Przejdź do treści

Nowoczesna walczy o in vitro w Tychach

Do prezydenta Tychów trafił projekt o dofinansowanie zabiegów in vitro z miejskiego budżetu.  Projekt złożony przez Nowoczesną zakłada wsparcie dla 80 par. Miasto musiałoby dołożyć 1,2 mln złotych.

Z pomocy mogłoby skorzystać 80 par pozostających w małżeństwach lub związkach partnerskich (jedna ze stron musi być mieszkańcem Tychów).  Każda z tych par miałaby szansę na dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł., co w sumie miasto kosztowałby 1,2 mln złotych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowoczesna organizując spotkania z mieszkańcami stara się ich zainteresować swoim programem. Aby projekt wszedł w życie konieczne jest przekonanie radnych, aby oddali pozytywny głos.  W tym celu partia organizuje również spotkania z radnymi.

Projekt uchwały „Wsparcie leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Tychów w latach 2017-2019” został przygotowany wspólnie ze Stowarzyszeniem na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”.

Półtora miesiąca temu (12 października) Nowoczesna złożyła podobny projekt w Katowicach.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Aborcja – jak wygląda sytuacja prawna w Polsce i jak przerywa się ciążę?

Temat aborcji rozbudza ogromne emocje nie tylko w Polsce, czego przykładem jest ostatnio USA, gdzie władze kolejnych stanów mocno zaostrzają prawo w tej kwestii. Powoduje to coraz więcej protestów i sporów – podobnie, jak dzieje się to i u nas. Warto zatem wiedzieć, jak sytuacja wygląda na dzień dzisiejszy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Metody przerywania ciąży:
  • Chirurgiczne – jest to usunięcie płodu, łożyska i wyściółki macicy. Istnieje kilka zabiegów, które wykonywane są właśnie w zakresie chirurgicznego usuwania ciąży – najczęstsze to wyłyżeczkowanie oraz metoda próżniowa.
    Wybór metody zależy m.in. od stopnia zaawansowania ciąży. Najczęściej stosowana na świecie jest metoda próżniowa, która wiąże się z mniejszym rozszerzeniem szyjki macicy, niż dzieje się to w przypadku zabiegu wyłyżeczkowania. Wykonana do trzeciego miesiąca ciąży wiąże się z najmniejszym ryzykiem powikłań.
  • Farmakologiczne – przerwanie ciąży powoduje lek na bazie składnika aktywnego o nazwie mifepriston (może być to także zastrzyk z metotreksatu). Jest on antagonistą progesteronu, co pozwala m.in. na powstrzymanie implantacji zapłodnionego jaja w macicy. Następnie, po 36-48 godzinach, przyjmuje się mizoprostol, który wywołuje skurcze i powoduje pozbycie się z macicy zarodka oraz wyściółki.
    Jest to metoda stosowana we wczesnych etapach ciąży – do 9. tygodnia.
Jak wygląda to aktualnie w Polsce?

Ustawa z 7 stycznia 1993 o planowaniu rodziny [źródło] jasno wyznacza sytuacje, w których aborcja jest legalna:

Art. 4a. 1.

  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
  3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
  • Co istotne, do przerwania ciąży potrzebna jest pisemna zgoda kobiety. Gdy nie ma ona skończonych 18 lat, konieczna jest zgoda opiekunów prawnych.
  • Odnośnie punktu nr 3 – zaświadczenie o tym, czy doszło do czynu zabronionego, wydaje prokurator.
Kontekst społeczno-polityczny

Biorąc pod uwagę ogromne spory dotyczące zaostrzenia ustawy, które wciąż toczą się w naszym kraju, warto zauważyć, że liczba legalnych aborcji w Polsce spada. W 2016 roku było ich 1098, zaś w 2017 było to 1061 zabiegów*.

Pytanie, czy przekłada się to jednak na realną liczbę przerwanych ciąż, które zdarza się, że wykonywane są w tzw. „podziemiu aborcyjnym” lub stają się celem „turystyki aborcyjnej”. Patrząc na wyniki badania CBOS „Doświadczenia aborcyjne Polek”, ciążę usunęła co trzecia kobieta w wieku produkcyjnym [źródło]. Jest to około 5 milionów kobiet, około 5 milionów odrębnych historii i doświadczeń – w porównaniu do oficjalnego tysiąca rocznie, nie sposób zaprzeczyć ewidentnym różnicom.

Zobacz też: Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

* źródło danych: rp.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Jak dieta może pomóc w endometriozie? Opowiada dr Jan Olek

Jak dieta może pomóc w endometriozie
wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane – fot. Fotolia

Endometrioza jest jedną z najczęściej występujących chorób ginekologicznych u kobiet w wieku rozrodczym. Jest schorzeniem przewlekłym i postępującym. Powoduje stan zapalny w miednicy mniejszej i wiele dolegliwości bólowych, może prowadzić do niepłodności lub poronień. Może również naciekać na narządy takie jak jelito, pęcherz moczowy, prowadząc do ich uszkodzenia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Można ją skutecznie leczyć operacyjnie i/lub hormonalnie, jednak efekty nierzadko są niezadowalające, zarówno jeśli chodzi o wznowy choroby, jak i jakość życia związaną z poziomem bólu.

Zobacz też: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Przyczyny endometriozy

Etiologia choroby nadal nie jest dobrze poznana. Opisywano skłonność genetyczną predysponującą do jej wystąpienia, wpływ hormonów, układu immunologicznego oraz toksyny. Coraz częściej mówi się o wpływie żywienia oraz dysbiozy jelitowej na endometriozę. Z przykrością trzeba stwierdzić, że ten temat nie leży w centrum zainteresowania nauk medycznych. Niemniej jednak istnieje trochę badań przedstawiających wpływ żywienia na gruczolistość zewnętrzną i przedstawię je w poniższym artykule.

Tłuszcz tłuszczowi nierówny

W 1988 r. Covens et al. przedstawił, że dieta bogata w tłuszcz rybny doprowadziła do regresji endometriozy, która została operacyjnie wszczepiona królikom.

Przed kilkoma laty dowiedziono, że zwiększona konsumpcja mięsa czerwonego powiązana jest z częstością choroby stwierdzanej laparoskopowo (iloraz szans[1] 2,0), w przeciwieństwie do spożycia częstego warzyw i owoców, gdzie zaobserwowano ujemną korelację (iloraz szans 0,6). Nie stwierdzono zależności przy spożyciu masła i różnych olei.

Zobacz też: Wykłady lekarzy, opowieści pacjentek i mnóstwo wiedzy! Relacja ze spotkania poświęconego endometriozie

Kwasy Omega-3

W obszernej analizie Nurses Health Study (12 lat prospektywnie zbieranych danych), że kobiety, które częściej spożywały kwasy Omega-3 rzadziej cierpiały na endometriozę, w przeciwieństwie do częstego spożycia kwasów trans (margaryny, chipsy, ciasteczka, wszelkie oleje roślinne poddane obróbce termicznej), które zwiększały ryzyko zachorowania na endometriozę.

Dane te świadczą o tym, że tłuszcze mogą odgrywać rolę w patogenezie endometriozy. Zostało to również potwierdzone w jednym badaniu in vitro, w którym skracała się przeżywalność komórek endometrialnych po dodaniu kwasów Omega-3 w wysokim stężeniu.

Wyniki te zgadzają się z rezultatami badania wykonanego w 1995 r. przez B. Deutch, który dowiódł, że konsumpcja olei rybnych zmniejszała dolegliwości bólowe u kobiet z pierwotnie bolesnymi miesiączkami.

Zobacz też: Co powinnaś wiedzieć o nawrotach endometriozy?

Metale ciężkie a endometrioza

Nie tylko kwasy tłuszczowe były przedmiotem badań. Jedno badanie opisywało wpływ metali ciężkich na endometriozę. Poziom zatrucia kadmem korelował dodatnio z obecnością endometriozy. Zanieczyszczone są nim często gleby i wody, obecny jest również w plombach zębów (amalgamat).

Warto wspomnieć o badaniach na makach królewskich, które dotyczyło spożywania (przez 4 lata) dioksyn, co doprowadziło do rozwinięcia endometriozy u 80% małp, poza tym zwiększając częstość niepłodności, poronień i porodów martwych.

Poziom dioksyn w surowicy krwi został zmierzony w grupie kobiet w belgijskim Leuven w 2010 r. Jego zawartość harmonizowała z częstością endometriozy oraz jej nasileniem. Okazuje się, że kobiety, które cierpią na endometriozę, spożywały mniej antyoksydantów. Chodzi tu między innymi o witaminę C. Ale rolę odgrywać mogą też niedobory mikroelementów, przede wszystkim selenu i cynku. Mier-Cabrera (et al.) pokazał, że dieta bogata w antyoksydanty była w stanie zredukować markery stresu oksydacyjnego w organizmie – w okresie 3 miesięcy!

Podsumowując, wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane. Nadal potrzebne są jednak większa badania, które rozszerzą nam wiedzę na ten temat.

[1] Stosunek szansy wystąpienia danego zdarzenia w danej grupie do wystąpienia tego samego zdarzenia w innej porównywanej grupie. Określa o ile większa/mniejsza jest szansa wystąpienia zdarzenia (np. choroba, śmierć) w jednej grupie w porównaniu do innej.

 

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

10 lat starań, 7 poronień, martwy poród, kilka prób in vitro – „Powiedziałam Steven’owi, że powinien być z kimś innym. Z kimś, kto może mieć dzieci”

10 lat starań, 7 poronień, poród martwego dziecka... ta para zniosła wszystko! Dziś są szczęśliwymi rodzicami.

Walka z niepłodnością, siedem poronień, poród martwego dziecka – są to doświadczenia, które zmieniają życie zarówno kobiety, jak i mężczyzny. To, co dzieje się wtedy w związku, to prawdziwa huśtawka ogromnych emocji. „Powiedziałam Steven’owi, że powinien być z kimś innym. Z kimś, kto może mieć dzieci” – mówi Jayne.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Długa, kręta droga

Para starała się o dziecko 10 lat. Po pierwszym poronieniu kobieta była mocno rozczarowana, ale nie czuła się jeszcze tym doświadczeniem zdruzgotana. Wiedziała, że nieraz zdarza się, że pierwszej ciąży nie udaje się utrzymać. Kiedy więc po kilku miesiącach znów dowiedziała się, że jest w ciąży, bardzo się ucieszyła. Czuła się pewnie, bo wierzyła, że dwa razy coś takiego jej się po prostu nie zdarzy. Niestety myliła się, a kiedy po raz trzeci okazało się, że jest w ciąży, czuła już przede wszystkim tylko lęk.

Tym razem miałam zupełnie inne odczucia co do ciąży” – opowiada Jayne. „Nie czułam tego uniesienia, które pojawiało się podczas dwóch pierwszych ciąż, a do tego byłam bardzo czujna” – jej słowa cytuje DailyMail.

Gdy i tym razem okazało się, że serce dziecka przestało być, Jayne i Steven byli kompletnie zrozpaczeni. Czwarta i piąta ciąża – rozgrywał się podobny scenariusz. Wtedy jednak para była już zdecydowana, że chce sprawdzić, co się właściwie dzieje. Po przeprowadzeniu specjalistycznych testów, okazało się, że ostatnie poronienie spowodowane było rzadką nieprawidłowością chromosomalną. Wynik ten przyniósł ogromną ulgę parze, w końcu wiedzieli bowiem, co jest nie tak. Niestety pomimo tego, szósta ciąża także zakończyła się utratą. To właśnie wtedy Jayne dotknął największy kryzys. Obwiniała siebie i uważała, że mąż powinien być z inną kobietą, która będzie mogła urodzić dziecko – jakże trudne musiały być to dla nich obojga dni…

Zobacz też: Jakie badania wykonać po poronieniu? Zobacz listę

W rękach specjalistów

Rozwiązaniem okazała się jednak pomoc znaleziona w specjalistycznej klinice leczenia niepłodności. Dzięki in vitro udało im się zajść w kolejną upragnioną ciążę i wszystko szło naprawdę dobrze! Tak dobrze, że około 30 tygodnia para wyjechała na swoje „ostatnie wakacje przed pojawieniem się dziecka”. Niestety budząc się któregoś dnia, Jayne nie czuła ruchów dziecka. Jeszcze będąc w Hiszpanii udali się do lekarza, gdzie okazało się, że serce ich córeczki przestało bić.

Nic nie może przygotować cię na narodziny martwego dziecka” – opowiada. „Mieliśmy złamane serca, a ja znów czułam się za to wszystko odpowiedzialna. To było tak, jakby wisiała nade mną jakaś klątwa” – Jayne podsumowuje ten tragiczny czas. I chociaż minęło już kilka lat, wciąż z jej słów wybrzmiewają niezwykle silne emocje.

Para była jednak wtedy tak zdeterminowana, że od razu rozpoczęła kolejne starania. Tym razem nareszcie się udało! Na świat przyszedł ich pierwszy syn, poczęty również dzięki in vitro. Kiedy się urodził, cała sala porodowa, wraz ze specjalistami… płakała! Co więcej, dla Jayne było to tak niesamowite przeżycie, że nie mogła uwierzyć, że naprawdę jest w końcu matką. A nie trzeba zapewne dodawać, że przez całą ciążę była w okropnym napięciu, że znów coś pójdzie nie tak. Dwa lata później do Williama dołączył kolejny synek, Oliver.

Zawsze jest wybór

Po tylu trudach, zakrętach i chwilach rozpaczy, jest to prawdziwy happy end. Niewątpliwie doprowadziła to niego ogromna determinacja Jayne i Steven’a. Wiele osób będąc w podobnej sytuacji, dawno by już zrezygnowało. Czy to jednak źle? Czy któraś z obieranych w takim wypadku ścieżek jest lepsza, a któraś gorsza? Zdecydowanie nie i trzeba o tym pamiętać.

Mając 43 lata uznałam, że to wystarczy, że chcę odzyskać swoje życie, w którym jest coś więcej niż mój cykl miesięczny i lekarz” – o swojej historii opowiadała w naszym portalu jedna z kobiet, która w pewnym momencie przerwała walkę z niepłodnością (wypowiedź jest anonimowa). Rozmowę z nią znajdziesz tutaj: >>KLIK<<

Każdy ma prawo do decydowania o tym, co jest dla niego najlepsze. Bo chociaż historie podobne do przeżyć Jayne i Stevena są niesamowite, to czasami tym „najlepszym” może być słowo STOP – nie oceniajmy, kiedy ktoś je właśnie wypowiada.

Zobacz też: Życie po poronieniu – te szczere słowa mogą pomóc tysiącom kobiet

Źródło historii: DailyMail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Medycyna chińska w leczeniu niepłodności – jakie metody stosują jej zwolennicy?

medycyna chińska w leczeniu niepłodności
W medycynie Chińskiej diagnostyka przebiega inaczej, niż w medycynie zachodniej – fot. Fotolia

Tradycyjna medycyna chińska opiera się na holistycznej diagnostyce, ziołolecznictwie, akupunkturze, odpowiedniej diecie i stylu życia. Wiedza medczyczna wschodu przetrwała tysiąclecia, czy europejczycy mogą znaleźć w niej dla siebie ratunek? Czy medycyna chińska może pomóc odzyskać płodność?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chiński standard diagnostyczny

W medycynie Chińskiej diagnostyka przebiega inaczej, niż w medycynie zachodniej. W trakcie pierwszej wizyty lekarz przeprowadza bardzo dokładny wywiad dotyczący całokrztałtu funkcjonowania organizmu pacjenta, diety, wypróżnień, jakości i długości snu, ogólnego samopoczucia.  

Podczas badania lekarz medycyny chińskiej ogląda język pacjenta (to, jaką ma barwę, jaki nalot, odzwierciedla stan zdrowia), mierzy puls na obu przegubach (Chińska medycyna wyróżnia aż 50 rodzajów pulsu, znaczenie ma siła, szybkość, napięcie ściany naczynia, jego wypełnienie, jak rozkłada się przepływająca krew), sprawdza kondycję skóry i włosów pacjenta, stan paznokci.

Wszystkie te elementy pozwalają lekarzowi wyciągać wnioski na temat problemów zdrowotnych, w tym przyczyn niepłodności. Opiera się na założeniu, że na zewnątrz widoczne są przejawy tego, co dzieje się wewnątrz, wszyskie części ciała są ze sobą związane, problemy z jedym z organów wpływają na działanie i wygląd innych.

Zobacz też: 9 ziół na kobiece dolegliwości. Masz je w swojej kuchni?

Medycyna chińska w leczeniu niepłodności

Ziołolecznictwo jest fundamentem tradycyjnej medycyny Chińskiej. Mieszanki ziół Chińskich, oparte na różnych kombinacjach i proporcjach roślin wybieranych spośród około 1000 aunków wykorzystywancyh w Chińskiej medycynie, dobierane są indywidualnie do każdego przypadku. Część ziół wykorzystywanych przez medycynę Chińską została przeanalizwoana w zachodnich badaniach farmakologicznych.

Lekarze praktykujący tradycyjną medycynę Chińską utrzymują, że niektóre zioła mają zdolność redukowania nieprawidłowości chromosomalnych i poprawy jakości komórek rozrodczych męskich i żeńskich.

W zależności od konkretnego problemu, a którym borykają się dotknięte niepłodnością osoby, lekarz tradycyjnej Chińskiej medycyny zaleca odpowiednią dla danej osoby dietę. Wykluczając lub włączając określone pokarmy do jadłospisnu, można wzmacniać prawidłowe działanie poszczególnych organów i wpływać na kondycję całego organizmu.

Akupunktura

Akupunktura, według praktykujących ją osób, wzmacnia naturalną odpowiedź organizmu i prowokuje go do samoleczenia i dążenia do stabilizacji.

W tradycyjnej Chińskiej medycynie funkcjonuje pojęcie naturalnej energii, znanej jako Qi lub chi. Jej przepływ może przebiegać prawidłowo lub być zakłucany przez różne czynniki fizyczne i psychiczne. Ścieżki, którymi przemieszcza się energia w ciele nazywane są meridianami.

Meridiany tworzą złożoną i skomplikowaną sieć w ciele, łączą organy, charakteryzują ich wzajemne zależności. Każda osoba zaczynająca praktykowanie medycyny Chińskiej musi je poznać i zrozumieć.

Akupunktrura, w tej tradycji, jest działaniem, które ma przywrócić energię na jej właściwe tory. Poprzez stymulację punktów na ciele, akupunktura pomaga usuwać blokady, które pojawiły się w systemie meridian.

Dr Xiao-Ping Zhai

Dr Xiao-Ping Zhai to znana lekarka pracująca w tradycji medycyny Chińskiej, któej specjalnością jest leczenie niepłodności. Jej gabinet od 1996 roku działa w Londynie. Dr Zhai jest lekarzem po studiach medycznych w paradygmacie medycyny zachodniej, tradycyjna medycyna Chińska jest specjalizacją, którą zdobyła później, już po dyplomie.

Zgłaszają się do niej pary walczące z niepłodnością, w większości są to osoby, u których zdiagnozowano niepłodność idiopatyczną i nie znaleziono przyczyny niepowodzeń in vitro. Dr Zhai mówi, że dzieki niej przyszło na świat ponad tysiąc dzieci, zaś skuteczność proponowanej przez nią terapii wynosi 78%.

O jej działaniach BBC nakręciła film dokumentalny, w którym wypowiadają się także leczone przez nią pary. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Czy to działa?

Podobnie jak w przypadku metod alternatywnych, zdania są podzielone. Jedni zarzucają osobom takim, jak dr Zhai żerowanie na nieszczęściu i desperacji ludzi, inni twierdzą, że zawdzięczają jej życie i szczęście. Czy w sytuacji, kiedy zachodnia medycyna zawodzi powinniśmy się poddać i pogodzić z bezdzietnością, czy powinniśmy szukać dalej, w innych tradycjach? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Każda osoba musi samodzielnie roztrzygnąć, co jest dla niej najlepsze.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.