fbpx
Przejdź do treści

Niektóre aspekty psychologiczne leczenia niepłodności za granicą

Woman passes through the airport terminal with her luggage

Przez ostatnich kilkadziesiąt lat rodził rzeczywistość, w której leczenie niepłodności stało się dostępne i nieomal nieograniczone. Rozwój technologii medycznych i coraz doskonalsza diagnostyka powodują, że to, co przez długi czas było niemożliwe, dziś skutecznie poddaje się leczeniu. Z kolei dostępność leczenia powoduje, że można je podjąć w każdym rozwiniętym kraju.

Dla wielu osób leczenie poza granicami ich kraju bywa wyborem. Wolą wyjechać i z  dala od domu dać sobie szansę. Czasami dlatego, że leczenie na miejscu nie przyniosło efektu. Wyjeżdżają również ze wstydu, chęci ukrycia problemu, jak również z przekonania, że „zachodnia medycyna” jest bardziej rozwinięta niż rodzima. Wyjeżdżają wreszcie dlatego, że pewne zabiegi nie są wykonywane lub też są, jak na przykład w Polsce, pełnopłatne. Jakikolwiek byłby powód, leczenie niepłodności poza granicami kraju wiąże się z określoną specyfiką i może skutkować swoistymi trudnościami.

Im dalej, tym lepiej

Liczne i niezrozumiałe niepowodzenia oraz ogromne rozczarowanie z nimi związane mogą skutkować fantazją, że „gdzieś indziej” uda się wreszcie znaleźć specjalistę, dzięki któremu pojawi się upragniona ciąża. Jest to rzeczywiście możliwe; błędy  się zdarzają,  specjaliści się mylą. Jednak korzystają z koncepcji psychodynamicznych można by pomyśleć, że to przykre emocje związane z leczeniem niepłodności wysyłane „za granicę”.  Im są dalej, im bardziej są odsunięte, tym są mniej bolesne.

Z drugiej strony tego, co jest daleko, co jest niewidoczne, nie można zbadać, nie można się temu przyjrzeć bliżej. Nie wiadomo więc, czy obcy lekarz będzie rzeczywiście bardziej skuteczny niż rodzimy.

Wyjazd może również wiązać z pragnieniem przekraczania granic, tych zewnętrznych, państwowych oraz wewnętrznych. Niepłodność jest chorobą bardzo ograniczającą i silnie konfrontującą z niemożliwym. Możliwość leczenia za granicą, związanego często z poważnymi wydatkami, może pomóc radzić sobie z bezsilnością i dawać poczucie przywracania utraconego porządku.

Pacjenci szukają pomocy w różnych częściach świata również z powodu wstydu. Czasem jawnego i świadomego, a czasem głęboko ukrytego. Poczucie, że jest się gorszym, w jakiś sposób niepełnowartościowym może skutkować u pacjentów wycofaniem z relacji, samotnością, czy rozwojem depresji. Jeśli więc mogą, osoby doświadczające niepłodności chętnie sięgają po możliwość leczenia, niezależnie od tego, dokąd będą musieli pojechać.

Jedź na urlop!

Brak kolejek, dostępność bardziej zaawansowanych metod, leczenia, indywidualny plan działania, wysoki standard opieki nad pacjentką, czy brak ograniczeń co do wieku kobiety – wszystkie te czynniki powodują, że ludzie podróżują po całym świecie w poszukiwaniu nadziei na rodzicielstwo. Szukają tego, co jest niedostępne lub limitowane w miejscu ich zamieszkania.

Zwolennicy leczenia za granicą podkreślają jeszcze jeden ważny aspekty tego kroku – poczucie, że wyjazd, choć w celach leczniczych, jest również formą urlopu.

Pobyt daleko od domu może wiązać się z poczuciem, że jest się na wakacjach. Nie trzeba martwić się sprawami codziennymi i można skupić na tym, co w danym momencie najważniejsze – na staraniach. Można pozwolić sobie na swobodę i cieszyć się spokojem wewnętrznym.

Trudno ocenić, na ile faktycznie ten czynnik jest korzystny i pomocny w leczeniu niepłodności. W zasadzie nie ma też rzetelnych badań odnoszących się do związku pomiędzy leczeniem za granicą a jego skutecznością. Wiadomo jednak, że dla niektórych pacjentów to ważne, żeby mieć taką możliwość i rzeczywiście zdają się z niej korzystać.

Rzeczywistość

Rozwój techniki medycznej i zwiększenie ich dostępności może przełożyć się w przyszłości na ograniczenie turystyki medycznej wśród pacjentów doświadczających niepłodności. Takie są przewidywania na przykład dla Brytyjczyków[1]. Jednak szukanie możliwości leczenia za granicą może być również koniecznością, jeśli jest ono niedostępne lub pozostaje na bardzo niskim poziomie w miejscu zamieszkania pacjenta.

Podejmowanie leczenia za granicą wiąże się z ograniczoną możliwością ze wsparcia ze strony bliskich osób oraz rodziny. Dlatego też niektórzy pacjenci decydują się na przeprowadzenie części zabiegów w kraju, tak by okres izolacji i samotności skrócić.

Ostatecznym celem leczenia niepłodności są ciąża i narodziny dziecka. O ile można sobie wyobrazić leczenie za granicą, o tyle prowadzenie ciąży w takich warunkach jest już w zasadzie niemożliwe.

Pacjenci potrzebują więc wsparcia i życzliwości również ze strony personelu medycznego. Badania pokazują, że nie wszyscy pacjenci mogą liczyć na wsparcie ze strony miejscowych lekarzy. Nie bez znaczenia jest przyczyna, dla której szuka się możliwości leczenia za granicą. Na przykład Niemcy czy Włosi, którzy leczą się poza granicami swoich państw ze względu na restrykcyjne lokalne prawo mogą spodziewać się bardziej przychylnych reakcji ze strony rodzimych lekarzy niż Duńczycy, którzy wyjeżdzają w poszukiwaniu leczenia lepszej jakości [2]. Pacjenci, którzy szczęśliwie zakończyli leczenie za granicą mogą więc spotkać się z nie zawsze przychylną reakcją w kraju. To dodatkowe źródło stresu, niepożądane zwłaszcza przez ciężarne kobiety.

Jakakolwiek byłaby przyczyna szukania możliwości leczenia za granicą, nie jest to sytuacja łatwa. Wiąże się z ogromymi nakładami finansowymi i emocjonalnymi, o czym pacjenci nie zawsze pamiętają. To ważne, żeby mieć odpowiednie wsparcie i znać swoje ograniczenia.

[1] https://www.fertilityclinicsabroad.com/guest-bloggers/people-travel-overseas-ivf-treatment/

[2] https://www.researchgate.net/publication/287224100_Risks_and_challenges_for_patients_crossing_borders_for_infertility_treatment

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami