Przejdź do treści

Niepłodność i utrata ciąży. Dlaczego są tematem tabu?

Niepłodność i utrata ciąży

Społeczeństwo nadal widzi niepłodność i utratę ciąży jako tematy zakazane. Kobiety są na mniej lub bardziej świadomym poziomie oskarżane o niepowodzenia w zakresie płodności – uważa psycholog.

Kiedy Basia trafiła na izbę przyjęć, przez kilka godzin siedziała pomiędzy mocno zaokrąglonymi kobietami czekającymi na badanie ktg. Była to jej druga wizyta w tej izbie przyjęć. Dwa lata wcześniej też tak czekała, z tymi samymi objawami – mocnym krwawieniem i niewielkim już bólem. Wiedziała więc, czego się spodziewać. Pierwszą ciążę straciła w pierwszym trymestrze, teraz była w 6 tygodniu, ciąża była więc maleńka, bez szans na utrzymanie. Jednak badanie pokazało, ze tym razem dziecko rozwijało się bezpiecznie, a krwawienie brało się z opróżniającego się krwiaka.

Samotny ból po stracie a dookoła ciężarne

Basia poczuła ogromną ulgę i radość, jednak te godziny w poczekalni przypomniały jej to, co czuła dwa lata wcześniej – smutek, żal, poczucie porażki i ogromną samotność. Czuła, że nikomu nie może powiedzieć o stracie ciąży, o tym, jak się czuje. Z jednej strony bardzo chciała opowiadać, dokładnie, ze szczegółami o tym, co przeszła, na co czekała i co się nie wydarzyło, a z drugiej miała silne przeświadczenie, że o „tym” nie można swobodnie mówić. Strata ciąży nie była jednym, co się Basi i jej mężowi przydarzyło. O każdą ciąże starali się długo i korzystali z pomocy lekarzy. Straty były więc tym boleśniejsze, a tajemnice głębsze.

Niepłodność i utrata ciąży – tematy tabu

Społeczeństwo nadal widzi niepłodność i utratę ciąży jako tematy zakazane. Kobiety są na mniej lub bardziej świadomym poziomie oskarżane o niepowodzenia w zakresie płodności. Na to nakłada się niewiedza i ideologia fałszujące wiedzę na temat płodności, kontroli płodności oraz zaburzeń w tym obszarze.

Jeśli temat niepłodności ma się stać częścią realności, jeśli ma wejść do świadomości ludzi i przestać być dla pacjentów źródłem wstydu, trzeba zacząć o nim rozmawiać. Otwarcie, szczerze i uczciwie. W przeciwnym razie wokół niepłodności nadal będzie wiele mitów, nieprawdy, wyszydzania, a czasem nawet okrucieństwa. A ci, którzy jej doświadczyli nadal będą się zmagać w samotności.

Czytaj też: Samotność w niepłodności

 

Dlaczego kobiety milczą?

Macierzyństwo zawsze było rozumiane jako jedna z najważniejszych (jeśli nie najważniejsza) rola kobiety. Ciało kobiety jest od początku przygotowywane do tego, żeby móc urodzić i karmić. Matki mają szczególne miejsce w rodzinie i w społeczeństwie. Nawet jeśli dziś kobieta ma znacznie szerszy wybór i może zrobić ze swoim życiem wiele różnych rzeczy, to jednak gdzieś macierzyństwo zawsze jest jakoś rozważane. Nawet jeśli ma zostać ostatecznie odrzucone.
Macierzyństwo wydaje się sprawą nieskomplikowaną i oczywistą. A dzieje się tak między innymi dlatego, że nie mówimy o tym, jak czasem trudno jest zostać matką. Nie mówimy o tym, że nie każda ciąża kończy się porodem, a poród macierzyństwem. Widzimy tylko fragment rzeczywistości, który staje się ostateczny i wiążący.

Poronienia a statystyki

Powszechnie sądzi się, że poronienie jest problemem marginalnym. Jest to oczywista nieprawda. Statystyki mówią o tym, że jedna na cztery ciąże kończy się przedwcześnie. Nie bez powodu kobiety często ukrywają informacje o ciąży do „bezpiecznego” dwunastego tygodnia. Jednak z niewiedzy biorą kolejne przekłamania. Przy tak niewielkiej wiedzy na temat powszechności poronień, nietrudno o błędne przypisywanie ich przyczyn różnym zachowaniom kobiet. Można więc spotkać się z teoriami, że kobieta straciła ciążę, bo dźwigała, schylała się, wieszała firanki albo wzięła środek przeciwbólowy. Albo też dlatego, że jest na coś chora, nawet jeśli lekarze nie są w stanie znaleźć medycznej przyczyny utraty. A może piła alkohol, paliła, prowadziła niehigieniczny tryb życia, za dużo ćwiczyła lub za mało. Tak czy inaczej sama jakoś to poronienie spowodowała.

Im więcej ciąż straciła kobieta, tym większe ryzyko, że niepowołani do tego ludzie będą ją diagnozować, leczyć i doradzać.

Według niektórych specjalistów nawracające poronienia są rozumiane jako niepłodność.

Dlaczego więc o tym nie mówimy, skoro statystki są tak wyraźne? Skoro za każdą cyfrą stoi jakaś realna kobieta, skoro prawie każdy z nas zna kogoś, kto stracił ciążę?

Czasami kobiety milczą ze wstydu. Z poczucia, że zawiodły w tym najbardziej oczywistym i nieskomplikowanym celu, jakim jest zostanie matką. Wstydzą, tak jak zwykle wówczas, kiedy okazuje się, że nie jesteśmy doskonali. Zawodzi ciało albo co gorsza psychika. Niepłodność jest tematem tabu również z obawy, że rozmówca może się zawstydzić,  poczuć dyskomfort. Jednym ze sposobów na radzenie sobie z tego typu uczuciami jest sięgniecie po racjonalizację. Łatwiej wówczas szukać też wyjaśnień danej sytuacji, nawet mało prawdopodobnych. Ważne, żeby coś porządkowało rzeczywistość. Stąd mnogość „dobrych rad” i tłumaczeń. Jednak często oparte są one na dobrych chęciach, a te nie muszą wynikać z rzetelnej wiedzy.

Kobiety mają ogromną siłę sprawczą. Potrafią zmienić nawet najbardziej niekorzystną dla siebie rzeczywistość, wpłynąć na kształt prawa, jak również opinię publiczną. I to właśnie kobiety mogą również zacząć uczciwą dyskusję o niepłodności. Trudną, bo obnażającą bardzo intymne doświadczenia wielu z nas, ale tez bardzo potrzebną.

POLECAMY: 8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami