Przejdź do treści

Ojcowie i baby blues

Baby blues – biologia czy psychika?

Jeden z pierwszych opisów zjawiska dziś nazywanego baby bluesem pochodzi z XIX wieku. Młoda matka, po kilku tygodniach spadku nastroju, braku apetytu, bezsenności oraz trudności w karmieniu dziecka, oddała je mamce, zgodnie z ówczesnym obyczajem i w erze sprzed mleka modyfikowanego. Kiedy trzy lata później urodziła kolejne dziecko, sytuacja powtórzyła się. Na pomoc wezwano doktora Freuda, który zahipnotyzował pacjentkę. Próbował ją przekonać, że od momentu hipnozy, wszystko z nią będzie dobrze i będzie w stanie karmić dziecko. Efekt tej interwencji trwał pół dnia. Kolejnym więc razem, podczas sesji hipnozy, Freud zasugerował pacjentce, że kilka minut po jego wyjściu powinna głośno wyrazić wobec członków rodziny zdziwienie, że zniknął jej obiad. Przecież jeśli sama jest głodna, nie będzie w stanie nakarmić dziecka. Tym razem efekt był długotrwały. [1]

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nieznane wówczas były hormony, nie można więc było odwołać się do tego aspektu doświadczenia poporodowego. Dziś o baby bluesie i depresji poporodowej myślimy przede wszystkim w kategoriach zawirowań hormonalnych. I choć nie ma wątpliwości, że fizjologia odgrywa ogromną rolę w tym, jak przeżywany jest okres poporodowy, to jednak przypadek opisany przez Freuda wskazuje na istnienie elementu psychologicznego.

Co ciekawe, również młodzi ojcowie, których trudno podejrzewać o rewolucję hormonalną wynikłą z ciąży i porodu, doświadczają baby bluesa.

Interwencja Freuda, która okazała się być skuteczną podkreślała, jak bardzo sama matka potrzebuje opieki i jak ją złości, kiedy jest pozbawiona wsparcia. Wydaje się więc, że to, co w psychologii ogólnie nazywa się poporodowymi zaburzeniami nastroju, wynika ze znacznie bardziej skomplikowanych mechanizmów niż tylko zmiany biologiczne. Dotyczy to również młodych ojców, niezależnie od ich wieku i doświadczenia w rodzicielstwie.
  
Czynnik męski
 
Narodziny dziecka są radosnym momentem, powitaniem i jednocześnie zakończeniem pewnego etapu. Dla jednych jest to ciąża, dla innych wszystko to, co do ciąży i dziecka prowadzi. Młode matki uczula się na zmiany nastroju po porodzie, płaczliwość lub zaburzenia odżywiania. Ojcowie takiej informacji nie dostają. Kiedy więc po narodzinach dziecka, którego chciał i na które czekał, młody ojciec zaczyna odczuwać przygnębienie, jest rozdrażniony, czy też wycofuje się z kontaktów z bliskimi, nie bardzo wiadomo, czemu to przypisać.

Zgodnie z zachodnią kulturą wobec mężczyzn mamy określone oczekiwania. Powinien być silny, odpowiedzialny i niestrudzenie opiekować się swoimi najbliższymi. Na inne uczucia nie ma miejsca, dlatego też sam mężczyzna nie potrafi się do nich przyznać. Znacznie łatwiej opowiadać kolegom o nieprzespanych nocach, kolkach, kłótniach z wiecznie zmęczoną i zaniedbującą się żoną. Tyle tylko, że konflikty i narastające napięcie nie są przyczyną gorszego samopoczucia, a raczej skutkiem.

Narodziny dziecka wiążą się z utratą Dla mężczyzny. jest to utrata wolności, swobody, niezależności.

Potrzeba czasu, żeby zaakceptować te zmiany. Trudno też na samym początku rodzicielstwa dostrzec, że choć zmiany są ogromne, są również czasowe. Im dziecko jest starsze, tym mniej opieki wymaga, a w życiu rodziców powiększa się przestrzeń na sprawy niezwiązane bezpośrednio z dziećmi.

Mężczyznom jest tym trudniej, że dziecko pojawia się w ich umysłach z czasem; kobieta ma z dzieckiem od samego początku relację biologiczną. Narodziny uruchamiają również w rodzicach dawno zapomniane doświadczenia z ich własnego dzieciństwa. Odzywają się pragnienia i potrzeby, które niekoniecznie zostały zaspokojone w niemowlęctwie młodych rodziców, przez co trudniej zajmować się własnym dzieckiem. Trudniej też, jak w przypadku pacjentki Freuda, dać sobie prawo do wsparcia i opieki.
Często zdarza się słyszeć od młodych lub przyszłych ojców, że będą inni niż ich ojcowie. Próbują swoje rodzicielstwo zbudować na wyobrażeniu. Stawiają więc sobie niemożliwe do zrealizowania zadania.
 
Czy istnieje związek pomiędzy niepłodnością a samopoczuciem młodych ojców?
 
Trudno się wesprzeć badaniami w tym obszarze, ponieważ jest ich bardzo niewiele. Doświadczenie kliniczne pokazuje jednak dość skomplikowany obraz rodzicielstwa po niepłodności. Mężczyźni są szczególnie silnie dotknięci koniecznością „odbycia stosunku” w określony dzień i o określonej godzinie. Bywa tak, że życie seksualne jest podporządkowane staraniom o dziecko przez wiele miesięcy, a nawet lat. Wiadomo, że u mężczyzn wzmaga to stres.

Długie starania wspomagają rozwój różnorodnych wyobrażeń o tym, jakie będzie to upragnione ojcostwo, jakie będzie dziecko, jaka będzie rzeczywistość po jego narodzinach. Zwykle w tych marzeniach jest radość i spełnienie. Nie myślimy o tym, że dziecko urodzi się z własna osobowością i wynikającymi z niej potrzebami i reakcjami.

Ojcu, który jest aktywny, odważny i z łatwością osiąga cele może być trudno zrozumieć płaczliwego czy lękliwego syna. Tym trudniej, im dłużej i intensywniej o nim marzył.

 

Kiedy więc młody ojciec odczuwa niezrozumiałe dla niego przygnębienie lub niechęć do działania, albo jeśli jest nieszczęśliwy myśląc, że jego życie zmieniło się bezpowrotnie, warto się zastanowić, czego tak naprawdę nie może zobaczyć. Być może mężczyznom jest trudno z utratą kontroli, być może czują się bezsilni na przykład w obliczu płaczu niemowlęcia. Świadomość tego, co się dzieje, ułatwi radzenie sobie z sytuacją.
 
 
[1] https://www.psychologytoday.com/sites/default/files/attachments/58717/postpartumdepression-pp-2007.pdf, s. 50.

————————————————-
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.