwoju zarodka – czynnik genetyczny u mężczyzn

Wiek mężczyzny również nie pozostaje bez znaczenia dla materiału genetycznego jego komórek rozrodczych. Z jednej strony częściej występować mogą mutacje związane z rozwojem chorób jednogenowych. Dlatego nie warto odkładać decyzji o dziecku na zbyt odległą przyszłość, a ewentualne plany rodzinne po 50-tym roku życia można skonsultować z genetykiem.

Z drugiej strony – łańcuch DNA w plemnikach częściej może ulegać rozpadowi. Żeby wykluczyć tą drugą przyczynę zaburzeń, przed zapłodnieniem in vitro, przeprowadza się pogłębione badania. Najważniejszym z nich jest badanie fragmentacji DNA plemników, które umożliwia ocenę jakości materiału genetycznego pochodzącego od mężczyzny.

Jeśli fragmentacja jest wysoka, można przeprowadzić procedurę tzw. separacji plemników. Pozwala ona na oddzielenie tych, u których prawdopodobieństwo nieprawidłowości jest niskie, od tych wadliwych. Dodatkowo embriolodzy wybierając pojedyncze plemniki do zapłodnienia mogą przeprowadzić szczegółową ocenę – FAMSI, która pozwala wybrać plemnik o najlepszym potencjale do zapłodnienia.

Zobacz też: Superstymulacja do in vitro. Na czym polega i jak wpływa na poprawę jakości komórek jajowych?

Zaburzenia rozwoju zarodka – jakość komórek rozrodczych

Zaburzenia lub zatrzymanie rozwoju zarodków może być wynikiem obniżonej jakości komórek rozrodczych. Na ten parametr wpływ mogą mieć nie tylko czynniki genetyczne, ale i w dużej mierze – środowiskowe.

Warto z lekarzem rozważyć potencjalne oddziaływanie szkodliwych warunków pracy i niehigienicznego trybu życia, nieodpowiedniej diety, zaburzonego rytmu dobowego, stresu, nieleczonych chorób ogólnoustrojowych, stosowanych używek, zażywania niektórych leków.. .

Na podstawie szczegółowego wywiadu, specjalista pomoże ułożyć plan zmiany codziennych nawyków i ew. innych działań, które pozytywnie wpłyną na jakość gamet. Może też zaproponować dodatkową suplementację.

W sytuacjach kiedy pojawiają się problemy z rozwojem zarodka zaleca się przeprowadzenie kompleksowych badań przyszłych rodziców i zaplanowanie leczenia w oparciu o uzyskane informacje. Należy wykonać kompleksową diagnostykę zarówno partnerki (m.in. hormonalne takie jak  poziom AMH i Inhibiny B),  jak i partnera (m.in. badania nasienia  – ogólne i specjalistyczne, np. fragmentacja DNA plemników).

Zalecane są również badania ogólne, obrazowe USG. Przy podejrzeniu nieprawidłowości genetycznych niezbędne jest zbadanie kariotypu obojga rodziców. W konkretnych przypadkach lekarz może rozważyć zastosowanie specjalnie wzbogaconych podłóż hodowlanych lub innych zaawansowanych procedur w czasie leczenia.

Zobacz też: Czy in vitro jest bezpieczne? Wyjaśnia ekspert [WIDEO]

Zaburzenia rozwoju zarodka – rokowania

Program in vitro, nawet jeśli nie zakończy się upragnioną ciążą, może być kopalnią istotnych informacji. W kontekście stwierdzenia zaburzeń rozwoju zarodków, analiza epikryzy embriologicznej, pozwala wdrożyć w kolejnym cyklu działania, ograniczające ryzyko ponownego pojawienia się problemu.

Warto pamiętać, że u kobiet – każdy cykl jest nieco inny, podobnie u mężczyzn – parametry nasienia w cyklu miesięcznym i kilkumiesięcznym mogą wykazywać bardzo dużą zmienność.

Szanse na sukces leczenia są zatem wypadkową przemyślanego sposobu działania, w tym zastosowania dostosowanych do potrzeb pary procedur i czynników biologicznych, na które nie do końca mamy obecnie wpływ. Trzeba przy tym zaznaczyć, że zazwyczaj w toku 3 cykli możliwe jest otrzymanie przynajmniej 1-2 prawidłowych zarodków, których podanie dobrze rokuje na ciążę.

Dla Par u których program in vitro nie zakończył się ciążą Klinika INVICTA przygotowała możliwość bezpłatnej konsultacji lekarskiej z lekarzem specjalizującym się w takich przypadkach. Podczas spotkania lekarz omówi dotychczasowe leczenie, wskaże obszary, które można zmodyfikować w przyszłości, by zwiększyć szanse na sukces i odpowie na najważniejsze pytania Pacjentów. Więcej informacji i formularz kontaktowy znajduje się TU.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Warszawa zwiększa dofinansowanie in vitro

Warszawa zwiększa dofinansowanie in vitro
Przy niektórych schorzeniach, takich jak endometrioza, in vitro często pozostaje jedyną opcją leczenia – fot. Pixabay

Warszawa zwiększa środki na dofinansowanie in vitro. Jak podkreśla wiceprezydent miasta Paweł Rabiej, chodzi o umożliwienie mniej zamożnym osobom skorzystanie z programu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czwartek podczas sesji Rady Warszawy politycy dyskutowali na temat zwiększenia dofinansowania na zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego. Do tej pory Warszawiacy mogli liczyć na dopłatę w kwocie 5 tys. zł – od teraz dofinansowanie do procedury będzie wynosić 5,6 tys. zł. Jeżeli pierwsza próba zakończy się niepowodzeniem, pary będą mogły skorzystać z dopłaty do dwóch następnych zabiegów. Program zostanie wydłużony do 2023 r.

Mamy to! @warszawa przeznaczy dodatkowe środki na stołeczny program #invitro, uchwałę w tej sprawie przegłosowali właśnie radni. Większe środki na program to jego większa dostępność dla par zmagających się z problemem niepłodności. #WarszawaDlaWszystkich #SpełniamyObietnice – poinformował internautów za pośrednictwem Twittera Rafał Trzaskowski.

Zobacz też: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Warszawa zwiększa dofinansowanie in vitro, radni PiS-u niezadowoleni

Radni Prawa i Sprawiedliwości nie kryli oburzenia pomysłem zwiększenia dopłat do in vitro. – A jaką ofertę mamy dla tych, którym sumienie nie pozwala na skorzystanie z in vitro? – dopytywał radny Cezary Jurkiewicz.

Polecam modlitwę – odpowiedział Sławomir Potapowicz z Nowoczesnej. Podkreślił jednocześnie, że przy schorzeniach, takich jak endometrioza czy niedrożność jajowodów, jedyną skuteczną metodą leczenia jest in vitro. – Naprotechnologia nie jest odpowiedzią – podkreślił radny.

Z kolei Paweł Lech z Platformy Obywatelskiej zwrócił uwagę na niską skuteczność naprotechnologii.

– Jeśli ktoś nie chce skorzystać z in vitro, może skorzystać z programu naprotechnologii, uchwalonej z inicjatywy radnych PiS przez Sejmik Mazowsza. Zaowocował on jak dotąd trzema porodami. Cieszmy się z tego, ale nasz program in vitro przyniósł 154 porody – mówił.

Tu kupisz e-magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Wyborcza, Do Rzeczy

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Suchość pochwy – problem nie tylko kobiet

plemniki - wiedziałeś o tym?
fot. Fotolia

Suchość pochwy jest problemem, z którym spotykają się kobiety w różnych okresach życia. Najczęściej jest kojarzony z okresem okołomenopauzalnym i powodowany jest wygasaniem czynności jajników oraz zmniejszeniem poziomu estrogenów. Suchość dotyczy również młodszych kobiet, a warto szczególnie potraktować kobiety planujące potomstwo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nawilżenie pochwy a starania o dziecko

Dlaczego – w momencie starania o dziecko – jest ważne, by nawilżenie pochwy było na odpowiednim poziomie? Odpowiedź zawiera uzasadnienie dotyczące zarówno psychiki, jak i fizjologii. Z psychicznego punktu widzenia, dobrostan cytomorfologiczny pochwy oznacza, że kobieta nie martwi się o dyskomfort.

Jest to szczególnie istotne, ponieważ ból w trakcie stosunku powoduje blokadę, zwłaszcza że statystycznie szanse na powodzenie przy pierwszej próbie wynoszą 5–10%. Nie bez powodu wiele kobiet mówi wówczas właśnie o „próbach”, co nie kojarzy się z przyjemnym seksem.

Psychiczna blokada również prowadzi do nasilenia suchości. Fizjologicznie stosunek bez odpowiedniej wilgotności jest praktycznie niemożliwy. Właściwy śluz ważny jest również dla plemników, które potrzebują środka transportowego, żeby znaleźć się w pobliżu komórki jajowej.

Zobacz też: Lubrykant w staraniach o dziecko: pomaga czy przeszkadza?

Jak powinien wyglądać idealny preparat dla kobiet, które cierpią na suchość pochwy, zarazem starając się o dziecko?

Po pierwsze powinien być skuteczny. Odpowiedni lubrykant powinien przynosić szybką poprawę, czyli łagodzić uczucie pieczenia, swędzenia. Po drugie powinien być łatwy w użyciu. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest używanie aplikatorów, które można wprowadzić do pochwy, a więc zastosować preparat w miejscu docelowym. Po trzecie musi być bezpieczny.

Dwa poprzednie warunki dotyczyły każdej pacjentki, która odczuwa skutki suchości pochwy. Bezpieczeństwo odnosi się już konkretnie do problemów z płodnością. Lubrykant dla par starających się o dziecko musi być bezpieczny dla kobiety, mężczyzny (a dokładnie jego nasienia) oraz dla rozwijającego się zarodka. Okazuje się, że preparatów o takiej charakterystyce nie ma prawie wcale.

Większość lubrykantów osłabia ruchliwość plemników, dodatkowo tworząc barierę blokującą im możliwość przemieszczania się, co jest warunkiem zapłodnienia! Dodatkowo preparaty te negatywnie wpływają na żywotność plemników, co powoduje, że możemy raczej mówić o działaniu antykoncepcyjnym lubrytantów niż o tym, że wspomagają płodność.

Zobacz też: Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

FertilSafe Plus

Aby pomóc parom starającym się o dziecko w pokonaniu trudności z suchością pochwy, został stworzony FertilSafe Plus. Preparat ten spełnia wszystkie wymogi bezpiecznego lubrykantu. Przynosi szybkie nawilżenie i jest łatwy w użyciu.

Dostępny jest w postaci tuby z aplikatorem wielorazowego użytku oraz pojedynczych aplikatorów. FertilSafe Plus jest bezpieczny, co zostało potwierdzone w badaniach klinicznych. Nie zawiera parabenów i posiada odpowiednie pH i osmolarność, zgodne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilman.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Istotne decyzje, czyli co warto przemyśleć rozpoczynając leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego

Istotne decyzje, czyli co warto przemyśleć rozpoczynając leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego
fot.Chbr

Dr Marta Sikora-Polaczek

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Postępowanie w trakcie leczenia metodą zapłodnienia pozaustrojowego jest zawsze szczegółowo omawiane przez lekarza prowadzącego. W kontekście indywidualnej sytuacji pary, zgodnie z aktualnymi rekomendacjami i obowiązującym prawem, podejmowane są decyzje kliniczne. Jednakże, rozpoczynając tego typu leczenie, warto wiedzieć, gdzie znajdują się punkty wymagające wcześniejszego przemyślenia czy dodatkowych dyskusji. To momenty, gdzie – oprócz względów medycznych – liczą się poglądy pary, momenty często wymagające uwzględnienia dalekosiężnych planów rodzicielskich.

Ile komórek zapłodnić?

Zgodnie z obowiązującą „Ustawą o leczeniu niepłodności”, u kobiet do 35 roku życia zapłodnieniu poddaje się sześć dojrzałych komórek jajowych. U kobiet, które skończyły 35 lat, u par mających za sobą dwie nieudane próby zapłodnienia pozaustrojowego, lub w przypadku choroby współistniejącej, możliwe jest zapłodnienie większej liczby (czyli wszystkich uzyskanych) komórek jajowych.

Warto wiedzieć, że zapłodnienie sześciu komórek jajowych to, biorąc pod uwagę wskaźniki efektywności zapłodnienia i rozwoju, statystyczna szansa na dwa–trzy prawidłowo rozwijające się zarodki. Czyli zapładniając sześć komórek uzyskujemy realne szanse na zajście w ciąże, lub nawet perspektywę kolejnej ciąży w przyszłości.

Zobacz też: 9 ziół na kobiece dolegliwości. Masz je w swojej kuchni?

Ile dzieci planujemy?

Co, jeśli zdecydowanie nie planujemy więcej niż jednego dziecka, lub jeśli statystyki zadziałają na naszą korzyść, i ze wszystkich zapładnianych komórek rozwiną się prawidłowe zarodki? Zgodnie z prawem wszystkie prawidłowo rozwijające się zarodki muszą być podane lub bezpiecznie przechowywane. Na wykorzystanie zarodków na potrzeby własnego leczenia mamy 20 lat, potem zostaną przekazane do adopcji.

Można zarodki przekazać do adopcji również wcześniej, jednakże nie mogą one zostać zniszczone ani przekazane na cele naukowe. Jeżeli para przystępująca do leczenia nie dopuszcza przekazania zarodków do adopcji, warto rozważyć ograniczenie liczby zapładnianych komórek, ale wtedy trzeba się też liczyć z obniżeniem efektywności procedury.

Co zrobić z komórkami jajowymi niepoddawanymi zapłodnieniu?

Po ustaleniu maksymalnej liczby komórek przeznaczonych do zapłodnienia pozostaje decyzja co do losów pozostałych dojrzałych komórek jajowych. Decyzja dotycząca pozostałych komórek należy do kobiety, od której zostały one pobrane. Komórki jajowe można zniszczyć, zamrozić w celu wykorzystania w przyszłości lub (w części ośrodków) przekazać anonimowo do wykorzystania na potrzeby leczenia innej pary.

Liczbę komórek, które zostaną uzyskane w trakcie danej stymulacji może oszacować lekarz na podstawie wyjściowego poziomu AMH oraz przebiegu stymulacji. Jednakże warto przygotować się na różne scenariusze – czasem może okazać się, że prawidłowych komórek jest mniej (lub więcej) niż pierwotnie oczekiwaliśmy.

Zobacz też: Kobiecość i niepłodność – czy rzeczywiście się wykluczają?

Ile zarodków podać?

Obecnie w środowisku medycznym coraz silniej ugruntowuje się polityka embriotransferu jednego zarodka. Celem leczenia jest uzyskanie bezpiecznej, zdrowej ciąży, a ciąże mnogie uważane są za ciąże podwyższonego ryzyka. Dlatego też najprawdopodobniej lekarz zaproponuje transfer (podanie) jednego zarodka, nawet jeśli przyszli rodzice z radością powitaliby bliźniaki. Dwa zarodki podawane są w uzasadnionych klinicznie sytuacjach, takich jak niepowodzenia w dotychczasowym leczeniu czy bardziej zaawansowany wiek kobiety.

Wraz z wiekiem spada współczynnik implantacji (czyli procent zarodków, które zagnieżdżają się w macicy). Mając to na uwadze, oraz uwzględniając potencjalną konieczność przeprowadzenia kolejnej stymulacji jak najszybciej, lekarz może zaproponować podanie dwóch zarodków. Warto pamiętać, że nawet podanie jednego zarodka może zakończyć się ciążą mnogą – na wczesnych etapach może jeszcze dojść do podziału zarodka i rozwoju dwóch płodów. Zgodnie z „Ustawą o leczeniu niepłodności” i dobrą praktyką medyczną, każdorazowo na podanie zarodka/zarodków muszą wyrazić zgodę obydwoje rodzice.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

 

Ekspert

Dr Marta Sikora-Polaczek

Senior Clinical Embryologist ESHRE, embriolog kliniczny PTMRiE, w trakcie specjalizacji z laboratoryjnej genetyki medycznej. Studia ukończyła na Wydziale Biologii UW, w Zakładzie Embriologii, rozprawę doktorską przygotowała w Zakładzie Genetyki UJ, przy współpracy z Instytutem Biologii Doświadczalnej im M. Nenckiego w Warszawie. Od 2005 roku embriolog w Centrum Medycznym Macierzyństwo w Krakowie, od 2014 roku kierownik laboratorium IVF.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.