Przejdź do treści

Czy nadwaga utrudnia zajście w ciążę i czy trzeba się odchudzać – opowiada ekspertka

czy nadwaga utrudnia zajście w ciążę

Otyłość jest nie tylko ogromnym problemem natury estetycznej – przede wszystkim jest przewlekłym zaburzeniem, które w konsekwencji prowadzi do wielu niebezpiecznych zarówno dla zdrowia, jak i dla życia schorzeń. Może też utrudniać zajście w ciążę. – prof Violetta Skrzypulec – Plinta

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Coraz częściej podkreśla się, że nadmiar tkanki tłuszczowej może skutkować zaburzeniami procesów prokreacyjnych zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. U kobiet, zwłaszcza w młodym wieku, otyłość wywołuje zaburzenia miesiączkowania, brak owulacji i niepłodność, co związane jest przede wszystkim z zaburzeniami hormonalnymi m. in. insulinoopornością i hiperinsulinomią. Negatywny wpływ otyłości na męski układ rozrodczy przejawia się w zaburzeniach endokrynologicznych, których skutkiem są m.in. nieprawidłowe parametry jakościowe i ilościowe nasienia, dysfunkcje seksualne, niepłodność.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż niepłodność definiowana jest jako brak ciąży pomimo regularnych stosunków płciowych (kilka razy w tygodniu), utrzymywanych powyżej 12 miesięcy, bez stosowania jakichkolwiek metod antykoncepcyjnych. Problem niepłodności w skali światowej dotyczy 60-80 mln osób i wzrasta o około 2 mln przypadków rocznie. Dotyka 10 – 15% par w wieku reprodukcyjnym, przy czym jest zależny od wieku i dla osób powyżej 35 roku życia wzrasta do 20%, a dla czterdziestolatków wynosi 25 – 30%. Inne dane epidemiologiczne szacują niepłodność w granicach 17 – 26%  par w krajach rozwiniętych. W Polsce problem niepłodności dotyczy od 14 – 19% par, w tym 4% stanowią osoby niepłodne, a pozostałe 15% cechuje tzw. ograniczona płodność. Tak więc niepłodność może dotyczyć 1,3 miliona polskich par.

Trudności wzrastają z kilogramami

Płodność zależna jest od bardzo wielu czynników. Można do nich zaliczyć między innymi masę ciała i odżywienie organizmu. Z badań jasno wynika, iż nieprawidłowa masa ciała jest istotnym czynnikiem problemów zajścia w ciążę.  Jeśli BMI wynosi 29, to prawdopodobieństwo zajścia w ciążę zaczyna się zmniejszać i maleje wraz ze wzrostem masy ciała. Jak wynika z badań, otyłe kobiety z BMI przekraczającym 30 kg/m2 są obarczone ponad 2-krotnie większym ryzykiem zaburzeń płodności z powodu zaburzeń owulacji. Wykazano, że każde zwiększenie wartości BMI o jedną jednostkę odpowiada   6-procentowemu zmniejszeniu wydzielania hormonu wzrostu. Hormon ten jest odpowiedzialny za prawidłowe wydzielanie i działanie hormonów płciowych odpowiadających za produkcję plemników i komórek jajowych. Z podwyższoną wartością BMI (≥ 25 kg/m2) u kobiet w ciąży jest związane większe prawdopodobieństwo samoistnego poronienia. U kobiet z BMI>30 ryzyko to wzrasta trzykrotnie.

Zarówno nadmiar, jak i niedobór tkanki tłuszczowej głównie w okolicy pośladków, ud i bioder niekorzystnie wpływa na płodność kobiet. Dochodzi wówczas do zaburzeń owulacji, gdyż ilość tkanki tłuszczowej odgrywa znaczny wpływ na gospodarkę hormonalną. Niewłaściwie zbilansowana dieta może spowodować niedobór zarówno mikro, jak i makroelementów. Dieta zaburzająca owulację, to dieta bogata w: węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym, białko zwierzęce, izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych, natomiast uboga w: białko roślinne, żelazo i kwas foliowy.

Otyłość zaburza normalne funkcjonowanie

Otyłość w okresie rozrodczym kobiety może współistnieć z wieloma problemami ginekologicznymi – zaburzeniami cyklu miesięcznego, niepłodnością czy zespołem policystycznych jajników. U kobiet z tym zespołem może wystąpić insulinooporność, która wpływa na cykle owulacyjne i utrudnia prokreację.

W związku z tym podjęcie leczenia oraz zamiana białka zwierzęcego na roślinne może korzystnie wpłynąć na płodność poprzez uwrażliwienie tkanek na insulinę. Wyniki wielu badań epidemiologicznych wykazały, że otyłość powoduje wzrost ryzyka zachorowania na cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, choroby narządu ruchu oraz schorzenia układu sercowo-naczyniowego.
Zaplanowanie ciąży przez kobiety otyłe i z nadwagą może być trudne właśnie ze względu na fakt zmniejszenia u nich płodności. U kobiet tych wykazano również większe ryzyko niepowodzeń zapłodnień pozaustrojowych (in vitro)

Konieczna jest więc w okresie przedkoncepcyjnym redukcja masy ciała, która powoduje zwiększenie płodności, bez względu na regularność cykli menstruacyjnych czy wiek.

 

Odchudzanie zawsze korzystne

Czy jednak starania się o utratę kilogramów nie będą kolidować ze staraniami o zajście w ciążę? Wręcz przeciwnie, utrata każdego kilograma zwiększa prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Istnieją badania naukowe wykazujące, że zmniejszenie masy ciała nawet o 5 – 10 % znacząco poprawia ilość owulacji i ciąż.

Zastosowanie jedynie modyfikacji stylu życia poprawia metabolizm, zwiększa ilości cykli owulacyjnych i zmniejsza ryzyko wystąpienia ciążowych komplikacji. Oczywiście nie może to być utrata tak dużej ilości kilogramów, która z otyłości doprowadzi do niedowagi. Będzie to wówczas kolejny szok dla gospodarki hormonalnej organizmu, co będzie się wiązało z dalszymi problemami z zajściem w ciążę. Każde odchudzanie, czy leczenie otyłości powinno być stosowane przed planowaną ciążą. Bardzo ważne jest, aby odchudzanie prowadzone było pod kontrolą lekarza lub dietetyka. Tylko wtedy dieta będzie odpowiednio zbilansowana, co oznacza, iż organizm otrzyma we właściwych proporcjach wszystkie niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania składniki, a stosowana dieta nie będzie wyniszczać organizmu. Niewłaściwe, zbyt restrykcyjne odchudzanie, utrata zbyt dużej ilości kilogramów w zbyt krótkim czasie może zaburzyć funkcjonowanie wielu organów i narządów oraz doprowadzić chociażby do niedokrwistości, czy niedoborów wielu mikro i makroelementów. A należy pamiętać, iż niedobory te mają ogromny wpływ na rozwój ciąży i płodu. Poza tym, iż ich niedobór może być czynnikiem powodującym problemy w zajściu w ciążę i przyczyną powstania wad wrodzonych płodu lub zahamowania wewnątrzmacicznego wzrastania płodu. Zalecany przyrost masy ciała w trakcie ciąży u kobiet z nadwagą lub otyłością jest sukcesywnie mniejszy niż u kobiet z prawidłową masą ciała i wynosi od 7 do 11,5 kg lub 5 do 9 kg. Należy pamiętać iż dietą powinna być połączona z aktywnością fizyczną.

prof. Violetta Skrzypulec – Plinta,

Katedra Zdrowia Kobiety
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

 

Tekst był opublikowany w 1 numerze magazynu Chcemy Być Rodzicami.

Oprac na podst. wykładów prof. Skrzypulec – Plinty – Joanna Rawik

 

Dieta dla faceta, czyli jak jeść, by zwiększyć szanse na ojcostwo

Co jeść, by poprawić męską płodność

Prawdziwy facet dba o swoje zdrowie. Dotyczy to także mężczyzn, którzy starają się poprawić parametry nasienia. O tym, czy cola poprawia płodność i co powinien, a czego nie powinien jeść mężczyzna, który chce spłodzić dziecko, rozmawiamy z Adrianną Barczyńską, dietetyczką z kliniki leczenia niepłodności InviMed Katowice.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Codzienna dieta tysięcy, jeśli nie milionów pracowników biurowych, opiera się na przemysłowo produkowanych kanapkach, napojach energetycznych, dużych ilościach kawy i przekąskach z automatu. Czy takie odżywianie się uderza w płodność?

Ten problem jest bardzo poważny, ponieważ taka dieta jest pozbawiona wartości odżywczej, dostarcza głównie energii, ale niewiele poza tym. Często zdrowe żywienie nie jest priorytetem  w codziennym pędzie, dba się jedynie o to, by nie odczuwać głodu i mieć energię do pracy.

Niestety, nie wpływa to dobrze na płodność. Męską płodność warunkują takie składniki jak cynk, selen, kwas foliowy, witaminy antyoksydacyjne takie jak witamina A, E i C oraz inne antyoksydanty, a żywność wysoko przetworzona nie zawiera zbyt wiele z tych składników lub w ogóle ich nie zawiera.

Co gorsza, taka żywność, a przede wszystkim słodkie napoje gazowane, nadmierne ilości kawy i napojów energetycznych mogą zaburzać wchłanianie składników mineralnych. Mężczyźni, którzy starają się o dziecko, powinni też zupełnie wykluczyć używki takie jak alkohol i papierosy. Wywołują one stres oksydacyjny i powodują uszkodzenia plemników.

Zobacz także: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Łatwo powiedzieć: cynk, selen, kwas foliowy… Ale kto ma czas szukać takiej żywności?

Wszyscy – wystarczy odrobina praktyki w robieniu zdrowych zakupów. Te składniki są łatwo dostępne. Cynk, który wpływa na produkcję testosteronu i żywotność plemników, znajduje się np. w pestkach dyni, chudym mięsie, mleku i jego przetworach, w żółtkach jaj, produktach pełnoziarnistych, orzechach, rybach i owocach morza.

Selen jest silnym przeciwutleniaczem, wpływa na ruchliwość plemników i libido. Jego źródłami są między innymi produkty pełnoziarniste, ryby, strączki, kapusty, żółtka jaj, otręby pszenne.

To wszystko to podstawowe, ogólnodostępne produkty, które powinny codziennie znajdować się w naszej diecie, jednak stosując wysoko przetworzoną żywność, bardzo łatwo je pominąć i nabawić się niedoborów.

Przecież witaminy i składniki mineralne można przyjmować w tabletkach.

Można, ale nie znaczy to, że jest to najlepsza możliwa metoda. Jeśli występują problemy z poczęciem dziecka należy zgłosić się do lekarza, który zleci odpowiednią diagnostykę i na jej podstawie ustalone zostanie leczenie i suplementacja.

Samemu bardzo łatwo jest przedobrzyć lub wybrać nieodpowiedni preparat. W przypadku problemów z poczęciem dziecka samodzielna suplementacja to nie jest dobry pomysł. Ponadto najzdrowsze, najlepiej wchłaniane są witaminy i minerały zawarte w naturalnej, jak najmniej przetworzonej żywności.

Zobacz także: Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Masa ciała ma wpływ na płodność. Jak mężczyzna powinien się odchudzać, żeby sobie pomóc, a nie jeszcze bardziej zaszkodzić?

Mężczyzna chcący zadbać o swoją płodność musi zadbać o prawidłową masę ciała, ponieważ BMI powyżej 25 może wiązać się z zaburzeniami hormonalnymi, obniżoną jakością nasienia, a także z zaburzeniami erekcji.

Gdy BMI jest powyżej normy, należy podjąć działania, ale nie mogą być one nazbyt restrykcyjne. Dieta redukcyjna nie może prowadzić do niedoborów witaminowo-mineralnych i energetycznych – nie chcemy spalać tkanki mięśniowej tylko tłuszczową. Dlatego przed odchudzaniem trzeba obliczyć swoje zapotrzebowanie na energię.

Przykładowo 30-letni mężczyzna o wzroście 175 cm i masie ciała 90 kg, mający pracę siedzącą, dla zredukowania masy ciała powinien zjadać około 2000 kcal dziennie. Jeśli dodatkowo mężczyzna podejmie regularne treningi, kaloryczność diety może być wyższa. Racjonalna dieta redukcyjna dla mężczyzny nie jest głodówką.

W takim razie, co jeść żeby schudnąć, a do tego pomóc swojej płodności?

Aby dostarczyć sobie wszystkich niezbędnych składników w diecie należy uwzględnić produkty ze wszystkich grup.

Podstawą diety powinny być pełnoziarniste produkty spożywcze, które nie tylko dostarczą wielu składników mineralnych, ale dzięki zawartości błonnika zapewnią uczucie sytości i  pomogą w wyrównaniu poziomu glukozy we krwi.

Kolejnym składnikiem jest pełnowartościowe białko, które należy dostarczać z różnych źródeł (w zależności od tolerancji i stanu zdrowia), i są to chude mięsa, ryby, jaja, nabiał oraz nasiona roślin strączkowych.

Bardzo ważne jest też uwzględnianie dużej ilości warzyw i owoców w diecie, przyjmuje się, że powinno się zjadać minimum 5 porcji warzyw i owoców dziennie. Warzywa i owoce to źródło przeciwutleniaczy, witamin, szczególnie kwasu foliowego, składników mineralnych i błonnika, czyli wszystkiego co istotne dla męskiej płodności. Nie można zapomnieć też o tłuszczach.

Zobacz także: Badanie nasienia – 10 pytań i 10 odpowiedzi

Tłuszcze pomagają schudnąć?

To za dużo powiedziane – tłuszcz ze schabowego nie pomoże, podobnie jak i ten z kebabu. Wszystko zależy od ilości, pochodzenia i jakości tłuszczu.

Przechodząc na dietę redukcyjną, nie można eliminować całkowicie tłuszczu z diety ponieważ są w nich rozpuszczone ważne dla płodności witaminy antyoksydacyjne A i E, w tłustych rybach morskich znajdziemy niezwykle korzystne dla zdrowia kwasy omega 3, a co równie ważne, tłuszcze są składnikiem hormonów.

Dlatego w diecie należy uwzględniać oleje roślinne, orzechy i pestki, awokado i tłuste ryby morskie.

Czy dieta sprzyjająca płodności mężczyzny jest podobna do tej dla kobiety? Jakie są punkty wspólne, a jakie różnice?

Jeśli mówimy ogólnie o diecie wspomagającej płodność, to są one do siebie bardzo podobne. W obu przypadkach zależy nam na uzupełnieniu niedoborów pokarmowych, wyregulowaniu masy ciała, jak największej ilości antyoksydantów i witamin z warzyw i owoców, zdrowych tłuszczach i pełnowartościowym białku, ogólnym zdrowym stylu życia.

Jednak w sytuacji, kiedy mówimy o leczeniu niepłodności to składniki, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę, mogą się różnić w zależności od jej przyczyny, a te jak wiadomo mogą być różne. Do każdego należy podejść indywidualnie.

Załóżmy, że zgłasza się do pani mężczyzna, który chciałby poprawić parametry nasienia. Na czym powinna opierać się jego dieta?

Podstawą diety powinny być naturalne antyoksydanty, które ochronią plemniki przed uszkodzeniami. Znajdziemy je przede wszystkim w świeżych warzywach i owocach, ale również w olejach roślinnych czy produktach pełnoziarnistych.

Warto wprowadzić do diety przede wszystkim intensywnie zabarwione warzywa i owoce. Fioletowe zawierają antocyjany, pomarańczowe i żółte witaminę A, czerwone i zielone witaminę C.

Kolejnym silnym przeciwutleniaczem jest witamina E, która jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach i występuje w orzechach, pestkach, olejach czy awokado.

Antyoksydantem niezwykle ważnym dla męskiej płodności jest również likopen, który w największych ilościach występuje w przetworach pomidorowych.

Zobacz także: Jak alkohol zabija męską płodność

Co jeszcze powinno znaleźć się w męskiej diecie propłodnościowej?

Ogół warzyw i owoców, który jest źródłem kwasu foliowego, odpowiadającego za metylację DNA. Bardzo ważne składniki to także selen i cynk, które poprawiają ruchliwość i żywotność plemników, pełnią rolę przeciwutleniającą. Cynk dodatkowo wpływa na produkcję testosteronu.

Źródła cynku to pestki dyni, chude mięso i mleko, żółtko jaja, produkty zbożowe pełnoziarniste, kasze, płatki pełnoziarniste, orzechy, ryby i owoce morza. Uwaga – alkohol niszczy cynk.

Źródłami selenu są natomiast produkty pełnoziarniste, ryby, orzechy brazylijskie, strączki, kapusty, żółtka, otręby pszenne. Ze względu na zawartość koenzymu Q10, który wpływa na ruchliwość plemników, warto wprowadzić do diety sardynki, makrelę, podroby, kiełki pszenicy, orzechy ziemne i brokuły.

Czy cola poprawia płodność? W Internecie krąży mit o tym, że napój typu cola poprawia płodność ze względu na zawartość kofeiny, która dodaje plemnikom energii.

To faktycznie tylko mit. Mężczyźni regularnie pijący napoje typu cola mają obniżone parametry nasienia. Wini się za to nie samą kofeinę, ale połączenie składników zawartych w coli.

Wysokie spożycie tego typu napojów wiąże się również z częstszym występowaniem nadwagi i otyłości oraz insulinooporności i cukrzycy typu 2, co wpływa na pogorszenie męskiej płodności.

Zamiast wierzyć w magiczną moc coli, alkoholu albo, co jeszcze gorsze, medykamentów niewiadomego pochodzenia, lepiej skonsultować się z andrologiem i dietetykiem. Gwarantuję o wiele wyższą skuteczność niż cola!

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Adrianna Barczyńska

Dietetyk z wykształcenia i pasji. Absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierunku Dietetyka. Od maja 2017 roku współpracuje z kliniką InviMed Katowice

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

4 wskazówki, które pomogą Ci w walce z insulinoopornością

Jak walczyć z insulinoopornością
fot. Fotolia

Szybkie tempo życia, stres, brak aktywności fizycznej i coraz powszechniej występujące schorzenia sprawiają, że współcześnie wiele kobiet zmaga się z insulinoopornością. Zgodnie z szacunkami, zaburzenie to dotyka 30–40% pań z prawidłową wagą i niemal 80% kobiet otyłych, u których występuje PCOS. Czym jest oporność na insulinę i w jaki sposób skutecznie z nią walczyć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Insulinooporność to zaburzenie charakteryzujące się znacznym obniżeniem wrażliwości tkanek organizmu na działanie insuliny. Przyczyn tych nieprawidłowości może być wiele. Należą do nich przede wszystkim uwarunkowania genetyczne, zaburzenia hormonalne i endokrynologiczne, a także nieprawidłowy styl życia i niezbilansowana dieta.

Zobacz też: Test na insulinooporność. Rozwiąż i przekonaj się, czy jesteś w grupie ryzyka

Pamiętaj: zdrowie zaczyna się na talerzu

Pierwszym krokiem w walce z dolegliwością powinna być troska o właściwy jadłospis, który pomoże w normalizacji masy ciała (gdy istnieją takie wskazania) i poprawie wrażliwości na insulinę.

Postaraj się, by w Twoim codziennym menu znalazło się jak najwięcej naturalnych składników o niskim indeksie glikemicznym (ryby, warzywa surowe i delikatnie gotowane, owoce, nasiona, orzechy, produkty pełnoziarniste), wzbogaconych o zdrowe tłuszcze, np. oliwę z oliwek.

Ogranicz też spożycie produktów wysoko przetworzonych i cukrów rafinowanych. W analizach naukowych wykazano, że szczególnie korzystny wpływ na uwrażliwienie tkanek na insulinę ma dieta śródziemnomorska.

Zobacz też: Szczypta zdrowia dla kobiet z PCOS. Cynamon skutecznie wspomoże walkę z insulinoopornością

Wsłuchaj się w swoje ciało

Pamiętaj także o regularnej aktywności fizycznej o umiarkowanym natężeniu. Zaleca się codzienny wysiłek, który trwa ok. 45 minut i nie obciąża nadmiernie organizmu. Nie zapominaj o właściwej regeneracji organizmu. Zmęczenie, długotrwały stres i niedobory snu przyczyniają się do wystąpienia stresu oksydacyjnego – ten zaś prowadzi m.in. do pogłębiania się insulinooporności.

Poza odpowiednią dawką odpoczynku warto zadbać, by w naszej diecie znalazły się antyoksydanty. Jednym z najsilniejszych jest glutation, chroniący grupy tiolowe białek przed inaktywacją wywołaną przez wolne rodniki. Można go znaleźć m.in. w awokado, szparagach, szpinaku i kurkumie; zawierają go także wysokiej jakości suplementy diety (m.in. Miositygyn GT).

Zadbaj o nawodnienie organizmu

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że jednym z powodów obniżonej wrażliwości na insulinę może być również niedobór wody w organizmie. Już kilkuprocentowy ubytek tego cennego płynu może prowadzić do szeregu konsekwencji zdrowotnych, w tym hiperglikemii.

Zobacz też: 6 składników, które pomogą Ci zadbać o równowagę hormonalną

Zastosuj mioinozytol

W przypadku, gdy zmiany w stylu życia i diecie nie dają spodziewanych rezultatów, często niezbędne jest podjęcie leczenia farmakologicznego. Badania wykazują, że – poza standardową farmakoterapią – korzystna może być suplementacja inozytolu (zwłaszcza u pacjentek, u których insulinooporność współwystępuje z PCOS).

Związek ten, wchodzący w skład błon komórkowych, jest prekursorem w syntezie drugorzędowych przekaźników hormonalnych (GnRH, TSH oraz insuliny). Przybiera on dziewięć postaci izomerycznych, z których biologicznie aktywne są dwie. Jedną z nich jest mioinozytol, występujący naturalnie m.in. w warzywach strączkowych, nasionach, orzechach, produktach pełnoziarnistych i cytrusach.

Innowacyjnym suplementem diety, który pozwala dostarczyć organizmowi biologicznie czynnej postaci inozytolu, jest m.in. Miositogyn GT. W składzie preparatu, zalecanego kobietom w wieku rozrodczym, znajduje się aż 2000 mg mioinozytolu oraz cenne pierwiastki i witaminy (w tym 1500 j.m. witaminy D i 400 μg kwasu foliowego). W uzyskaniu oczekiwanych rezultatów – przy jednoczesnym nawodnieniu organizmu – pomoże smaczna postać preparatu: proszek o smaku pomarańczowym, przeznaczony do rozpuszczenia w wodzie.

Suplement Miositogyn GT - opakowanie

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dania świąteczne sprzyjające płodności

Dieta świąteczna na płodność
fot. Pixabay

Święta Bożego Narodzenia to dla wielu osób czas magiczny i cudowny, a zarazem trudny. W szczególności dla par zmagających się z problemem niepłodności, które będąc często pod obstrzałem rodzinnych pytań, w stylu: „A kiedy u Was?”, „Czy to już nie pora na dziecko?”, mają ochotę uciec do swych czterech kątów i spędzić ten czas, tylko w swoim towarzystwie. Jak tu sobie jeszcze dodatkowo poradzić przy stole, uginającym się pod ciężarem wigilijnych i bożonarodzeniowych potraw? I tu mam dla Was dobrą wiadomość, a mianowicie kilka wskazówek, które ułatwią Wasze wybory i dodatkowo wspomogą dietę sprzyjającą płodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zanim jednak tych wyborów zaczniecie dokonywać, pamiętajcie o jednej podstawowej zasadzie, czyli o umiarze. Bez niego nawet najlepsze składniki diety sprzyjającej płodności nie będą miały szansy zadziałać, tylko zostaną przyćmione obżarstwem i dodatkowymi centymetrami w pasie, co jak wiemy ze wsparciem płodności ma niewiele wspólnego.

Nie obawiajcie się jednak, nie będę Wam zalecać tylko gotowanej ryby i barszczu do popicia. Wszak tradycja rzecz święta i z nią walczyć nie chcemy.

Zobacz także: 5 sposobów, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko)!

Dieta świąteczna na płodność

Czas więc przejść do konkretów, czyli co wybierać ze świątecznego stołu:

ryby – bogate źródło kwasów omega-3, które doskonale wpływają na stabilizację poziomu hormonów w organizmie kobiety. Dodatkowo regulują cykl menstruacyjny, zwiększają ilość śluzu szyjkowego oraz poprawiają ukrwienie narządów rodnych, co zdecydowanie zwiększa szansę na zapłodnienie i utrzymanie ciąży.

Profity dla mężczyzny również się znajdą. Udowodniono bowiem, że kwas DHA (jeden z rodziny kwasów omega-3) reguluje proces spermatogenezy i tym samym wpływa na lepsze wyniki nasienia. Ważne jest jednak jaką rybę wybierzecie, a przede wszystkim jaki sposób jej przygotowania.

Zamiast karpia czy dorsza smażonego w potrójnej panierce, zdecydujcie się na opcję pieczoną bądź w galarecie. Śledzik również może skraść Wasze podniebienia. Jednak starajcie się wersję w śmietanie czy na słodko w rodzynkach, zamienić na tą w salsie pomidorowej bądź w oleju (osączyć przed włożeniem na talerz!!)

barszczyk czerwony – jak najbardziej, najlepiej z kawałkami buraków. Są one bowiem źródłem żelaza i kwasu foliowego, o których żadna kobieta, a rzekłabym nawet mężczyzna planujący ciążę,  zapominać nie powinien.

pierogi – na myśl o nich ślinka mi cieknie, gdyż w okresie świątecznym je uwielbiam. By wydobyć z nich potencjał propłodnościowy spróbujcie przygotować to danie z mąki pełnoziarnistej lub orkiszowej (np. typ 1850), dzięki czemu zadbacie nieco o swą  gospodarkę węglowodanową i mniejsze wyrzuty insuliny.

Alternatywą dla farszu z kapusty może być ten na bazie soczewicy, która po pierwsze jest źródłem białka roślinnego oraz cynku, niezbędnego do właściwego metabolizmu hormonów płciowych oraz prawidłowego przebiegu owulacji. 3 sztuki na kolacji wigilijnej w  zupełności wystarczą. Najlepiej podpieczone w piekarniku w celu uzyskania chrupiącego, pysznego efektu.

Zobacz także: Świąteczna dieta w ciąży. Co jeść, a czego unikać?

Słodkości i świąteczne przekąski na płodność

kompot z suszu – tak jednak bez dosładzania. Najlepiej na bazie jabłek, gruszek i ewentualnie suszonych śliwek i moreli, jednak tych niesiarkowanych i niekandyzowanych. Zamiast miodu, można użyć odrobinę ksylitolu i smak wzbogacić dodatkiem goździków oraz plastrów imbiru, które również działanie  wspierające płodność wykazują.

cytrusy – o tej porze roku nie dość, że pyszne to jeszcze dodatkowo bogate w witaminę C. To silny przeciwutleniacz, którego w diecie par starających się o dziecko, nie powinno zabraknąć.

Niweluje bowiem skutki stresu oksydacyjnego, na który szczególnie narażeni są niepłodni mężczyźni. Dodatkowo, zawarty w witaminie C, kwas askorbinowy jest niezbędny do biosyntezy kolagenu, szczególnie ważnego dla wzrostu pęcherzyków jajnikowych oraz  owulacji.

orzechy – a jakże, najlepiej laskowe, które są skarbnicą wielu cennych składników odżywczych, sprzyjających płodności – witaminy E, magnezu oraz cynku. 

W połączeniu z cytrusami są doskonałą alternatywą dla wszystkich świątecznych słodkości. Właśnie jeśli o nich mowa, to spróbujcie w tym okresie bożonarodzeniowym przyjąć taką zasadę, iż zjadacie maksymalnie po 1-2 kawałki ciasta każdego dnia świąt – jednak nie zaraz po sytym obiedzie.

Zobacz także: 3 przepisy polecane w Hashimoto, którymi zdrowo wejdziesz w Nowy Rok!

Święta równa się przyprawy i sałatka

przyprawy świąteczne  imbir, cynamon,  goździki, gałka muszkatołowa oraz mak to topowa piątka świątecznych wzmacniaczy płodności. O ile cztery pierwsze można z powodzeniem dodać do świątecznego naparu, barszczu czy ryby, o tyle ten ostatni kojarzy się głównie ze słodkościami, a przede wszystkim z makowcem. Taki typowy, przyrządzony z gotowej masy makowej niestety jest bardzo bogaty w cukier i różne dodatki  do żywności, które niestety ze zdrowiem mają niewiele wspólnego.

Możecie się więc pokusić o przygotowanie własnego makowca. Dzisiaj producenci wychodzą na przeciw oczekiwaniom konsumenta i w większości sklepów można znaleźć przemielony mak.

Wystarczy go pomoczyć kilka godzin w ciepłym mleku. Następnie wzbogacić dodatkiem orzechów, ewentualnie suszonych owoców i dosłodzić lekko ksylitolem i domową masę makową mamy gotową.

Mak to bogactwo witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D i E), witaminy C oraz przede wszystkim wapnia, żelaza i magnezu – minerałów niezbędnych do prawidłowego wydzielania progesteronu i regulacji cyklu miesięcznego.

sałatki – gdy mowa o świętach od razu przed oczami mamy sałatkę jarzynową. Wszak właśnie w tym okresie, smakuje najlepiej. Nie należy jednak do lekkich.

By to zmienić możecie zastąpić część użytego majonezu, jogurtem i tym samym „obciąć” niepostrzeżenie kilkadziesiąt kcal.

Świetnym rozwiązaniem i jednocześnie alternatywą dla sałatki jarzynowej są wszelkie sałatki z dodatkiem awokado, pomarańczy, granata, pieczonej piersi drobiowej z dodatkiem ziaren dyni czy słonecznika, skropione po wierzchu olejem z czarnuszki czy oleju lnianego. Niebo w gębie – spróbujcie sami.

Wesołych Świąt!

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Magdalena Czyrynda-Koleda

Dietetyk FertiMedica i współautorka bloga "Z kaloriami na pieńku".

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zioła na płodność dla mężczyzn

Zioła na płodność dla mężczyzn
fot. Pixabay

Istnieje wiele gatunków ziół, które pomagają na kobiece dolegliwości i wspomagają starania o dziecko. Jeżeli chodzi o poprawę płodności, zioła mogą zdziałać wiele również w przypadku mężczyzn. Czy wiesz, o których roślinach mowa?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czynnik męski odpowiada za ok. połowę przypadków niepłodności wśród par starających się o dziecko.

Problemy z płodnością u panów zwykle są rezultatem złych parametrów nasienia, niedorozwoju jąder, zapalenia gruczołu krokowego czy zespołu Klinefeltera (zaburzenia genetycznego spowodowanego obecnością więcej niż jednego chromosomu X).

Dolegliwości te leczy się metodami konwencjonalnymi, jednak ich świetnym uzupełnieniem są terapie naturalne.

Czy wiesz, że medycyna unikająca farmakoterapii jest oparta w głównej mierze na składnikach ziołowych?

Zobacz także: Męska dieta wspomagająca: L-karnityna

Zioła na płodność dla mężczyzn – żeń-szeń

Istnieją dwa rodzaje żeń-szeniawłaściwy i syberyjski. Pierwszy z nich uważany jest za afrodyzjak, ale to również skuteczny środek na problemy z erekcją. Zwiększa libido i opóźnia wytrysk.

Drugi gatunek żeń-szenia działa kompleksowo – stymuluje centralny układ nerwowy i zwiększa ogólną aktywność. Może również poprawić zdolności psychiczne i fizyczne oraz pobudzić apetyt.

Zobacz także: Chcesz zostać ojcem? Jedz orzechy!

Zioła na płodność dla mężczyzn – palma sabałowa i aralia groniasta

Palma, podobnie jak żeń-szeń, pełni rolę afrodyzjaka. Jeżeli spożywa się regularnie jej owoce, hormony i gruczoły płciowe będą pracowały na wyższych obrotach. Idzie za tym stymulacja popędu seksualnego i zwiększona produkcja nasienia.

Podobne działanie wykazuje aralia groniasta. Zawiera składniki aktywne: saponiny, triterpenoidy i flawonoidy, które działają pobudzająco.

Zobacz także: 10 produktów, które poprawią męską płodność

Pozostałe zioła na płodność dla mężczyzn

Niepokalanek pospolity to istna skarbnica witaminy C. Zioło to pomoże przede wszystkim na problemy z niską potencją oraz doda seksualnego wigoru.

Jeżeli przyczyna męskiej niepłodności tkwi w małej liczbie i ruchliwości plemników, pomocny może się okazać buzdyganek naziemny.

Nie zapominajmy o korzeniu maki, który poprawia męską seksualność. Zgodnie z badaniami, ta roślina to naturalny zamiennik viagry. Aktywnie oddziałuje na obszary produkujące hormony i substancje podnoszące libido i poprawiające sprawność seksualną. Co ważniejsze, nie wywołuje skutków ubocznych.

Warto wspomnieć również o pokrzywie, pestkach dyni, czy miłorzębie. Wybór jest naprawdę duży!

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło Chcemy Być Rodzicami, nr 12

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.