Przejdź do treści

O nie! Nie kochajmy się tak pobożnie jak w M jak Miłość!

– Każdy pretekst, żeby mieć seks jest dobry, więc mogą to być i Walentynki – Byleby zakończyły się dobrym seksem, a nie rozstrojem żołądka z powodu przesłodzenia organizmu – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl.

Zadziwiające jest to, z jakim zapałem z okazji Walentynek ludzie obdarowują się najbardziej nieprzydatnymi i niezdrowymi prezentami w roku: z rąk do rąk podawane są czekoladki, misie, przesłodzone bukiety i serduszka. Restauracje, bary i kina w tym dniu są pozapychane gruchającymi do siebie parami płci i orientacji wszelakich – co jest akurat moim zdaniem miłym widokiem, pomimo opinii kilku zazdrośników, którzy twierdzą, że wolą w tym roku obejrzeć raczej najpobożniejszą telewizję publiczną świata pod przewodem prezesa Kurskiego, niż wyjść z domu i patrzeć na to wszystko, co się dzieje na mieście. Przewiduję, że jak co roku zetrze się ze sobą mocna grupa tych, którzy będą jeść czekoladowe serca pełnymi garściami z tymi, którzy będą robili nagonkę na unoszącą się w tym dniu w powietrzu „love”. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

I tutaj pojawiają się moje około-walentynkowe obawy. Bo nie wiem, czy zauważyliście, ale obchody Walentynek są bardzo poważne: te wszystkie karty, pluszaki i proszone kolacje są takie uroczysty i napuszone. A to nie wróży dobrze satysfakcji uczestników takich obchodów, jeżeli potem ma być seks. W Polsce kobiety i mężczyźni już i tak na co dzień zbyt serio podchodzą do spraw erotyki. Weźmy chociaż Natalię Siwiec, która jest uznawana za jedną z najseksowniejszych Polek. Otóż na pewno nie była roześmiana, kiedy zdobywała największe atrybuty swojej erotycznej sławy: biust, usta czy całą resztę. Na pewno była wtedy obolała i smutna. I taki obolały i smutny jest też często polski seks: kochanek z poważną, skupioną miną używa penisa, jak młota pneumatycznego i boruje pochwę swojej kochanki.

Kiedy wiele, wiele, wiele lat temu zaczynałam odkrywanie seksu, pamiętam, że wszyscy jak jeden mąż posiłkowaliśmy się wiedzą w tej materii zaczerpniętą z poradników medyczno-seksuologicznych i filmów pornograficznych. Poza tym byliśmy jeszcze wyposażeni w klasyczną wiedzę z połajanek rodzinno-religijnych, która składała się głównie z rzeczy, których nie wypada i nie uchodzi robić. Mam wrażenie, że do dzisiaj niewiele się w materii źródeł wiedzy na TEN temat zmieniło. Ok, zmieniło się, doszło jeszcze 50 twarzy Greya. Efekt korzystania z tych informacji jest taki, że przy ogromnej ciekawości, jaka była, jest i zapewne zawsze będzie związana z pierwszymi i kolejnymi doświadczeniami erotycznymi i przy wielkim entuzjaźmie zaangażowanych osób, seks za każdym razem wyglądał bardzo podobnie. Po przekroczeniu progu sypialni czy granicy łóżka, ON z wielką powagą wprowadzał swojego penisa do akcji, a Ona również szalenie poważnie odgrywała rolę eleganckiej kochanki, która w łóżku przybiera jedynie poważne, wystudiowane miny, czasami trochę się wije i jęczy, ale tylko trochę, ot tyle, żeby wystarczyło dla podbudowania jego poważnego ego. Rzadko widziałam, czy słyszałam, żeby ktoś w polskiej sypialni się śmiał, czy nawet uśmiechał. W czasie seksu jesteśmy śmiertelnie poważni.

Takie życie seksualne jest równie interesujące jak życie wewnątrz piłeczki pinpongowej. I stąd mój niepokój związany ze zdziecinniało-nobliwym charakterem tzw. święta miłości. Bo skoro na co dzień seks jest tak przewidywalny jak smak dworcowego menu, to powinniśmy mieć okazję zaszaleć przynajmniej od święta. I martwię się, czy po wymianie bombonierek i misiów puchatków, pary będą nagrzane jak cegła. Czekoladki i seks to wcale nie jest złe połączenie. Pod warunkiem, że słodycze wyjadamy z zakamarków nagiego ciała. I jestem pewna, że niejedna walentynkowa para dużo lepiej bawiłaby się jedząc smakołyki wprost z piersi ukochanej osoby niż dystyngowanie zajmując stolik w zatłoczonej jak co roku o tej porze restauracji. 

To zdumiewające, że ludzie nie zastanawiają się, jaki seks będą mieli po wspólnej, eleganckiej kolacji, czy wymarzonej randce. Myślą o sukience, fryzurze, butach, ewentualnie o tym, o czym będą rozmawiać. A potem w punkcie kulminacyjnym dla każdego spotkania, czyli w czasie seksu, lądują zupełnie nieprzygotowani, zdani tylko na przypadek i na to, co im na szybko, w danej chwili wpadnie do głowy. A że zazwyczaj w takim momencie krew odpływa w inne miejsce niż mózg, więc trudno coś wymyślić i powtarza się stare błędy, a więc: penis jak młot pneumatyczny, borowanie pochwy, poważne miny. I co z tego, że święto miłości, że wspólna kolacja, że pluszowy miś, że para miała dużo dobrej woli i szlachetnych intencji. Cóż z tego, skoro wyszło tak jak zawsze. A przecież każdy z nas, szczególnie w Walentynki, marzy o gorącym połączeniu dusz i co tu kryć – ciał. Nie osiągniemy tego, kochając się jak w M jak Miłość. Musimy nauczyć się bardziej bawić seksem. I to mnie prowadzi do właściwego tematu dzisiejszego tekstu, czyli do gier i zabaw erotycznych – dobrych na co dzień, ale szczególnie potrzebnych od święta (miłości). 

Uratuje nas Honor Humor! 
Dobry seks oznacza bliskość i intymność, ale też dobrą zabawę. Możemy kochać i uwielbiać naszego partnera/partnerkę, ale nie musimy tak szalenie serio podchodzić do kwestii uprawiania z nim seksu. Humor zmniejsza napięcie i niepewność w łóżku i jest najlepszą drogą do zbudowania bliskiej relacji. Z grubsza rzecz ujmując w zabawach z seksem chodzi o to, żeby zaplanować, w co będziemy się bawić, tak żeby seks nie był tylko aktem genitalnym.
Jako wasza oddana działaczka na rzecz Radości z Seksu dla Każdego, podaję wam kilka zabaw erotycznych na Walentynki. Przedstawiam zatem pomysły, jak spędzić święto miłości, żeby się do siebie zbliżyć i mieć po drodze do tego zbliżenia dużo dobrej zabawy. 

1. Niezwykłe pieszczoty 
Kiedy nauczyliśmy się tak śmiertelnie poważnie siebie traktować? Kto nam wbił do głowy, że milczący i stateczny seks, jest jedyną drogą po której wolno nam kroczyć? To takie smutne. Jeżeli masz bardzo, bardzo dość bycia tak bardzo „serio” w łóżku, sięgnij po zabawę w Niezwykłe Pieszczoty. To świetna odtrutka na codzienne bycie tak szalenie dorosłym, że nawet zapomina się, co to śmiech.

W tej zabawie nie ma nic poważnego. Im bardziej na luzie do niej podejdziecie, tym lepiej. Przeszukaj dom w poszukiwaniu niestandardowych narzędzi do pieszczot. Podaruj im drugie życie w sypialni: w ten sposób odkryłam, że mała jedwabna apaszka, która nie nadawała się ani na szyję ani na głowę, doskonale sprawdza się do muskania i owijania wokół penisa. Mały krok dla apaszki, wielki krok dla radości z seksu! Niepozornie wyglądające rzeczy, mogą w łóżku dostać „pazura”: małe perły, które dostałam kiedyś w prezencie i które do niczego mi nie pasowały, sos karmelowy, który został po imprezie w lodówce, futrzana czapka po bracie zwana pieszczotliwie „gorylicą”, którą najpierw zakładam na głowę dla dodania sobie animuszu, a potem szorstko przesuwam po nagim męskim torsie. Założę się, że twoje mieszkanie też pełne jest takich nieodkrytych jeszcze erotycznych skarbów.

Rozbierz swojego kochanka, połóż na łóżku, zawiąż mu oczy i drażnij się z nim, używając różnych erotycznych dodatków: pieść jego penisa miękkimi frędzlami, wyjadaj słodki sos z jego klatki piersiowej albo z pleców, opleć jego uda i masuj naszyjnikiem z pereł, muskaj jego pupę miękkim futerkiem, użyj pióra i pędzelka. Nie przechodź do kolejnego przedmiotu, jeśli nie odgadnie czym w tej chwili się z nim zabawiasz. Może się zdarzyć, że twój chłopak pośladki będzie miał już czerwone od masowania, zanim  wpadnie na to, że pieścisz go zimową czapką. Ta zabawa jest niepoważna, pokręcona i dziecinna. I to w niej jest najwspanialsze. 

2. Mapa Przygód Erotycznych
Mówi się, że wyszukiwanie prezentów gwiazdkowych dla najbliższych jest czasami bardziej ekscytujące niż otwieranie tych, które rodzina wybrała dla nas. Podobnie jest z seksem. Same przygotowania mogą być już podniecające, bez względu na to jak potoczy się realizacja naszych zamierzeń. Planowanie seksu to przyjemność sama w sobie. A jeżeli dobrze się przygotujesz, to w trakcie seksu też będziesz się bawić dobrze. Używanie mózgu w seksie bardzo się opłaca. Wierzcie mi, znaczenie penisa jest przereklamowane. To miły dodatek, ale rządzi mózg oraz wolna i swawolna wyobraźnia erotyczna.
Przygotowania do tej zabawy sugeruję zacząć w sklepie papierniczym. I nie chodzi mi o szybki numerek dla kurażu przy przyborach do decupażu, tylko o zaopatrzenie się w kolorowe karteczki samoprzylepne. W domu ponumeruj karteczki i wypisz na nich seksowne zadania dla swojego kochanka/kochanki. Numerki uporządkują kolejność wykonywania poleceń, co czasami ma znaczenie, a czasami nie. Pomyśl, że dzięki tym karteczkom mogą spełnić się twoje erotyczne marzenia – zarówno te całkiem zwykłe: jak striptiz męża do piosenki Raining Men, jak i te bardziej rozrywkowe w stylu: unieruchom mnie szarfami do wiązania i wykorzystaj podług woli swojej i mojej! 
Podaję kilka przykładów, dodaj do tej listy swoje własne pomysły: 
  • zdejmij moje majtki samymi zębami
  • ze związanymi oczami i tylko za pomocą nosa i języka odszukaj 5 czekoladek ukrytych w różnych zakamarkach mojego ciała
  • całuj mnie z kostką lodu w ustach 
  • powiedz mi 3 szczere erotyczne komplementy na słodko i 3 na ostro
  • wysmaruj mi sutki bitą śmietaną i delikatnie wyliż do czysta
  • odgadnij co ci napisałam na pupie (do pisania użyj aromatycznego pisaka z zestawu LoveBox YesforLov
  • wymasuj mnie ciepłym olejkiem (świeczka do masażu YesforLov
  • popieść mnie delikatnie eleganckim wibratorem (Form 2
  • przeleć mnie na kuchennym stole (to sugeruję na koniec zabawy)
Joanna Keszka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.