Przejdź do treści

Nietolerancje pokarmowe a ból brzucha

Nietolerancje pokarmowe a ból brzucha
Fot. fotolia

Nietolerancje i alergie pokarmowe to problem zdrowotny dotyczący coraz większej liczby osób . Dlatego też dolegliwości tego typu były kolejnym tematem poruszonym podczas sesji badawczych People’s Lab przeprowadzonych w ramach projektu „Brzuch mówi: NO-SPA”. Wypowiedzi uczestniczek badania komentowali na bieżąco eksperci: prof. Wojciech Cichy, gastroenterolog oraz dr Anna Bukowska-Posadzy, psycholog kliniczny.

Wiedza kluczem do sukcesu – także w walce z bólem brzucha
W sesji People’s Lab uczestniczyły kobiety w wieku 20-60 lat. Badanie pokazało, że zwykle dobrze rozpoznają one różne odmiany bólów brzucha i wiedzą, jak z nimi walczyć.
Wiedza i doświadczenie to dwa bardzo istotne czynniki wpływające na szybką i skuteczną walkę z bólem. Znajomość podstawowych faktów dotyczących, w tym przypadku, różnego rodzaju bólów brzucha, minimalizuje lęk przed samym odczuwaniem nieprzyjemnych dolegliwości i jednocześnie staje się narzędziem do ich zwalczenia mówi dr Anna Bukowska-Posadzy, psycholog kliniczny. Można śmiało powiedzieć, że im większa wiedza, tym większym komfortem życia możemy się cieszyć. I dotyczy to nie tylko bólów brzucha, ale wszystkich sfer naszego życia. Właśnie dlatego tak ważne jest jej uzupełnianie – dodaje.
Jednak, jak wskazuje prof. Wojciech Cichy, w obszarze alergii i nietolerancji pokarmowej wiedza wśród pacjentów jest nadal niedostateczna. Pojęcia te są bardzo często używane zamiennie, tymczasem dotyczą innych schorzeń i mają w pewnych aspektach odmienny przebieg. Mylenie alergii z nietolerancją może znacząco wpłynąć na szybkość rozpoznania choroby oraz rozpoczęcia właściwego leczenia.[i]
O alergii pokarmowej mówimy wtedy, kiedy nasz układ immunologiczny w niewłaściwy sposób reaguje na dany pokarm. Jego spożycie uruchamia pewnego rodzaju system, który ma za zadanie bronić organizm przed szkodliwym czynnikiem – mowa tu o różnego rodzaju reakcjach na skórze, nudnościach, wymiotach, biegunkach czy problemach z oddychaniem[ii]wyjaśnia prof. Wojciech Cichy, gastroenterolog i dodaje, że tempo wystąpienia reakcji alergicznej może być różne. Zależy to od rodzaju alergii pokarmowej (które dzieli się na IgE zależne i nie-IgE zależne). Niektóre dają o sobie znać od razu, w przypadku innych czas oczekiwania na wystąpienie objawów jest wydłużony – od kilku do kilkunastu godzin od spożycia uczulającego pokarmu3. W jaki sposób radzić sobie z alergiami pokarmowymi? Najprostszym i jednocześnie skutecznym sposobem walki jest w tym przypadku wyeliminowanie z diety składników uczulających[iii]. Niemniej, trzeba wybrać się do lekarza, który skonsultuje przypadek i zaleci odpowiednie leczenie.
Inaczej wygląda to w przypadku nietolerancji pokarmowej, która jest reakcją bez udziału systemu immunologicznego. Ma ona związek bezpośrednio z niedoborem enzymatycznym. Niewystarczająca ilość danego enzymu zaburza proces trawienny i wywołuje nietolerancję glutenu, fruktozy czy laktozy1 – wyjaśnia prof. Wojciech Cichy. Oznacza to, że osoba spożywająca pokarm zawierający np. laktozę i jednocześnie cierpiąca na niedobór enzymu odpowiedzialnego za jej trawienie (w tym przypadku laktaza), będzie miała kłopot z przetworzeniem tej substancji oraz będzie odczuwać nieprzyjemne dolegliwości (m.in. bóle brzucha, migrena itd.). Warto jednak pamiętać, że aby wywołać objawy nietolerancji pokarmowej potrzebna jest odpowiednio wysoka dawka danej substancji1.
Symptomy nietolerancji nie występują od razu. Mogą pojawić się z opóźnieniem i nie zawsze są kojarzone z czynnością jedzenia1. Najczęściej są to dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego (bóle brzucha, biegunka, wzdęcia), spowodowane uszkodzeniem ściany jelita przez florę bakteryjną. Dotyczą one np. osób z niską aktywnością laktazy. O symptomach tego typu wspomina jedna z uczestniczek badania People’s Lab. Mój organizm szczególnie nie toleruje tłustego, niepasteryzowanego mleka – mówi Monika zapytana o jej doświadczenia związane z nietolerancją pokarmową i przyznaje, że chęć wypicia mleka mimo wszystko czasem zwycięża. Wspominając taką sytuację, szczególną uwagę zwraca na ból brzucha, który pojawił się po jego spożyciu: dokuczliwy, intensywny i powodował, że czułam się bardzo osłabiona i musiałam się położyć[iv].
 
Co jednak dokładnie wywołuje taki ból brzucha? U większości osób z nietolerancją pokarmową, wraz z wiekiem, następuje uwarunkowany genetycznie spadek aktywności laktazy. Mówiąc prościej, laktoza nie może samoistnie wchłonąć się z przewodu pokarmowego inaczej niż za pomocą enzymu laktazy. Kiedy tego zabraknie lub ilość jest niewystarczająca, znajdująca się w pożywieniu laktoza (mleko, masło, jogurty, lody itd.) nie zostaje strawiona i w jelicie grubym podlega fermentacji bakteryjnej. W ten sposób powstaje m.in. wodór, który poddany dalszym procesom uwalnia metan, siarkowodór i octany powodując różnego rodzaju dolegliwości w obrębie jamy brzusznej1 – tłumaczy prof. Wojciech Cichy i radzi osobom podejrzewającym alergię czy też nietolerancję pokarmową pójść po poradę do lekarza, który skieruje ich na badania, a przede wszystkim zaleci właściwą dietę. Jak podkreśla, jest ona podstawą terapii i dobrego samopoczucia. Zwraca jednak uwagę, że nie powinna ona całkowicie wykluczać spożywania nabiału.
Nietolerancja jest wynikiem naszych nawyków żywieniowych – tłumaczy prof. Cichy. Jeśli rezygnujemy np. z produktów mlecznych, nie dostarczamy organizmowi zawartych w nich specyficznych substancji. Tym samym enzymy odpowiedzialne za trawienie, w tym przypadku laktozy, przestają funkcjonować. Kiedy po jakimś czasie do organizmu dostarczony jest pokarm zawierający ten właśnie dwucukier, organizm ma problem z jego przetworzeniem. Skutkuje to bólem brzucha. Idąc tym tokiem rozumowania, kiedy na stałe wyeliminujemy z diety nabiał, możemy być pewni, że nietolerancja pokarmowa jedynie się pogłębi. Organizm trzeba ćwiczyć. Dostarczając mu małych ilości pokarmu zawierających laktozę, przyzwyczajamy go do tej substancji i uczymy, jak ma na nią reagować. Oczywiście produkty mleczne należy wprowadzać do diety powoli – na początek jogurty i kefiry, a w dalszej kolejności nawet mleko. Trzeba też pamiętać, że tego typu produkty zawierają wapń czy witaminę D niezbędne do prawidłowego wzrastania, a potem metabolizmu kości. To tym bardziej przemawia za uwzględnieniem nabiału w codziennej diecie.
Alergie pokarmowe i nietolerancje pokarmowe a walka z bólem brzucha
Jak pokazuje badanie People’s Lab, kobiety doświadczające objawów nietolerancji pokarmowej lub alergii przede wszystkim unikają produktów, które wywołują niepożądane objawy tj. twardość brzucha, wzdęcia i biegunkę: Staram się ograniczyć ilość napojów gazowanych […] No i nie za dużo kwaśnych – czasem po cytrusach mam wrażenie, że nie dzieje się za dobrze (AnaKate); Ograniczam gluten (Sylwia); Jem tylko ser pleśniowy i mleko do kawy. To tyle z nabiału (Justyna). Natomiast kiedy dopada je ból brzucha, stosują głównie metody naturalne – herbatki i okłady. Widoczna jest też duża ostrożność w stosowaniu przez nie jakichkolwiek preparatów, które mają oddziaływać na obszar brzucha i trawienia, wynikająca z obawy o podrażnienie żołądka5.
Podczas badania jedna z uczestniczek przyznała: W przypadku preparatów zalecanych przez gastrologa na objawy refluksowe obawy wzbudzała we mnie laktoza w składzie, ale lekarka powiedziała mi, że to jest za mała ilość, żeby mi zaszkodziła. Niepokój pozostał, ale ponieważ kuracja miała być tylko 2 tygodnie, to uznałam, że zaryzykuję. Rzeczywiście nie zaszkodziła, więc już na to nie patrzę za bardzo, czy lek ma laktozę w składzie (Anna)5.
Prof. Wojciech Cichy podkreśla, że jednym z czynników determinujących występowanie i stopień nasilenia objawów nietolerancji laktozy jest jej spożyta dawka. Objawy są tym silniejsze, im większą ilość tej substancji przyjął nasz organizm. Większość badań pokazuje, że dolegliwości związane z nietolerancją pojawiają się w momencie,
gdy dawka laktozy przekracza 12 g (np. pół litra mleka)
1. Obawy Anny, jak i innych osób cierpiących na nietolerancję laktozy, odnośnie przyjmowania leków, w składzie których znajduje się ta substancja, są niepotrzebne. Ilości zawarte w lekach są śladowe i nasz organizm bez problemu radzi sobie z ich strawieniem. Mówiąc krótko, nie ma obaw przed zażywaniem leków posiadających w składzie laktozę – wyjaśnia prof. Wojciech Cichy.
Alergie i nietolerancje pokarmowe nie oznaczają, że nie możemy walczyć z różnymi bólami brzucha za pomocą leków. Podstawą prawidłowego postępowania jest zawsze weryfikacja lekarska. Jak twierdzą eksperci, w walce z bólem należy skupić się na jego źródle – w przypadku dolegliwości w obrębie jamy brzusznej jest nim najczęściej skurcz mięśni gładkich, dlatego też warto mieć w domowej apteczce leki o działaniu rozkurczowym[v] (np. NO-SPA).
***
[i] American Academy of Allergy Asthma & Immunology (aaaai.org), Food Allergy Versus Food Intolerance. https://www.aaaai.org/Aaaai/media/MediaLibrary/PDF%20Documents/Libraries/EL-food-allergies-vs-intolerance-patient.pdf; 14.07.2015.
[ii] Dadas-Stasiak E, Kalicki B, Jung A. Najczęściej występujące przyczyny i rodzaje alergii u dzieci w świetle aktualnej epidemiologii, Pediatr Med Rodz 2010, 6 (2), s. 93.
[iii] American Academy of Allergy Asthma & Immunology (aaaai.org), Food Allergies- Management and Treatment.
[iv] 4 FGI online, do 6 uczestniczek w każdej grupie. Kobiety w wieku 20-60 lat, odczuwające bóle menstruacyjne,
na tle stresowym i związane z dietą i trawieniem. Badanie realizowane w dniach 11-12.06.2015 oraz 2.07.2015 przez MSLGROUP w ramach projektu „Brzuch mówi: NO-SPA”.
[v] Kotarski P. Zastosowanie leków rozkurczowych w leczeniu bólów brzucha. Terapia 2014; 2(300):46-48.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dieta na poprawę męskiej płodności. Co jeść, by wspomóc starania o dziecko?

dieta na męską płodność
fot. Fotolia

Dieta i zdrowy styl życia mogą w znacznym stopniu przyczynić się do poprawy męskiej płodności. W jaki sposób zmienić nawyki żywieniowe i po które produkty szczególnie powinien sięgać mężczyzna w trakcie starań o dziecko?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Należy pamiętać, że w przygotowaniach do poczęcia dziecka powinny brać udział nie tylko kobiety, ale również mężczyźni. Badania pokazują, że przyczyna problemów z zajściem w ciążę leży w 40–60% po stronie mężczyzn. Jednym z kluczowych elementów poprawiających męską płodność jest stosowanie zdrowego stylu życia, w tym odpowiedniej diety.

Zobacz także: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Dieta na męską płodność

Oto najważniejsze zalecenia diety poprawiającej męską płodność.

Popraw ogólną kondycję organizmu przez zmianę nawyków żywieniowych na zdrowsze:

  • codziennie przed wyjściem do pracy jedz śniadanie,
  • posiłki spożywaj regularnie o stałych porach, co 3–4 godziny,
  • kolację jedz około 3 godzin przed snem,
  • w większości posiłków w ciągu dnia jedz warzywa,
  • codziennie jedz minimum jeden owoc,
  • unikaj monotonii, odżywiaj się kolorowo.

Dbaj o prawidłową masę ciała

  • Staraj się, aby wskaźnik masy ciała (BMI) wynosił 18,5–25 kg/cm²,
  • bądź aktywny fizycznie, uprawiaj umiarkowany sport przez minimum 30 minut 5 razy w tygodniu.

W przypadku mężczyzn zwłaszcza nadwaga i otyłość wpływają negatywnie na płodność przez pogorszenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie ilości plemników.

Zobacz także: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Uważaj na diety

Nie stosuj restrykcyjnych diet, jedz odpowiednią ilość białka, tłuszczów i węglowodanów:

  • unikaj diet jednostronnych np. wysokobiałkowych (dieta Dukana), wysokotłuszczowych (dieta Kwaśniewskiego),
  • unikaj nadmiernej ilości białka i tłuszczu w diecie, ponieważ przy zbyt małej ilości węglowodanów złożonych zmniejsza to płodność,
  • spośród produktów białkowych wybieraj nie tylko mięso, jajka i nabiał ale włącz do swojej diety również ryby (2–3 razy w tygodniu) oraz nasiona roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę (1-2 razy w tygodniu),
  • codziennie jedz zdrowe tłuszcze roślinne, np. olej rzepakowy, olej lniany, orzechy włoskie, nasiona lnu lub szałwii hiszpańskiej (chia),
  • spośród produktów węglowodanowych wybieraj te, które zawierają węglowodany złożone: kaszę gryczaną, jaglaną, jęczmienną, ryż brązowy, basmati, makaron pełnoziarnisty, pieczywo pełnoziarniste, otręby pszenne, nasiona roślin strączkowych, płatki owsiane, jęczmienne, orkiszowe, jaglane,
  • unikaj produktów zawierających węglowodany proste: cukru, słodyczy, ciastek, słodkich jogurtów owocowych, słodkich deserów mlecznych, słodkich płatków śniadaniowych, herbaty rozpuszczalnej, słodkich napojów gazowanych i niegazowanych.

Pamiętaj o przeciwutleniaczach

Do najważniejszych przeciwutleniaczy w diecie poprawiającej męską płodność należą:

  • witamina A – ryby, jajka, marchew, czerwona papryka, szpinak, sałata, morele, brzoskwinie, śliwki, wiśnie,
  • witamina E – oleje roślinne, orzechy laskowe, nasiona słonecznika, pestki dyni, sezam, migdały, awokado,
  • witamina C – natka pietruszki, czerwona papryka, brukselka, brokuły, kalafior, kalarepa, dzika róża, czarne porzeczki, truskawki, kiwi, maliny, grejpfruty, pomarańcze,
  • likopen – pomidory, sok pomidorowy, suszone pomidory, sosy pomidorowe, papaja, arbuz, różowy grejpfrut.

Zobacz także: Męska niepłodność a suplementacja. O jakie składniki zadbać?

Nie zapomnij o składnikach mineralnych

Wybieraj produkty zawierające selen, miedź i cynk

Selen, miedź i cynk należą do składników mineralnych, których nie może zabraknąć w diecie poprawiającej płodność u mężczyzny, ponieważ ich niedobór może pogarszać jakość nasienia.

Oto ich źródła:

  • selen – łosoś, jajka, kasza gryczana, kakao, czekolada gorzka, mleko i jego przetwory, wieprzowina, ryż, banany,
  • miedź – kakao, pestki dyni, ziarna słonecznika, orzechy laskowe, migdały, natka pietruszki, płatki owsiane, kasza gryczana, biała fasola,
  • cynk – wątróbka, pestki dyni, nasiona słonecznika, kakao, czekolada gorzka, produkty mleczne, mięso, biała fasola, kasza gryczana, migdały, orzechy laskowe, płatki owsiane, pieczywo razowe żytnie.

Unikaj żywności przetworzonej

  • Zamiast jogurtu o smaku brzoskwiniowym zjedz jogurt naturalny z brzoskwiniami,
  • zamiast słodkich płatków typu „fitness” zjedz płatki owsiane,
  • zamiast parówek wybierz gotowaną pierś indyka,
  • zamiast gotowego sosu pomidorowego wybierz przecier pomidorowy i dodaj ulubione przyprawy.

Opracowała: mgr Maria Chmiel

GMW – Embrio Sp. z o.o. Opole, Grupa Medyczna Parens

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

4 przepisy na wsparcie płodności jesienią od dietetyka

Fot. Pixabay

Jesienne propozycje na dania wspierające płodność – poleca Magdalena Czyrynda-Koleda
dietetyk, specjalista ds. żywienia w Centrum Płodności Fertimedica.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak jesienią zadbać o swoją dietę płodności, kiedy sezon na na tętniące kolorami owoce i warzywa właśnie się zakończył? Dietetyk podpowiada, by wykorzystać w tym czasie sezon na dynię, lub wiecznie obecne w sklepach bakłażany, jak również suszone pomidory. Magdalena Czyrynda-Koleda proponuje dziś przepisy na przepyszne i proste dania: kaszotto z dyną i kurkami, pstrąg pieczony z dynia i marchewką, pasta z bakłażana i suszonych pomidorów oraz zupa krem z pieczonej papryki.

1. Pasta z bakłażana i suszonych pomidorów (2 porcje)

Składniki:
– 1 duży bakłażan
– 7-8 połówek suszonych pomidorów (około 40g)
– łyżeczka czarnuszki
– łyżeczka sezamu
– łyżka posiekanej natki pietruszki lub kolendry
– 2 ząbki czosnku
– 4 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz cytrynowy, bazylia, oregano, słodka papryka

Przygotowanie:
Bakłażana wymyć i osuszyć. Następnie pokroić na 1,5 centymetrowe plasterki. Plastry ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Bakłażana piec przez 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Gdy ostygną zdjąć skórkę. Do miski wrzucić upieczone kawałki bakłażana, suszone pomidory, wyciśnięty czosnek, oliwę, sól, pieprz i zioła. Całość zblendować na gładką masę. Gdy będzie gotowa, dodać czarnuszkę i posiekaną natkę pietruszki lub kolendrę i delikatnie wymieszać. Śniadanie stanowią 2 kromki chleba żytniego razowego posmarowane pastą z bakłażanów i suszonych pomidorów.

Wartość energetyczna pasty – 564 kcal

2. Zupa krem z pieczonej papryki

Składniki:
– 6 sztuk czerwonych papryk
– 2 sztuki zielonej papryki
– 1 cebula
– 2 ząbki czosnku
– 2-3 centymetrowy kawałek imbiru
– łyżka oliwy z oliwek
– sok z połówki cytryny
– 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
– 3 ziarna ziela angielskiego
– 2 liście laurowe
– 1 mała posiekana papryczka chilli
– sól, świeżo zmielony pieprz, czubryca, 1/2 łyżeczki wędzonej, słodkiej papryki
– 2 szklanki bulionu warzywnego
– gęsty jogurt naturalny
– 3 łyżki uprażonych pestek dyni

Przygotowanie: Papryki umyć, osuszyć, usunąć z nich gniazda nasienne. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Na blasze ułożyć papryki, skórką do góry i piec około 30 minut. Następnie papryki zamknąć w plastikowej torebce i zostawić na kilka minut. Dzięki temu zabiegowi łatwiej będzie zdjąć skórkę z warzywa. W większym garnku na dnie rozgrzać oliwę i zrumienić na niej posiekaną cebulkę i czosnek. Dodać starty imbir i przyprawy ichwilę podsmażyć. Następnie zalać wszystko bulionem. Zagotować. Dodać papryki, sok z cytryny i posiekaną papryczkę. Ponownie zagotować. Zmiksować blenderem na krem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Zupę podawać z kleksem jogurtu i uprażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna zupy – 861 kcal

3. Pstrąg pieczony z cukinią i marchewką

Składniki:
– 1 świeży, wypatroszony pstrąg
– 1-2 ząbki czosnku
– 1/2 małej cukinii
– 1 marchewka
– po gałązce świeżego rozmarynu i tymianku
– 1/2 limonki lub cytryny
– łyżka uprażonych płatków migdałowych
– łyżeczka masła
– sól, świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do około 250 stopni. Pstrąga opłukać, osuszyć, anastępnie zrobić na wierzchu kilka nacięć nożem. Rybę oprószyć solą i pieprzem, natrzeć wyciśniętym ząbkiem czosnku. Do środka włożyć masło oraz gałązki ziół. Marchewkę obrać ze skóry i razem z cukinią pokroić w grubszą kostkę. Oprószyć ziołamii skropić delikatnie oliwą z oliwek. Na papierze do pieczenia ułożyć rybę wraz zwarzywami. Piec około 20 minut. Podawać danie z uprażonymi płatkami migdałów,skropione sokiem z limonki lub cytryny w towarzystwie ugotowanej komosy ryżowej bądźkaszy bulgur.

Wartość energetyczna – 528 kcal

4. Kaszotto z dynią i kurkami (2 porcje)

Składniki:
– 100g kaszy pęczak
– 150g kurek
– 300g dyni
– 1 cebula
– 2 łyżki pestek dyni
– 4 łyżki tartego parmezanu
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz, gałka muszkatołowa
– bulion warzywny

Przygotowanie: Kurki dokładnie wyszorować. Dynię pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy i podsmażyć na niej kurki i cebulę, oprószone solą i pieprzem. Zdjąć i odstawić na bok. Na tej samej patelni rozgrzać drugą łyżkę oliwy i podsmażyć dynię, oprószoną gałką. Wsypać kaszę, chwilę smażyć i zalać pierwszą porcją bulionu. Wymieszać. Gdy kasza wchłonie płyn dodać kolejną porcję bulionu. Powtarzać czynność do momentu, aż kaszotto będzie gotowe. Pod koniec dodać odłożone kurki z cebula.
Doprawić do smaku. Przed podaniem posypać tartym parmezanem i prażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna – 512 kcal

POLECAMY: Przekąski na płodność

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Dzięgiel chiński na płodność. Jak działa „damski żeń-szeń”?

dzięgiel chiński na płodność
fot. Fotolia

Przeciwdziała anemii, wykazuje działanie uspokajające, jednak jego właściwości doceniają zwłaszcza kobiety. Dzięgiel chiński na płodność – jak działa?  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięgiel chiński, inaczej zwany dong quai, to gatunek rośliny z rodziny selerowatych. Naturalnie występuje w górzystych terenach Chin. Od lat stosowany jest w lokalnej medycynie ludowej. Korzenie i kłącza tej rośliny to istna skarbnica ważnych dla organizmu pierwiastków.

Zobacz także: Koniec z bolesnymi miesiączkami! Dziki pochrzyn przywróci równowagę hormonalną organizmu

Dzięgiel chiński na płodność

Ze względu na właściwości uspokajające i znieczulające dzięgiel chiński jest zalecany na kobiece dolegliwości, takie jak menopauza czy bolesne miesiączki. Chińczycy wierzą, że dzięgiel chiński ma zbawienny wpływ na gospodarkę hormonalną kobiet. Z tego powodu nazywany jest „damskim żeń-szeniem”.

Dzięgiel chiński to źródło cennych składników i minerałów. Zawiera witaminy A, B2, B12, E, fitoestrogeny, kumaryny, sacharozę, magnez, żelazo i olejki eteryczne. Przeciwdziała anemii i wykazuje działanie uspokajające.

Roślinę tę stosuje się przede wszystkim w celu uregulowania miesiączek, łagodzenia bóli menstruacyjnych i usunięcia objawów związanych z menopauzą.

Dzięgiel chiński można spożywać w postaci tabletek lub zmielonego proszku. W sprzedaży dostępne są również cięte korzenie dong quai.

Zobacz także: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Czy dzięgiel chiński może szkodzić?

Należy pamiętać, że naparu i tabletek z dong quai nie należy stosować w czasie ciąży, laktacji i w przypadku nadwrażliwości na dzięgiel chiński. W trakcie suplementacji trzeba również unikać ostrego słońca, ponieważ zawarte w roślinie furanokumaryny zwiększają wrażliwość skóry na promienie słoneczne.

Damskiego żeń-szenia powinny również unikać osoby chorujące na cukrzycę lub zmagające się z chorobami żył. Roślina ta może bowiem nasilać działanie leków przeciwcukrzycowych i przeciwzakrzepowych.

Dzięgiel chiński niewskazany jest także w czasie miesiączki. Najlepiej zastosować go dzień po zakończeniu menstruacji i kontynuować suplementację aż do owulacji. Następnie warto zrobić przerwę i po miesiączce wznowić przyjmowanie naparu bądź tabletek.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: kobieta.wp.pl, Fabryka Siły

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czarnuszka na endometriozę i Hashimoto. Wielka moc zaklęta w małych nasionach

czarnuszka na endometriozę i Hashimoto
fot. Pixabay

„Leczy wszystko oprócz śmierci” – mawiali o niej starożytni Egipcjanie. Obecnie ziarenka czarnuszki wykorzystuje się głównie jako dodatek do pieczywa, serów czy sałatek, jednak roślina ta od wieków ma także duże zastosowanie w ziołolecznictwie. To skarbnica cennych składników, które mogą pomóc w walce z endometriozą i Hashimoto.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czarnuszka siewna to gatunek rośliny z rodziny jaskrowatych. Pochodzi z Bliskiego Wschodu. Jej właściwości doceniono już w starożytności. Ślady czarnuszki odnaleziono m.in. w dzbanach złożonych w grobie Tutenchamona (ok. 1342-1339 r. p.n.e.).

Czarnuszkę uprawiano pierwotnie jako roślinę przyprawową, później wykorzystywano również jej właściwości lecznicze. W średniowieczu mnisi uprawiali czarnuszkę w przyklasztornych ogrodach, a na przełomie VIII i IX wieku hodował ją także król Akwitanii Ludwik Pobożny.

Zobacz także: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Czarnuszka w kuchni i kosmetyce

Nasiona czarnuszki charakteryzują się ostrym, korzennym smakiem. Najczęściej można je spotkać jako dodatek do pieczywa, serów i niektórych mięs. To nieodłączny element kuchni polskiej – czarne kuleczki dodaje się m.in. do kiszenia kapusty i ogórków konserwowych.

Ciekawostka: liście czarnuszki mają więcej witaminy C niż natka pietruszki!

Czarnuszka ma również zastosowanie w kosmetyce. Jest bowiem źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych najwyższej jakości oraz witamin z grupy A i E. To także nieoceniony antyoksydant, który neutralizuje wolne rodniki i opóźnia proces starzenia się skóry.

Dodatkowo wspomaga wzrost włosów i paznokci, ma działanie oczyszczające i antybakteryjne, łagodzi oparzenia skóry, niweluje łupież i łagodzi swędzenie skóry.

Zobacz także: 5 produktów dla niepłodnych. Próbowaliście już?

Lecznicze zastosowanie czarnuszki

„Złoto faraonów”, jak zwano kiedyś czarnuszkę, używane jest też w ziołolecznictwie. Ma bowiem działanie przeciwzapalne i antybakteryjne. Ponadto:

  • wzmacnia organizm
  • działa moczopędnie i rozkurczowo
  • eliminuje pierwsze objawy przeziębienia i grypy
  • ułatwia wykrztuszanie
  • rozszerza oskrzela
  • wspomaga leczenie zatok i kataru
  • obniża poziom cholesterolu

Zobacz także: Koniec z bolesnymi miesiączkami! Dziki pochrzyn przywróci równowagę hormonalną organizmu

Czarnuszka na endometriozę i Hashimoto

To jednak nie wszystko. Okazuje się, że czarnuszka może złagodzić objawy Hashimoto. Zgodnie z badaniami, roślina ta może pozytywnie wpłynąć na stężenie trójjodotyroniny (T3) i tyroksyny (T4). Aby otrzymać pozytywne rezultaty należy spożywać ok. 2 g ziaren dziennie przez dwa tygodnie.

Przeciwzapalne właściwości czarnuszki docenią również kobiety chorujące na endometriozę. Choroba ta polega na obecności błony śluzowej macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem. Tworzą się guzki, torbiele, zrosty i stany zapalne. Na tę ostatnią dolegliwość może pomóc właśnie czarnuszka.

Roślina pomaga też w uregulowaniu cykli menstruacyjnych, a także podnosi parametry nasienia. Panowie pierwsze efekty mogą zauważyć już po dwóch miesiąca stosowania oleju z czarnuszki.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wikipedia, czarnuszka-siewna.pl, beszamel.se.pl, ofemin.pl, olej.edu.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.