Przejdź do treści

Niezbędnik bezpiecznego narciarza

Narty, buty i kombinezon spakowane. Ale co dalej? Powiemy Ci o czym naprawdę warto pamiętać przed wyruszeniem ku przygodzie na stoku, aby czuć się bezpiecznie.

Kask

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kask narciarski w większości krajów europejskich nie jest obowiązkowym wyposażeniem dorosłych osób. W Polsce i wielu krajach związkowych Austrii muszą w nim jeździć dzieci poniżej 16 roku życia, we Włoszech poniżej 15. Zawsze jednak sprawdź lokalne regulacje, które czasem nakładają ten obowiązek na wszystkich użytkowników stoku. Jak podaje portal wkasku.pl „Około 20% wszystkich urazów jakich doznają narciarze i snowboardziści to urazy głowy, połowa z nich to urazy głowy zagrażające życiu.”, nas to przekonuje do jeżdżenia w kasku. Ważne, aby był dobrze dobrany (nie za luźny) i zakładany wyłącznie na głowę lub cienką kominiarkę, nigdy na czapkę. Sprawdź również czy Twój kask ma certyfikat bezpieczeństwa, w Europie obowiązuje FISI 1077. Warto też pamiętać, że brak kasku może powodować odmowę wypłaty ubezpieczenia w razie wypadku.

 

Polisa

Polisę po prostu trzeba mieć, nie jest to duży wydatek, a chroni nas przed olbrzymimi kosztami w razie kontuzji lub wypadku. W przypadku wycieczki kupionej w biurze podróży koniecznie sprawdź, czy ubezpieczenie oferowane przez organizatora obejmuje zdarzenia związane z uprawianiem sportów na stoku.

 

Idealna polisa zawiera:

  • ·Koszty leczenia (w tym wyniku urazów i wypadków na stoku)
  • ·Następstwa nieszczęśliwych wypadków (w tym wynikających z uprawienia sportów narciarskich)
  • ·Koszty poszukiwania i ratownictwa górskiego
  • ·Koszty transportu
  • ·Odpowiedzialność cywilną (jeżeli z naszej winy dojdzie do wypadku na stoku),
  • ·Ubezpieczenie bagażu i sprzętu sportowego

 

Jeżeli zamierzasz zjeżdżać z wytyczonych tras, ubezpieczenie musi mieć opcję uprawiania sportów ekstremalnych. Oczywiście w Polsce, jeżeli mamy ubezpieczenie w ZUS, ubezpieczenie od KL nie jest konieczne, pozostałe opcje jednak warto wykupić.

Polisy na narty możesz porównać na stronie www.polisanarciarska.pl.

 

Apteczka

Szczególnie jeżeli wybierasz się poza Polskę, warto wziąć podręczną apteczkę. Po pierwsze nie wszędzie znajdziesz aptekę, a nawet jeżeli – po zejściu ze stoku może być ona nieczynna. Po drugie leki są często dużo droższe, a po trzecie nie znasz lokalnych marek, a wytłumaczenie  farmaceutce w małym, szwajcarskim miasteczku czego dokładnie potrzebujesz, może wymagać sporo czasu i kreatywności.

 

Co warto zabrać do apteczki?

  • ·Krem z wysokim filtrem UV
  • ·Plastry i bandaż elastyczny
  • ·Krem lub żel na urazy i stłuczenia np. Altacet
  • ·Tabletki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe np. Ibuprom
  • ·Spray na katar np. Aspecton Spray
  • ·Preparat przeciw biegunce np. Stoperan
  • ·Preparat na zaparcia np. Regulax

 

 

EKUZ

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego jest bezpłatnie wydawana w oddziałach NFZ. Uprawnia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych w krajach Unii Europejskiej oraz w Szwajcarii. Niestety poszczególne kraje różnią się zakresem bezpłatnych świadczeń oraz sposobem korzystania ze świadczeń, na przykład mogą one wymagać zapłacenia, a potem w Polsce otrzymasz zwrot wydatków na podstawie rachunków. Warto ją jednak mieć z jednego powodu – w przypadku dłuższego leczenia, komercyjne ubezpieczenie może nie pokryć wszystkich kosztów, a jest szansa, że pokryje je EKUZ. Więcej informacji można uzyskać w oddziale NFZ lub na www.ekuz.nfz.gov.pl.

 

Karta ICE

To plastikowa karta, z międzynarodowym oznaczeniem „in case of emergency” (w razie wypadku), zawierająca kontakty do 3 osób, które należy powiadomić w razie nieprzewidzianego zdarzenia. Kartę ICE można kupić za 5 zł w oddziałach PCK lub na stronie www.pck.pl.

Warto również w telefonie dopisać skrót ICE przy kontaktach do osób, które chcemy zawiadomić w razie wypadku.

Materiały prasowe

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„To się nie zdarza” – projekt fotograficzny o raku szyjki macicy

Autobiograficzny projekt polskiej fotografki w przejmujący sposób porusza temat raka szyjki macicy. Seria kilkunastu zdjęć jest zapisem fragmentu życia Agnieszki Szuścik – od diagnozy, przez operację, do fizycznej i mentalnej rekonwalescencji. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badajcie się!

A jeśli masz raka szyjki macicy? – pyta artystka Agnieszka Szuścik i zaprasza nas do swojego świata, który zachwiał się w posadach po diagnozie. Autobiograficzny projekt “To się nie zdarza” to seria kilkunastu fotografii, która opowiada o tym, co działo się w życiu artystki od momentu, kiedy dowiedziała się o chorobie do teraz. Silne, emocjonalne zdjęcia są jednocześnie pamiętnikiem autorki, formą autoterapii i rodzajem przestrogi. Agnieszka Szuścik apeluje do innych kobiet: badajcie się, róbcie regularnie cytologię, to może uratować Wam życie! Podkreśla, że badanie cytologiczne, które pozwala wykryć stan przednowotworowy trwa kilka minut i wystarczy wykonywać je raz do roku. Przyznaje się, że zachorowała, dlatego, że to zaniedbała. W wystąpieniu na TEDx (video powyżej) Agnieszka Szuścik mówi do nas: nie bądźcie takie głupie!

Projekt “To się nie zdarza” zobaczysz tutaj.

Rak szyjki macicy – uleczalność

Raka szyjki macicy diagnozuje się w Polsce u 3000 kobiet rocznie, na świecie dotyczy 1,5 miliona kobiet. Wcześnie zdiagnozowany rak szyjki macicy, kiedy znajduje się w fazie przedinwazyjnej, ma bardzo dobre rokowania i daje duże szanse na całkowite wyleczenie. Niestety choroba rozwija się najczęściej bezobjawowo, w związku z czym wykrywana jest w zaawansowanym stadium, kiedy rokowania są o wiele gorsze. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Poddawanie się regularnym badaniom cytologicznym pozwala na wczesne wykrycie nowotworu i podjęcie skutecznej terapii.

Badanie cytologiczne pozwala wykryć obecność wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), który może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy.

Bezpłatne badania cytologiczne

W Polsce kobiety w przedziale wiekowym 25-59 lat mogą wykonać bezpłatne badania cytologiczne w ramach Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy. Program przewiduje bezpłatne badanie bez skierowania raz na 3 lata. Ze skierowaniem od ginekologa bezpłatną cytologię można wykonywać częściej.

Rak szyjki macicy

https://www.agaszuscik.com/

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Gdy na świat przyszła ich „tęczowa córeczka” – te zdjęcia wzruszają do łez!

Foto udostępnione przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Dziewięć cykli leczenia, trzy straty, a w tym dwie ciąże biochemiczne. Gdy w końcu na świat przychodziła ich „tęczowa córeczka”, nie dowierzali swojemu szczęściu: „Była taka malutka, piękna i niesamowita! Nie mogłem uwierzyć, że jest nasza” – powiedział dumny tata. Co więcej, ten wyjątkowy moment uwieczniony został na pełnych emocji fotografiach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy nadziei już brakuje…

Hope i Hunter przez wiele miesięcy starali się zostać rodzicami. W końcu okazało się, że Hope jest w ciąży! Wyczekiwali synka, mieli już nawet wybrane dla niego imię… niestety. Na jednym z badań okazało się, że nie słychać bicia jego serduszka. Para jednak nie poddawała się. Kolejny cykl, kolejne leczenia i kolejna ciążą! Przyszli rodzice podeszli jednak do tej wiadomości z niewielkim entuzjazmem. Raczej z lękiem i poczuciem, że zapewne skończy się tak, jak poprzednie. Nieustannie wręcz czekali, aż „coś” się wydarzy. Owszem, podzielili się z rodziną dobrą nowiną, ale ostrzegli, że Hope „prawdopodobnie poroni”.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Jak bardzo byli w błędzie! Na szczęście na świat, zdrowa i silna, przyszła ich wyczekiwana córeczka. Evelyn, bo tak dali jej na imię, jest ich tęczowym dzieckiem. I rzeczywiście wydaje się, że po wielu burzach, w końcu pojawiły się kolory w życiu Hope i Huntera, który mówił: „Wydawało mi się nierealne, że możemy ją zabrać razem z nami do domu” – jego słowa cytuje „HuffPost”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

I chociaż początkowo Hunter nie był przekonany, co do pomysłu udokumentowania porodu, to dziś jest z tego bardzo szczęśliwy. „Zdjęcia są niesamowitymi dziełami sztuki i do końca życia będę traktował je tak, jak skarb” – podkreśla. Wspomniane tu fotografie wykonała Leilani Rogers, która podkreśla, jak wiele radości sprawiło jej bycie świadkiem tak wielkiego wydarzenia. Fotografując porody nieraz bowiem przeżywa chwile uniesienia. Szczególnie, gdy są one oparte na tak trudnych historiach dążenia do rodzicielstwa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Moc fotografii

Historia małej Evelyn niewątpliwie daje nadzieję. Pokazuje też, jak wiele emocji pojawia się wraz z momentem przyjścia dziecka na świat. Gdyby nie zdjęcia, zapewne nie udałoby się podzielić tym wyjątkowym momentem z aż tak ogromną ilością osób. To właśnie fotografie pozwalają bowiem zachować chwile – z całym ich pięknem, ale też trudem. Podobne sprzeczności wiąże ze sobą także projekt „Les Prémas”, o którym pisaliśmy na naszym portalu >>KLIK<< Tworzą go zdjęcia dzieci, które zestawione są z fotografiami ich pierwszych dni po urodzeniu. Nie byłoby w tym być może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że każdy z bohaterów urodził się jako wcześniak. Tak malutki człowiek, a taki silny – niech obraz to uwieczni!

Zobacz też: Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

Źródło historii:HuffPost

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.