Przejdź do treści

Pacjenci biorą sprawy w swoje ręce. Szykuje się oddolna walka z projektem zmian ws. in vitro?

Na zdjęciu: Para, pomiędzy nimi dziecięce buciki /Ilustracja do tekstu: Pacjenci nie godzą się na ograniczenie in vitro. Oddolna walka ws. zmian ustawy o in vitro

Zgłoszony przez grupę posłów projekt zmian w ustawie o in vitro spotkał się z miażdżącą krytyką środowisk medycznych. Gorzkich słów pod adresem wnioskodawców nie szczędzą też pacjentki i pacjenci – to ich bowiem najmocniej dotkną postulowane zmiany. Aby wyrazić swój protest przeciwko tym politycznym zakusom, rozpoczęli oddolną akcję wysyłania wiadomości do posłów, którzy złożyli kontrowersyjny projekt w Sejmie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to stan, który wiąże się z cierpieniem, niepewnością. Stan, który pochłania myśli, zabiera cenny czas, środki finansowe i spokój. Poselski projekt zmian w ustawie o in vitro może niepłodnym parom zabrać jeszcze więcej – nadzieję i szansę na godne leczenie.

Ograniczenie in vitro: atak na naukę i interes obywateli. „W imię czego?”

W opiniach i pytaniach, które od wczoraj mnożą się w internecie i spływają na skrzynki projektodawców, pacjenci przypominają posłom, że reprezentując nasz kraj, powinni również stać na straży interesów osób zmagających się z niepłodnością. Postulując szkodliwe zmiany w ustawie o in vitro, przyczyniają się do wykluczenia społecznego nawet co 4-5 pary w wieku rozrodczym.

„Z niepokojem i zdumieniem przyjęłam informację o projekcie zmian regulacji w sprawie in vitro, które pozbawiają wiele polskich par szans na rodzicielstwo. Jako obywatelka kraju, który Państwo reprezentują, chcę zapytać: jakie – poza osobistymi przekonaniami – intencje stały za powstaniem tego dokumentu? Czyim interesom ma on służyć? Pozbawianie mnie i mojego partnera możliwości wykonania procedury zgodnej ze standardami medycznymi, zatwierdzonej przez gremia naukowe, jest dla mnie rzeczą krzywdzącą i niezrozumiałą. Czy sami zmierzyli się Państwo z problemami, które nas dotykają, by móc za nas decydować o tym, jak mamy się leczyć?” – pytała polityków jedna z naszych czytelniczek.

„Mam za sobą nieudany zabieg in vitro. Konsekwentnie, z trudem zbieram pieniądze na kolejną próbę. Tylko w ten sposób mogę zostać mamą. A Wy na różne sposoby chcecie mnie pozbawić tej szansy: najpierw odbierając dofinansowanie, teraz – szanse na skuteczne leczenie” – pisze inna pacjentka.

„To barbarzyński atak na naukę, która działa, i na nadzieję osób, dla których to jedyna szansa na potomstwo. W imię czego?” – zastanawia się inny internauta.

Z relacji naszych czytelników i czytelniczek wynika, że na podobne działania zdecydowało się więcej osób. Nie wykluczają, że po swoje prawa wyjdą też na ulice.

Kobiety znów wyjdą protestować, a my, mężczyźni, staniemy obok nich. Zrobimy taką manifestację, że odechce się wam decydować o tym, co dla nas dobre!” – pisze do polityków użytkownik Twittera.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Projekt zmiany ustawy o in vitro uniemożliwia skuteczne leczenie i naraża zarodki.. Eksperci: „To wbrew etyce”

Ograniczenie in vitro to naruszenie praw człowieka

Choć medycy nie wróżą projektowi większych szans na dalsze procedowanie, środowiska kobiece, działaczki i działacze społeczni podkreślają, że niedopracowane zapisy tego dokumentu nie powinny uśpić naszej czujności.

– Kolejny już skandaliczny pomysł posła Jana Klawitera, dążący do ograniczenia (a w praktyce zakazu) leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego, jest oczywistym i niepodważalnym naruszeniem praw człowieka wynikających z Konstytucji RP i aktów prawa międzynarodowego – mówi nam Karina Sasin, lekarka, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych, liderka „Sisterhood Network”. – Konstytucyjne prawo do poszanowania życia rodzinnego oraz do opieki medycznej gwarantuje każdemu nieograniczoną możliwość założenia rodziny, w tym kiedy konieczne jest zastosowanie zapłodnienia pozaustrojowego – dodaje.

Z kolei wykluczenie ze względu na niepłodność narusza – według ekspertki – zakaz dyskryminacji.

– Rzeczypospolita Polska ratyfikowała Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW), która zobowiązuje sygnatariuszy do przestrzegania zdefiniowanych w niej praw reprodukcyjnych. Ich filarem jest uznanie podstawowego prawa wszystkich par i jednostek do decydowania swobodnie i odpowiedzialnie o liczbie, odstępach czasowych i momencie sprowadzenia na świat dzieci, prawa do informacji, dostępu do środków, które to zapewniają, a także prawa do utrzymania najwyższego standardu zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego. Implikuje to również prawo do podejmowania decyzji dotyczących reprodukcji – w sposób wolny od dyskryminacji, przymusu i przemocy. Bezprawność pomysłów posła Klawitera jest w tym przypadku niepodważalna. Naruszają one też liczne postanowienia Karty praw podstawowych UE (m.in. do wolności od tortur i nieludzkiego traktowania, poszanowania życia rodzinnego i prywatnego oraz zakazu wszelkiej dyskryminacji) – podkreśla Karina Sasin.

CZYTAJ TEŻ: Annika Strändhall: Prawo pacjentki jest najważniejsze

Ograniczenie in vitro to unicestwienie leczenia niepłodności

Projekt ostro skrytykowało także wielu działaczy opozycji.

– Znowu grono ludzi owładniętych ideologią próbuje wkraczać w nasze życie prywatne. Pierwszą decyzją po objęciu władzy przez PiS była likwidacja narodowego programu in vitro, z którego urodziło się 20 tys. dzieci. I teraz poseł Klawiter próbuje wchodzić w nasze życie prywatne. In vitro jest dla ludzi z problemem niepłodności, którzy walczą przez lata o dziecko. A jeden poseł próbuje uregulować to życie, wchodząc z butami do naszych sypialni i na porodówki – komentował z mównicy sejmowej poseł Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia (PO).

– Ileż zła trzeba w sobie mieć, by bronić ludziom chcącym mieć dziecko prawa do szczęścia. Ileż zabobonu trzeba mieć, by w XXI ograniczać dostęp do bezpiecznych procedur medycznych to szczęście dających. Zło, głupota i tępy klerykalizm dziś świecącą triumfy w Sejmie RP – podsumowała gorzko Barbara Nowacka (Koalicja Obywatelska, Inicjatywa Polska) w mediach społecznościowych.

Więcej na temat projektu ograniczenia in vitro w Polsce przeczytasz tutaj.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Leczenie niepłodności idiopatycznej. Poznaj najnowsze rekomendacje PTMRiE (2018)

Dłoń wypisuje dzienny raport medyczny /Ilustracja do tekstu: Opieka farmaceutyczna w Polsce - wkrótce będzie możliwa?
Fot.: Rawpixel /Unsplash.com

Niepłodność idiopatyczna (zwana również niepłodnością niewyjaśnioną) dotyka nawet 20-30% par doświadczających niepowodzeń w staraniach o dziecko. Akceptacja diagnozy zaburzeń płodności, których źródła nie sposób wskazać, jest dla wielu pacjentek niezwykle trudna. Nie znaczy to jednak, że z tym niepoznanym wrogiem nie można skutecznie walczyć. Jakie leczenie niepłodności idiopatycznej zaleca Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii? Przeczytaj najnowsze rekomendacje PTMRiE (2018).

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność idiopatyczna (niepłodność niewyjaśniona, niepłodność nieokreślona) jest rozpoznaniem zgodnym z ICD-10 – Międzynarodową Statystyczną Klasyfikacją Chorób i Problemów Zdrowotnych, opracowaną przez Światową Organizację Zdrowia. Diagnoza niepłodności idiopatycznej może zostać postawiona, gdy starania o dziecko nie przynoszą rezultatu, mimo:

  • regularnego współżycia przez okres roku,
  • braku uchwytnej przyczyny medycznej tego stanu.

Przyczyny niepłodności idiopatycznej i rozszerzona diagnostyka

Niemożność wskazania czynników, które odpowiadają za powtarzające się niepowodzenia starań, wynika zwykle z ograniczeń współczesnej medycyny i wysokiego kosztu rozszerzonej diagnostyki.

Eksperci z dziedziny medycyny reprodukcyjnej wymieniają jednak kilka najbardziej prawdopodobnych przyczyn niepłodności idiopatycznej. To m.in.:

  • problemy z zapłodnieniem występujące na poziomie komórkowym,
  • nieprawidłowości genetyczne lub funkcjonalne komórek rozrodczych oraz zarodków,
  • zaburzenia genetyczne partnerów, które trudno wykryć za pomocą dostępnych metod diagnostycznych,
  • zaburzenia funkcji jajowodów lub ich dyskretne anomalie anatomiczne, które zaburzają transport komórek rozrodczych oraz zarodków (pomimo zachowanej drożności),
  • zaburzenia implantacji oraz nieprawidłowości immunologiczne.

Zależnie od indywidualnej sytuacji i historii medycznej pacjentki, lekarze prowadzący leczenie niepłodności mogą zasugerować wykonanie dodatkowych, zaawansowanych badań: z zakresu diagnostyki genetycznej, immunologicznej, molekularnej, a niekiedy również zabiegowej. Specjaliści PTMRiE podkreślają przy tym, że pacjentka musi zostać poinformowana o tym, że rozszerzenie diagnostyki może nie przynieść zmian w leczeniu, a tym samym – nie zwiększyć szans na ciążę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oligozoospermia idiopatyczna: czym jest i jak ją leczyć?

Leczenie niepłodności idiopatycznej. Postawa wyczekująca

Choć ustalenie przyczyn niepłodności idiopatycznej jest w wielu przypadkach niezwykle trudne, szacuje się, że co druga para z tym rozpoznaniem ma szansę uzyskać ciążę w drugim roku starań bez interwencji medycznych. Z tego powodu lekarze mogą zalecić postawę wyczekującą: zmianę stylu życia i wydłużenie okresu naturalnych starań – do dwóch lat.

„Wskazane jest doradzenie parze, aby dokonała ewentualnej korekty stylu życia, regularnie współżyła i oczekiwała na ciążę samoistną bez podejmowania działań medycznych” – czytamy w najnowszych rekomendacjach PMRiE (2018).

Eksperci zaznaczają jednocześnie, że postępowanie to można zalecić wyłącznie w sytuacji, gdy kobieta nie ukończyła 35. roku życia, a badanie AMH nie wykazało u niej obniżenia rezerwy jajnikowej. U pań powyżej tej granicy wiekowej oraz tych, u których stwierdzono niską rezerwę jajnikową, przedłużanie oczekiwania na ciążę samoistną może dodatkowo zmniejszać szansę na urodzenie dziecka.

„Pary te powinny uzyskać szczegółową informację o ryzyku związanym ze zmniejszającą się rezerwą jajnikową oraz o prognozowanym czasie leczenia” – wyjaśniają specjaliści PTMRiE w wydanej broszurze.

CZYTAJ TEŻ: Jakie badania należy wykonać przed zajściem w ciążę? [QUIZ]

Leczenie niepłodności idiopatycznej. Niezalecana stymulacja owulacji

Eksperci podkreślają również, że nie wszystkie dostępne metody leczenia niepłodności sprawdzają się w przypadku niepłodności niewyjaśnionej (idiopatycznej). Wyniki dotychczasowych badań nie wykazały korzystnego wpływu stymulacji owulacji w cyklach, w których podejmowane są naturalne starania o dziecko, na efekt tych starań.

„Dodatkowo takie postępowanie może zwiększać ryzyko ciąży wielopłodowej lub zmniejszać szansę na ciążę, m.in. poprzez negatywny wpływ na endometrium. W związku z powyższym stymulacja owulacji u kobiet z niepłodnością nieokreśloną nie jest rekomendowana” – podkreślają eksperci.

Zgodnie ze stanowiskiem PTMRiE, u kobiet z niepłodnością idiopatyczną nie zaleca się także:

  • podawania gestagenów w drugiej fazie cyklu (w celu poprawy domniemanej niewydolności lutealnej),
  • immunoterapii,
  • stosowania agonistów dopaminy.

CZYTAJ TEŻ: Niepłodność idiopatyczna, czyli wyjaśnić niewyjaśnione

Leczenie niepłodności idiopatycznej: inseminacja

Parom, które w obliczu dotychczasowych niepowodzeń nie chcą wydłużać okresu naturalnych starań do dwóch lat, lekarz prowadzący może zalecić wykonanie inseminacji domacicznej.

„Cykle stymulowane z następową inseminacją w szczególnych sytuacjach mogą być skuteczniejsze od postawy wyczekującej. Para musi jednak być poinformowana o wyższych kosztach oraz ryzyku wystąpienia zespołu hiperstymulacji jajników (OHSS), jak i o ciąży wielopłodowej” – napisano w rekomendacjach.

Leczenie niepłodności idiopatycznej: in vitro

Nieco inaczej formułowane są wskazania dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego w leczeniu niepłodności idiopatycznej. Metodę tę lekarz prowadzący może zalecić parom, które przez dwa lata podejmowały nieskuteczne naturalne starania o dziecko. Jeżeli jednak wiek kobiety przekracza 35 lat, zapłodnienie pozaustrojowe jest postępowaniem z wyboru po roku starań – czytamy w dokumencie PTMRiE.

„Wyjątkiem są pary, które na początku terapii nie akceptują tej metody leczenia. U tych par, na ich życzenie, można zalecić inseminacje domaciczne” – wskazują eksperci.

Z kolei u kobiet, które mają powyżej 38 lat, procedura in vitro jest rekomendowaną metodą leczenia niepłodności idiopatycznej – dodają przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Medycyny RozroduiEmbriologii oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Leczenie niepłodności – rekomendacje PTMRiE (2018)

Powyższe rekomendacje, wydane przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii, nie stanowią jedynych dopuszczalnych metod leczenia niepłodności. Mają na celu „określenie ramowych zasad postępowania na etapie diagnostyki i leczenia”. Celem opracowania tych standardów jest również „wyposażenie specjalistów zajmujących się zagadnieniem niepłodności w odpowiednie narzędzia, wiedzę na temat dobrych praktyk oraz wskazówki mogące indukować wyższą skuteczność podejmowanych działań„. Wybór odpowiedniej terapii powinien być zawsze oparty na wynikach badań diagnostycznych i indywidualnej sytuacji pary.

Pełną broszurę zawierającą rekomendacje PTMRiE (2018) znajdziesz na stronie ptmrie.org.pl.


Opracowano na podst. publikacji „Diagnostyka i leczenie niepłodności – rekomendacje PTMRiE oraz PTGiP”, wydanej przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii (2018)

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Brak satysfakcji seksualnej, problemy z miesiączką i menopauzą. Oto najczęstsze problemy zdrowia reprodukcyjnego kobiet

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czy in vitro jest bezpieczne? Wyjaśnia ekspert [WIDEO]

Zapłodnienie pozaustrojowe jest dla wielu par jedyną szansą na posiadanie biologicznego potomstwa. Procedura ta, mimo wysokiej skuteczności, nie zawsze kończy się sukcesem za pierwszym podejściem. Kolejne próby rodzą wśród pacjentek obawy o skutki uboczne tej formy leczenia. Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową, może powodować ryzyko nowotworów i wpływać negatywnie na rozwój dzieci – jak donoszą niektóre pozamedyczne źródła? Wątpliwości pacjentek rozwiewa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową?

Od wielu lat prowadzone są badania, których celem jest wykazanie, czy procedury medyczne towarzyszące zapłodnieniu pozaustrojowemu są szkodliwe dla zdrowia kobiety. Choć część pozamedycznych źródeł sugeruje, że metoda ta może obniżać rezerwę jajnikową i prowadzić do przedwczesnej menopauzy, w żadnej z dotychczasowych analiz naukowych nie wykazano takich powiązań.

Prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA, podkreśla, że stymulacja hormonalna z użyciem gonadotropin jest bezpieczna zarówno dla naszego zdrowia ogólnego, jak i dla funkcji jajników. Podawane pacjentce leki wpływają wyłącznie na aktualnie wzrastające pęcherzyki jajnikowe, nie tworząc zagrożenia dla pozostałej puli oocytów.

– Stymulacja działa tylko i wyłącznie na te komórki, które w danym momencie są gotowe do wzrostu i które za chwilę będą obumierać – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

CZYTAJ TEŻ: Genetyczne badania zarodków INVICTA z międzynarodowym certyfikatem jakości

Czy in vitro zwiększa ryzyko raka?

Pacjentki, które korzystają z pomocy klinik leczenia niepłodności, niejednokrotnie szukają też odpowiedzi na pytanie, czy in vitro zwiększa ryzyko raka (m.in. piersi i jajnika). Obawy związane są z wysokim poziomem estrogenów, który występuje w wyniku stymulacji hormonalnej do zapłodnienia pozaustrojowego. Stężenie tych hormonów jest wówczas od kilku do kilkunastu razy wyższe od poziomu fizjologicznego. Czy rzeczywiście może to prowadzić do wzrostu ryzyka raka?

Ekspert INVICTA uspokaja, że wzrost poziomu estrogenów towarzyszący kilkudniowej stymulacji hormonalnej nie wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia.

– Musimy zrozumieć, że poziomy estrogenów, które uzyskujemy w trakcie stymulacji […], są niczym w porównaniu do poziomu, który występują w czasie ciąży. Poziom estrogenów w drugim, a szczególnie w trzecim trymestrze ciąży jest 10-, a czasami 100-krotnie wyższy niż w trakcie stymulacji. Gdybyśmy założyli, że wysoki poziom estrogenów jest szkodliwy i powoduje proces onkogenezy (tworzenia się nowotworu), to ciąża dla każdej kobiety byłaby zabójcza – zauważa prof. Łukaszuk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stymulacja owulacji do in vitro. Na czym polega?

Czy in vitro powoduje gorszy rozwój dziecka?

Inną kwestią, która niepokoi kobiety przystępujące do procedury in vitro, jest wpływ tej metody na przyszły rozwój dzieci. Jednak – jak podkreśla ekspert – dotychczasowe analizy nie wykazały znaczących różnic pomiędzy rozwojem dzieci poczętych dzięki in vitro i tych, które pojawiły się na świecie w wyniku starań naturalnych.

Z badań wynika, że zaburzenia rozwojowe i genetyczne dotyczą 3% dzieci poczętych w wyniku starań naturalnych. Odsetek ten w w odniesieniu do dzieci, które pojawiły się na świecie dzięki in vitro oraz po długim czasie starań, wynosi zaś 3,6%. Statystycznie istotny wzrost ryzyka wad ma jednak inne przyczyny, niż może się wydawać.

– Ryzyko wad i chorób dla dziecka oraz matki jest związane z długością trwania leczenia niepłodności; nie ma związku z zapłodnieniem pozaustrojowym i – w efekcie – jest porównywane z innymi sposobami starań o ciążę, w tym długotrwałym leczeniem za pomocą naprotechnologii. To niepłodność jest czynnikiem ryzyka onkologicznego oraz problemów z rozwojem ciąży i powikłań okołoporodowych, a nie zapłodnienie pozaustrojowe – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

Należy przy tym pamiętać, że ryzyko wystąpienia wad u dziecka wzrasta wraz z wiekiem kobiety.

– W przypadku starań bez zastosowania zapłodnienia pozaustrojowego, gdy okres starań jest wielokrotnie dłuższy i przechodzi w lata, wyższy będzie też wiek pacjentki, kiedy zajdzie ona w ciążę. W tej grupie ryzyko wystąpienia chorób u dziecka i matki po leczeniu naprotechnologicznym będzie wyższe – podkreśla ekspert INVICTA.

POLECAMY: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?


Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dzięki Facebookowi zebrali pieniądze na in vitro. „Nie sądziliśmy, że kiedykolwiek nas to spotka”

dzięki internautom uzbierali na in vitro
Internauci zebrali dwa tysiące funtów na zabieg in vitro dla Marishy i Jona – fot. Pixabay

Poznali się w dramatycznych okolicznościach, a z tej znajomości narodziła się miłość. Ciężka choroba sprawiła jednak, że para mogła starać się o dziecko wyłącznie przy pomocy in vitro. Brak funduszy nie zniszczył ich planów. Pomogli… użytkownicy Facebooka!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Marisha Chaplin i Jon Hibbs z Cotgreve (hrabstwo Nottinghamshire) poznali się, gdy byli nastolatkami. Ich losy połączyła choroba – obydwoje przebywali w tym samym czasie na szpitalnym oddziale onkologicznym. Marisha była w trakcie leczenia nowotworu złośliwego, a Jon miał badania kontrolne.

Nastolatkowie zakochali się w sobie, a ich miłość przetrwała chorobę i próbę czasu. Para zaczęła się starać o dziecko i po siedmiu latach, dzięki zapłodnieniu in vitro, na świecie pojawiła się ich córka – Evie.

Zobacz także: Zbierają pieniądze na in vitro! Dramatyczne apele młodych kobiet

Dzięki internautom uzbierali na in vitro

Po porodzie kobieta dołączyła na Facebooku do grupy „Majowe dzieci 2016”, gdzie podzieliła się z internautkami swoją historią. Zdradziła, że wcześniej skorzystała z adopcji komórek jajowych i marzy, by ponownie zostać mamą. Przeszkodę stanowiły finanse – parę nie było stać na kolejny zabieg in vitro.

Członkowie facebook’owej grupy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i potajemnie zorganizowali zbiórkę na realizację marzenia internetowej koleżanki. Udało im się zebrać dwa tysiące funtów. Następnie na nagraniu przekazali kobiecie radosną nowinę.

Zobacz także: Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Siła internetu i spełnione marzenie

Dzięki inicjatywie internetowej społeczności Marisha i Jon mogli skorzystać z zapłodnienia pozaustrojowego i pod koniec grudnia 2018 roku powitali na świecie drugą córkę – Islę.

To niesamowite. Jest lepiej, niż mogłabym to sobie wymarzyć. Nie sądziliśmy, że kiedykolwiek nas to spotka– cytuje słowa wzruszonej matki magazyn „Independent”.

Zbiórki na leczenie niepłodności stają się coraz popularniejsze, również w Polsce.  Na naszym portalu opisaliśmy historię naszej czytelniczki – Darii. Kobieta zorganizowała zbiórkę pieniędzy, by móc sfinansować zabieg in vitro. Jeżeli chcesz pomóc w realizacji marzenia Darii i jej męża, wejdź TUTAJ i przekaż dowolną kwotę.

Tu kupisz e-magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent, Radio ZET

Tagi:

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Fertile Chip w in vitro
fot. Fotolia

Fertile Chip to innowacyjna metoda selekcji plemników stosowana w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego, opracowana przez naukowców z trzech uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych. W Polsce jako pierwsza Fertile Chip oferuje swoim pacjentom sieć klinik leczenia niepłodności InviMed. Dodatkowo, do końca 2018 roku, jego wykorzystanie jako procedury opcjonalnej do zapłodnienia metodą in vitro będzie bezpłatne.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Droga, którą plemniki pokonują w żeńskim układzie rozrodczym, dla nieprawidłowych plemników jest wręcz nie do przebycia. Naukowcy opracowujący metodę Fertile Chip starali się odtworzyć podobne warunki, by uzyskać plemniki najbardziej prawidłowe zarówno pod względem strukturalnym, jak i funkcjonalnym. Dzięki temu Fertile Chip zwiększa szansę na uzyskanie zarodka zdrowego pod kątem genetycznym, a zarazem wykazującego wyższą zdolność rozwojową i implantacyjną – mówi dr Ricardo Faundez, Dyrektor Embriologii Klinik Leczenia Niepłodności InviMed.

Zobacz także: Nowa metoda selekcji plemników do in vitro. Większa szansa na ciążę?

Fertile Chip w in vitro – co to takiego?

Fertile Chip to specjalistyczne narzędzie. Przypomina płytkę składającą się z mikroskopijnych kanałów, zbudowanych w oparciu o znane zasady hydrodynamiczne (mikroprzepływy), które kierują interakcjami pomiędzy plemnikiem a otaczającą go strukturą mikrokanału.

Metoda ta – z pogranicza biologii, fizyki, nanotechnologii i inżynierii – pozwala na odwzorowanie zachowania plemników podczas naturalnej wędrówki przez żeński układ rozrodczy. Dzięki zastosowaniu Fertile Chip embriolog może wyselekcjonować plemniki o najwyższej jakości genetycznej, zwiększając tym samym szanse na uzyskanie prawidłowych zarodków.

Metoda ta, opracowywana w latach 2016-2017, jest efektem pracy wielu badaczy z różnych dziedzin nauki. Badania kliniczne prowadzone były w Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii, Turcji, Szwajcarii i we Włoszech. Ich wyniki, które są bardzo obiecujące, zostały zaprezentowane podczas 34. dorocznego spotkania Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE).

Wyniki badań prowadzonych na Uniwersytecie Stanforda pokazały, że nasienie posortowane przy użyciu urządzenia mikroprzepływowego Fertile Chip ma nie tylko wyższą ruchliwość, ale także charakteryzuje się znacznie wyższym odsetkiem morfologicznie prawidłowych plemników o wysokiej integralności DNA.

Pozostałe badania wykazały także wzrost odsetka ciąż przy pierwszym transferze zarodków do 56% w stosunku do 33% (średnia dla Europy) dla procedur in vitro z zastosowaniem standardowych metod selekcji plemników. Jest to możliwe, ponieważ dzięki zastosowaniu Fertile Chip odsetek zapłodnionych oocytów jest znacznie większy, uzyskane zarodki lepiej się rozwijają i w większości implantują, przez co znacząco zwiększa się szansa na uzyskanie ciąży.

Zobacz także: „Dajemy trzy duże szanse na dziecko”. Innowacyjny program in vitro w klinice InviMed

Fertile Chip za darmo do końca grudnia w klinice InviMed

– Wyniki badań pokazują, że zastosowanie Fertile Chip zwiększa szanse niepłodnych par nie tylko na uzyskanie prawidłowych zarodków, ale przede wszystkim na zdrową ciążę. Pozwala bowiem obniżyć prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych zarodków – wyjaśnia dr Faundez.

– Stosując stare metody selekcji nie jesteśmy w sanie uzyskać tak wielu plemników dobrej jakości. Tym bardziej cieszę się, że – jako pierwsza klinika w Polsce – możemy oferować tę metodę naszym pacjentom – dodaje.

Ta innowacyjna metoda jest już dostępna we wszystkich klinikach InviMed jako procedura opcjonalna do IVF. Do końca 2018 roku kliniki InviMed nie będą pobierały od swoich pacjentów dodatkowych opłat za wykorzystanie Fertile Chip podczas procedury zapłodnienia in vitro.

Po zakończeniu promocji, wykorzystanie Fertile Chip w procedurze in vitro będzie wiązało się z kosztem 800 zł.

Logo: InviMed

 

 

 

 

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.