Przejdź do treści

O nie! Nie kochajmy się tak pobożnie jak w M jak Miłość!

– Każdy pretekst, żeby mieć seks jest dobry, więc mogą to być i Walentynki – Byleby zakończyły się dobrym seksem, a nie rozstrojem żołądka z powodu przesłodzenia organizmu – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl.

Zadziwiające jest to, z jakim zapałem z okazji Walentynek ludzie obdarowują się najbardziej nieprzydatnymi i niezdrowymi prezentami w roku: z rąk do rąk podawane są czekoladki, misie, przesłodzone bukiety i serduszka. Restauracje, bary i kina w tym dniu są pozapychane gruchającymi do siebie parami płci i orientacji wszelakich – co jest akurat moim zdaniem miłym widokiem, pomimo opinii kilku zazdrośników, którzy twierdzą, że wolą w tym roku obejrzeć raczej najpobożniejszą telewizję publiczną świata pod przewodem prezesa Kurskiego, niż wyjść z domu i patrzeć na to wszystko, co się dzieje na mieście. Przewiduję, że jak co roku zetrze się ze sobą mocna grupa tych, którzy będą jeść czekoladowe serca pełnymi garściami z tymi, którzy będą robili nagonkę na unoszącą się w tym dniu w powietrzu „love”. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

I tutaj pojawiają się moje około-walentynkowe obawy. Bo nie wiem, czy zauważyliście, ale obchody Walentynek są bardzo poważne: te wszystkie karty, pluszaki i proszone kolacje są takie uroczysty i napuszone. A to nie wróży dobrze satysfakcji uczestników takich obchodów, jeżeli potem ma być seks. W Polsce kobiety i mężczyźni już i tak na co dzień zbyt serio podchodzą do spraw erotyki. Weźmy chociaż Natalię Siwiec, która jest uznawana za jedną z najseksowniejszych Polek. Otóż na pewno nie była roześmiana, kiedy zdobywała największe atrybuty swojej erotycznej sławy: biust, usta czy całą resztę. Na pewno była wtedy obolała i smutna. I taki obolały i smutny jest też często polski seks: kochanek z poważną, skupioną miną używa penisa, jak młota pneumatycznego i boruje pochwę swojej kochanki.

Kiedy wiele, wiele, wiele lat temu zaczynałam odkrywanie seksu, pamiętam, że wszyscy jak jeden mąż posiłkowaliśmy się wiedzą w tej materii zaczerpniętą z poradników medyczno-seksuologicznych i filmów pornograficznych. Poza tym byliśmy jeszcze wyposażeni w klasyczną wiedzę z połajanek rodzinno-religijnych, która składała się głównie z rzeczy, których nie wypada i nie uchodzi robić. Mam wrażenie, że do dzisiaj niewiele się w materii źródeł wiedzy na TEN temat zmieniło. Ok, zmieniło się, doszło jeszcze 50 twarzy Greya. Efekt korzystania z tych informacji jest taki, że przy ogromnej ciekawości, jaka była, jest i zapewne zawsze będzie związana z pierwszymi i kolejnymi doświadczeniami erotycznymi i przy wielkim entuzjaźmie zaangażowanych osób, seks za każdym razem wyglądał bardzo podobnie. Po przekroczeniu progu sypialni czy granicy łóżka, ON z wielką powagą wprowadzał swojego penisa do akcji, a Ona również szalenie poważnie odgrywała rolę eleganckiej kochanki, która w łóżku przybiera jedynie poważne, wystudiowane miny, czasami trochę się wije i jęczy, ale tylko trochę, ot tyle, żeby wystarczyło dla podbudowania jego poważnego ego. Rzadko widziałam, czy słyszałam, żeby ktoś w polskiej sypialni się śmiał, czy nawet uśmiechał. W czasie seksu jesteśmy śmiertelnie poważni.

Takie życie seksualne jest równie interesujące jak życie wewnątrz piłeczki pinpongowej. I stąd mój niepokój związany ze zdziecinniało-nobliwym charakterem tzw. święta miłości. Bo skoro na co dzień seks jest tak przewidywalny jak smak dworcowego menu, to powinniśmy mieć okazję zaszaleć przynajmniej od święta. I martwię się, czy po wymianie bombonierek i misiów puchatków, pary będą nagrzane jak cegła. Czekoladki i seks to wcale nie jest złe połączenie. Pod warunkiem, że słodycze wyjadamy z zakamarków nagiego ciała. I jestem pewna, że niejedna walentynkowa para dużo lepiej bawiłaby się jedząc smakołyki wprost z piersi ukochanej osoby niż dystyngowanie zajmując stolik w zatłoczonej jak co roku o tej porze restauracji. 

To zdumiewające, że ludzie nie zastanawiają się, jaki seks będą mieli po wspólnej, eleganckiej kolacji, czy wymarzonej randce. Myślą o sukience, fryzurze, butach, ewentualnie o tym, o czym będą rozmawiać. A potem w punkcie kulminacyjnym dla każdego spotkania, czyli w czasie seksu, lądują zupełnie nieprzygotowani, zdani tylko na przypadek i na to, co im na szybko, w danej chwili wpadnie do głowy. A że zazwyczaj w takim momencie krew odpływa w inne miejsce niż mózg, więc trudno coś wymyślić i powtarza się stare błędy, a więc: penis jak młot pneumatyczny, borowanie pochwy, poważne miny. I co z tego, że święto miłości, że wspólna kolacja, że pluszowy miś, że para miała dużo dobrej woli i szlachetnych intencji. Cóż z tego, skoro wyszło tak jak zawsze. A przecież każdy z nas, szczególnie w Walentynki, marzy o gorącym połączeniu dusz i co tu kryć – ciał. Nie osiągniemy tego, kochając się jak w M jak Miłość. Musimy nauczyć się bardziej bawić seksem. I to mnie prowadzi do właściwego tematu dzisiejszego tekstu, czyli do gier i zabaw erotycznych – dobrych na co dzień, ale szczególnie potrzebnych od święta (miłości). 

Uratuje nas Honor Humor! 
Dobry seks oznacza bliskość i intymność, ale też dobrą zabawę. Możemy kochać i uwielbiać naszego partnera/partnerkę, ale nie musimy tak szalenie serio podchodzić do kwestii uprawiania z nim seksu. Humor zmniejsza napięcie i niepewność w łóżku i jest najlepszą drogą do zbudowania bliskiej relacji. Z grubsza rzecz ujmując w zabawach z seksem chodzi o to, żeby zaplanować, w co będziemy się bawić, tak żeby seks nie był tylko aktem genitalnym.
Jako wasza oddana działaczka na rzecz Radości z Seksu dla Każdego, podaję wam kilka zabaw erotycznych na Walentynki. Przedstawiam zatem pomysły, jak spędzić święto miłości, żeby się do siebie zbliżyć i mieć po drodze do tego zbliżenia dużo dobrej zabawy. 

1. Niezwykłe pieszczoty 
Kiedy nauczyliśmy się tak śmiertelnie poważnie siebie traktować? Kto nam wbił do głowy, że milczący i stateczny seks, jest jedyną drogą po której wolno nam kroczyć? To takie smutne. Jeżeli masz bardzo, bardzo dość bycia tak bardzo „serio” w łóżku, sięgnij po zabawę w Niezwykłe Pieszczoty. To świetna odtrutka na codzienne bycie tak szalenie dorosłym, że nawet zapomina się, co to śmiech.

W tej zabawie nie ma nic poważnego. Im bardziej na luzie do niej podejdziecie, tym lepiej. Przeszukaj dom w poszukiwaniu niestandardowych narzędzi do pieszczot. Podaruj im drugie życie w sypialni: w ten sposób odkryłam, że mała jedwabna apaszka, która nie nadawała się ani na szyję ani na głowę, doskonale sprawdza się do muskania i owijania wokół penisa. Mały krok dla apaszki, wielki krok dla radości z seksu! Niepozornie wyglądające rzeczy, mogą w łóżku dostać „pazura”: małe perły, które dostałam kiedyś w prezencie i które do niczego mi nie pasowały, sos karmelowy, który został po imprezie w lodówce, futrzana czapka po bracie zwana pieszczotliwie „gorylicą”, którą najpierw zakładam na głowę dla dodania sobie animuszu, a potem szorstko przesuwam po nagim męskim torsie. Założę się, że twoje mieszkanie też pełne jest takich nieodkrytych jeszcze erotycznych skarbów.

Rozbierz swojego kochanka, połóż na łóżku, zawiąż mu oczy i drażnij się z nim, używając różnych erotycznych dodatków: pieść jego penisa miękkimi frędzlami, wyjadaj słodki sos z jego klatki piersiowej albo z pleców, opleć jego uda i masuj naszyjnikiem z pereł, muskaj jego pupę miękkim futerkiem, użyj pióra i pędzelka. Nie przechodź do kolejnego przedmiotu, jeśli nie odgadnie czym w tej chwili się z nim zabawiasz. Może się zdarzyć, że twój chłopak pośladki będzie miał już czerwone od masowania, zanim  wpadnie na to, że pieścisz go zimową czapką. Ta zabawa jest niepoważna, pokręcona i dziecinna. I to w niej jest najwspanialsze. 

2. Mapa Przygód Erotycznych
Mówi się, że wyszukiwanie prezentów gwiazdkowych dla najbliższych jest czasami bardziej ekscytujące niż otwieranie tych, które rodzina wybrała dla nas. Podobnie jest z seksem. Same przygotowania mogą być już podniecające, bez względu na to jak potoczy się realizacja naszych zamierzeń. Planowanie seksu to przyjemność sama w sobie. A jeżeli dobrze się przygotujesz, to w trakcie seksu też będziesz się bawić dobrze. Używanie mózgu w seksie bardzo się opłaca. Wierzcie mi, znaczenie penisa jest przereklamowane. To miły dodatek, ale rządzi mózg oraz wolna i swawolna wyobraźnia erotyczna.
Przygotowania do tej zabawy sugeruję zacząć w sklepie papierniczym. I nie chodzi mi o szybki numerek dla kurażu przy przyborach do decupażu, tylko o zaopatrzenie się w kolorowe karteczki samoprzylepne. W domu ponumeruj karteczki i wypisz na nich seksowne zadania dla swojego kochanka/kochanki. Numerki uporządkują kolejność wykonywania poleceń, co czasami ma znaczenie, a czasami nie. Pomyśl, że dzięki tym karteczkom mogą spełnić się twoje erotyczne marzenia – zarówno te całkiem zwykłe: jak striptiz męża do piosenki Raining Men, jak i te bardziej rozrywkowe w stylu: unieruchom mnie szarfami do wiązania i wykorzystaj podług woli swojej i mojej! 
Podaję kilka przykładów, dodaj do tej listy swoje własne pomysły: 
  • zdejmij moje majtki samymi zębami
  • ze związanymi oczami i tylko za pomocą nosa i języka odszukaj 5 czekoladek ukrytych w różnych zakamarkach mojego ciała
  • całuj mnie z kostką lodu w ustach 
  • powiedz mi 3 szczere erotyczne komplementy na słodko i 3 na ostro
  • wysmaruj mi sutki bitą śmietaną i delikatnie wyliż do czysta
  • odgadnij co ci napisałam na pupie (do pisania użyj aromatycznego pisaka z zestawu LoveBox YesforLov
  • wymasuj mnie ciepłym olejkiem (świeczka do masażu YesforLov
  • popieść mnie delikatnie eleganckim wibratorem (Form 2
  • przeleć mnie na kuchennym stole (to sugeruję na koniec zabawy)
Joanna Keszka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Seks a niepłodność – odczarować życie intymne podczas zmagań z niepłodnością

Para na łóżku; na pierwszym planie złączone dłonie Ilustracja do tekstu: Seks a niepłodność / Seks po operacji ginekologicznej

Życie seksualne jest jedną ze sfer, którą niepłodność dotyka najbardziej. To w końcu seks służy prokreacji. Długoletnie starania o dziecko sprawiają, że współżycie staje się mechaniczne, instrumentalne i na życzenie. Badania pokazują, że 14% par w trakcie lub po leczeniu niepłodności rozwodzi się. Co robić, by odczarować swoją sypialnie, uratować związek i mieć wymarzone dziecko? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z  dr n. med. Moniką Łukasiewicz, specjalistą położnictwa i ginekologii, seksuolog, leczącą niepłodność m.in w Przychodni nOvum w Warszawie rozmawia Aneta Grinberg-Iwańska.

Jak niepłodność wpływa na życie seksualne pary?

W tym przypadku zaryzykowałabym stwierdzenie, że w pewnym okresie trwania związku prawie zawsze negatywnie. Seks jest przyjemnością, formą relaksu, zbliżeniem partnerów.  A w przypadku pary starającej się o dziecko zdarza się że seks staje się tylko narzędziem w osiągnięciu celu, jakim jest ciąża . Przyjemność i bliskość odchodzi na dalszy plan. Seks zamienia się w rutynę, staje się mechanicznym współżyciem w dni owulacji. Na życzenie.

Współżycie niepłodnej pary po latach starań o dziecko – jak potwierdzają to badania m.in. te przeprowadzone w Duke University Medical Center – skutkuje często spadkiem libido, niechęcią do seksu a wręcz oziębłością. To utrudnia zbliżenie i źle wpływa na relację emocjonalną pary.  A to przecież odsuwa ich od celu, prawda?

Dokładnie tak. Wieloletnie starania o dziecko pary zmagającej się z problemem z płodnością skutkuje bardzo często zaburzeniami seksualnymi. Spada też znacznie satysfakcja ze związku i z życia seksualnego. Kobiety w trakcie leczenia niepłodności doświadczają istotnych niekorzystnych zmian funkcji seksualnych. Znacznie obniża się pożądanie seksualne, podniecenia, zmniejsza się intensywność orgazmu albo dochodzi do całkowitego jego braku. Pary tracą ochotę na grę wstępną, a częstość współżycia zależy w sumie tylko od owulacji. Kobiety skarżą się na suchość pochwy i bolesne stosunki. Zaburzenia funkcji seksualnych nasilają się wraz z długością trwania i leczenia niepłodności. Niekorzystny wpływ na bliskość partnerów wywiera także depresja – jeśli pojawi się w okresie starań o dziecko. U mężczyzn z par niepłodnych może pojawić się problem z erekcją i ejakulacją, i również znacznie spada ochota na seks.

POLECAMY: Kobiecy orgazm zwiększa szanse na ciążę? Zobacz, co mówią badania

 

Wieloletnie próby poczęcia dziecka doprowadzają do frustracji, ale i innych negatywnych skutków u niepłodnych par. Z czego to wynika?

Bardzo mały odsetek niepłodnych par z problemami seksualnymi  korzysta z pomocy seksuologa oraz psychologa.  Albo jeśli zaczynają korzystać to często jest już za późno. Po 5-6 latach bezowocnych starań, którym towarzyszą zaburzenia seksualne  terapia często już nie skutkuje. Dlaczego? Bo para, jest bardzo zdeterminowana i nastawiona na jeden cel. Oni nie chcą naprawić swojego współżycia, oni chcą mieć dziecko!!! A kobiety – po latach leczenia niepłodności – często są w bardzo złym stanie emocjonalnym, mają obniżony nastrój i samoocenę, stany depresyjne. Przyczyny się nawarstwiają. Po pierwsze zaburzenia hormonalne wpływają na kobietę, po drugie rutynowy seks prowadzi do zaburzeń seksualnych. A po trzecie presja. Tak silna chęć i wysoka po latach starań frustracja powoduje, że zarówno kobieta, jak mężczyzna mogą mieć problem i z ochotą na seks, jak i z osiągnięciem orgazmu.

Niestety, czasem zdarza się tak, że po latach, kiedy w końcu uda się osiągnąć ten wymarzony cel i mają dziecko, para się rozstaje. Badania pokazują, że rozwodzi się ok 14% par w trakcie leczenia niepłodności i po jego zakończeniu.  Rozstają się głównie te pary, które wykazują wysoki poziom stresu przed podjęciem leczenia i w jego trakcie.  Dobra jakość życia seksualnego i emocjonalna bliskość przed leczeniem ma również zasadnicze korzystne znaczenie jeżeli chodzi o stabilność związku.

Polecamy: Przyjemny seks pomaga zajść w ciążę

Jak para zmagająca się z niepłodnością może pracować nad tym, by życie seksualne w okresie starań o dziecko nie było tylko przykrym obowiązkiem związanym z mierzeniem temperatury, współżyciem o ściśle określonej porze?

W okresie starań o dziecko para powinna współżyć minimum 2 razy w tygodniu. Jeśli mają ochotę codziennie – to też czemu nie. Dobrze, by para nie skupiała się tylko na rutynowym doprowadzeniu do współżycia, ale zdecydowanie bardziej zadbała o  swoją sferę intymną. Sposobów na to jest wiele. Mogą wybrać się razem do sex shopu, albo obejrzeć dobry film pornograficzno-erotyczny.  A zamiast piętrzyć problemy związane  np. z suchością pochwy, skorzystać z żeli nawilżających (takich, które nie wpływają na ruchliwość plemników) . Dobrze skorzystać z pomocy seksuologa, kiedy pojawiają się pierwsze zaburzenia seksualne zarówno u kobiety jak i mężczyzny. Bywa, że pary nie chcą odsłaniać się przed osobą z zewnątrz jeszcze bardziej niż wymaga tego leczenie niepłodności.  Jednak problemy często nie miną same, a czas jeszcze je pogłębi.  Lepiej więc przełamać się i skorzystać z pomocy niż dokładać sobie kolejnych frustracji.

Czytaj też: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę

Ekspert

dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii, seksuolog.

Diagnozuje i leczy niepłodność w Przychodni nOvum w Warszawie, specjalizację z seksuologii kończyła pod kierownictwem prof. Z. Lwa-Starowicza.
Członek: ESHRE, PTMRiE, ISSM, ESSM.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Seks po operacji ginekologicznej. Ekspert: „Zmiany w anatomii nie oznaczają utraty kobiecości”

Para na łóżku; na pierwszym planie złączone dłonie Ilustracja do tekstu: Seks a niepłodność / Seks po operacji ginekologicznej

Operacje ginekologiczne budzą u kobiet wiele obaw. Najczęściej dotyczą one potencjalnych komplikacji po zabiegu i jego wpływu na dalszą aktywność – także tę w sferze seksualnej. Czy seks po operacji ginekologicznej może być wciąż przyjemny? Na trudne pytania odpowiada ekspert.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacje ginekologiczne stosuje się najczęściej w leczeniu wypadającego narządu rodnego, a także w przypadku konieczności usunięcia torbieli jajników, szyjki macicy, mięśniaków macicy bądź całej macicy. Zabiegi chirurgiczne wykorzystywane są ponadto w leczeniu nietrzymania moczu i plastyce krocza. I choć wiele interwencji chirurgicznych w obrębie narządu rodnego jest niezbędnych, by zachować lub przywrócić zdrowie, mogą one istotnie przełożyć się na życie intymne. Jak często się to dzieje, co jest najczęstszym problemem i jak właściwie wygląda seks po operacji ginekologicznej, wyjaśnia dr Leszek Czekański – ginekolog z Radomskiego Centrum Ginekologiczno-Położniczego GinMed.

Czy współczesne operacje z zakresu ginekologii są wysoce inwazyjne?

Dr Leszek Czekański: Obecnie prawie wszystkie operacje ginekologiczne wykonuje się z jak najmniejszą inwazyjnością – podczas zabiegów laparoskopowych. Często nie pozostawiają one żadnych zewnętrznych śladów ingerencji. Polegają na wprowadzeniu narzędzi przez pępek lub małe nacięcie w jego okolicach: po to, by dokładnie zbadać chory narząd, a następnie usunąć problem. Zaletą zabiegów o niskiej inwazyjności, oprócz znikomych blizn, jest brak konieczności dłuższego pobytu w klinice. Przeważnie ogranicza się on do jednej doby. Wykonywane są również duże zabiegi ginekologiczne, takie jak histerektomia, czyli częściowe lub całkowite wycięcie macicy – z przydatkami lub bez. Zabiegi te wykonywane są tradycyjną drogą brzuszną lub laparoskopową.

Jak zmienia się życie seksualne kobiet po operacjach ginekologicznych? Z czym najczęściej borykają się pacjentki i czy można temu przeciwdziałać?

Podstawowym problemem, często odczuwanym po poważnych operacjach ginekologicznych, jest brak libido. Zdarza się tak po operacjach usunięcia jajników lub po zabiegach, które wpływają na ich ukrwienie. W organizmie kobiety zaczyna wtedy brakować produkowanego przez jajniki testosteronu – to on odpowiada za odczuwanie apetytu na seks. W takich wypadkach przydatna okazuje się kuracja hormonalna. Należy jednak uważać z jej doborem i ustalić poziom testosteronu tak, by nie wywołał niepożądanych efektów ubocznych

Innym skutkiem opisywanym przez pacjentki jest suchość pochwy. Ma to duży wpływ na jakość stosunków seksualnych. Często wywołuje dyskomfort, ból i otarcia. Ale łatwo temu zaradzić. Wystarczy używać dostępnych w aptece środków nawilżających – lubrykantów.

CZYTAJ TAKŻE: Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Czy wraz ze spadkiem libido pacjentki mogą obawiać się mniejszej przyjemności ze stosunków?

Największą trudność powoduje operacja usunięcia macicy. Kobiety najczęściej osiągają orgazm poprzez łechtaczkę lub pochwę, więc teoretycznie w tej kwestii nic nie powinno się zmienić. Jednak podczas szczytowania brakuje im odczuwalnych do tej pory skurczów macicy – przez to kobiety określają orgazm jako niepełny lub słaby. Są zaskoczone nowymi odczuciami, które najczęściej, niestety, im się nie podobają.

Jakich zmian i dolegliwości w życiu intymnym doświadczają jeszcze pacjentki, które przeszły operację ginekologiczną?

Pacjentki pooperacyjne często niechętnie podchodzą do stosunków seksualnych, obawiając się, że partner wyczuje w ich ciele zmiany. Tymczasem nawet po konieczności skrócenia pochwy nie będzie on odczuwał różnicy podczas zbliżeń.  Kobieta może jednak czuć dyskomfort – powinna wtedy wybierać takie pozycje seksualne, które pozwolą jej kontrolować głębokość penetracji.

ZOBACZ TEŻ: Jak niepłodność wpływa na funkcje seksualne? Posłuchaj ekspertów seksuologii

Problem tkwi też w sferze psychicznej. Zmiany w anatomii wiążą się niejednokrotnie z poczuciem utraty kobiecości. A przecież operacje ginekologiczne usuwają chorobę, a nie kobiecość.

Kobiety zdają się tracić swoją kobiecość wraz z narządami rodnymi, ale pomimo braku macicy czy jajników, wcale nie stają się mniej atrakcyjne. Jednak w psychice często zakodowany jest komunikat, że macica jest takim samym wyznacznikiem kobiecości, jak penis – męskości. Owszem, kobieta pozbawiona macicy nie będzie mogła urodzić dzieci, ale nie staje się przez to gorszą kobietą.


Czasem, by przywrócić radość z seksu po operacji ginekologicznej, potrzebne jest wsparcie psychologiczne. Jeśli pacjentki odzyskają poczucie pewności siebie, to skutki zabiegu w wielu przypadkach nie zaważą na ich życiu intymnym.


Konsultacja merytoryczna: dr Leszek Czekański – lekarz ginekolog, kierownik Radomskiego Centrum Ginekologiczno-Położniczego GinMed.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.