fbpx
Przejdź do treści

Nie ma winnych za błąd przy in vitro

Dwa lata temu w polickiej klinice in vitro doszło do pomyłki, w wyniku której kobieta urodziła nie swoje dziecko. Do dziś nie udało się znaleźć winnego. W Naczelnym Sądzie Lekarskim brakuje chętnych do osądzenia kolegi po fachu.

O sprawie nikt by się nie dowiedział gdyby nie podejrzenia rodziców. Zdecydowali się na badania DNA, ponieważ dziecko, które przyszło na świat, ma liczne wady genetyczne, które nigdy wcześniej nie występowały w ich rodzinach. Wyniki potwierdziły najgorsze oczekiwania – dziewczynka, którą kobieta nosiła przez dziewięć miesięcy w brzuchu, nie była ich biologicznym dzieckiem.

Mimo społecznego oburzenia, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Lekarskiej w Szczecinie, prof. Jacek Różański już w kwietniu zakończył swoje postępowanie. Jego zdaniem obowiązujące „procedury nie były doskonałe, zbyt ogólne, a i tak mogło dojść do ich łamania”.

Błędów było sporo, ale winnych brakuje. W polickim szpitalu procedury zawodziły od początku. Najpierw, zaraz po pobraniu, jajeczka trafiały do nieopisanych probówek. Z gabinetu trafiły do laboratorium (na innym piętrze), gdzie laborant opisywał je flamastrem i dokonywał zapłodnienia. – Tak bardzo skomplikowaną procedurę wykonywała tylko jedna osoba i nikt, dosłownie i w przenośni, nie patrzył jej na ręce – grzmiał profesor.

Różański domagał się dla dr Tomasza B., byłego kierownika laboratorium, kary w postaci zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych i nawiązki na rehabilitację chorych dzieci. 

Mimo niemal oczywistych błędów do dziś nikt nie osądził Tomasza B. Jak podaje TOK FM – wśród lekarzy nie ma chętnych, którzy wydaliby ocenę w sprawie pomyłki przy zapłodnieniu in vitro w klinice w Policach. Sprawą początkowo zajmowali się szczecińscy lekarze, którzy zebraną dokumentację przesłali do Naczelnego Sądu Lekarskiego w Warszawie, który nakazał, aby sprawę rozpatrzył Okręgowy Sąd w Białymstoku. Jednak białostoccy lekarze nie chcą zająć się przypadkiem kolegi.

W połowie stycznia akta sprawy wróciły do Warszawy. Katarzyna Strzałkowska z Naczelnej Izby Lekarskiej zapewnia, że jeszcze w styczniu zostanie wyznaczony kolejny okręgowy sąd, który ma podjąć temat.

Swoje postępowanie zawiesiła także prokuratura.
 
Magda Dubrawska

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.