Przejdź do treści

Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Kobieta paląca /Ilustracja do tekstu: palenie a płodność

Badania wykazują, że palenie papierosów zmniejsza kobiecą płodność. Jednakże, coraz częściej pojawiają się dowody na to, że palenie w czasie ciąży obniża płodność córki palaczki i i zwiększa szanse na wystąpienie raka i astmy u kolejnych pokoleń.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Australijscy naukowcy przeprowadzili eksperymenty na myszach- samice przez pięć tygodni były trzymane w pomieszczeniu, w którym wdychały dym papierosowy. Również w okresie ciąży i karmienia młodych, samice narażone były na obecność dymu.

Po porodzie, z potomstwa „myszy palaczek” wyselekcjonowano samice, które rozmnożono, tworząc tym samym kolejne pokolenie (F2). Po pewnym czasie również z nich wyselekcjonowano samice, które wydały na świat potomstwo (pokolenie F3).

Dym papierosowy obniża płodność następnych pokoleń

Naukowcy przez 9 miesięcy badali, jak dym papierosowy wpłynął na płodność kilku następnych pokoleń myszy. Okazało się, że u samic z pokolenia F2 proliferacja (czyli silne rozrastanie) komórek macierzystych jajników zostało zredukowane w porównaniu z innymi samicami.

Jednak najbardziej zauważalną zmianą u F2 był znacznie bardziej wydłużony czas potrzebny na poczęcie oraz wydłużony czas pomiędzy ciążami. U pokolenia F3 zauważono natomiast nieznaczny wzrost liczby oocytów i pęcherzyków, a zarodek w ich ciele rozwijał się już prawidłowo.

Opis i wyniki badań opublikowano na łamach Human Reproduction 1 czerwca 2017 roku.

Zobacz także:

Palenie w ciąży może zniszczyć wątrobę dziecka – sprawdź najnowsze badania

Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Human Reproduction

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?
fot.Pixabay

Dzieci pytają o to, skąd się wzięły. Raczej prędzej niż później. Rozmowy o seksie z dziećmi są trudne, jeszcze trudniejsze są rozmowy o in vitro i niepłodności. Bo nie dość, że trzeba porozmawiać o seksie, to jeszcze trzeba umiejętnie przekazać dziecku informację, że ono zostało poczęte inaczej. Jak sobie z tym poradzić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bociany i pszczółki

Rzadko który rodzic ze spokojem i pewnością siebie oczekuje momentu, w którym dziecko zapyta go, skąd się wzięło. Rodzic, którego dziecko poczęło się dzięki pomocy medycyny jest w trudniejszej sytuacji. Musi się nie tylko zmierzyć z tematem seksualności (własnej i dziecka), ale również własnym zawstydzeniem, niepewnością, ambiwalencją, czyli tym wszystkim, co obudziła w nim niepłodność.

Dlatego też zanim rodzic podejmie decyzję czy, jak i kiedy mówić dzieciom o tym, skąd się wzięły, musi mieć w sobie wystarczające zrozumienie sytuacji. Żeby w zrównoważony i odpowiedni dla dziecka sposób przekazać informacje, trzeba najpierw samemu mieć przepracowane uczucia związane z trudnościami z zajściem w ciążę. Jeśli mamie i tacie uda się uporać z tymi wątpliwościami, rozmowa z dzieckiem powinna być znacznie łatwiejsza.

Zobacz też: Rozwój wcześniaka. Wszystko, co musisz wiedzieć, gdy istnieje ryzyko porodu przedwczesnego

Czym dla rodzica jest leczenie niepłodności?

Decyzja o rozpoczęciu leczenia niepłodności jest z całą pewnością trudna. Zanim człowiek trafi do specjalistycznej kliniki, przejdzie przez gabinety „zwykłych” ginekologów, specjalistów medycyny naturalnej, akupunktury… Możliwości jest wiele. Tym, co utrudnia decyzję o leczeniu lub spycha ją na poboczne tory jest na przykład ambiwalencja, obawy przed reakcją bliskich, czy nawet ostracyzmem społecznym, . Nierzadko też w głowie rodziców rozgrywa się konflikt w obszarze pragnień i uczuć religijnych. Leczenie niepłodności to również zgoda na ingerencję kogoś trzeciego w bardzo intymne sprawy pary.

Szczególnie trudne psychologicznie są sytuacje, kiedy trzeba skorzystać z komórki dawcy czy pomocy surogatki. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy tego chcieli, nie da się komórki jajowej czy cudzej macicy zredukować jedynie do biologii. Za decyzją, by komuś oddać komórkę lub użyczyć swojego ciała stoją określone motywacje. Dziecko urodzone tą drogą może pragnąć poznać biologiczną lub zastępczą matkę. Wreszcie biorczyni komórki jajowej czy nasienia musi uporać się z uczuciem żalu, że sama nie była sobie w stanie poradzić, że ktoś inny miał większe od niej możliwości. Uświadomienie sobie tego faktu może prowadzić do takich uczuć jak zawiść, gniew, złość. Żeby było ciekawiej, te uczucia najczęściej występują w mieszance wybuchowej z wdzięcznością, miłością, radością.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Zanim zaczniesz rozmowę z dzieckiem

Dlatego też, zanim powiesz dziecku, że pochodzi z in vitro lub, że urodziła je inna pani, przypomnij sobie swoje uczucia i zagubienie z czasów diagnozy i leczenia niepłodności. Jest prawdopodobne, że dziecko również doświadczy tych uczuć. Tyle tylko, że może nie umieć o nich mówić, może też nie mieć świadomego do nich dostępu, nie potrafić ich rozpoznać i nazwać.

Warto również pamiętać, że rozmowa o in vitro to przede wszystkim rozmowa o intymności rodziców, to de facto rozmowa o seksie. Nie da się wprowadzić dziecka w świat zapłodnienia pozaustrojowego bez przejścia z nim kwestia zapłodnienia naturalnego. Dlatego też warto się dobrze zastanowić, zanim powie się: „wiesz synku, pojawiłeś się na świecie dzięki in vitro”, na ile dziecko jest w stanie taką wiedzę przyswoić. Czy będzie ona dla niego porządkująca, czy raczej przerażająca. Czy dziecko jest na tyle dojrzałe, że doceni wysiłki rodziców, czy raczej pojawi się w nim fantazja, że coś niepokojącego działo się z rodzicami, że czegoś im brakowało, czy też byli w jakiś sposób chorzy.

Zobacz też: Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

Relacje rodzinne

Badania pokazują, że nawet połowa rodziców nie informuje swoich dzieci o tym, że korzystało z komórek dawców lub dawczyń. Tym samym, pozbawia dzieci informacji nie tylko o tym, że nie ma między nimi biologicznego pokrewieństwa, ale również potencjalnych informacji o ich historii medycznej, możliwych obciążeniach, chorobach.

Natomiast na poziomie emocjonalnym, ukrywając przed dzieckiem tego typu informację, zaprzeczamy faktom. Odbieramy w ten sposób dziecku możliwość zadania pytań na temat swojej tożsamości, pochodzenia, korzeni.

Rozmowa o tym, że dziecko pojawiło się na świecie dzięki in vitro może też wpłynąć na relacje rodzinne. Jeśli dziecko zdecyduje się na zadawanie pytań i poszukiwania, rodzic może poczuć zaniepokojenie, czy wręcz uznać, że jest odrzucany przez dziecko.

Dlatego, jak już wspomniałam – zanim zaczniemy rozmowę z dzieckiem, warto, żebyśmy tak dalece, jak jest to możliwe poukładali własne emocje związane z tematem leczenia niepłodności.

Zobacz też: “Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

A może nie mówić?

Wydaje się, że sekrety związane z leczeniem niepłodności mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Trudno sobie wyobrazić, aby zatajanie przed dzieckiem informacji o tym, że biologicznie jest spokrewnione z kimś innym, miało na celu tylko i wyłącznie ochronę dziecka. Sekrety zwykle biorą się z lęków i niepewności osób, które jest utrzymują.

Ale też trzeba pamiętać, że rozmowa o in vitro to w gruncie rzeczy rozmowa o życiu seksualnym rodziców. To też rozmowa o określonym klimacie społecznym czy religijnym, w którym żyje rodzina. To wreszcie rozmowa o ich własnych lękach, ambiwalencji i stratach. Dlatego też być może ważniejsze od pytania, „jak powiedzieć”, jest pytanie „dlaczego”. Co chcemy dziecku powiedzieć? Czy jest gotowe na tę rozmowę i dlaczego ma się ona odbyć właśnie teraz?

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Czy genetyczne problemy z płodnością są dziedziczne?

Czy genetyczne problemy z płodnością można dziedziczyć
Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących – fot. Pixabay

Decyzja o powiększeniu rodziny otwiera nowy rozdział w życiu każdej pary. To ważny moment, któremu towarzyszy ekscytacja, a partnerzy są pełni optymizmu. Co zrobić, kiedy starania o dziecko są bezskuteczne? W przypadku, gdy ciąża nie pojawia się po roku współżycia bez stosowania antykoncepcji, należy udać się do lekarza specjalizującego się w leczeniu niepłodności. Obecnie problemy z płodnością o podłożu genetycznym ma od 15% do 30% par.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co może wskazywać na genetyczne problemy z płodnością?

Po stronie kobiety:

  • Pierwotny lub wtórny brak miesiączki spowodowany zahamowaniem czynności jajników.
  • Niewydolność jajników.
  • Nawracające poronienia (więcej niż 2).
  • Obecność wad wrodzonych.
  • Zaburzenia rozwoju trzeciorzędowych cech płciowych.
  • Zbyt wczesne wygaśnięcie czynności jajników.

Po stronie mężczyzny:

  • Azoospermia – całkowity brak plemników w nasieniu.
  • Oligoastenozoospermia – znaczne obniżenie liczebności plemników w ejakulacie.

Zobacz też: Wady genetyczne płodu, czy częściej występują po in vitro?

Diagnostyka niepłodności

Niepłodność jest obecnie uznawana za chorobę cywilizacyjną. Co piąta para ma problem z zajściem w ciążę. Jedną z przyczyn niepłodności mogą być zmiany w genach, które ciężko początkowo dostrzec. Pewne mutacje utrudniają prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka, inne natomiast niosą ze sobą ryzyko poronienia.

Wykonanie odpowiednich badań oraz testów w zakresie diagnostyki genetycznej pozwala wykryć przyczyny niepłodności, jak również zapobiec przekazaniu wady genetycznej dziecku.

Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących. Niestety mogą one występować niezależnie od prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jakie są czynniki płodności kobiety i mężczyzny? [WIDEO]

Jakie badania wykonać?

Podstawowym testem, który partnerzy powinni wykonać jest badanie kariotypu. Wykonywane jest z pobranej od pacjenta próbki krwi i polega na określeniu liczby chromosomów w komórkach. Dzięki niemu można wykryć m.in:

  • delecje – zmiany w materiale genetycznym polegające na utracie części chromosomu,
  • duplikacje – podwojenie fragmentu chromosomu,
  • chromosomy markerowe – małe dodatkowe chromosomy, najczęściej nieznanego pochodzenia.

Kolejnym badaniem, które dotyczy obojga partnerów jest sprawdzenie genu CFTR, wykonywane z krwi żylnej pacjenta. Jego mutacja u kobiet może być powodem zaburzeń miesiączkowania, a także wydzielania zbyt gęstego śluzu w szyjce macicy, który utrudnia plemnikom dostanie się do komórki jajowej.

U mężczyzn mutacja genu CFTR często powoduje azoospermię lub oligozoospermię, jak również wrodzony brak nasieniowodu lub ich niewykształcenie się. Nieprawidłowe białko CFTR, będące wynikiem mutacji tego genu, przyczynia się także do nieprawidłowego rozwoju przewodów Wolffa, z którego rozwijają się m.in. nasieniowody i pęcherzyki nasienne. Wada ta wpływa na zaburzenie procesu dojrzewania plemników, patologii najądrzy, a także pęcherzyków nasiennych.

Mężczyznom zaleca się także badanie regionu AZF chromosomu Y. W tym regionie znajdują się geny kodujące białka zaangażowane w proces powstawania plemników. Zmiany w obrębie genu AZF dziedziczone są w linii męskiej.

Jeśli nie udało się znaleźć przyczyny niepłodności, wykonując powyższe badania, zaleca się konsultację z lekarzem genetykiem i rozszerzenie diagnostyki.

  • Dla mężczyzny: badanie genu AR.
  • Dla kobiety: badanie genu FMR1, badanie genów F5 i F2.
  • Dla obojga: badanie genu CYP21A2.

Czy mając chorobę genetyczną można mieć zdrowe dziecko?

Zajście w ciążę i urodzenie dziecka nieobciążonegowadą genetyczną jest możliwe dzięki diagnostyce przedimplantacyjnej, którą możemy wykonać przy procedurze in vitro. Badamy wówczas jedną komórkę zarodka.

Szukamy uszkodzenia konkretnego genu lub wykonujemy badanie genomu (oczywiście nie całego), poszukując najczęstszych wad, jak zespół Downa, Edwardsa, Pataua, Diagnostyka przedimplantacyjna pozwala uniknąć transferu zarodka obarczonego wadą genetyczną.

Wiek kobiety a skuteczność in vitro

Ekspert

Dr n. med. Witold Rogiewicz

Ginekolog położnik, ultrasonolog, Salve Medica R Warszawa.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Męska otyłość i męska płodność nie idą w parze

otyłość i płodność nie idą w parze
fot.Pixabay

Dieta, ćwiczenia, uzupełnianie niedoborów – wszystko ma realny wpływ na płodność. Drodzy panowie, także na Waszą!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Epidemia otyłości

Dane przekazywane przez światowe organizacje wskazują, iż liczba osób z nadwagą i otyłością wciąż rośnie. Śmieciowe jedzenie, stres, alkohol, papierosy, zanieczyszczone środowisko… chyba nie trzeba dalej wymieniać? Nie pozostaje to bez echa dla naszego zdrowia. Biorąc pod uwagę fakt, że rośnie też fala zaburzeń płodności, nie da się nie zestawić ze sobą tych dwóch kwestii.

Zbyt duża ilość tkanki tłuszczowej wpływa m.in. na zmiany hormonalne zachodzące w organizmie. U mężczyzn może prowadzić do obniżenia poziomu testosteronu, który odbija się m.in. na produkcji spermy. Co więcej, zbyt wysoka waga może powodować nawet wtórną niewydolność hormonalną jąder.

Panowie, dlaczego warto zadbać o swoje ciało?
Nadwaga i otyłość

Najczęściej stosowanym wskaźnikiem jest BMI, czyli masa ciała (kg) / wzrost (m)². Nadwaga występuje w przypadku, gdy wynik przekroczy 25. O otyłości możemy mówić po przekroczeniu poziomu 30. Inny stosowany pomiar to wielkość obwodu brzucha, co pozwala określić właśnie otyłość brzuszną. U mężczyzn mówimy o tym problemie, gdy pomiar przekroczy 102 cm.

Plemniki

Poziom tkanki tłuszczowej mężczyzny istotnie wpływa zarówno na ilość, jak i jakość plemników. Panowie, których BMI mieści się w normie, mają wyższą koncentrację plemników, niż mężczyźni z otyłością. Ich plemniki są też bardziej ruchliwe.

Co ważne, u otyłych mężczyzn występuje dużo większa ilość plemników, które mają uszkodzone DNA.

Warto też pamiętać, że negatywny wpływ na budowę i rozwój plemnika ma stres oksydacyjny, który to jest jednym z ważniejszych czynników męskiej niepłodności. Jest to zaburzona równowaga w poziomie wolnych rodników i antyoksydantów w organizmie (z przewagą niestety tych pierwszych). Otyłość i niezdrowy styl życia są zaś jednymi z czynników, które wskazują na większe ryzyko wystąpienia właśnie stresu oksydacyjnego.

Sport

Panowie chcący poprawić swoją płodność powinni poświęcać około 150 minut tygodniowo na aktywność fizyczną, podczas której wysiłek oscylować będzie w przedziale 50–70% maksymalnego tętna. Dane wskazują również, że panowie ćwiczący około 12 godzin tygodniowo mają o 73 proc. więcej plemników, niż mężczyźni nie uprawiający sportu.

O czym jednak warto pamiętać? Po pierwsze o umiarze, bowiem nadmierny wysiłek fizyczny wprowadza organizm w stan stresu i może powodować zachwiania w gospodarce hormonalnej. Po drugie zaś o odpowiednim ubraniu. Obcisła bielizna wykonana ze sztucznych materiałów – a często tak właśnie wyglądają stroje sportowe – może powodować przegrzewanie się jąder, a co za tym idzie mieć negatywny wpływ na płodność.

Zaburzenia erekcji

Nadwaga i otyłość mogą być także czynnikami ryzyka wystąpienia zaburzeń erekcji. Jest to niezdolność do osiągnięcia lub utrzymania erekcji, która umożliwia prowadzenie satysfakcjonującej aktywności płciowej. W Polsce problem ten dotykać może nawet 3 miliony panów.

Eksperci wskazują przy tym, że niemal 80 proc. mężczyzn z zaburzeniami erekcji ma nieprawidłowy wskaźnik BMI.  Co więcej, dane mówią, iż 50% otyłych panów przyznaje, że ma obniżone libido.

Zdrowie dziecka

Warto pamiętać także o tym, iż zdrowie rodziców, to również zdrowie ich dziecka. Jeśli już uda się zostać rodzicem, okazuje się, że otyłość ojca podczas zapłodnienia odbija się na zdrowiu potomstwa.

Sperma jest bowiem prawdopodobnie nośnikiem niekorzystnych zmian, które dotyczyć mogą m.in. problemów metabolicznych czy reprodukcyjnych kolejnego pokolenia. Nie mówiąc już o nawykach żywieniowych oraz sportowych, które maluch w późniejszym życiu zaobserwuje i być może przejmie. Chyba warto – zarówno dla zdrowia swojego, jak i całej rodziny – zająć się sobą. Siłownia, jogging, czy koszykówka z kumplami. Drodzy panowie, od kiedy zaczynacie?

Zobacz też: “Twoje dziecko będzie tym, co jesz” – wpływ stylu życia na dziedziczenie

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

„Dlaczego nie chcecie mieć dziecka?” – powieść, która działa terapeutycznie

dlaczego nie chcecie mieć dziecka?

Anita Miller w książce “Dlaczego nie chcecie mieć dziecka” opisuje trudną drogę do rodzicielstwa Ani i Jacka. Zaczęli od zakochania, pełni szczęścia i pewności, że chcą założyć rodzinę. Później pojawiła się diagnoza, klinika leczenia niepłodności, depresja Ani, dni przeleżane w łóżku i przepłakane noce. Był gabinet psychiatryczny, “dobre rady” bliskich, nietaktowne pytania dalszych, ból, strach i samotność. Swoje szczęście znaleźli zupełnie gdzie indziej, niż się spodziewali. Zagościło w ich życiu po telefonie z ośrodka adopcyjnego.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Gdy wygrała walkę z niepłodnością postanowiła zostać… dawczynią macicy!

Opowieść o „staraczce”

Książka Anity Miller to portret kobiety, która zatraciła się w swoim pragnieniu bycia matką. Autorka szczerze i bez przesadnego owijania w bawałnę relacjonuje myśli, emocje i doświadczenia bohaterki, tak bardzo autentyczne, prawdopodobne i powszechne wśród kobiet leczących się z powodu niepłodności.

Ania – staraczka z powieści Miller, to młoda, realizująca się zawodowo kobieta, na którą diagnoza “endometrioza” spada jak grom z jasnego nieba. Niepłodność i słabe rokowania leczenia, cztery nieudane próby zapłodnienia in vitro kończą się depresją, myślami samobójczymi i wycofaniem z życia. W pewnym momencie, powodowana poczuciem winy i bezradnością, Ania chce nawet rozstać się ze swoim partnerem, by nie rujnować jego szans na bycie ojcem i szczęśliwe życie.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?

Olśnienie

Bohaterka Anity Miller tak silnie skupia się na swoim celu – zajściu w ciążę, że traci z oczu swoje pasje i inne niż macierzyństwo życiowe cele. Na przemian odzyskuje i traci nadzieję, załamuje się i staje do walki, leczenie niepłodności pochłania całą jej energię.

Któregoś dnia przychodzi do niej olśnienie, wyzwalająca myśl: “Ja wcale nie chcę być w ciąży, ja chcę mieć dziecko! Mogę adoptować dziecko!”.  

Zobacz też: Wsparcie po poronieniu – powstały dedykowane kartki okolicznościowe

Literatura terapeutyczna

Dla kobiet leczących niepłodność powieść “Dlaczego nie chcecie mieć dziecka?” może działać teraputycznie. Pozwala obserwować procesy wewnętrzne bohaterki, daje przestrzeń na porównanie ich ze swoimi własnymi przeżyciami, refleksję nad tym, co przeżywamy. Czytanie o podobnych do naszych perypetiach życiowych bohaterki pozwala nam dostrzec, na które doświadczenia mogłybyśmy spojrzeć inaczej, daje możliwość zobaczenia ich niejako z boku.

To może być doskonały punkt wyjścia do pracy nad trudnymi emocjami i pierwszy krok do odzyskania spokoju. I, co bardzo ważne, zobaczenia, że to, co przeżywamy jest też udziałem  innych kobiet, jest całkowicie normalna i adekwatną reakcją na trudną sytuację.

Nie chodzi o to, żeby koniecznie – tak, jak bohaterka – szukać szczęścia w adopcji. Raczej o to, by spokojnie przyjrzeć się jej i swoim własnym przeżyciom i wyciągnąć z tej refleksji wnioski dla siebie.

Dla osób, które nie mają doświadczenia niepłodności, ale mają bliskie osoby, które starają się o dziecko lub pracują z takimi osobami, książka Miller to szansa na lepsze wczucie się w stan umysłowy osoby w tym położeniu. A to może pociągać za sobą lepsze zrozumienie tej osoby oraz efektywniejszą komunikację i wsparcie.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.