fbpx
Przejdź do treści

Odra znów zagraża – szczególnie małym dzieciom. Wszystko przez brak szczepień

Dziecko z wysypką różyczkową, ułozone na rekach lekarza /Ilustracja do tekstu: Odra znowu zagraża
fot. Fotolia

W ubiegłym roku w Europie odnotowano blisko 15 tys. zachorowań na odrę – aż trzykrotnie więcej niż w 2016 r. To skutek niedostatecznej liczby szczepień – alarmują w najnowszym raporcie eksperci Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Czy Polacy mają się czego obawiać?

Zachorowania na odrę odnotowuje się na całym świecie od lat, ale w ostatnim czasie ich liczba znacznie się zwiększyła. Najwięcej przypadków odry jest w krajach o niskim poziomie wyszczepienia. Na 14 451 potwierdzonych zakażeń (w 30 zbadanych krajach) aż 5560 odnotowano w Rumunii. Niechlubną czołówkę uzupełniły Włochy (5004) i Grecja (967). Choć Polska – z 62 przypadkami odry – znalazła się daleko poza podium, niepokojący jest fakt, że znacznie wzrosła liczba zachorowań w krajach z nami sąsiadujących: w Niemczech (929), a także na nieujętej w zestawieniu ECDC Ukrainie. Zgodnie z danymi Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku, u naszych wschodnich sąsiadów odnotowano w ubiegłym roku aż 4767 przypadków odry.

Jeden chory na odrę może zarazić nawet 18 osób

Warto mieć świadomość, że odra jest wysoce zakaźną chorobą wirusową, która niezwykle łatwo rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Szacuje się, że jedna osoba zaraża średnio 12-18 osób (dla porównania: chory na grypę przeważnie zaraża 1-4 osób).

Pierwsze objawy odry pojawiają się w ciągu 10-12 dni od zakażenia. Choć początkowo przypominają zwykłe przeziębienie, wraz z rozwojem choroby znacznie wzrasta temperatura (nawet do 41°C), a na ciele pojawia się charakterystyczna czerwona wysypka.

Aż 25% chorych wymaga hospitalizacji, a w jednym przypadku na 1000 odra prowadzi do zgonu pacjenta. To również skutek powikłań, z którymi w 30% przypadków wiąże się ta groźna choroba. U jednej na 1000 zakażonych osób rozwija się groźne zapalenie mózgu, które może doprowadzić do dysfunkcji  narządu słuchu lub niepełnosprawności intelektualnej. Zdarza się również uszkodzenie rogówki oka, a nawet podostre stwardniające zapalenie mózgu (SSPE). To ostatnie może wystąpić nawet kilkanaście lat po przejściu odry.

Niezbędne szczepienia przeciw odrze

Specjaliści przypominają, że nie ma skutecznego lekarstwa na odrę. Przed zachorowaniem można się jednak uchronić, stosując szczepienia. Szczepionka przeciwko odrze (skojarzone szczepienie MMR) to  jeden z najlepszych preparatów w ochronie zdrowia publicznego. Aby jednak zapobiegł wybuchowi epidemii odry, potrzebne jest zaszczepienie min. 95% populacji. A to w ostatnich latach rodzi problemy.

Na całym świecie rośnie liczba osób, które nie decydują się na szczepienia, wskazując na ich potencjalne niebezpieczeństwo dla zdrowia. Tymczasem ryzyko związane z odrą jest realne – aż 87% osób, u których zdiagnozowano odrę, było niezaszczepionych. Alarmujące są szczególnie statystyki dotyczące zachorowań dzieci: niezaszczepiona była zdecydowana większość pacjentów między 1. a 4. rokiem życia.

Wiedzy o szczepieniach szukamy na własną rękę

Specjaliści uważają, że ten trend wynika przede wszystkim z niewiedzy lub wiedzy bardzo wybiórczej. Wiele osób informacje o groźnych odczynach poszczepiennych uzyskuje z niesprawdzonych i nieweryfikowalnych źródeł: grup dyskusyjnych i portali społecznościowych. Zdają się to potwierdzać badania przeprowadzone przez firmę Millward Brown w 2015 r. Wynika z nich, że dla blisko 20% osób pierwszym źródłem wiedzy o szczepieniach jest internet. Dopiero na drugim miejscu znalazła się informacja pochodząca bezpośrednio od lekarza.

Tymczasem osoby, które rezygnują z powszechnie dostępnych szczepień ochronnych znacznie przyczyniają się do rozprzestrzeniania się ognisk odry – zauważa dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Problemem jest według niego także migracja z krajów o wysokim ryzyku zakażenia.

Monitoring zachorowań na odrę

Eksperci podkreślają, że każdy przypadek zachorowania, a nawet podejrzenia zachorowania na odrę powinien być  niezwłocznie zgłoszony przez lekarza prowadzącego do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Instytucja wdraża wówczas tzw. dochodzenie epidemiologiczne, które ma ustalić źródła, przyczyny i drogi szerzenia się zachorowań na odrę.

W przypadku odnotowania ognisk odry inspektorat może przeprowadzić szczepienia ochronne wśród osób szczególnie narażonych na zachorowanie, nieuodpornionych lub niemających udokumentowanych szczepień. To tzw. szczepienia akcyjne – informacja o nich podawana jest do wiadomości publicznej.

Ponadto ponowne szczepienie przeciw odrze powinny rozważyć osoby urodzone przed 1975 r. , które mają na co dzień kontakt z grupami osób o niskim stopniu uodpornienia populacji oraz pracownicy przedszkoli, szkół oraz opieki zdrowotnej – szczególnie jeśli wyjeżdżają w regiony o wysokim ryzyku zachorowania na odrę.

Źródło: ecdc.europa.eu, wsse.gda.pl, poradnikzdrowie.pl, rynekzdrowia.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.