fbpx
Przejdź do treści

Niepłodność jest okrutna. „Nie daje Beacie dziecka, a mnie zabrała przyjaciółkę”

Mojego pierwszego syna Beata przywitała z wielką miłością – fot. 123 rf

W czasie studiów Beata zawsze mówiła mi, że marzy o dzieciach. A konkretnie o trzech synach. Nie szczędziliśmy jej żartów, bo marzyć o dzieciach to jedno, ale żeby tak szczegółowo?

Lata płynęły, a nasza przyjaźń rosła w siłę. Jej początki sięgały czasów piaskownicy, ale w czasie największej samodzielności, pierwszych kroków w dorosłość byłyśmy dla siebie jak najbliższa rodzina. Zwierzałyśmy się sobie z wszystkich tajemnic. Ba! Nie miałyśmy przed sobą tajemnic. Ja kochałam przyrodę, podróże, poznawanie ludzi. Ona stawiała na sukces w biznesie. Pilnowałam, żeby dbała o siebie i nie lekceważyła mocy natury. Beata czuwała, żeby mój portfel miał stałe zasilanie.

Zanim przedstawiłam swojego narzeczonego rodzicom, postawiłam go przed Beatą. Denerwowałam się, czy zaiskrzy między nimi na tyle, żeby planowane małżeństwo nie zmąciło naszej przyjaźni. Niestety… udało się dopiero za trzecim razem. Ale zanim pojawił się mój idealny narzeczony, Beata już wyszła za mąż. Za Jurka, którego wszyscy pokochaliśmy jak starego znajomego. Byli świetną parą i wtedy znów wszyscy, nie tylko ja, słuchali o ich marzeniu o dzieciach. Najlepiej o trzech synach.

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.