Przejdź do treści

Nie urodziłam Cię – jak to powiedzieć?

ADopcja - jak powiedzieć

Wciąż toczą się rozmowy wokół jawności adopcyjnej. Najczęściej są to rozmowy pomiędzy dorosłymi w kontekście warto / nie warto powiedzieć swojemu dziecku o fakcie adopcji. I nawet fakt, że tych głosów za „warto” jest zdecydowanie więcej, nie ułatwia tego zadania, gdy stanie się oko w oko z dzieckiem.

Cieszę się, że są rodzice, którzy potrafią w tej sytuacji zatroszczyć się o dobro dziecka. Chociaż sami wiedzą, że warto o tym dziecku powiedzieć , mają obawy co do jego reakcji na taka nowinę. Tym razem zacytuję fragmenty mojej korespondencji  mamą, która właśnie przed takimi dylematami stoi.

Zmierzenie

Droga pani Magdaleno, jestem mama adopcyjna prawie trzyletniej dziewczynki. Jesteśmy szczęśliwi wszystko układa się fantastycznie! Czytam bardzo dużo o adopcji, szczególnie bliskie są mi Pani artykuły i audycje radiowe! Myślę, że już niedługo czeka nas zmierzenie się z tematem adopcji. Nasza córeczka pięknie mówi i zaczyna się interesować skąd się wzięła? Jak to było gdy była bardzo mała? Jestem niby książkowo przygotowana na te tematy, nie mam problemu mówieniem o adopcji innym. Jednak na myśl, że ona usłyszy ode mnie, że nie ja ją rodziłam ściska mu gardło! Jest taka szczęśliwa i jesteśmy z mężem całym jej światem. Boje się okrutnie, że to ją zrani. Może niepotrzebnie? Trudne to bardzo!!! Czy Pani mówiła swoim dzieciom, że urodziła Je inna Mama czy inna Pani? Przecież dla tych malutkich osób ja jestem ich mama!
Pozdrawiam Halina
Pani Halino, przede wszystkim bardzo dziękuję za Pani słowa, motywują mnie do dalszych działań proadopcyjnych. Co do Pani obaw o rozmowy z córką. Rozumiem to doskonale. Z perspektywy czasu i mojego doświadczenia powiem, że im bardziej naturalnie Pani będzie traktować fakt, że nie urodziła Pani swojej córki tym bardziej naturalnie ona to przyjmie.

Cały świat

Napisała Pani, że jest dla córeczki całym światem i proszę mi wierzyć, w chwili gdy tak małe dziecko dowiaduje się o innym brzuchu W DALSZYM CIĄGU BĘDZIE PANI DLA NIEJ CAŁYM ŚWIATEM. Światem, który zna, w którym czuje się bezpiecznie i w którym szuka odpowiedzi na nurtujące pytania. Córka bierze wzór swojego zachowania nie od kogo innego jak od swojej najukochańszej mamy. Idąc dalej tym tropem, jeśli mama czegoś się krępuje, obawia, czuje, że taka informacja coś zburzy, to dziecko to wyczuje i tak odbierze, jako informacje burzącą jego spokój. Zatem warto najpierw sobie uświadomić co Pani myśli o swojej roli? Jaką mamą Pani się czuje ? Jeśli jest Pani mamą „całym światem” to jak drobna informacja o dwóch brzuchach, o rodzeniu się tutaj czy tam może to zmienić na tym etapie?  Najważniejszy, ale też najłatwiejszy jest właśnie ten pierwszy raz, pierwszy moment, pierwsza reakcja Pani na pytanie córeczki i to co Pani jej „odpowie” zanim padną słowa, co ona poczuje w Pani gestach, spojrzeniu. Pani reakcja zbuduje fundament na wszystkie dalsze rozmowy, wcale nie takie już łatwe, ale bezpieczne dla dziecka, które kiedyś, w ledwo pamiętanym okresie wczesnego dzieciństwa, coś tam już słyszało o swoim pochodzeniu od swojej ukochanej mamy. Teraz ma Pani czas popracować nad sobą, nad swoją akceptacja tego, że Pani jej nie urodziła. To trzeba czuć całą sobą, ten spokój, że jest Pani matka, jest Pani całym światem córeczki tu i teraz. Proszę spróbować zaufać dziecku, które czuje to tak naturalnie, niejako wziąć od córki tą moc Pani roli w jej życiu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Praca

Teraz kwestia doboru słów. To faktycznie jest ciekawe, bo znów wymaga „popracowania” ze sobą.

Rodzicielstwo że bez względu w jaki sposób się rozpoczynało, to jest ono głównie pracą nad samym sobą.

To praca nad naszą akceptacją faktu adopcji, dzieciom, szczególnie tak małym, jak Pani córeczka jest wszystko jedno czy usłyszą o adopcji czy o narodzinach z Pani brzucha.

Mama, która urodziła

Są praktyki, które mówią, żeby mamę biologiczną nazywać mamą, która urodziła. Dla dziecka słowo mama i jej rola ma wielkie znaczenie, jest oswojone i zrozumiałe. Poza tym pokazuje adopcje jako wartość (mam dwie mamy), a nie jako ułomność (jakaś obca pani mnie urodziła i nie chciała). Ja w pierwszych rozmowach ze swoimi dziećmi, tych najwcześniejszych starałam się mówić bardziej o sobie i o brzuchach niż o postaciach. Mówiłam np. „nie byłaś w moim brzuchu, byłaś w innym brzuchu i dopiero jak wyszłaś na zewnątrz ja mogłam zostać twoją mamą”. Najczęściej to wystarczało na początku. Dopiero potem (u jednej córki szybciej u drugiej wolniej) pojawiały się dodatkowe pytania. W książce „Odczarować adopcję” opisałam jak córka mając 4 lata, była już wtajemniczona w „zamianę” brzuchów, wystrzeliła w przedszkolu, na forum z takim pytaniem: „a skąd wiesz, że jesteś moją prawdziwą mamą?” Myśli Pani, że ktokolwiek z rodziców czy dzieci wokół (a proszę mi wierzyć było ich w tym momencie ogromnie dużo) zwrócił uwagę na wagę tego pytania? Tylko ja i córka wiedziałyśmy o co chodzi. I od mojej reakcji na to pytanie zależały całe dalsze nasze rozmowy o adopcji. Co córka poczuje, zraniłam swoją mamę tym pytaniem, acha! to jednak coś jest nie tak z tą „prawdziwością” naszej relacji. A może poczuje, że to pytanie mama przyjęła naturalnie, ze spokojem tak jak zawsze mama się zachowuje, tzn., że to normalne pytanie, tak samo jak normalne jest to, że jestem z „innego brzucha”, mam dwie mamy i ze mną jest wszystko w porządku, mogę pytać o te sprawy.

Reakcja córki zależy ode mnie

Zatem od mojej reakcji wtedy, tak jak pisałam to w książce, zależało co CÓRKA pomyśli o sobie, bo z ta myślą będzie żyła i na tej pierwszej myśli będzie budowała swoje poczucie wartości. Jednak podkreślę, że nie chodzi tutaj o udawanie, odgrywanie roli zadowolonej, ale bardziej o autentyczność i szczerą odpowiedź. Trudno powiedzieć, że jakaś konkretna reakcja jest lepsza od innej. Chodzi o to, żeby sobie uświadomić znaczenie tej autentyczności i dlatego już w procesie adopcyjnym kandydaci powinni pracować nad swoją osobistą reakcją na fakt adopcji w swojej rodzinie. Wracając do moich osobistych doświadczeń, potem w dalszych latach były dociekania czyj był ten „inny” brzuch, z którego się urodziły. Ja używałam określenia „mama, która ciebie urodziła”. Co było dla mnie zaskakujące, jedna z córek nadal mówi o matce biologicznej „mama” (zupełnie to zaakceptowałam, bo ja i tak jestem całym światem;), a druga zaczęła mówić o matce biologicznej „pani”, czasem wręcz dość ostro mówi o niej „kobieta”. Może kiedyś wróci do pierwszego określenia, bo przecież matka biologiczna jest jej częścią i deprecjonując ją, córka uderza w swoje własne poczucie wartości.

Podsumowując, moje adoptowane dzieci maja dwie matki, jedna je urodziła a druga jest dla nich całym światem, szczęściem, poczuciem bezpieczeństwa. Już wiele, wiele lat temu wybrałam role tej drugiej i nic tego nie jest w stanie zmienić.

Mam nadzieje, że te krótkie podpowiedzi pomogą Pani odnaleźć spokój i swoją drogę na rozmowy z córką. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Waszą wspaniałą relację.

 

Więcej o adopcji tutaj

 

Tagi:

Magdalena Modlibowska

Autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, a także wielu artykułów dot. adopcji, , prezeska Fundacji „Po adopcji”, wiceprezeska Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.