Przejdź do treści

Obalamy żywieniowe mity! Dr Hanna Stolińska: „Jedzenie jest nierozerwalnie połączone z naszym zdrowiem”

Dr Hanna Stolińska - żywieniowe mity
Dr Hanna Stolińska rozprawia się z żywieniowymi mitami!

Żywieniowe mity – wszyscy im ulegamy. Szczególnie często dotyczy to osób, które zmagają się z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. „Niech jedzenie będzie nie tylko lekarstwem, lecz także prewencją” – mówi w rozmowie z nami dr Hanna Stolińska, autorka książki „Zakłamane jedzenie. Obalamy mity zdrowego odżywiania”. Na które mity lepiej uważać, a co może być pomocne? Sprawdź!

Katarzyna Miłkowska: Skupmy się od razu na konkretach i zweryfikujmy mit dotyczący jedzenia śniadań – czy faktycznie jest ono najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia?

Dr Hanna Stolińska: Sama do niedawna mówiłam: „Tak, trzeba jeść śniadania”, a tymczasem okazuje się, że najnowsze badania naukowe wcale nie są takie jednoznaczne! Mówią przede wszystkim o tym, by w naszych zachowaniach żywieniowych panowała stałość. Jeśli więc jesteś osobą, która je śniadanie później niż godzinę po przebudzeniu, ponieważ rano nic nie przechodzi ci przez gardło, nie jest to końcem świata. Ważne, by mieć na uwadze ogólny bilans posiłków w ciągu dnia – jeśli nie jesz pierwszego posiłku wcześnie, sprawdź, czy zbyt dużo nie ląduje na twoim talerzu wieczorem. Jeśli panuje równowaga, nic złego się nie dzieje.

A co z różnego rodzaju modnymi dietami – no właśnie, czy słowo „moda” w kontekście odżywiania ma w ogóle sens?

Nie, dlatego określenie „modne diety” używam w swojej książce przekornie. Dieta jest po prostu sposobem żywienia, co z modą nie ma nic wspólnego. Zauważ, że żadna z „cudownych diet” nie dostała zielonego światła od ekspertów – nie wpływa pozytywnie na zdrowie, ani nie pomaga prawidłowo i długoterminowo zredukować masy ciała. Gdyby ktoś wynalazł taką dietę, już dawno otrzymałby nagrodę, a wszyscy by ją stosowali. Skoro więc przez tyle lat się to nie udało – 10 lat temu był Dukan, 2 lata temu Dąbrowska, teraz jest ketoza – coś tu ewidentnie nie gra i faktycznie można to nazwać swego rodzaju modą. Kiedy jednak skupimy się stricte na zdrowotności, od lat w czołówce są diety śródziemnomorska czy DASH, które tak naprawdę są nie tyle dietami, co po prostu zdrowymi modelami żywienia. 

Jako modę można też zapewne traktować różnego rodzaju detoksy, a jak piszesz w swojej książce, różnie to z nimi bywa – jeśli są nieumiejętnie robione, tak naprawdę mogą przynieść nam krzywdę.

Owszem, a co najważniejsze, tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak detoks organizmu. Za jego oczyszczanie odpowiedzialne są wątroba i nerki. Dietą możemy więc wspomóc ich pracę, ale jedzenie samo w sobie magicznie nas nie „oczyści”. 

Warto w tym kontekście przyjrzeć się również wszystkim superfoods – sama nazwa wskazuje, że muszą to być rzeczy wyjątkowe, a przecież nie zawsze tak jest. Mam na myśli chociażby kiszonki, które „wyjątkowe” wcale raczej nie są.

Zacznijmy od tego, że nie ma ogólnej definicji superfoods. Jeśli jednak pytasz o moje rozumienie tego typu produktów – są to rzeczy, które w małej objętości zawierają całą masę cennych wartości, mogących istotnie poprawić jakość naszej diety. Jestem ogromną zwolenniczką takiego jedzenia – tak, kapusta jest dla mnie superfood. Ma wiele witaminy C i działanie probiotyczne. Mocnymi pod tym względem, a jednocześnie dość standardowymi produktami, są także papryka, siemię lniane czy orzechy włoskie. Podobnie kasza gryczana, która jest bombą witamin z grupy B, błonnika, magnezu i żelaza, o czym niewiele się mówi. 

Poza tym mamy też zagraniczne produkty – skoro świat daje nam tyle możliwości, dlaczego z nich nie korzystać? Mówię chociażby o jagodach acai, mających 10 razy większy potencjał antyoksydacyjny niż nasze jagody. Jeśli więc ktoś ma np. mocny stan zapalny w organizmie, warto dosypać ich łyżeczkę do codziennej owsianki.

Mocne stany zapalne dotyczą m.in. endometriozy

Tak, jak najbardziej odnosi się to także do tej choroby.

A czy Twoim zdaniem, my – Polacy i Polki – jesteśmy otwarci na tego typu wskazówki i nowości? Jak postrzegasz nasze żywienie?

Myślę, że tak. Ludzie coraz bardziej zaczynają wiązać jedzenie ze swoim zdrowiem. Niestety, wciąż często dzieje się to zbyt późno, czyli dopiero w momencie, kiedy coś niedobrego zaczyna się w tym obszarze dziać. W powszechnym rozumieniu jedzenie nie stanowi jeszcze prewencji, co mi się marzy, lecz na pewno widzimy już w nim sposób leczenia. Ale to dobrze! Zacznijmy od tego, bo dla naszych organizmów i tak jest to niezwykle ważny krok.


Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Ekspert

Dr Hanna Stolińska

Dietetyk kliniczny, absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przez siedem lat pracowała w Instytucie Żywności i Żywienia. Współzałożycielka Fundacji Kobiety bez diety. Współpracuje z osobami z problemem nadwagi i otyłości, chorób dieto zależnych oraz będących na dietach alternatywnych ze szczególnym uwzględnieniem diet roślinnych. Wykładowca na studiach podyplomowych Żywienie Człowieka w IŻŻ oraz Dietetyce na Łódzkim Uniwersytecie Medycznym. Współautorka m.in. takich książek jak Love Vegan oraz Jeść Zdrowiej (kampania sieci Lidl), autorka książki ,,Jelito drażliwe. Leczenie dietą’’, ,,Jedz zielone’’, ,,Insulinooporność. Leczenie dietą’’ oraz ,,Zdrowe stawy. Leczenie dietą’’.

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Najnowsze artykuły