Przejdź do treści

O niektórych psychologicznych aspektach dawstwa

Powiedzieć i rozmawiać - psychologiczne aspekty dawstwa

Niepłodność jest chorobą, która dotyka coraz więcej osób. Powoli przestaje być tematem tabu, osoby na nią cierpiące z większą otwartością mówią o swoich problemach niż jeszcze dwadzieścia lat temu. W odpowiedzi na rosnącą potrzebę i złożoność problemów z płodnością, medycyna oferuje coraz bardziej skomplikowane rozwiązania. Wydaje się jednak, że choć z fizycznymi aspektami niepłodności radzimy sobie coraz lepiej, jej psychiczne elementy są pomijane, a często po prostu zaniedbywane.

Tymczasem każda z procedur medycznych wiąże z jakimiś psychologicznymi konsewkencjami dla pacjenta. Czasami są to przejściowe trudności, konieczność adaptacji do nowej rzeczywistości. Bywa jednak również tak, że procedury medyczne, którym się poddajemy, nawet jeśli z wyboru, mają wpływ na życie wielu osób. Dawstwo komórek jajowych, nasienia czy też zarodków jest tego ważnym przykładem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szansa na rodzicielstwo

Dla coraz większej liczby osób skorzystanie dawstwa jest jedną szansą na biologiczne rodzicielstwo. Poczucie presji czasu, nierzadko desperacja, działanie pod wpływem silnych emocji i niemal kompulsywna potrzeba działania znajdują swój wyraz w podejmowanych decyzjach. Nierzadko są to decyzje, które trzeba podjąć w ciągu jednej wizyty lekarskiej. Nie dziwi więc ulegani iluzji, że mamy do czynienia prostu z komórka, a wszystko co najważniejsze zdarzy później, na etapie ciąży czy już po narodzinach dziecka.

Dawca lub dawczyni od samego początku stają się członkami formującej się rodziny. Ważny jest nie tylko sposób poczęcia dziecka, ale również to w jaki sposób budowana jest rodzina. Osoby korzystające z dawstwa, borykają się z różnymi trudnościami zwiazanymi z niepłodnością. Konieczność skorzystania z cudzej komórki wiąże się nie tylko z otwarciem na ingenercje medyczne w proces poczęcia, ale również z wprowadzeniem kolejnej osoby do systemu rodzinnego. Rodzina, akceptując dawcę, przyjmuje również jego dziedzictwo genetyczne oraz spuściznę psychologiczną. Zwykle jest to wybór nieświadomy, niewiele wiadomo o dawcy. Nie wiadomo też, czy gdyby wiedza ta była dostępna, decyzja biorcy byłaby taka sama. To niezwykle trudna i skomplikowana sytuacja.

Jak adoptowane?

Niektórzy badacze porównują sytuację dziecka poczętego z komórki dawcy lub dawczyni do sytuacji dzieci adoptowanych, wskazując na podobne psychologiczne konsekwencje bycia dzieckiem nieznanego rodzica, ale również ze względu na stres związany z szukaniem biologicznego rodzica. Inni badacze z kolei wskazują na zasadniczą różnicę pomiędzy dziećmi adoptowanymi a poczętymi przy użyciu niespokrewnionego dawcy, czyli fakt, że dzieci adoptowane doświadczyły na samym początku swojego życia porzucenia. Dzieci poczętę drogą sztucznego zapłodnienia są zwykle wyczekiwane. Otwartym pozostaje jednak  pytanie, w jaki sposób bycie dzieckiem poczętym z użyciem niespokrewnionej genetycznie komórki wpływa na kształtowanie się jego tożsamości i poczucia ja.

Powiedzieć i rozmawiać

Niedawno jeszcze lekarze zalecali rodzicom trzymanie informacji o dawstwie w tajemnicy przed dziećmi. Być może wynikało to z ograniczeń prawnych. Bardziej jednak prawdopodobne, że wiązało się z fantazją, że sytuacja ta może nieść jedynie negatywne psychologiczne konsekwencje dla dziecka, budząc w nim wątpliwości i niepewność.

W jednym z badań przeprowadzonym wśród uczestników grup internetowych zrzeszających dorosłych poczętych z użyciem dawcy zauważono, że zgłaszali oni między innymi brak zaufania do rodziców, brak poczucia kontynuacji genetycznej oraz negatywną odmienność. Autorzy badania twierdzą, że może to sugerować, że dzieci poczęte w ten sposón zmagają się z trudnościami asymilacyjnymi, nie potrafią ocenić oraz zintergrować faktu bycia potomkiem nieznanej osoby do swojej historii życia. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że uczestnicy zaproszeni do tego badania rekrutowali się ze specyficznej grupy, niekoniecznie reprezentatywnej. Być może też tego typu grupy powstają w sieci dlatego, że ich uczestnicy pozbawieni są w realnym życiu szansy na swobodną rozmowę o swoim pochodzeniu z bliskimi. Być może obawiają się, że stawiając pytania czy wyrażając wątpliwości ranią rodziców. Biorą więc na siebie odpowiedzialność za samopczucie rodziców i w samotności próbują odpowiedzieć sobie na trudne pytania.

Część życia

Zaprzeczanie faktowi, że skorzystanie z komórki czy nasienia osoby spoza związku ma skutki psychologiczne, jest działaniem doraźnym, wyniakającym ze zrozumiałego lęku oraz chęci chronienia najbliższych i samych siebie. Sięgnięcie po cudze komórki jest przecież kolejnym bolesnym momentem uświadomienia sobie, że biologiczne rodzicielstwo w danym momencie nie jest możliwe. Jest to jednak realne wydarzenie, które staje się częścią życia pacjentów i jako takie warto je zintegrować. Możliwość swobodnej rozmowy, wątpienia, stawiania pytań i  szukania własnych odpowiedzi ma ogromne znaczenie dla formującej się tożsamości dziecka. Wnosi też ważną jakość w życie rodziny, daje jej członkom szanse na mierzenie się z trudnościami, a nie unikanie ich.

Bycie dzieckiem poczętym na skutek dawstwa, jak również rodzicem, który z takiej możliwości skorzystał jest pewnego rodzaju wyzwaniem. Jeśli jednak w nas samych oraz naszych rodzinach jest zgoda na myślenie o tym i rozmowę, może się okazać, że jest to również doświadczenie bardzo cenne.
Historia dawczyni do przeczytania tutaj

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami