Przejdź do treści

„Nadal potrzebuję silnych leków”. Justyna Kowalczyk boi się nawrotu depresji

Justyna Kowalczyk o depresji po poronieniu
fot. Facebook - Justyna Kowalczyk - oficjalna strona

Trzy lata temu polska sportsmenka Justyna Kowalczyk opowiedziała o traumatycznym wydarzeniu w jej życiu, jakim było poronienie. Biegaczka narciarska nadal obawia się nawrotu depresji.

W czerwcu 2014 roku w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem mistrzyni olimpijska wyznała, że od roku ma zdiagnozowane stany depresyjne, a od ponad półtora roku walczy z bezsennością.

Zobacz także: 8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

Justyna Kowalczyk o depresji po poronieniu

Sportsmenka podzieliła się smutną wiadomością o poronieniu na Facebooku. Prostymi słowami napisała: „Rok temu straciłam Dzieciątko”.

Z początku o swojej tragedii nie powiedziała nikomu- ani rodzicom ani trenerowi. Swój żal postanowiła przekuć w ciężką pracę i przygotowania do igrzysk w Soczi.

Zobacz także: Kim Kardashian pierwszy raz opowiedziała o poronieniu

„Uśmiech wrócił na moją twarz”

Kilka lat po tych wydarzeniach Kowalczyk przyznaje, że jest już w stanie żyć normalnie. Jak zdradza bywają jednak momenty, w których obawia się nawrotu depresji.

Sportsmenka nadal przyjmuje też leki, które pomagają jej walczyć z bezsennością. Opowiedziała o tym w najnowszym wywiadzie z fińskimi dziennikarzami.

Uśmiech wrócił na moją twarz. Czuję, że żyje normalnie. Są jednak momenty, w których boję się, że to wszystko powróci. Nadal potrzebuję silnych leków, żeby móc spać w nocy – cytuje słowa Justyny Kowalczyk portal polki.pl.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: polki.pl, sport.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.