Przejdź do treści

Ocena drożności jajowodów

ocena drożności jajowodów
fot. Fotolia

Jaka jest rola jajowodów i na czym polega ocena ich drożności? Jakie są wskazania do jej przeprowadzenia? Na te i inne pytania odpowiada dr n. med. Marek Tomala, GMW – Embrio Sp. z o.o. Opole, Grupa Medyczna Parens.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody wychodzą z rogów macicy, a swoimi strzępkami otaczają jajniki. Ich funkcja polega na wychwyceniu komórki jajowej, uwalnianej podczas owulacji z jajnika. Dzięki skurczom jajowodów oocyt jest wciągany w głąb jajowodu i w jego rozszerzeniu dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik.

Błona śluzowa jajowodu jest pofałdowana, tworzy liczne zagłębienia, dzięki którym plemniki w jajowodzie mogą przebywać do kilku dni, natomiast komórka jajowa żyje od 12 do 24 godzin.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Ocena drożności jajowodów – wskazania

Ocenę drożności jajowodów należy wykonać u kobiety, która od co najmniej roku stara się bezskutecznie zajść w ciążę, przed zabiegiem inseminacji domacicznej, jako diagnostykę niepłodności, ale po zbadaniu parametrów nasienia u partnera.

Jest to bardzo istotne, gdyż sprawdzenie drożności jajowodów nie ma znaczenia, jeżeli z uwagi na czynnik męski para kwalifikuje się do in vitro.

Zobacz także: 5 kroków laparoskopii

Ocena drożności jajowodów – metody

Dostępne są trzy metody sprawdzania drożności jajowodów: HSG –histerosalpingografia, HyCoSy – HysteroContrastSonography oraz laparoskopia.

HSG polega na podaniu kontrastu do jamy macicy widocznego w badaniu rentgenowskim. Umożliwia ocenę zarówno prawidłowego kształtu macicy, jak i przebiegu jajowodów i wypływu kontrastu do jamy otrzewnej, czyli potwierdzenia ich drożności (tak jak w HyCoSy).

Metoda ta jest niestety nadal bardzo popularna w naszym kraju, choć z uwagi na promieniowanie jonizujące oraz dostępność oceny jajowodów w USG HSG powinna być wykonywana w wyjątkowych przypadkach, np. dla oceny wad macicy przed operacją naprawczą, choć i tu jest wypierana przez USG trójwymiarowe. Moim zdaniem HSG w XXI wieku jest metodą historyczną i nie powinno się go wykonywać.

HyCoSy w naszym ośrodku wykonujemy za pomocą zestawu ExEm® Foam Kit FK05 (stąd skrót HyFoSy (HysteroFoamSonography)), który służy do utworzenia specjalnej piany widocznej w obrazie ultrasonograficznym.

Powinna to być metoda pierwszego rzutu w ocenie drożności jajowodów, gdyż jest mało uciążliwa dla pacjentki, nie wymaga silnych leków przeciwbólowych i szkodliwego dla komórek rozrodczych promieniowania X, jak w wypadku HSG, czy przygotowania sali operacyjnej i znieczulenia ogólnego, jak w przypadku laparoskopii.

Laparoskopia polega na włożeniu poprzez pępek toru wizyjnego do jamy brzusznej oraz wprowadzeniu narzędzi pomocniczych na wysokości kolców biodrowych górnych przednich. Nie trzeba rozcinać całych powłok brzusznych, na skórze jest widoczny jedynie 1 cm nacięcia.

Jednak zabieg ten wymaga, oprócz sali operacyjnej, asysty całego personelu operacyjnego. W niepłodności laparoskopia jest metodą leczniczą, a nie diagnostyczną. Należy podkreślić, że powikłania po laparoskopii mogą być poważne, tak jak po każdej operacji brzusznej. Z tego powodu laparoskopia powinna być dopiero kolejnym etapem w diagnostyce płodności, a HyCoSy powinna stać się złotym standardem w ocenie drożności jajowodów.

W naszym ośrodku stosujemy następujące zalecenia do HyFoSy:

  • Przed zabiegiem pacjentka powinna mieć wykonaną cytologię, stopień czystości pochwy oraz posiew z szyjki macicy na obecność Chlamydii trachomatis metodą PCR.
  • Ocenę drożności jajowodów wykonuje się po miesiączce, ale przed owulacją, czyli między 6. a 12. dniem cyklu.
  • Bezpośrednio przed badaniem należy opróżnić pęcherz moczowy.
  • Nie należy współżyć w cyklu przed oceną drożności jajowodów.

W USG widoczne drożne oba jajowody // fot. PARENS

Zobacz także: Jak nawodnienie wpływa na twoją płodność? Poznaj 7 ciekawych powiązań!

Ocena drożności jajowodów – opis zabiegu

Pacjentce na fotelu ginekologicznym, po założeniu wziernika do pochwy, umieszcza się w szyjce i jamie macicy specjalny cewnik, przez który podaje się płyn ExEm® Foam. Płyn powoduje szybkie rozszerzenie ścian jajowodów, a dzięki głowicy dopochwowej widoczny jest jego wypływ na monitorze USG.

Czas samego zabiegu (tzn. od podania płynu) nie przekracza 60 sekund. Zazwyczaj zabieg jest mało bolesny, ale niektóre pacjentki mogą odczuwać bolesne skurcze macicy, bóle brzucha, upławy lub plamienia. Dlatego na dwie godziny przed zabiegiem zalecamy zażyć leki rozkurczowe i przeciwbólowe.

W przypadku podejrzenia niedrożności jajowodów kierujemy panie do laparoskopii, żeby określić rodzaj niedrożności i ewentualnie zastosować odpowiednie leczenie operacyjne.

Podsumowanie

Jajowody kurczą się tak jak jelita, niezależnie od naszej woli. Dlatego przy zbyt dużej komponencie bólowej szybkie podanie kontrastu może doprowadzić do odruchowego ich skurczu, a tym samym mylnej oceny niedrożności.

Wydawałoby się, że w przypadku laparoskopii, przy której mamy do czynienia z głębokim znieczuleniem pacjentki, problem odruchowego zamknięcia światła jajowodów powinien zniknąć. Jednak zdarza się, że po laparoskopii, w której lekarze stwierdzają niedrożność jajowodów, kobiety samoistnie zachodzą w ciążę. Niestety nie ma  metody, która na 100% potwierdzi drożność jajowodów.

Jajowody nie są tylko rurami łączącymi macicę z jajnikiem. To nie jest tylko droga komunikująca gamety męskie i żeńskie. W jajowodzie dochodzi do zapłodnienia, a także do przemieszczania zarodka do jamy macicy. Jak skomplikowany jest to proces, niech świadczą nasze laboratoria embriologiczne.

Żeby doprowadzić do zapłodnienia oocytów, powstania zarodków i wykonania transferu, trzeba specjalistycznych, drogich urządzeń, odpowiednich mediów zapewniających rozwój embrionom oraz wyszkolonych specjalistów (embriologów). A wszystko po to, żeby zastąpić funkcję przewodów o długości do 20 cm i grubości od 4 mm do 9 mm – tubea uterinae.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zły wynik testu PAPP-A. Co dalej?

zły wynik testu PAPP-A
fot. Fotolia

Zły wynik testu PAPP-A to dla przyszłych rodziców źródło ogromnego stresu. Tymczasem wcale nie musi świadczyć o tym, że dziecko urodzi się chore.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Test PAPP-A to nieinwazyjne badanie prenatalne, które według Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego powinno być wykonywane u wszystkich kobiet w ciąży. To badanie przesiewowe wykonuje się pomiędzy 11. a 14. tygodniem ciąży w celu określenia ryzyka wystąpienia zespołu Downa, zespołu Patau, zespołu Edwardsa i wad ośrodkowego układu nerwowego.

Test polega na badaniu poziomu białka PAPP-A i wolnej podjednostki beta hCG z pobranej próbki krwi oraz USG płodu. Dzięki badaniu ultrasonograficznemu można ocenić przezierność karkową NT, obecność kości nosowej oraz ocenić inne parametry płodu.

Czułość badania w zakresie wykrycia zespołu Downa wynosi ok. 90 proc.

Zobacz także: Czy badania prenatalne są konieczne i czego możemy się z nich dowiedzieć? Odpowiada lekarz

Zły wynik testu PAPP-A – czyli jaki?

Obniżone stężenie białka PAPP-A w surowicy ciężarnej może wskazywać na wyższe ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa. W takich przypadkach przezierność karkowa i beta hCG są podwyższone.

Jeżeli natomiast białko PAPP-A i beta hCG będą obniżone, a wskaźnik przezierności karkowej podwyższony, może istnieć ryzyko wystąpienia zespołu Edwardsa oraz zespołu Patau.

Jeżeli wynik badania jest prawidłowy, oznacza to, że ryzyko wystąpienia wad genetycznych jest niskie, ale nie niemożliwe.

Wyniki mają wartość statystyczną. Jeżeli zatem na wyniku pojawi się informacja 1:50, oznacza to, że jedna na pięćdziesiąt ciężarnych z takimi samymi wynikami urodzi dziecko z wadą genetyczną.

Zobacz także: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Zły wynik testu PAPP-A to nie wyrok

Nieprawidłowy wynik testu nie oznacza od razu choroby, a jedynie wskazuje na podwyższone ryzyko wystąpienia wad płodu. Wówczas lekarz może zlecić inwazyjne badanie prenatalne: amniopunkcję, biopsję trofoblastu lub kordocentezę.

Nieprawidłowy wynik badania może również wskazywać na inne patologie, np. późniejsze powikłanie nadciśnieniem, stan przedrzucawkowy, cukrzycę ciężarnych i inne.

Jak podaje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, wynik nieprawidłowy to taki, w którym ryzyko wystąpienia wad wynosi 1:300 lub więcej. Wynik powinien jednak zinterpretować lekarz prowadzący ciążę. Jeżeli jesteś zaniepokojona, warto również skonsultować się ze specjalistą genetyki klinicznej.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: babkamedica.pl, poradagenetyka.pl 

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zmagasz się z endometriozą? Zgłoś się do badań klinicznych i poznaj nowe możliwości terapeutyczne

Na zdjęciu: Obolała kobieta na łóżku, trzyma się za brzuch /Ilustracja do tekstu: Endometrioza: badanie kliniczne dotyczace nowej terapii
Fot.: Fotolia.pl

Centrum Medyczne Synexus we współpracy z partnerską organizacją badawczą poszukuje kobiet z rozpoznaną klinicznie endometriozą, które są zainteresowane udziałem w badaniach klinicznych dotyczących nowych możliwości leczenia tej choroby.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przedsięwzięcie adresowane jest do pacjentek z endometriozą mieszkających w: Krakowie, Warszawie, Katowicach, Łodzi, Lublinie, Szczecinie, Poznaniu, Białymstoku lub w okolicach jednego z tych miast. Panie, które chciałyby poznać nowe terapie endometriozy, mogą zgłaszać się, dzwoniąc pod numer warszawskiej infolinii: 22 203 03 00.

Endometrioza: badanie kliniczne dotyczące nowych terapii

W trakcie rozmowy konsultant oceni, czy w danym przypadku możliwe będzie przystąpienie do dalszego etapu procedury. Jeśli pacjentka uzyska taką kwalifikację, zostanie skierowana na konsultację ekspercką. Lekarz zapozna ją wówczas ze szczegółowymi informacjami na temat badania klinicznego dotyczącego nowych terapii endometriozy.

Więcej informacji można uzyskać za pośrednictwem strony Centrum Medycznego Synexus: www.przychodniasynexus.pl.

POLECAMY:

5 chorób, z którymi lekarze mylą endometriozę. Też się z tym spotkałaś?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

rak piersi w ciąży
fot. Fotolia

„Jesteś w ciąży lub karmisz piersią? Nie zachorujesz na raka”. To często powtarzany mit, który nieraz pada z ust samych lekarzy. Tymczasem rak piersi dotyka jedną na 3000 do 10 000 ciężarnych. Jak się przed nim ustrzec? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi jest najczęstszym nowotworem występującym u kobiet. Większość zachorowań dotyczy kobiet w wieku pomenopauzalnym, ale chorują również kobiety w wieku rozrodczym. W 2013 roku w Polsce grupa kobiet poniżej 4.5 roku życia stanowiła 10,3 proc. zachorowań na raka piersi.

Zobacz także: Rak a ciąża. Boskie Matki nie muszą już dokonywać trudnych wyborów: ja, czy dziecko!

Rak piersi w ciąży częstszy niż myślisz

6 października obchodziliśmy „Dzień Boskich Matek”, czyli kobiet, u których w ciąży i do roku po porodzie została zdiagnozowana choroba nowotworowa. „Boskie Matki” to misyjny projekt Fundacji Rak’n’Roll, który oferuje pomoc kobietom w ciąży chorym na raka.

Rak piersi jest najtrudniejszym w rozpoznaniu nowotworem w czasie ciąży. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że rosnący guz traktowany jest jako fizjologiczna odpowiedź tkanki gruczołowej na zmiany hormonalne związane z ciążą. Niestety, równolegle jest także najczęściej występującym.

Jak zatem rozróżnić czy jest to prawidłowo rozwijająca się ciąża czy rak piersi? Fundacja zwróciła się o pomoc do ekspertów z Polskiego Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Wyniki ich pracy zostały przedstawione podczas konferencji prasowej zorganizowanej 5 października w warszawskiej restauracji Qchnia Artystyczna. W wydarzeniu brali udział lekarze i pacjentki.

Zobacz także: Lekarze w 11 dni pokonali raka piersi. Czy to przełom w leczeniu?

„Słyszałam, że karmienie piersią chroni przed rakiem”

– Wciąż wzrasta liczba kobiet, które w ciąży chorują na raka – powiedziała na wstępie Marta Ozimek-Kędzior, członek zarządu Fundacji Rak’n’Roll.

– W ostatnim czasie mieliśmy kilka przypadków podopiecznych, którym nie zaproponowano pełnej możliwości pogodzenia leczenia onkologicznego z jednoczesnym zachowaniem ciąży. Wciąż mało osób wie,że można leczyć się onkologicznie i urodzić zdrowe dziecko – zauważyła.

Jak podkreśliła Marta Ozimek-Kędzior, rak piersi to najczęściej występujący rak wśród kobiet, stanowi 60 proc. wszystkich nowotworów. – Zaczęliśmy się zastanawiać, czy jest coś, co moglibyśmy zrobić w tym kierunku i przeanalizowaliśmy sytuację kobiet w ciąży, które zachorowały na raka piersi. Oceniliśmy, że to jest nowy i rosnący problem. Wyodrębniliśmy dwa rodzaje trudności w tym nowotworze.

Pierwszym problemem jest opóźniona diagnostyka. Bardzo często „Boskie Mamy” mówiły nam, że wyczuły u siebie guzek, zobaczyły, że jedna pierś jest większa od drugiej, ale czuły się spokojne, bo będąc w ciąży nic złego nie może się przecież wydarzyć. Były też uspokajane przez swoich lekarzy, że po porodzie wszystko się zmieni i jest to typowy objaw ciąży.

Drugi powód opóźnienia diagnostyki to powszechnie panujące mity. Przekonanie, że „USG piersi w ciąży nie ma sensu” jest bardzo silne i pojawia się w większości historii naszych podopiecznych. Jedynie duże doświadczenie lekarza lub determinacja pacjentki powodowała, że finalnie to badanie było robione. Podobny mit dotyczy karmienia piersią. „Słyszałam, że karmienie piersią chroni przed rakiem” – powtarza wiele mam – wymieniała ekspertka.

Zobacz także: W ciąży dowiedziała się, że ma guza mózgu. Początkowo nie zgodziła się na operację

Rak piersi w ciąży – najnowsze zalecenia ekspertów

W kolejnej części konferencji przedstawiono najnowsze zalecenia ekspertów dotyczące diagnostyki raka piersi w ciąży.

– Rak piersi w ciąży to rak zdiagnozowany od pierwszego dnia ciąży do roku po porodzie – wyjaśniła onkolog, dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie. – Generalnie uważa się, że jedna na tysiąc ciężarnych zachoruje na chorobę nowotworową w ciąży, jedna na trzy tysiące lub dziesięć tysięcy ciężarnych będzie miała raka piersi. Głównie rak piersi jest rozpoznawany po porodzie, a być może mógłby zostać rozpoznany wcześniej. Do tej pory tylko 5 proc. raków piersi rozpoznawanych jest w ciąży – podkreśliła lekarka.

– Chcemy zaapelować, głównie do ginekologów, aby nie unikać wykonywania USG piersi u ciężarnych. Bezwzględnym wskazaniem do wykonania USG u każdej ciężarnej jest guz piersi. Wprowadziliśmy też zalecenie, aby wykonywać USG u wszystkich ciężarnych powyżej 35. roku życia, w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży.  Uważamy, że pozwoli to uniknąć późnego rozpoznania raka piersi. Należy również rozważyć wykonanie USG piersi u kobiet ciężarnych poniżej 35. roku życia, nawet, jeżeli nie ma klinicznych objawów choroby piersi i genetycznych obciążeń – wyjaśniła dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

Zobacz także: Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Diagnostyka raka piersi

Dlaczego u kobiet ciężarnych rak ciąży diagnozowany jest później niż u innych kobiet?

– W czasie ciąży nikt o raku piersi nie myśli. Z międzynarodowych danych epidemiologicznych wynika, że diagnostyka ciężarnych jest opóźniona od dwóch do siedmiu miesięcy od pojawienia się pierwszych symptomów. Jeżeli rozpoznanie jest opóźnione o pół roku, to przynajmniej o 5 proc. wzrasta ryzyko pojawienia się przerzutów – tłumaczyła ekspertka.

Diagnostyka u kobiet ciężarnych polega na badaniu histopatologicznym, USG piersi i mammografii (nie jest to pierwszorzędowa metoda diagnostyki – badanie wykonuje się po rozpoznaniu guza i biopsji).

Nie zaleca się natomiast biopsji cienkoigłowej.  – W ciąży jest absolutnie niediagnostyczne – wyjaśniła onkolog. – Jedyną metodą, która może wyjaśnić, czy jest to rak, będzie biopsja gruboigłowa. To badanie jest całkowicie bezpieczne, trwa pięć minut i pozwala na prawidłową interpretację tego, co dzieje się w piersi – mówiła dr Jagiełło-Gruszfeld.

Zobacz także: Chcesz zmniejszyć ryzyko raka piersi? Zadbaj o prawidłowy biustonosz i regularne samobadanie

Profilaktyka, która ratuje życie

Z kolei ginekolog prof. Wojciech Rokita podkreślał wagę profilaktyki i wczesnego wykrywania raka.

– Takie postępowanie jest korzystniejsze dla pacjentki, jak i bardziej opłacalne dla budżetu służby zdrowia – przekonywał.

Ekspert uważa również, że USG piersi powinno być refundowane dla każdej ciężarnej.

Warto pamiętać, że ciąża nie jest przeciwwskazaniem do leczenia raka piersi. Wszystkie metody leczenia, z wyjątkiem hormonoterapii i ewentualnie radioterapii uzupełniającej, możemy stosować u ciężarnych. Pacjentka może zostać poddana chemioterapii od drugiego trymestru ciąży.

rak piersi w ciąży

fot. materiały prasowe

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Mutacje genu FMR1: czym grożą, jak wpływają na płodność i zdrowie potomstwa?

Łańcuch DNA /Ilustracja do tekstu: Badania gemetyczne w niepłodności. Sprawdź swoją wiedzę - QUIZ /Premutacje i mutacje genu FMR1: ryzyko chorób, diagnostyka. Zespół łamliwego chromosomu X
Fot.: typographyimages /Pixabay.com

Gen FMR1, choć mało znany, odgrywa bardzo ważną rolę w rozwoju człowieka oraz istotnie wpływa na nasz potencjał rozrodczy. Nieprawidłowości w jego budowie mogą skutkować niepłodnością, a także poważnymi schorzeniami, które obniżają jakość życia i zagrażają całym pokoleniom. Na czym polegają premutacje i mutacje genu FMR1, kiedy wywołują zespół łamliwego chromosomu X i co musimy na ten temat wiedzieć, zanim rozpoczniemy starania o dziecko?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gen FMR1, odkryty w 1991 roku, zlokalizowany jest na długim ramieniu żeńskiego chromosomu płciowego (X) i zawiera powtórzenia trójnukleotydu CGG. Kodując białka aktywne w synapsach, ma istotne znaczenie dla właściwego rozwoju procesów poznawczych człowieka. Nie mniejszy wpływ przejawia na funkcję jajników u kobiet.

Prawidłowa postać genu FMR1 ma 5-39 powtórzeń trójnukleotydu CGG. Allele FMR1, w których znajduje się zbyt wiele tych sekwencji, związane są – w zależności od liczby takich powtórzeń – z występowaniem mutacji lub premutacji tego genu (bądź ryzykiem ich wystąpienia). Wszystkie te zmiany mogą doprowadzić do szeregu nieprawidłowości neurorozwojowych, a także chorób, których konsekwencje pojawią się dopiero w dorosłym życiu.

Mutacje genu FMR1 a zespół łamliwego chromosomu X

Zespół łamliwego chromosomu X (nazywany też skrótowo FraX i FXS – z ang. Fragile X Syndrome) to jedna z częstszych genetycznych przyczyn niepełnosprawności intelektualnej, a także autyzmu. Zgodnie z szacunkami, schorzenie to występuje u chłopców z częstością 1 na 1200-3600 urodzeń, a u dziewczynek –1 na 4000-6000.

Po raz pierwszy zespół łamliwego chromosomu X został opisany w 1943 roku (ok. 50 lat przed odkryciem, że jego źródło tkwi w genie FMR1) w publikacji „A Pedigree of Mental Defect Showing Sex-Linkage”. Jej autorami była dwójka naukowców: James Purdon Martin i Julia Bell. Od ich nazwisk FraX bywa nazywany również zespołem Martina-Bell.

Jak wynika ze współczesnych badań, aż 99% wszystkich przypadków zespołu łamliwego chromosomu X związanych jest z występowaniem specyficznej mutacji w genie FMR1. Polega ona na nadmiernej replikacji trójnukleotydów CGG (200-1000 razy), która powoduje wyciszenie genu FMR1 i zaburzenie syntezy jednego z białek – FMRP – kodowanego przez ten gen. W efekcie tego procesu u pacjentów  rozwijają się:

  • poważne trudności w nauce

lub

  • niepełnosprawność intelektualna (o zróżnicowanym stopniu, zależnym m.in. od płci).

Objawom tym towarzyszą niejednokrotnie m.in. zaburzenia psychoruchowe, deficyty zdolności adaptacyjnych i zaburzenia zachowania. U chorych (szczególnie płci męskiej) wykształcają się też cechy fenotypowe. Obserwuje się m.in. pociągłą twarz, większą głowę, płaskostopie, odstające małżowiny uszne i duże jądra.

U kobiet, posiadających parę chromosomów X, zespół FraX (FXS) daje łagodniejsze objawy – inaktywacji ulega bowiem jeden z chromosomów żeńskich. W tej grupie chorych schorzenie często nie jest prawidłowo diagnozowane. Może objawiać się m.in.:

  • niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim,
  • trudnościami w nauce,
  • zaburzeniami behawioralnymi,
  • zaburzeniami zdrowia psychicznego.

Także cechy fizyczne u kobiet z pełną mutacją FMR1 wyrażone są subtelniej niż u mężczyzn. Uwzględniają zwykle wydłużoną twarz oraz powiększone małżowiny uszne.

CZYTAJ TEŻ: Co to jest adopcja prenatalna i dla kogo jest wskazana? Wyjaśnia ekspert

Premutacje genu FMR1 a objawy zespołu łamliwego chromosomu X

Gdy sekwencja CGG powtórzona jest 55-200 razy, mówimy premutacji genu FMR1. Większość osób, które są jej nosicielami, zachowuje sprawność intelektualną. U niektórych już na wczesnym etapie rozwoju obserwuje się jednak łagodne pozaintelektualne objawy nosicielstwa wadliwego genu:

  • zaburzenia o podłożu psychicznym (stany lękowe lub depresja),
  • cechy fenotypowe (pociągła twarz, odstające uszy).

Należy pamiętać, że premutacja genu FMR1 wiąże się z dalszym, wielopokoleniowym ryzykiem. Gen z nadmierną liczbą powtórzeń trójnukleotydu CGG może być przekazywany w sposób niestabilny. W procesie mejozy liczebność tej sekwencji może się dodatkowo zwiększać, prowadząc do rozwoju pełnej mutacji genu FMR1 (a tym samym – zespołu łamliwego chromosomu X) w kolejnych pokoleniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karyomapping: Nowy sposób wykrywania chorób genetycznych u zarodków z IVF

Mutacje genu FMR1: zespół łamliwego chromosomu X a dziedziczenie. Tu płeć ma znaczenie!

Charakterystyczną cechą zespołu łamliwego chromosomu X jest atypowy sposób dziedziczenia, oparty na tzw. paradoksie Shermana. Z uwagi na specyficzną aktywność mutacji, która ma charakter dynamiczny, prawdopodobieństwo wystąpienia objawów schorzenia wzrasta z pokolenia na pokolenie. Dzieje się to jednak na określonych zasadach.

Przejście premutacji w pełną mutację genu FMR1 następuje tylko wtedy, gdy nieprawidłowa wersja genu zostanie przekazana potomstwu przez matkę. Ryzyko urodzenia dziecka z pełną mutacją genu FMR1, skutkującą zwykle rozwojem FraX, zależy od liczby powtórzeń trójnukleotydu CGG w premutacji. Gdy jest ich ok. 60,  prawdopodobieństwo, że u dziecka rozwinie się choroba, jest niewielkie. Jeżeli jednak replikacja występuje 90 lub więcej razy, ryzyko wzrasta do 50%  i jest takie samo dla każdej kolejnej ciąży. Urodzenie dziecka z zespołem FraX jest więc możliwe zarówno wtedy, gdy matka jest nosicielką mutacji FMR1, jak i premutacji tego genu.

Mężczyzna, który jest nosicielem premutacji genu FMR1, przekaże ją wszystkim swoim córkom (nie otrzymają jej jednak synowie; płeć męska rozwija się bowiem z chromosomu Y). Córki te przekażą swoim dzieciom wadliwy gen o jeszcze wyższej liczbie powtórzeń trójnukleotydu CGG, co zwiększy ryzyko rozwoju zespołu FraX.

Z kolei w plemnikach mężczyzn z pełną mutacją genu FMR1, u których rozwinął się zespół łamliwego chromosomu X, znajduje się premutacja genu FMR1, która zwykle skutkuje trwałą niepłodnością. Jeśli jednak pacjenci będą zdolni do poczęcia potomstwa, ich córki odziedziczą premutację genu FMR1, która w kolejnym pokoleniu może wywołać chorobę.

CZYTAJ TEŻ: Geny ojca a rak jajnika. Przełomowe odkrycie naukowców

Premutacje FMR1 a pierwotna niewydolność jajników (FXPOI)

Inną konsekwencją zwielokrotnienia powtórzeń trójnukleotydu CGG w genie FMR1 bywa genetycznie uwarunkowana pierwotna niewydolność jajników (FXPOI z ang. Fragile X-associated Primary Ovarian Insufficiency), wiążąca się z przedwczesnym wygasaniem ich funkcji (przed 40. rokiem życia). Objawy kliniczne występują wówczas dopiero w dorosłym życiu. Szacuje się, że FXPOI dotyczy aż 20% kobiet z premutacją FMR1.

Ponadto kobiety, u których występuje ta nieprawidłowość genetyczna, mają zwiększone ryzyko rozwoju zaburzeń immunologicznych (m.in. chorób tarczycy, fibromialgii, zespołu jelita drażliwego) oraz neurologicznych (migren, neuropatii).

W dorosłym życiu (zwykle po 50. roku życia) może uaktywnić się także zespół drżenia i ataksji (FXTAS) – schorzenie neurodegeneracyjne związane z łamliwym chromosomem X. Ryzyko wystąpienia FXTAS przy premutacji genu FMR1 wynosi 30% w przypadku mężczyzn i 10% w przypadku kobiet.

Badanie w kierunku premutacji i mutacji genu FMR1. Test na FraX

Diagnostyka w kierunku nieprawidłowości w obrębie genu FMR1 opiera się na dwóch badaniach genetycznych.

W wielu laboratoriach dostępne jest badanie przesiewowe genu FMR1, umożliwiające ocenę regionu, w którym występują powtórzenia trójnukleotydu CGG. Materiałami do takiego badania genu FMR1 mogą być: próbka krwi obwodowej, wymaz z nabłonka jamy ustnej lub próbka DNA. Na wynik analizy należy poczekać ok. miesiąca.

Drugim, uzupełniającym testem diagnostycznym w kierunku mutacji genu FMR1 jest Southern Blot genomowego DNA, które umożliwia dokładniejszą ocenę liczby powtórzeń CGG. Inny wariant tego badania pozwala na ilościowe określenie metylacji promotora genu FMR1. Próbkę do analizy pozyskuje się z krwi obwodowej lub ze śliny. Wynik otrzymamy po ok. 3 miesiącach.

Warto mieć świadomość, że badanie w kierunku mutacji lub premutacji FMR1 jest ważne nie tylko dla nas samych, ale także dla zdrowia innych członków rodziny, przyszłego potomstwa, a także kolejnych pokoleń. Wiedza o nosicielstwie wadliwego genu FMR1 umożliwia podjęcie świadomej decyzji w zakresie prokreacji. Choć dziedziczeniu nieprawidłowego allela FMR1 nie można zapobiec, istnieje możliwość wykonania badań prenatalnych, która pozwolą określić, czy płód odziedziczył wadliwą kopię genu.


Źródło: M.Z. Lisik, „Problemy zdrowotne u kobiet nosicielek premutacji w genie FMR1”, w: Psychiatr. Pol. 2017/51(5); M.Z. Lisik, M. Janas-Kozik, I. Krupka-Matuszczyk, A.L. Sieroń, „Zespół łamliwego chromosomu X – problem dziecka i rodziców”, w: Psychiatr. Pol. 2011/45(3); A. Landowska, S. Rzońca, J. Bal, M. Gos, „Zespół łamliwego chromosomu X i choroby FMR1-zależne”, w: Developmental Period Medicine 2018/22(1)


POLECAMY:

Niepłodność a wady genetyczne – jakie geny warto zbadać?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.