Przejdź do treści

Dwa lata, 30 milionów zł i 70 ciąż. Oto efekty Narodowego Programu Prokreacyjnego

Narodowy Program Prokreacyjny - efekty
fot. Pixabay

W ciągu dwóch lat Narodowy Program Prokreacyjny kosztował państwo 30 mln zł – dowiedziało się Radio ZET. Efektem programu jest 70 ciąż.  

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Narodowy Program Prokreacyjny, który wszedł w miejsce rządowego programu in vitro, jest inicjatywą Prawa i Sprawiedliwości. Obejmuje 16 ośrodków referencyjnych, do których do końca września zgłosiły się 2053 pary mające trudności z poczęciem dziecka. Niecałe dwa tysiące rozpoczęły diagnostykę.

Zobacz także: Miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Jak działa rządowy program prokreacyjny?

Narodowy Program Prokreacyjny – efekty

Ministerstwo Zdrowia określa skuteczność programu na poziomie niecałych 3,5 proc. W rozmowie z Radiem ZET przedstawiciel resortu zdrowia zaznaczył, że głównym założeniem programu jest określenie przyczyn niepłodności i późniejsze wdrożenie terapii.

„Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce” rozpoczął się 1 września 2016 roku i ma trwać do 31 grudnia 2020 roku. Jego celem jest zwiększenie dostępności do „wysokiej jakości świadczeń z zakresu diagnostyki i leczenia niepłodności” – możemy przeczytać na stronie MZ.

Program jest skierowany do osób zmagających się z problemem niepłodności, które pozostają w związkach małżeńskich lub partnerskich i wcześniej nie były diagnozowane pod kątem niepłodności.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dziennik.pl, MZ

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Cesarskie cięcie na żywo

Cesarka na żywo
Pierwsze cesarskie cięcie w telewizji. – Fot. Pixabay

Australijska telewizja wyemitowała relację z cesarskiego cięcia w programie „Operation live”. 11 lutego 2019 roku, tysiące widzów mogło oglądać cud narodzin na żywo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szczęśliwa mama Erine Bougasa, przywitała swojego syna na oczach telewizyjnej publiki, w szpitalu w Sydney. Relacja wzbudziła kontrowersje, pojawiły się głosy, że cesarka na żywo jest kolejnym krokiem w stronę voyeryzmu – formy podglądactwa, coraz bardziej popularnej we współczesnym świecie.

Zobacz też: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film.

Cesarka na żywo – co na to lekarze?

Wypowiedzieli się także lekarze, obawiający się o matki, u których po obejrzeniu programu mogły pojawić się szok i lęki.

Jeden ze znanych położników, dr Steven Tan wypowiedział się w Sunday Telegraph – „operacja cesarskiego cięcia na żywo nie została wyemitowana, aby zapewnić bezpieczeństwo mamie i nienarodzonemu dziecku” .

Link do filmu znajdziesz tutaj.

Źródło: Kidspot.com.au

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Płód poddany operacji poza macicą – nowatorska metoda brytyjskich lekarzy

Płód wyciągnięty z macicy na operację i umieszczony z powrotem - nowatorska operacja wykonana przez brytyjskich lekarzy
Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która zdecydowała się na operację na płodzie poza macicą. – fot.The Independent

20-tygodniowy płód został wyjęty z macicy matki i poddany operacji kręgosłupa, po czym umieszczono go z powrotem w macicy, gdzie pozostał do końca ciąży.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacja bez przecięcia pępowiny

W trakcie rutynowego badania USG w 20 tygodniu ciąży Bethan Simpson dowiedziała się, że głowa płodu jest nieprawidłowej wielkości, a kręgosłup nie jest w pełni wykształcony. Lekarze zdiagnozowali rozszczep kręgosłupa i dali przyszłym rodzicom wybór: kontynuowania ciąży, usunięcia ciąży lub przeprowadzenia operacji płodu. Państwo Simpson zdecydowali się na ostatnie rozwiązanie. W Wielkiej Brytanii przerwanie ciąży jest możliwe do 24 tygodnia, jeśli występują poważne wady płodu lub zagrożone jest życie i zdrowie matki.

– Musieliśmy to zrobić. Jednak, żeby zakwalifikować się do operacji, ja i dziecko musieliśmy spełnić ściśle określone kryteria. Poddano mnie amniopunkcji i badaniu MRI. Zakwalifikowałam się, operacja została zaplanowana na 17 grudnia. Do tego czasu nasze życie wyglądało jak rollercoaster – opowiada Bethan.

Lekarze z University College London Hospital oraz Great Ormond Street Hospital przeprowadzili operację. Płód został wyjęty z macicy matki, ale wciąż był z nią połączony pępowiną. Lekarze naprawili kręgosłup płodu i zaszyli go z powrotem w macicy.

Zobacz też: Cesarskie cięcie na żywo

Termin porodu wypada w kwietniu

Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która poddała się takiej operacji. 80% kobiet w takiej sytuacji podejmuje decyzję o zakończeniu ciąży.  Bethan Simpson uważa, że rozszczep kręgosłupa nie jest już tak poważną wadą jak był kiedyś. Mówi, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, jednak wierzy, że jej córka zasłużyła na życie i cieszy się, że jeszcze przed urodzeniem przeszła do historii. Córka Simpsonów urodzi się w kwietniu.

Źródło: The Independent

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Ciąża po 50-ce nie jest bardziej ryzykowna niż ciąża po 40-ce

Izraelscy naukowcy dowodzą: ciąża po 50-ce jest tak samo ryzykowna, jak ciąża po 40-ce
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Gurion w Izraelu od lat prowadzą badania nad wpływem wieku kobiet na przebieg ciąży. Z ich ostatnich badań wynika, że ciąża w wieku 50 lat nie niesie większego ryzyka komplikacji, niż ciąża po 40 roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Koszt wychowania dziecka porównywalny z zakupem mieszkania? Te liczby niektórych mogą zadziwić

Dziecko po 50?

Średni wiek, w którym  kobiety podejmują decyzję o macierzyństwie systematycznie rośnie od lat 80 ubiegłego wieku. Dzieje się tak w związku z rozwojem medycyny i technologii oraz ze względu na zmieniający się model życia i ról płciowych w zachodnich społeczeństwach. Obserwując ciągły rozwój i zmiany na tych płaszczyznach, należy podejrzewać, że nie górna granica wieku, w którym kobiety będą rodzić dzieci nie została jeszcze osiągnięta.

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Sheinera przeanalizował możliwe komplikacje ciąży dla kobiet po 50 roku życia i porównali je z możliwymi komplikacjami u młodszych kobiet.

Zdaje się, że 50 to nowe 40. Nie ma wątpliwości, że spotkamy się z rosnącą liczbą kobiet rodzących po 50-ce. Co nie zmienia faktu, że ciąże po 40-ce powinny być z zasady traktowane jako ciąże podwyższonego ryzyka – mówił profesor Sheiner.

Zobacz też: Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

Przebieg badania naukowców z Ben-Gurion

W badaniu naukowcy przeanalizowali przebieg ciąży, porodu i połogu 68 kobiet po 50, które urodziły dzieci w ciągu kilku ostatnich lat i przebadali ich dzieci. Około połowa kobiet zaszła w ciążę naturalnie, reszta skorzystała z zapłodnienia pozaustrojowego. Wyniki porównali z podobnymi danymi dotyczącymi 558 kobiet w wieku 45-50, 7.321 kobiet w wieku 40 i 44 oraz 240 kobiet, które urodziły dziecko mając mniej niż 40 lat.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Naukowcy wzięli pod uwagę następujące komplikacje:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Nadciśnienie ciążowe
  • Przedwczesne porody
  • Konieczność wykonania cesarskiego cięcia
  • Niską wagę urodzeniową dzieci
  • Niski wynik na skali Apgar
  • Ogólną niską kondycję fizyczna dzieci
  • Śmiertelność kobiet w trakcie porodu

Z analizy wynika, że o ile ryzyko wystąpienia powikłań istotnie rośnie wraz z wiekiem, to u kobiet rodzących po 40-ce i po 50-ce ryzyko utrzymuje się na podobnym poziomie.

Źródło: Uniwersytet Ben-Gurion

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Co jeść przy chorobie Hashimoto? Odpowiedzi szukaj w książce „Hashimoto na widelcu”

Książka Hashimoto na widelcu
W poradniku znajdziesz 300 przepisów na smaczne i zdrowe dania – fot. Fotolia

Odpowiednia dieta jest istotnym czynnikiem wspomagającym leczenie Hashimoto. Czy to oznacza rezygnację ze smacznych posiłków? Nic podobnego! Dowód na potwierdzenie tych słów znajdziesz w najnowszej książce Magdaleny Makarowskiej – „Hashimoto na widelcu”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto, czyli przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego, to najczęściej występująca choroba autoimmunologiczna na świecie. Szacuje się, że cierpi na nią 13-28 proc. populacji. W większości przypadków problem dotyczy kobiet.

Do typowych objawów Hashimoto zalicza się m.in.: senność, chroniczne zmęczenie, kłopoty z koncentracją, zmienność nastrojów, tycie, skłonność do depresji, problemy z trądzikiem, podwyższony cholesterol, uczucie zimna, zaburzenia miesiączkowania, wypadanie włosów, suchość i szorstkość skóry.

Chorobę Hashimoto można rozpoznać za pomocą badania stężenia hormonów tarczycy (FT4-tyroksyny, FT3-trijodotyroniny) i hormonów TSH. Wynik mówiący o zbyt dużym poziomie TSH i za małym poziomie hormonów tarczycy może wskazywać na Hashimoto. Pomocne jest również oznaczenie poziomu ciał przeciwtarczycowych, który w chorobie Hashimoto jest podniesiony. W diagnostyce stosuje się również badanie USG tarczycy i biopsję cienkoigłową.

Niestety, choroby Hashimoto nie da się całkowicie wyleczyć. Jej objawy można jednak skutecznie złagodzić, m.in. poprzez wprowadzenie odpowiedniej diety. Co zatem należy jeść chorując na zapalenie tarczycy Hashimoto?

Zobacz też: „Dieta w insulinooporności – Menu na 4 miesiące”

Książka „Hashimoto na widelcu”

Odpowiedź na powyższe pytanie znajdziesz w najnowszej książce „Hashimoto na widelcu”. Autorką publikacji jest Magdalena Makarowska – dietetyk, biotechnolog, pedagog i zakochana w swojej pracy optymistka, która uwielbia gotować. Zgodnie z filozofią autorki, mądra dieta zapewnia nam zdrowie aż w 90 proc.

Poradnik „Hashimoto na widelcu” powstał w odpowiedzi na potrzeby coraz większej liczby osób zmagających się z chorobami tarczycy. W książce zostały przedstawione najnowsze i najlepiej zbadane strategie żywieniowe.

Nie chciałam, żeby ten poradnik promował modne diety w chorobie Hashimoto, tylko żeby przedstawił uzasadnione naukowo zalecenia na ten moment, opisane w artykułach bazujących na EBM (evidence-based medicine), czyli medycynie opartej na faktach, a nie na teoriach wyssanych z palca – wyjaśnia Magdalena Makarowska.

Zobacz też: Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Co znajdziesz w książce?

Z książki dowiesz się m.in.:

  • na czym polega Low FODMAP i czy warto stosować tę dietę
  • jak zaprogramować mikrobiotycznie swój organizm i wspomóc jelita, wzmacniając tym samym swoją odporność
  • jak odciążyć wątrobę, aby mogła skutecznie oczyszczać organizm z toksyn
  • co zrobić, jeżeli za przyrostem masy ciała u osoby chorej na Hashimoto stoi insulinooporność
  • czy gluten szkodzi osobom chorym na Hashimoto

W poradniku znajdziesz również porady dietetyczne, jadłospisy na dwa miesiące (z przepisami w wersji wege) oraz niezbędnik psychologiczny, dzięki któremu lepiej poznasz siebie i zyskasz siłę do codziennych zmagań.

Niezaprzeczalną wartością książki są też piękne, rozbudzające apetyt fotografie. Nie pozostaje zatem nic innego, jak sięgnąć po książkę i rozpocząć smaczne gotowanie!

Patronem medialnym książki „Hashimoto na widelcu” jest magazyn i serwis internetowy Chcemy Być Rodzicami

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.