Przejdź do treści

Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Choroba Hashimoto jest trudna do zdiagnozowania, a jej objawy często są mylone z symptomami innych chorób. Czy istnieją charakterystyczne objawy Hashimoto? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, czyli małego gruczołu umiejscowionego u podstawy szyi. Tarczyca produkuje hormony tarczycowe, które są niezbędne dla istotnych funkcji organizmu.

Hormony te pomagają m.in. w regulacji: rytmu serca, ciśnienia krwi, oddychania, metabolizmu, cyklu miesiączkowego, czy temperatury ciała.

O zaburzeniach czynności tarczycy mówimy wtedy, gdy hormonów tarczycowych jest za mało – wówczas jest to niedoczynność tarczycy, lub za dużo – wtedy mamy do czynienia z nadczynnością tarczycy.

Zobacz też: Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

Niedoczynność tarczycy

Typowe objawy niedoczynności tarczycy to:

  • depresja
  • utrata motywacji
  • problemy z pamięcią
  • osłabienie organizmu
  • suchość skóry
  • problemy z nadwagą
  • wypadanie włosów i brwi
  • nieregularne miesiączki
  • niepłodność
  • nietolerancja na chłód

Zobacz też: Hashimoto a niepłodność. Czy mam szanse na ciążę?

Nadczynność tarczycy

Typowe objawy nadczynności tarczycy to:

  • kołatanie serca
  • spadek masy ciała
  • niepokój
  • rozdrażnienie
  • wytrzeszcz oczu
  • zmęczenie
  • brak tolerancji na ciepło
  • zwiększony apetyt
  • nieregularne miesiączki
  • wypadanie włosów

Zobacz też: 5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

Objawy Hashimoto, czyli emocjonalny rollercoaster

W przypadku przewlekłego limfocytowego zapalenia gruczołu tarczowego Hashimoto mogą wystąpić objawy charakterystyczne zarówno dla niedoczynności, jak i nadczynności tarczycy. Często występują również objawy pozornie niezwiązane z tym rodzajem zaburzenia czynności tarczycy.

Dzieje się tak dlatego, że u osób z chorobą Hashimoto tarczyca nie spowolniła produkcji hormonów, jednak układ odpornościowy uznał komórki gruczołu za obce i szkodliwe substancje i wytworzył atakujące je przeciwciała.

Taki atak prowadzi do stanu zapalnego i uszkodzenia komórek produkujących hormony. To z kolei prowadzi do uwolnienia się hormonów do krwioobiegu, co skutkuje niebezpiecznym podwyższeniem ich poziomu we krwi. W efekcie występuje przejściowa nadczynność tarczycy. W ekstremalnych przypadkach może dojść do tyreotoksykozy, czyli stanu, w którym ilość hormonów tarczycy w organizmie osiągnie poziom toksyczny.

Po pewnym czasie nadmiar hormonów jest wydalany z organizmu. Uszkodzony gruczoł nie może jednak wyprodukować odpowiedniej ilości hormonów, więc chory doświadcza objawów niedoczynności tarczycy.

Zobacz też: Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Inne objawy Hashimoto

Na początku osoba chorująca na Hashimoto może odczuwać irytację, zdenerwowanie i lęk, a później, gdy nadmiar hormonów zostanie wydalony, stanie się apatyczna i przygnębiona. Proces może powtarzać się wielokrotnie.

Oprócz wyżej wymienionych symptomów niedoczynności i nadczynności tarczycy, u osób z Hashimoto pojawiają się też inne objawy stanu zapalnego:

  • zespół jelita drażliwego (ZJD)
  • choroba refluksowa przełyku
  • zaparcia
  • wzdęcia
  • alergie i wysypki
  • anemia
  • nietolerancje pokarmowe
  • zespół cieknącego jelita
  • choroby dziąseł
  • słaba odporność na stres
  • hipoglikemia

Zobacz też: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Jak wykryć chorobę Hashimoto?

Hashimoto to najczęściej występująca choroba autoimmunologiczna. Zdecydowanie częściej chorują kobiety

Szacuje się, że na Hashimoto może cierpieć aż 13-28 proc. populacji (w zależności od źródeł).  Mimo to, rozpoznanie tej choroby nadal nie jest łatwe. Aby zdiagnozować Hashimoto należy wykonać badania krwiTSH, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO i USG tarczycy.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Izabella Wentz: Hashimoto, Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

5 sposobów, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko)!

Czas świąt nie dla wszystkich jest łatwy. Nie każdy kojarzy go z magią, białym puchem i śpiewaniem kolęd z bliskimi. Dla niektórych jest to okres trudnych spotkań z rodziną, konfrontacji z nieprzyjemnymi komentarzami, czy raniącymi pytaniami. Okres zmagań z niepłodnością może te lęki i trudności jeszcze dodatkowo zwiększać. Co jest zatem jednym ze sposobów, w jaki możemy to sobie ułatwić? Troska o siebie!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poznaj 5 wskazówek, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko):
1. Odpocznij

Święta to często czas, w którym jedno spotkanie goni kolejne. Przygotowania trwają godzinami, w ostatnim momencie zakładasz elegancką sukienkę, a na koniec i tak okazuje się, że jeden z prezentów został ukryty w szafie i nie masz już jak po niego wrócić. Jeśli męczy cię taki świąteczny harmider – a może być on sprawcą dużego napięcia i niepotrzebnych kłótni – to chyba nie chcesz za pół roku wspominać kolejnych świąt z frustracją i niezadowoleniem?

Przemyśl to. Jeśli masz wtedy kilka dni wolnych od pracy, może warto poświęcić je na dodatkową godzinę snu (nawet jeśli będzie wiązało się to z jedną potrawą na stole mniej)? Daj sobie w tych dniach przestrzeń na oddech. Zatrzymaj się na chwilę i nie pędź jeszcze bardziej, niż pędzi nasz codzienny czas. Dzięki temu być może uda Ci się nabrać dodatkowych sił, energii i stworzyć pozytywne wspomnienia na kolejne lata?

Paradoksalnie odpoczynek nie jest jednak prostą sprawą. Znasz w sobie ten głos, który mówi, że coś „powinnaś”, że tracisz czas, że zwalniając tempo zawodzisz innych? „Bardzo często mamy w sobie bowiem przeżycie, że „nie zasługujemy” na różne dobre rzeczy. Konsekwencją takiego postrzegania jest natomiast to, że nie jestem w stanie sobie samej tej dobroci okazać” – mówi w rozmowie z nami psycholożka i psychoterapeutka, Małgorzata Zembowicz-Kowalska.

Trudno jest wtedy podarować sobie godzinę na sport, albo dodatkową godzinę snu. No bo jak to?! Jest to przecież  godzina, którą powinniśmy przeznaczyć na wiele innych spraw! My sami jesteśmy zaś za mało ważni – wszystko to odnosi się więc tak naprawdę do sposobu, w jaki o sobie myślimy” – podkreśla ekspertka.

2. Powiedz „STOP”

Warto też pamiętać, że nie na wszystko musimy się zgadzać. Jeśli ktoś przekracza nasze granice, jeśli czyjś komentarz nas rani, jeśli daleka wścibska ciocia zadaje pytania, na które nie chcemy odpowiadać, możemy – a czasami dla własnego dobra wręcz musimy! – powiedzieć: „NIE”. Owszem, nieraz jest to bardzo trudne i może być niezrozumiałe przez innych, ale mamy do tego pełne prawo i jest to jak najbardziej w porządku.

Przede wszystkim granice. Co ważne, są one nierozerwalnie związane z byciem blisko siebie. Jeśli mam dobry kontakt ze sobą, mam świadomość siebie i swoich emocji, to też łatwiej jest mi te granice wyznaczać. I faktycznie, zadbaniem o siebie będzie ich utrzymywanie, czyli np. nieodpowiadanie na pytania, na które nie chcę odpowiadać, albo wręcz zapowiedzenie, że nie chcę o danym temacie mówić. Mamy do tego prawo, bo to my wyznaczamy miejsce, w którym te granice wypadają” – komentuje psycholożka i dodaje:

Oczywiście inni mają prawo próbować je przekraczać i te momenty są ciężkie dla obu stron. Wtedy jednak tym bardziej warto zadbać o ich zachowanie i nie banie się przy tym, że ktoś być może będzie tym urażony. Być może będzie, bo taka też nieraz trudność pojawia się w kontakcie z asertywnymi zachowaniami. Szczególnie jeśli wcześniej ich nie było.”

Zobacz także: Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? [PODCAST]

3. Zrób mapę swoich zasobów

Być może określenie „zasoby” brzmi dla ciebie dość sucho. Jest to jednak niezwykle istotne, by umieć je w swoim życiu budować, dostrzegać oraz korzystać z nich. Są to wszelkie rodzaje wsparcia, jakie mamy „na zapleczu”. W razie trudności możemy z owego zaplecza wyciągnąć takie pudełko, które na ten moment będzie nam najbardziej pomocne. Co może nam to ułatwić? Przede wszystkim świadomość tego, co się w owych pudełkach kryje i utworzenie ich mapy. Co ważne, pomysł ten najlepiej jest zrealizować jeszcze przed świętami. Dlaczego? W ich trakcie będziesz mogła już w pełni z niego skorzystać!

Gdy rozmawiam z ludźmi, nieraz są bardzo zdziwieni, co można traktować właśnie jako zasób. A są one w każdym obszarze naszego życia! Moim zasobem jest to, że mam samochód i nie muszę jeździć autobusem, co zwykle bardzo mnie frustruje. Od lat inwestuję też w relacje i mam sprawdzonych przyjaciół, do których będę mogła zwrócić się w każdej sytuacji.

Warto pamiętać, że owo „zaplecze” jest w nas, w innych ludziach, ale i w rzeczach materialnych. W ramach dbania o siebie dobrze jest tworzyć wewnętrzną mapę zasobów, żeby móc dostrzec jakie osoby mam dookoła, jakie mamy cechy, jakie posiadamy przedmioty, z których w razie potrzeby będziemy mogli skorzystać – budowanie tej świadomości to także forma zadbania o siebie.

Małgorzata Zembowicz-Kowalska, psycholożka i psychoterapeutka

4. Testuj różne opcje

Czasami zadając sobie pytanie, czym właściwie jest dla mnie dbanie o siebie, pojawia się w głowie jedno wielkie „nie wiem”. Warto wtedy postawić na szukanie i testowanie. Jeśli nie wiem, to naturalnym jest, że sprawdzam, prawda? Naturalnym jest też to, że nie wszystko okazuje się nam idealnie pasować. Czasami też, coś co pasowało nam kilka lat temu, dzisiaj już nie odpowiada na nasze potrzeby i to też jest jak najbardziej okej.

Zastanówmy się zatem nad trudnością, jak może wiązać się właśnie z okresem świąt. Nie lubimy tego czasu, nie czujemy się dobrze ze swoją rodziną, a mimo to musimy się z nimi spotkać. Co wtedy możemy zrobić?

Nasuwającą się odpowiedzią jest: „Nie spotykać się z nimi”. Myślę sobie jednak, że bardzo łatwo jest z automatu udzielić uproszczonej odpowiedzi. Relacje rodzinne wiążą się bowiem z bardzo skomplikowanymi procesami. Moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że osób, które naprawdę nie chcą mieć kontaktu ze swoją rodziną, jest niewiele. Większość to ludzie, dla których ten kontakt jest bardzo trudny, bo w jakiś sposób czują się właśnie nadużywani” – komentuje psychoterapeutka.  „Zapewne należałoby pomyśleć, dlaczego jest to takie ciężkie i czy wszystko przychodzi do mnie tylko z zewnątrz? A może jeżeli to ja zmienię coś w swoim zachowaniu, to okaże się to być łatwiejsze?” – podkreśla nasza ekspertka i zaznacza tym samym, jak ważna i przydatna może być tutaj właśnie metoda „testowania”.

Przykładem może być wyjazd do owej „problematycznej” rodziny na całe ferie świąteczne. Spędzasz tam czas od 22. grudnia aż do 2. stycznia. W tym czasie napięcie i konflikty tylko narastają, a ty wracasz do domu wypompowana. A może by tak przetestować, co się wydarzy, kiedy pojedziesz na kilka dni mniej?

„Wcale nie musi być tak, że albo zgodzę się na wszystko, albo muszę zerwać z rodziną wszystkie kontakty. Mogę właśnie pojechać na krócej, bo w zasadzie jak się nad tym zastanowię, to pierwsze dwa dni zawsze są miłe, a koszmar rozpoczyna się dopiero później. Naprawdę w większości sytuacji jesteśmy w stanie znaleźć całą masę rozwiązań „pomiędzy” – podkreśla Małgorzata Zembowicz-Kowalska.

5. Postaw na siebie

I tutaj dochodzimy do sedna! Znasz zasadę maski tlenowej, która przypominana jest przed każdym startem samolotu? W razie kryzysu, maskę tlenową zakładasz najpierw sobie, dopiero później innym. Przekładając to na troskę o siebie – jeśli nie dbam o siebie, to też nie jestem w stanie za wiele z siebie dać, pomóc innym, rozwijać się.

Z jednej strony warto o tym pamiętać, ponieważ często dbanie o siebie odkładamy na drugi plan właśnie ze względu na to, że ci inni są ważniejsi. Halo, halo! Wracając powyżej – jeśli ty nie czujesz się dobrze, nie będziesz w stanie też w pełni zadbać o innych. Także tych najbliższych. Najzwyczajniej w świecie będzie ci o wiele trudniej regenerować siły, zaś o wiele łatwiej będziesz je tracić. Dodatkowo możesz też wtedy nie dostrzegać zasobów, które masz w swoim „zapleczu”. Już nawet te trzy przykłady stawiania siebie na dalszym planie pozwalają dostrzec, jak wiele zagrożeń może się wtedy pojawić.

Po drugie, „postaw na siebie” w kontekście swoich indywidualnych potrzeb, a nie na to, co jest dobre w ocenie innych. Wsłuchaj się w siebie i sprawdź, co konkretnie w twoim rozumieniu oznacza troska o siebie. Nie co to oznacza dla twojej przyjaciółki, twojego taty, dla Zosi, czy Wojtka – ale właśnie dla ciebie! Jak mówi psychoterapeutka, Małgorzata Zembowicz-Kowalska: „Nie ma jednej jedynej reguły, która powie nam co jest dobrą formą troski o siebie, a co zawsze jest tym złym rozwiązaniem. Poza jednym wskaźnikiem – byciem blisko samego siebie. Gdy jesteś blisko siebie, to znaczy, że o siebie dbasz”.

Więcej przeczytasz w magazynie:  Tu kupisz e-wersję Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Małgorzata Zembowicz-Kowalska

psycholożka, psychoterapeutka, specjalistka terapii uzależnień. Prowadzi konsultacje psychologiczne, terapię indywidualną, grupową, terapię par oraz terapię uzależnień. Zajmuję się również prowadzeniem zajęć treningowych, psychoedukacyjnych oraz działalnością szkoleniową i dydaktyczną – www.malgorzatazembowicz.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

STRES – przyjaciel i wróg w jednym! Jak sobie z nim radzić? [PODCAST]

Stres – czasami wiąże się z nim przyjemny dreszczyk dodający energii, innym razem staje się on kamieniem na barkach, którego dłużej nie możemy już nieść. Czym tak naprawdę stres jest? W jakiej formie jest w twoim życiu? Jak radzić sobie ze stresem?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli czujesz się zestresowana, albo widzisz jak twój partner codziennie wychodzi do pracy będąc w ogromnym napięciu, zapewne zastanawiasz się, co możesz z tym zrobić. Sposobów na opanowanie stresu jest naprawdę bardzo wiele. Nieraz jednak zanim któryś z nich wykorzystamy, dobrze jest w ogóle zastanowić się, czym ten stres jest? Co takiego wydarza się w moim życiu, że go odczuwam? Co sprawia, że moja przyjaciółka w podobnej sytuacji jest całkowicie wyluzowana? A może bolące mnie od miesięcy plecy to też jest objaw stresu?

Warto jest bliżej przyjrzeć się temu, co jest przecież nierozerwalnie związane zarówno z codziennością, jak i z tak trudnymi okresami w życiu, jak na przykład przedłużające się starania o dziecko. Stres jest, był i będzie. Wcale nie oznacza to jednak, że mamy go tylko i wyłącznie nie lubić. Może rzeczywiście czasami jest naszym przyjacielem?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo nie musisz ze stresem radzić sobie sama!

 

Zobacz też:

Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens? – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością – PODCAST psychologiczny

 

Wszystkie nagrania znajdziesz też na YouTube:

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Termin porodu – czy da się go dokładnie wyliczyć?

Kobiecy brzuch ciążowy na niebieskim tle /Ilustracja do tekstu: Naturalne metody łagodzenia bólu porodowego /Termin porodu: jak wyznaczyć?
Fot.: Pixabay.com

Poród to szereg następujących po sobie naturalnych procesów, które prowadzą do wydania na świat dziecka. Czy szacowany przez lekarzy termin porodu jest precyzyjny? Jakimi metodami można go wyznaczyć i kiedy możliwe jest przyspieszenie porodu? Wyjaśnia Marzena Langner-Pawliczek, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak obliczyć termin porodu? Reguła Naegelego i USG

Termin porodu to pojęcie, którym określa się datę prawdopodobnego zakończenia ciąży. Jedną z metod stosowanych do wyznaczenia tego terminu jest tzw. reguła Naegelego.

– Polega ona na dodaniu do pierwszego dnia ostatniej miesiączki 7 dni i odjęciu od tej daty 3 miesięcy. Jeśli kobieta miesiączkuje regularnie (niezależnie od tego, czy co 28, czy co 35 dni) sprawa jest prosta. Jeśli jednak cykle są nieregularne, należy wziąć to pod uwagę przy wyznaczaniu terminu porodu – wyjaśnia położna Marzena Langner-Pawliczek.

Wzór reguły Naegelego: termin porodu = pierwszy dzień ostatniej miesiączki + 7 dni – 3 miesiące + 1 rok

Prawdopodobną datę porodu bardzo często wyznacza się na podstawie badania USG wykonywanego we wczesnej ciąży.

– Jest to ważne, jeżeli pacjentka nie pamięta dnia ostatniej miesiączki albo problemy zdrowotne zaburzyły jej gospodarkę hormonalną – mówi położna. – Moim zdaniem termin porodu z USG jest bardzo pomocny, ale należy go skonfrontować z pozostałymi parametrami – dodaje.

Jak obliczyć termin porodu: data zapłodnienia lub pierwszych ruchów dziecka

W obliczaniu daty porodu istotnie pomaga też wiedza o tym, kiedy dokładnie pojawiły się pierwsze ruchy płodu, lub znajomość dokładnego dnia zapłodnienia.

– Proszę wierzyć: są kobiety, które wiedzą dokładnie, kiedy zaszły w ciążę. Wtedy do tego dnia dodajemy 280 dni i mamy bardzo prawdopodobny termin porodu – przekonuje ekspertka.

CZYTAJ TEŻ: Jak liczyć tydzień ciąży po transferze?

Kiedy przyspieszyć poród?

Jak doskonale wiemy, życie pisze różne scenariusze, a moment porodu nie zawsze pokrywa się z wyliczeniami. Według statystyk tylko 4 kobiety na 100 rodzą w wyznaczonym czasie. Ponad 2/3 dzieci przychodzi na świat w innym terminie, różniącym się od właściwego o ok. 2 tygodnie.

Prawidłowa ciąża trwa od 38. do 42. tygodni. Nie zawsze jednak płód rozwija się w tym samym tempie. Z tego powodu w przypadku przekroczenia terminu podanego przez lekarza nie należy pochopnie podejmować decyzji o przyspieszeniu porodu.

– Należy pamiętać, że termin porodu jest wyznacznikiem dojrzałości rodzącego się dziecka. Gdy nie ma bezwzględnych wskazań medycznych, nie należy przyspieszać rozwiązania ciąży – mówi Marzena Langner-Pawliczek.

ZOBACZ TAKŻE: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Ciąża przeterminowana – postępowanie

Innym zagadnieniem związanym z terminem porodu jest ciąża przeterminowana.

Ciążę uważa się za przeterminowaną wtedy, kiedy poród nie nastąpił przed 42. tygodniem jej trwania. Zwykle po 41. tygodniu ciąży pacjentka jest hospitalizowana.

– Wcześniej nie ma takiej potrzeby – wystarczy ambulatoryjne monitorowanie dobrostanu płodu. Gdy poród po terminie nie występuje samoczynnie, wdrażane są procedury medyczne mające na celu zakończenie ciąży ze względu na bezpieczeństwo matki i dziecka – wyjaśnia ekspertka.

Źródło: mat. kampanii „Położna na Medal”

POLECAMY: Kawa i herbata w ciąży. Czy istnieje bezpieczna dawka kofeiny?

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nieudana inseminacja. Co mogło pójść nie tak?

Nieudana inseminacja
fot. Fotolia

Idealny scenariusz jest taki, że wybrana forma leczenia niepłodności, na przykład inseminacja domaciczna, działa od razu, udaje się Wam zajść w ciążę i po dziewięciu miesiącach zostać rodzicami. Niestety nie zawsze dzieje się tak, jak byśmy chcieli. Przyczyny mogą być różne. Całe szczęście na jednej próbie i formie terapii droga się nie zamyka. Współczesna medycyna oferuje parom starającym się o dziecko cały wachlarz możliwości.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inseminacja domaciczna to w pełni bezpieczna i bezbolesna procedura polegająca na wprowadzeniu nasienia bezpośrednio do macicy. Nasienie jest wcześniej selekcjonowane oraz odpowiednio przygotowywane w warunkach laboratoryjnych i podawane do macicy przez cienki cewnik.

Zobacz też: Inseminacja: na czym polega krok po kroku. Który zabieg przynosi największą skuteczność?

Dwa rodzaje inseminacji domacicznej

W zależności od tego od kogo pochodzi próbka nasienia, rozróżnia się dwa rodzaje inseminacji domacicznej: IUI — nasienie należy do partnera kobiety oraz AID — nasienie pochodzi od anonimowego dawcy.

Zabieg przeprowadza się w ściśle określonym momencie cyklu — tuż przed owulacją.

Jeśli owulacja nie przebiega prawidłowo, może pojawić się wskazanie do jej wywołania. W takich przypadkach stosuje się stymulację hormonalną, która ma na celu uzyskanie od 1 do 3 pęcherzyków jajnikowych w danym cyklu.

Zobacz też: Projekt: dziecko, czyli jak zajść w ciążę bez partnera. Inseminacja domowa nasieniem dawcy czy zagraniczna klinika?

Kto może skorzystać z procedury?

Inseminacja domaciczna jest sugerowaną metodą zapłodnienia u par, które bezskutecznie starają się o ciążę, mimo dobrych wyników w badaniach płodności.

Wskazania do inseminacji domacicznej to: przeciwciała przeciwplemnikowe, endometrioza, zaburzenia owulacji, brak upłynnienia nasienia, zaburzenia ejakulacji, spodziectwo, niepłodność idiopatyczna.

Zobacz też: Kiedy inseminacja jest wskazana? A jakie czynniki decydują, że nie można jej wykonać u niepłodnych par?

Nieudana inseminacja – jakie mogą być przyczyny?

Sukces inseminacji domacicznej zależy od kilku czynników. Jeśli wszystkie procedury przygotowujące są przeprowadzone prawidłowo, szansa na zapłodnienie w każdym cyklu wynosi od 10 do 25%.

Różnice w skuteczności uzależnione są od indywidualnych predyspozycji pary, na przykład wieku kobiety, powodu niepłodności, jakości użytego nasienia, czy liczby dojrzałych pęcherzyków jajnikowych po stymulacji hormonalnej.

W zależności od rodzaju czynników lub kombinacji czynników utrudniających zapłodnienie, szansa na zajście w ciążę rośnie lub maleje.

Zobacz też: Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

Jakie są ścieżki postępowania po nieudanej inseminacji domacicznej?

Inseminacje domaciczną można wykonywać przez kilka cykli z rzędu zanim okaże się ona skuteczna. Wiele par zachodzi w ciążę dopiero przy którejś z kolei próbie i jest to całkowicie normalne.

Jeśli w procedurach inseminacji wykorzystane zostało nasienie partnera oraz zachodzi podejrzenie, że przeważającym powodem trudności jest jakość nasienia, parom proponuje się ze skorzystania z nasienia anonimowego dawcy.

Sposobem leczenia niepłodności, który proponowany jest parom, u których inseminacja domaciczna nie odniosła oczekiwanych skutków, jest in vitro. Zapłodnienie pozaustrojowe IVF poprzedzone jest kilku lub kilkunastodniową stymulacją hormonalna, by zwiększyć szanse powodzenia procedury.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami