Przejdź do treści

Noworodek na zamówienie. Nielegalne adopcje to w Polsce coraz częstsze zjawisko

Na nielegalną adopcję najczęściej decydują się pary, które nie mogą mieć biologicznego potomstwa i z różnych względów nie chcą lub nie mogą przysposobić dziecka. – fot. Canva

Jak alarmuje TVN24, w Polsce działa podziemny rynek handlu noworodkami. Przypadków kobiet, które „wynajmują brzuszki” za pieniądze, może być nawet kilka tysięcy rocznie. Rząd zapowiada walkę z nielegalnymi adopcjami, tymczasem zmiany wymagają same przepisy dotyczące spójnego funkcjonowaniu systemu adopcyjnego w Polsce.

Zakup lub remont mieszkania, trudna sytuacja finansowa czy sposób na życie. Powodów, dla których kobiety decydują się na poród za pieniądze, jest wiele. Koszt usługi? Ceny oscylują najczęściej w granicach 100 tys. zł, dodatkowo ciężarnej trzeba zapewnić opiekę medyczną, witaminy, lekarstwa, wyżywienie czy dach nad głową.

Ogłoszenia nielegalnych surogatek można znaleźć w internecie.

40 000 złotych za całość (20 000 złotych na początku, 20 000 po urodzeniu dziecka). 1000 złotych miesięcznie przez 9 miesięcy ciąży na wydatki własne. Leki, wszystkie badania i sprawy prawne po Waszej stronie. Mieszkanie po Waszej stronie (może być wynajęte, za co wy płacicie, może być u Was – przyzwyczajona jestem do skromnych warunków, więc nie wybrzydzam). Jeżeli mieszkanie u Was, to i wyżywienie jest po Waszej stronie. Jeżeli mieszkanie wynajęte, to do wydatków własnych dokładacie 500 złotych, czyli 1500 złotych miesięcznie przez 9 miesięcy. 

Zabieram ze sobą ukochanego, bez niego nigdzie się nie ruszam. Tylko on będzie wiedział o sprawie, rodzina i przyjaciele nie, więc dlatego wskazana jest wyprowadzka. Po wszystkim załatwiacie mi zabieg ściągnięcia mleka i przez jeszcze jeden miesiąc zapewniacie mieszkanie, abym mogła dość do siebie i wrócić do rodzinnego domu jak gdyby nigdy nic. Rozstajemy się i zapominamy o sobie, no chyba, że będziecie chcieli drugie dziecko, to wtedy pomyślimy.

Uwaga: NIE ZGADZAM SIĘ NA ZAPŁODNIENIE METODĄ NATURALNĄ, ZA ŻADNE PIENIĄDZE NIE ZDRADZĘ UKOCHANEGO, BO KOCHAM GO PONAD ŻYCIE.

Pod ogłoszeniem możemy znaleźć również informację, że partner kobiety trafił na trzy miesiące do aresztu śledczego z powodu podejrzenia pobicia człowieka ze skutkiem śmiertelnym. Parze potrzebna są pieniądze na dobrego prawnika. 

Nielegalne adopcje w Polsce – jak to wygląda?

Proces zapłodnienia najczęściej odbywa się poprzez domową inseminację. Po porodzie biologiczna matka wskazuje w USC „klienta” jako ojca dziecka, a następnie po kilku dniach zrzeka się praw do potomka. Za powód swojej decyzji zazwyczaj podaje depresję poporodową. W ten sposób ojciec staje się prawnym opiekunem malucha, a jego żona lub partnerka może zostać matką adopcyjną. Brzmi niewiarygodnie? A jednak, w Polsce takie sytuacje to wcale nie rzadość. 

Na nielegalną adopcję najczęściej decydują się pary, które nie mogą mieć biologicznego potomstwa i z różnych względów nie chcą lub nie mogą przysposobić dziecka. Jak przyznaje wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, jest to bardzo poważny problem, którego nie dało się do tej pory zatrzymać. 

„Do tej pory nikomu nie udało się zamknąć luki prawnej, która powstała, polegającej na tym, że można doprowadzić do sytuacji, w której dziecko staje się przedmiotem, towarem; gdzie dziecko można sobie kupić” cytuje wypowiedź wiceministra „Niezależna”.

Jak podkreśla Wójcik, w kodeksie karnym istnieje przepis mówiący o zorganizowanych grupach przestępczych parających się nielegalną adopcją. Jednak co z pojedynczymi przypadkami handlu dziećmi? Na to przepisu nie ma. 

„My wprowadziliśmy nowy przepis, który mówi, że jeżeli próbujesz oszukać państwo w ten sposób, grozi ci kara do pięciu lat pozbawienia wolności” – podkreśla polityk i obiecuje, że w tej kadencji ustawa zostanie przyjęta. 

Z jednej strony państwo zapowiada walkę z nielegalnymi adopcjami. Z drugiej potrzebna jest również zmiana przepisów dotyczących spójnego funkcjonowaniu systemu adopcyjnego w Polsce. Z raportu NIK z 2018 roku wynika, że w naszym kraju na adopcję czeka się średnio aż dwa lata. Na dodatek każdy ośrodek może ustalać własne zasady, np. dotyczące dokumentacji wymaganej od kandydatów w procedurze przysposobienia.

Może zmiany należałoby zacząć właśnie od ujednolicenia przepisów adopcyjnych? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Źródło: TVN24, Niezależna, Wykop

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.