Przejdź do treści

Papież Franciszek o in vitro : „eksperymentowanie” i „zabawa” z życiem

Papież w sobotę, 15 listopada, powiedział dziennikarzom, że in vitro to „produkcja dzieci”, aborcja i eutanazja podyktowane są „fałszywym współczuciem”. Poprosił lekarzy o odważne decyzje i sprzeciw sumienie, jeśli pragną być wierni Ewangelii.

Włoskie stowarzyszenie lekarzy katolickich usłyszało, że żyjemy w czasach „naznaczonych złymi eksperymentami z życiem”, a eksperymenty te są grzechem przeciw Bogu Stwórcy. – Dominujące myślenie proponuje czasem fałszywe współczucie, zgodnie z którym przyzwolenie na aborcję uważa się za pomoc, za akt godności dokonanie eutanazji, za zdobycz naukową produkcję dziecka, traktowanego jako prawo zamiast przyjmowania go jako dar. – stwierdził papież – Wierność Ewangelii życia i szacunek do niej jako daru Bożego wymaga odważnych decyzji idących pod prąd, które w szczególnych okolicznościach mogą prowadzić do sprzeciwu sumienia. Zwrócił się do zebranych, aby nie używali ludzkiego życia do eksperymentów po to by „rzekomo ratować inne”. W trudnych sytuacjach powinno się współczuć, niekoniecznie próbować wpłynąć na boską wolę. Przyznał też, że wielokrotnie pytano go, czemu Kościół jest przeciwny aborcji. Według niego odpowiedź jest proste: to zabijanie. Religia, filozofia czy nauka tego nie zmienią. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dla wielu słowa papieża są rozczarowujące, dotąd bowiem wydawał się on liberalny w poglądach. Ostatnio walczył o przywrócenie osób LGBT do łask Kościoła. Teraz, kiedy mówi: „Dominujący sposób myślenia podsuwa czasem rodzaj fałszywego współczucia, które uważa za pomoc umożliwienie kobiecie aborcji, za akt godności dokonanie eutanazji, za osiągnięcie wyprodukowanie dziecka, które zamiast jako dar, traktuje się jako prawo”, wydaje się, że straci w oczach dotychczasowych zwolenników.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!
fot.Pixabay

Stało się – 10 maja 2019 roku poznaliśmy finalistki projektu „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie”. Wybór nie był prosty, bo każda z półfinalistek była wyjątkowa. Po burzliwych obradach jury wybrało 4 mamy, które właśnie rozpoczęły realizację metamorfozy wartej 15 000 zł, co będzie też dla nich wstępem do lepszego życia!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Finał projektu

Duża sala konferencyjna, kilkadziesiąt plakietek z nazwiskami, mnóstwo radości i uśmiechu przeplatającego się z poddenerwowaniem. Fundacja 3-4 Start kolejny raz zaprosiła partnerów akcji „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie” do wspólnego przedsięwzięcia. Tym razem wszyscy spotkali się w Hotelu Hilton Garden Inn Airport w Krakowie, gdzie wybrano 4 spośród 10 półfinalistek projektu. Wśród zaproszonych gości byli m.in. Prezes Zarządu Hilton Garden inn Kraków Airport Grzegorz Gogola, Dyrektor Generalna Kaja Wachowska, Rzecznik Prasowy Airport Balice-  Natalia Vince , aktorka Karolina Chapko , stylista gwiazd Tomasz Jacyków oraz blogerka Anna Jaworska MumMe.

O dobre samopoczucie gości, jak i półfinalistek, dla których odbyło się to spotkanie, zadbał zarząd Fundacji 3-4 Start. Po części oficjalnej, Klaudia Czapkiewicz-Ziółek, vice prezes fundacji i prezes Urszula Dąbrowska-Czapkiewicz wręczyły podziękowania dla partnerów projektu, co było początkiem lawiny wzruszeń.

Zobacz też: 5 rzeczy, których nie możesz robić przy PCOS

Trudny wybór

Od początku było wiadomo, że wybór nie będzie prosty. Komisja musiała wybrać dziewczyny, które jak najlepiej wykorzystają szansę i potraktują metamorfozę jako wstęp do nowego życia, a tym samym zdecydować, kto bez udziału w projekcie sobie poradzi lub też kto nie jest na niego gotowy.

Dlatego też Fyndacja 3-4 Start podzieliła członków jury na 3 komisje oceny potrzeb: wizualnych, psychologicznych oraz socjalnych. Po krótkim przedstawieniu się półfinalistek, każda z komisji miała czas, aby porozmawiać z kandydatkami, zadać im pytanie, poznać je. Wszystko po to, aby decyzje nie były przypadkowe, a odpowiedzialne i przemyślane. I oto na podium stanęły: Agnieszka Felika, Katarzyna Wolańska, Marzena Dubiel Czech oraz Lucyna Zaremba.

Gratulujemy finalistkom i życzymy wytrwałości w realizowaniu metamorfozy. Przed nimi ciężka praca, jednak dziewczyny są bardzo zdeterminowane i gotowe na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Efekty ich pracy poznamy niebawem, bo już na gali finałowej w październiku!

 

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dwa podejścia in vitro, udana ciąża i… diagnoza zespołu Downa – miłość nie ma granic!

Fot. oursweetgwendolyn Instagram || „Wspaniała wiadomość, zrobiliśmy więcej i w gratisie dostaniesz ekstra chromosomy! Otrzymasz je wraz z ukończonym zamówieniem w przeciągu 9-ciu miesięcy”

Nie zawsze wszystko toczy się tak, jak byśmy tego chcieli. Gdy Jessica i jej mąż rozpoczęli starania o dziecko, okazało się, że nie będzie to prosta droga. Pierwsza próba in vitro była niestety nieudana. Druga na szczęście okazała się być sukcesem! Niestety w 11 tygodniu ciąży owo szczęście zostało poddane silnej próbie – badania wykazały, że dziecko ma trisomię 21. pary chromosomów, czyli zespół Downa.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Taka wiadomość zawsze jest szokiem. Wszyscy rodzice liczą przecież na to, że ich wymarzone, wyczekane dziecko będzie zdrowe. Niestety nie zawsze się tak dzieje: „Początkowo byliśmy zdewastowani, ale wszystko dlatego, że nie mieliśmy żadnego doświadczenia z zespołem Downa i było to coś, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Przez trzy dni byliśmy w bardzo głębokiej rozpaczy, zdecydowaliśmy jednak, że chcemy zdobyć wiedzę w tym kierunku tak, byśmy mogli być szczęśliwi i oczekiwać na narodziny naszego dziecka” – mówi Jessica w rozmowie z boredpanda.

Para poszukała wsparcia m.in. w jednej z lokalnych fundacji, która zajmuje się tematyką związaną z zespołem Downa i to właśnie edukacja stała się dla nich jednym z ważniejszych kroków w procesie akceptacji swojej sytuacji. „Zdaliśmy sobie sprawę, że po prostu nie rozumieliśmy diagnozy, ponieważ nie znaliśmy nikogo z zespołem Downa. Strach przed tym, czego nie znamy, albo nie rozumiemy, jest naturalny” – opowiada Jessica, czyli dziś już mama małej, wyjątkowej dziewczynki.

Fot. oursweetgwendolyn Instagram

Zobacz też: Nieinwazyjne badania prenatalne. Które należy wykonać w ciąży?

Zero reklamacji

Po pierwszych miesiącach życia córeczki, Jessica umieściła w mediach społecznościowych post, w którym w metaforyczny sposób opisała swoje doświadczenie. Stworzyła swego rodzaju „recenzję produktu” – na wzór recenzji umieszczanych w sklepach internetowych. Napisała, że „składając swoje zamówienie” prosiła o standardową liczbę chromosomów. Wkrótce dostała jednak odpowiedź: „Wspaniała wiadomość, zrobiliśmy więcej i w gratisie dostaniesz ekstra chromosomy! Otrzymasz je wraz z ukończonym zamówieniem w przeciągu 9-ciu miesięcy” – opisuje.

Wszystkie inne zamówienia, które widziałam w perfekcyjnych postach na Instagramie NIE miały dodatkowych chromosomów. Cóż, zdecydowałam, że otrzymanie mojego zamówienia z ekstra chromosomami jest lepsze, niż nie otrzymanie żadnego, postanowiłam więc poczekać, aż niespodzianka nadejdzie. Od dwóch miesięcy mam już swoje zamówienie i piszę tę recenzję, aby dać innym znać, że otrzymanie w gratisie dodatkowych chromosomów jest niesamowite! Jeśli je oferują, zdecydowanie bierz je!

Fot. oursweetgwendolyn Instagram

Pod postem zamieściła zdjęcie, które jest finalnym efektem zamówionego „produktu”. Patrząc na prześliczną małą dziewczynkę, zdecydowanie wszelkie potrzeby reklamacji nie wchodzą w grę. Podobnie sądzą setki tysięcy internautów, którzy niezwykle pozytywnie odebrali ten post. Okazali przy tym cała masę wsparcia i zrozumienia, co jak podkreśla Jessica, jest w tej sytuacji niezwykle potrzebne. Zaznacza oczywiście, że pierwsza wiadomość o diagnozie jest przerażająco trudna i należy pozwolić sobie na jej opłakanie. Jednak koniec końców, dziecko z zespołem Downa ma z innymi maluchami więcej wspólnych części, niż różnic. A co najważniejsze – miłość do niego jest przeogromna.

Trudna droga do szczęścia

Niewątpliwie, gdy takie sytuacje stają nam na drodze, świat wywraca się do góry nogami. Podobne doświadczenie miała Julie, która okazała się być w wieku 45 lat w ciąży z bliźniakami. Chłopcy mieli zespół Downa. Gdy przyszli rodzice dowiedzieli się o diagnozie, poczuli, że nie dadzą rady zająć się dwójką dzieci ze specjalnymi potrzebami i rozważali nawet adopcję. W ostatnim trymestrze ciąży postanowili jednak nie oddawać chłopców, a po ich urodzeniu… nie wyobrażali sobie już bez niż życia! Pisaliśmy o tej historii tutaj: KLIK – te uśmiechy potrafią rozwiać wszelkie wątpliwości!

Zobacz też: Dziecko z zespołem Downa w niezwykłej sesji

Źródło: boredpanda

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Przez niemal 17 lat starali się o dziecko – reakcja taty na wieść o ciąży? Bezcenna!

Fot. Screen YouTube Dana GG "Buns in the Oven"

Starania o dziecko mogą trwać latami – u tej pary upłynęło ich w tym czasie niemalże siedemnaście. Na ich drodze pojawiły się cztery poronienia i urodzenie martwego dziecka. Byli bliscy powiedzenia stop, poddania się, rezygnacji z tego emocjonalnego rollercoastera, jakim jest walka z niepłodnością. Na takie łzy wzruszenia warto było jednak czekać!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sens wielkich emocji

Dana i Arkell zaczęli starać się o dziecko zaraz po swoim ślubie. Przez kilkanaście lat wciąż nie udawało im się jednak spełnić marzenia o rodzicielstwie. Przeszli w tym czasie wiele, bowiem niepłodność nie jest łatwym przeciwnikiemporonienia, martwy poród. Czas nieubłaganie płynął, a w ich głowach coraz częściej pojawiała się chęć odpuszczenia: „Osiągnęłam taki punkt, w którym była we mnie myśl: wiesz co, chcę skończyć te starania” – słowa Dany cytuje boredpanda.

Nigdy jednak nie wiemy, co los nam przyniesie. Ta fantastyczna para na szczęście nie zrezygnowała i co więcej, obdzieliła swoją radością cały świat. Filmik, na którym Dana przekazuje mężowi wieść o ciąży, zawładnął internetem. A w zasadzie zawładnęły nim ogromne emocje, jakie budzi reakcja Arkell’a. „Nigdy wcześniej nie byłem w swoim życiu tak podekscytowany” – powiedział. Jego konsternacja, a później łzy i wielka siła szczęścia pokazują, ile kosztują przedłużające się starania o dziecko.

Nie widać tego na nagraniu dokładnie, ale Dana umieściła w piekarniku pierwsze USG. Kobieta była już wtedy w 19 tygodniu ciąży – niemalże więc w połowie. Na zdjęciach widać chłopca, który rozwija się prawidłowo i ma się dobrze.

Bardzo bardzo się cieszę! Jakim szczęściarzem jest ten mały chłopiec, że będzie miał dwoje tak kochających i podekscytowanych rodziców, którzy będą kochać go jak szaleni!” – napisała w komentarzach jedna z internautek. Nie sposób się z nią nie zgodzić. Miłość czekała na to dziecko od samego początku jego historii, a moc uczucia jest tym bardziej potrzebna, ponieważ finalnie chłopiec urodził się 17 tygodni przed terminem i niestety boryka się z problemami zdrowotnymi. Na szczęście obok są rodzice, którzy tak bardzo na niego czekali.

Moment do zapamiętania

Czy był to oryginalny sposób powiedzenia partnerowi o ciąży? Niewątpliwie tak, tym bardziej, że Dana zapewne wiedziała, ile taka informacja znaczy dla jej męża. Pierwsze zdjęcia USG, pozytywne testy ciążowe, nadruk na koszulce – pomysłów na zabawne, wzruszające, przekorne przekazanie informacji o ciąży jest wiele. Ciekawe, czy wszystkie doprowadzają aż do takich łez? [więcej: KLIK]

Zobacz też: Zobaczcie, dlaczego nie warto się poddawać. Historia Ani wyciska łzy i daje nadzieję

Źródło: boredpanda

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Chemikalia pogromcami plemników? Badania nie pozostawiają złudzeń!

Jakość nasienia wśród mężczyzn znacząco spadła w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Jakość męskiego nasienia od 1938 roku obniżyła się nawet o 50 proc.! Jak podkreślają naukowcy z University of Nottingham w Wielkiej Brytanii, mogą przyczyniać się do tego chemikalia, z którymi wszyscy mamy na co dzień do czynienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co szkodzi plemnikom?

Niestety wielu sztucznych składników nie jesteśmy w stanie z naszego życia wykluczyć. Warto jednak wiedzieć, czego powinniśmy unikać. Jedną z substancji, jakie mogą mieć negatywny wpływ na męską (i nie tylko) płodność, jest DEHP. Są to plastyfikatory, które znajdujące się m.in. w dywanach, tapicerkach, niektórych ubraniach, czy chociażby w zasłonach prysznicowych. Ich rolą jest zwiększenie elastyczności danych materiałów.

Dlaczego DEHP są niebezpieczne? Ich skład chemiczny cechuje się budową, która ma wpływ na układ hormonalny, przez co jego prawidłowa praca jest zagrożona. Oddziaływanie to nie ogranicza się tylko do problemów z płodnością, ale wpływa też chociażby na pojawienie się zaburzeń w rozwoju płodu, czy zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory układu rozrodczego.

Co ważne, DEHP jest to jedna z substancji, które w 2017 roku zostały oznaczone, jako substancje wysokiego ryzyka REACH (Jest to „rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1907/2006 regulujące kwestie stosowania chemikaliów, poprzez ich rejestrację i ocenę oraz, w niektórych przypadkach, udzielanie zezwoleń i wprowadzanie ograniczeń obrotu” – wikipedia).

Ludzie i zwierzęta – podobne problemy!

Naukowcy z University of Nottingham przeprowadzili niewielkie badanie, w którym poddali testom spermę ludzką oraz spermę psów. Okazało się, że zarówno w męskim nasieniu, jak i w nasieniu zwierząt, zaobserwowano te same uszkodzenia. Monitorowano narażenie szczególnie na dwa chemikalia, które okazały się znacznie obniżać jakość spermy, w tym ruchliwość plemników i uszkodzenia DNA.

Co dało naukowcom jednoczesne badanie nasienia ludzkiego oraz psów? Takie same wnioski pozwalają „wykorzystać” psy do określenia zagrożenia, jakie występuje na danym terenie. I o ile badania na zwierzętach nie są godne pochwały i wspierania, o tyle w tym wypadku testy mogłyby mieć miejsce podczas rutynowych kontroli weterynaryjnych (pobieranie od nich materiału, tj. nasienia).

Jak możemy sobie pomóc?

O czym należy pamiętać, jeśli chcemy zmniejszyć ryzyko narażenia na szkodliwe substancje? Przede wszystkim trzeba ograniczyć w swoim otoczeniu przedmioty wykonane z tworzyw sztucznych.

Poruszyliśmy już na naszym portalu temat zagrożeń, które niesie ze sobą także inny składnik – BPA. Może znajdować się on on m.in. w powszechnie stosowanych plastikowych pudełkach do żywności, czy nawet w… paragonach! „Jeśli weźmiemy pod uwagę, iż BPA ma budowę zbliżoną do estrogenów, to nic dziwnego, że oddziaływać może np. na mniejszą aktywność jajników, czy na gorszą jakość spermy i obniżoną aktywność seksualną u mężczyzn. Eksperci wskazują też na korelację BPA z takimi problemami, jak przyrost wagi, endometrioza, czy rak piersi” – zobacz więcej tutaj: >>KLIK<<

Zobacz  też: Czy i jak chemia przemysłowa wpływa na płodność?

Źródła: plastech, PsychologyToday

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.