Przejdź do treści

Odejście od in vitro – nowy program prokreacyjny

TO, ŻE PIS NIE POPIERA REFUNDACJI IN VITRO BYŁO WIADOMO JUŻ W CZASIE KAMPANII WYBORCZEJ DO PARLAMENTU. NIESTETY CHYBA NIKT NIE LICZYŁ SIĘ Z TYM, ŻE PROGRAM PROKREACYJNY BĘDZIE CAŁKOWITYM ODWROTEM OD MEDYCYNY I ZDROWEGO ROZSĄDKU.

Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł dla TOK Fm wypowiedział się dzisiaj w sprawie założeń Narodowego Programu Prokreacyjnego, który został zapowiedziany przy okazji cofnięcia refundacji in vitro.  Jaki jest nowy narodowy program prokreacyjny?

Najgorsze obawy związane z tym programem niestety zdają się potwierdzać a wypowiedzi ministra Radziwiłła kreślą bardzo czarny scenariusz leczenia niepłodności
Przyjrzyjmy się założeniom narodowego programu prokreacyjnego, które na razie nie został na razie ogłoszony. Jego założenia znamy dzięki udostępnionej opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

16 klinik

W NPP zapowiedziane jest utworzenie sieci ośrodków leczenia niepłodności, które będą odpowiedzialne m.in za kompleksową diagnostykę i prowadzenie edukacji zdrowotnej oraz szkoleń dla personelu medycznego. „Program ma wesprzeć te ośrodki organizacyjnie i w zakupie nowoczesnego sprzętu” – powiedział TOK FM minister Radziwiłł.

Szkolenia personelu medycznego

Narodowy Program prokreacyjny ma za zadanie przeszkolenie lekarzy, pielęgniarek i położnych poprzez zwrócenie ich uwagi na problem niepłodności oraz rozpoczęcie wstępnej diagnozy oraz leczenia już na etapie podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Szkolenia dla lekarzy i uwrażliwienie ich na temat płodności to na pewno dobry pomysł, być może standardem będzie równoczesne badanie pary a nie tylko kobiety, bo są przypadki, w których lekarzowi przez kilka lat nie przyszło do głowy, żeby zbadać nasienie partnera i bezskutecznie leczył zdrową kobietę.

Edukacja zdrowotna młodzieży licealnej oraz osób w wieku reprodukcyjnym

To oczywiście znakomity pomysł, który warto propagować – wiedza o swoim zdrowiu, seksualności, zdolności do posiadania dzieci jest bardzo istotnym elementem planowania swojej przyszłości i rodziny. Najważniejsze jednak jest pytanie, jakie informacje będą przekazywane na takich szkoleniach oraz kto je będzie prowadził a także jaki światopogląd będzie prezentował: czy będzie wierzył w boga czy w medycynę.

Kompleksowa diagnostyka niepłodności

Pary, które chcą mieć dziecko a nie mogą się doczekać ciąży będą mogły skorzystać z diagnostyki realizowanej  w utworzonych ośrodkach referencyjnych. Ma być przeprowadzone szerokie badania wskazujące przyczyny braku ciąży. Gdy diagnoza zostanie postawiona pacjenci mają być kierowani na dalsze leczenie w ramach świadczeń gwarantowanych.
I teraz oczywiście trudno nie zapytać: co z in vitro? W programie nie ma na ten temat ani słowa, gdyż narodowy program prokreacyjny nie zamierza wykorzystać najnowszej medycyny jako sposobu leczenia niepłodności. Celem ministra jest nie tylko całkowite odejście od refundacji in vitro (co już się stało), ale chyba  wykluczenie in vitro w ogóle jako sposobu leczenia w Polsce (przypomnijmy projekt ustawy, która praktycznie zakazuje in vitro – tutaj). Co bowiem w sytuacji, gdy diagnoza będzie taka, że nie daje szans parze na naturalne zajście w ciążę, bez in vitro? Czy w ogóle usłyszą rekomendację, że powinni z takiej metody skorzystać? Czy nikt im tego nie powie? Nie wiadomo.

Utworzenie mobilnej aplikacji

No tak. Naprawdę minister zdrowia ma taki pomysł. „Narodowa Aplikacja Prokreacyjna”. To będzie ogromna aplikacja bo ma nie tylko mieć kalendarz opisujący poszczególne dni cyklu, informacje na temat cyklu w formie wykresu, przypomnienie o wizytach, informacje na temat leków czy też informacje o wpływie aktywności fizycznej na ogólną poprawę zdrowia i kondycji ale ma nawet przypominać o wizytach. Jeśli przypomnicie sobie, jak umawiacie się do lekarza w ramach NFZ to zastanówcie się, czy jest możliwa aplikacja współpracująca ze wszystkimi systemami rejestracji wizyt w różnych przecież placówkach.

Utworzenie Banku Tkanek Germinalnych

To jest pomysł, który wywołuje bardzo dużo kontrowersji.
Dla kobiet chorujących na raka, które chcą  po leczeniu chemioterapią mieć dzieci minister proponuje: „Chorującej kobiecie można usunąć fragment tkanki jajnika, zamrozić go i po zakończeniu leczenia onkologicznego ponownie wszczepić, aby mogła odzyskać naturalną płodność” – tłumaczy. Jak będzie po takich procedurach wyglądała naturalna płodność możemy się tylko domyślać.
Co istotne, pomysł takiego banku skrytykowała cytowana wcześniej Agencja Oceny Technologii Medycznych: „Założenia poczynione w projekcie programu dotyczące bankowania tkanek jajnika są niepoparte odpowiednio silnymi dowodami dotyczącymi skuteczności oraz bezpieczeństwa stosowania wskazanej metody. Według wytycznych American Society for Reproductive Medicine _ Society for Assisted Reproductive Technology T 2006, chemioterapia i radioterapia stanowią znaczne ryzyko dla przyszłej płodności kobiet. Dla kobiet mierzących się z terapiami nowotworowymi, dostępny czas jest zazwyczaj niewystarczający, aby umożliwić stymulację jajników, odzyskanie oocytów oraz zamrożenie zarodków. Kriokonserwacja tkanek jajnika oraz oocytów stwarzają nadzieję na zachowanie kobiecej płodności w przyszłości. Jednakże zarówno kriokonserwacja tkanki jajnika, jak i procedury transplantacyjne powinny być wykonywane wyłącznie w kategoriach działań doświadczalnych zgodnie z wytycznymi Institutional Review Boards.”
Mamy więc do czynienia z eksperymentalnym rozwiązaniem, które jest wprowadzone do programu ale nie ma w programie metody o udokumentowanej skuteczności czyli in vitro.

Narodowy Program Prokreacyjny

Nawet starając się zrozumieć ideologiczne podejście do leczenia niepłodności prezentowane przez partię rządzącą naprawdę trudno jest zaakceptować fakt, że minister zdrowia, lekarz, pomija przy leczeniu danej choroby najskuteczniejsze rozwiązania medyczne.

Ten program jest takim pomysłem jakby dla osób wymagających przeszczepu wątroby zaproponować w ramach leczenia edukację antyalkoholową oraz informacje o złych tłuszczach w pożywieniu. Te ważne informacje nie zastąpią nowej wątroby.

Tak samo z leczeniem niepłodności. Są sytuacje, gdzie edukacja i diagnostyka nie pomogą. Pomoże tylko in vitro.
A właśnie jego nie ma.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

Smutny mężczyzna spogląda w dół /Ilustracja do tekstu: Niepłodność męska - temat tabu /Obniżenie jakości nasienia
Fot.: Travis Jones /Unsplash.com

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak tyka biologiczny zegar? Czyli o tym, dlaczego z wiekiem coraz trudniej zajść w ciążę

płodność kobiety a wiek
fot. Fotolia

Płodność i liczba zdrowych, gotowych do zapłodnienia jajeczek zmniejsza się wraz z wiekiem. Współczesne metody leczenia dają jednak coraz więcej możliwości kobietom pragnącym zajść w ciążę po 35. roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U kobiety płodność zauważalnie obniża się po 38. roku życiu i znacząco spada po 42. roku życia. Wraz ze starzeniem organizmu w jajnikach dochodzi do nieodwracalnych zmian.

Dziewczynki rodzą się z ok. milionem pęcherzyków. W okresie dojrzewania liczba pęcherzyków spada do ok. 300 tys., jednak w życiu kobiety do owulacji dochodzi średnio 300 razy.

Zobacz także: Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Płodność kobiety a wiek – jakość komórek jajowych

Kobieta największe szanse na zajście w ciążę ma w ok. 20 roku swojego życia. Spadek płodności zaczyna się, gdy kobieta osiągnie wiek 30 lat. Zdrowa i płodna 30-latka każdego miesiąca ma ok. 20 proc. szans na zajście w ciążę. W wieku 40 lat jej szanse maleją już do mniej niż 5 proc. Utrata płodności w bardzo wielu przypadkach wiąże się ze spadkiem jakości komórek jajowych.

Za dużo lub za mało chromosomów (aneuploidia) w jajeczkach to problem, który pojawia się wraz ze starzeniem organizmu. Zarówno plemniki, jak i prawidłowo zbudowane i zdolne do zapłodnienia jajeczko mają po 23 chromosomy. Zarodek, który powstaje w wyniku zapłodnienia będzie miał 46 chromosomów.

Z nieprawidłowo zbudowanej i zapłodnionej komórki może powstać nieprawidłowy zarodek. Najczęściej dochodzi wtedy do poronienia.

Zobacz także: Mam 35 lat i chcę być mamą…

Płodność kobiety a wiek – rezerwa jajnikowa

Rezerwa jajnikowa to liczba pierwotnych pęcherzyków jajnikowych, które są zdolne do przekształcenia się w komórki jajowe. Z czasem rezerwa ta spada, a tym samym szanse na ciążę maleją i pęcherzyki stają się mniej wrażliwe na stymulację. Zmniejszenie rezerwy jajnikowej oznacza utrudnione dojrzewanie jajeczek i owulację.

Istnieje kilka opcji, które mogą pomóc w rozwiązaniu problemu: Wśród nich wymienia się:

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:  Fertility Center – San Diego

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zawalczą w sądzie o in vitro. Przez „niebezpieczny precedens”

Do sądu o in vitro. Zachodnipomorskie walczy z Izbą Obrachunkową. /Na zdjęciu: Zmartwiona para u lekarza
fot. Fotolia

Izba Obrachunkowa nie ma kompetencji, które umożliwiałyby jej uchylenie uchwały o dofinansowaniu in vitro – twierdzą wojewódzcy radni i zapowiadają złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podkreślają, że działania organu wydają się oparte na motywach politycznych.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przypomnijmy, że w maju br. sejmik województwa zachodniopomorskiego zdecydował większością głosów o przyjęciu uchwały umożliwiającej pomoc finansową dla gmin, które chciałyby realizować programy dofinansowania in vitro. Zaplanowano, że na ten cel ma zostać zarezerwowana kwota w wysokości 300 tys. zł.

Mimo formalnego zatwierdzenia uchwały, do jej zapisów krytycznie odniosła się Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO), będąca organem kontroli i nadzoru jednostek samorządu terytorialnego. Powołując się na niesprecyzowanie zakresu, w jakim ma być udzielana pomoc finansowa na programy dofinansowania in vitro, postanowiła uchylić decyzję radnych.

CZYTAJ TEŻ: W których miastach jest dofinansowanie do in vitro? Sprawdź listę!

Ostry protest zachodniopomorskich radnych. Idą do sądu o in vitro

Działania RIO spotkały się ze zdecydowanym protestem przedstawicieli sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Podczas sesji, która odbyła się przed kilkoma dniami, radni jednomyślnie opowiedzieli się za przekierowaniem sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podkreślili, że Regionalna Izba Obrachunkowa nie ma kompetencji, które pozwoliłyby jej na ocenę decyzji wydawanych przez samorząd, zatem podjęte przez nią działania były bezpodstawne.

– To skandaliczny przykład pracy pod polityczne dyktando PiS – stwierdził Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, w trakcie sierpniowej sesji sejmiku.

Uchwała o pomocy na programy dofinansowania in vitro i tak będzie realizowana. To walka z precedensem

Programy Radni zaznaczyli też, że przyjęta uchwała miała jedynie charakter intencyjny. Określała wolę województwa zachodniopomorskiego, by oferować pomoc finansową na realizację programów dofinansowania in vitro, nie rodziła jednak skutków finansowych. Paradoksalnie, fakt ten uznała sama Regionalna Izba Obrachunkowa – ale sprawą i tak postanowiła się zająć.

– Po raz pierwszy w 16-letniej pracy w samorządzie spotkałem się z taką sytuacją – przyznał marszałek Geblewicz. – Pierwszym sygnałem politycznego wykorzystania RIO było nakazanie nam podpisania oświadczeń, że nie finansowaliśmy udziału uczestników Marszu Wolności wiosną tego roku. To bardzo niebezpieczny precedens dla samorządu, z którym trzeba walczyć wszelkimi legalnymi metodami – dodał.

Marszałek  zadeklarował jednocześnie, że województwo nie wycofuje się ze swojej inicjatywy. Zapisy uchwały o pomocy finansowej na programy dofinansowania in vitro będą realizowane.

– Decyzje o udzieleniu czy nieudzieleniu wsparcia na jakikolwiek cel publiczny podejmuje sejmik, o czym doskonale wiemy. We wrześniu pierwsza tego typu uchwała [w sprawie dofinansowania in vitro – przyp. red.] dotycząca Szczecinka trafi pod obrady sejmiku. Ale niezależnie od tego, chcemy odwoływać się od ewidentnego politycznego orzeczenia – podsumował Geblewicz.

 Źródło: portalsamorzadowy.pl, wyborcza.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dofinansowanie in vitro zagrożone? Kościół straszy wiernych i przedstawia skandaliczne tezy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Biolodzy odkryli przyczynę wczesnych poronień? Poznaj najnowsze doniesienia ze świata nauki

przyczyny niepłodności i poronień
fot. Fotolia

W czasopiśmie „Nature Cell Biology” ukazały się badania na temat kluczowego etapu, przez który muszą tuż przed implantacją przejść ludzkie komórki embrionalne. Testy mogą pomóc w wyjaśnieniu niektórych przyczyny niepłodności i samoistnych poronień.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania w tym kierunku zostały przeprowadzone przez zespół profesor biologii Amander Clark z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA).

Jak wynika z treści artykułu, problem niepłodności dotyczy już nawet 10 proc. amerykańskiego społeczeństwa. Około 15-20 proc. wszystkich ciąż w USA kończy się poronieniem. W wielu przypadkach przyczyny niepłodności i poronienia pozostają nieznane.

Zobacz także: Sztuczna inteligencja wykryje niepłodność. Nad algorytmem pracuje polska firma

Kilka słów o pluripotencji

Zespół kierowany przez Clark postanowił dowiedzieć się, czy zmiany epigenetyczne, czyli niegenetyczne wpływy na ekspresję genów, w ludzkich embrionalnych komórkach macierzystych mogą wyjaśnić, dlaczego niektóre zarodki nie są w stanie przetrwać.

Naukowcy zaczęli od analizy zarodkowych komórek macierzystych. Tego typu komórki są pluripotencjalne, co oznacza, że mogą dać początek każdej tkance w ludzkim ciele.

– Przez wiele lat badacze uważali, że pluripotencja u ludzi to pojedyncze stadium – mówi profesor Clark. – Jednakże w ciągu ostatnich trzech lat odkryto, że ludzka pluripotencja obejmuje co najmniej dwa różne stadia. Wraz z rozwojem embrionów komórki macierzyste przechodzą przez te stadia aż do zajścia w ciąży – wyjaśnia.

Przed implantacją w macicy komórki zarodka są w niedojrzałym pierwszym „naiwnym” stadium pluripotencji. Mało jeszcze wiadomo o tym etapie, jednak naukowcy są zdania, że jeśli komórki embrionu nie są w stanie wkroczyć w to stadium, zarodek nie może pretrwać i dochodzi do poronienia.

W czasie implantacji komórki zarodka wchodzą w drugą, „ugruntowaną” faz pluripotencji. Wtedy komórki są gotowe do różnicowania się na wszystkie typy komórek w ciele.

–  Nikt nie wie dokładnie, dlaczego w ogóle istnieje pierwsze stadium pluripotencji i co pomaga komórkom pozostać na tym etapie przez pewien czas. Uważa się, że może to być mechanizm ochronny, który zapobiega zbyt szybkiemu różnicowaniu komórek embrionalnych, dzięki czemu czas implantacji pozostaje prawidłowy – tłumaczy profesor Clark.

Zobacz także: Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Obiecujące wyniki eksperymentu

Aby lepiej zrozumieć, które czynniki regulują pierwsze stadium pluripotencji, naukowcy porównali zmiany epigenetyczne w embrionalnych komórkach macierzystych w pierwszym i drugim stadium pluripotencji. Komórki te zostały stworzone w warunkach laboratoryjnych.

Badacze odkryli, że te dwa typy komórek miały odmienną sekwencję chromatyny w całym DNA. Chromatyna składa się z DNA i białka, które tworzą chromosomy w jądrze komórki.

Unikalne sekwencje chromatyny działają niczym kody kreskowe. Białka regulujące gen, zwane czynnikami transkrypcyjnymi, „skanują” w otwartych obszarach chromatyny kod, a następnie wiążą się z nim, co wpływa na aktywność genetyczną w komórce.

Zobacz także: Mutacja genu MTHFR a ciąża

Tajemniczy klucz o nazwie TFAP2C

Zespół Clark postanowił następnie zbadać, który czynnik transkrypcyjny jest w stanie odczytać powtarzający się w kółko kod zarodkowych komórek macierzystych w pierwszym stadium pluripotencji. Odkryli, że jest to czynnik transkrypcji  o nazwie TFAP2C. Ta wiedza była kluczowa.

– Odkryliśmy, że obecność TFAP2C stanowi ważną różnicę między pierwszym a drugim stadium pluripotencji i że ten czynnik transkrypcji jest niezbędny do utrzymania pierwszego stadium – tłumaczy ekspertka.

– Dowiedliśmy również, że bez TFAP2C prawidłowa ekspresja setek genów [czyli procesu odczytania informacji w genie i przepisania na jego produkty – red.] byłaby niemożliwa, co najprawdopodobniej skutkuje wczesnym poronieniem – dodaje.

– Nasze odkrycia odnoszą się do naturalnego procesu rozwoju człowieka, ponieważ są zgodne z tym, co obserwujemy u ludzkich embrionów przed implantacją – mówi Clark.

– Zapewnia to nowe informacje o cyklu życia, o którym wiemy tak mało. Ta fundamentalna wiedza może pomóc w lepszym przewidywaniu problemów niepłodności i jakości zarodków – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Fertility Road

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.