fbpx
Przejdź do treści

Moja Droga Niepłodna

Siedem lat po raz pierwszy zostałam opisana słowem „niepłodna”. Miałam tylko 26 lat i wciąż nie miałam faceta. Nadal uważam, że na związek jeszcze mam czas.

Ostatki mojej płodności dały mi propozycję: „teraz albo nigdy”.

Postawiłam na „teraz”. Pieczołowicie wybrałam dawcę nasienia. Przeszłam przez dwie rundy IVF – przegrałam, ale nie poprzez nokaut. Przetoczyłam się przez kilkadziesiąt gabinetów lekarskich. Stuknęło mi 27 lat, byłam spłukana i przybita. Stanęłam w obliczu bolesnej rzeczywistości, która nie oferowała mi zbyt wielu opcji.
Ten czas był dla mnie niszczycielski. Wszystko, czego kiedykolwiek chciałam, to zostać matką. Nie wiedziałam, czy w ogóle uda mi się spełnić to marzenie. Czułam się zagubiona, samotna i przekonana, że nie mam nic do zaoferowania swojemu przyszłemu partnerowi. Były dni, kiedy niepłodność mnie tak męczyła, że nie wiedziałam, czy chcę się obudzić następnego dnia…
Jednak gdybym mogła powiedzieć coś tej dziewczynie sprzed kilku lat…

Moja Droga Niepłodna,
Myślałam o Tobie dziś rano, kiedy moja córeczka w przedszkolnej świetlicy skoczyła mi w ramiona krzycząc „zapomniałaś o mnie!”. To jej standardowe powitanie, później śmiejąc się przykleja policzek do mojego policzka.
„Zapomniałaś o mnie” powtarza. I nie ma pojęcia, jak długo nie pamiętałam…
Podczas szczęśliwych dni macierzyństwa często wracam do Ciebie myślami. Serce mi pęka, kiedy myślę, jak skulona leżysz na łóżku i płaczesz do utraty tchu. Pewnie wydaje Ci się, że wszyscy mają coś, o czym Ty ciągle rozpaczliwie marzysz.

Rosnące brzuchy stały się tłem całego Twojego świata, były wszędzie, a Twój wciąż pozostawał płaski.
Myślę o Tobie zarówno w dobrych, jak i złych chwilach. Szkoda, że nie możemy się spotkać i nie mogę ostrzec Cię przed tym, co dalej. Myślę o Tobie, kiedy moja córka siedzi mi na kolanach i pozwala zrobić sobie warkocz, choć fryzjerką jestem beznadziejną. Myślę o Tobie, kiedy razem się śmiejemy i kiedy koszmar budzi ją w środku nocy, a ja jestem jedyną osobą, która może ją pocieszyć.
Życie ze świadomością, że możesz nigdy nie mieć dziecka jest bolesne. Wiem, że nie zawsze można mieć, to co się chce. Kobiety chcą zostać biologicznymi matkami nie dlatego, że wierzą w wyższość swoich genów, ale dlatego, że chcą poczuć pierwsze kopnięcie, obserwować swoje zmieniające się ciało i czuć więź z powstającym życiem.
Jesteś zła, bo nie możesz mieć tego, co chcesz? Ciągle odrzucasz ideę adopcji i nie możesz się pogodzić z tym, co zgotował Ci los? Rozumiem.
Ale życzę Ci, żebyś potrafiła docenić, to co Cię spotkało. Szkoda, że nie potrafię pokazać Ci wielkiej miłości, która łączy mnie i moją córkę.
Wszystkie Twoje obawy na temat adopcji są nieuzasadnione. Co ja dostałam od życia? O wiele więcej niż mogłabym sobie kiedykolwiek wymarzyć. Mimo to rozumiem Cię, wiem przez co przechodzisz. Wiem, że płaczesz, wiem, że boli, wiem, że jesteś smutna. Masz do tego prawo.
Gdybym miała jedno życzenie, to chciałabym cofnąć się o te kilka lat i powiedzieć sobie, że całe to zło, które czułam, jest przejściowe. Że będą czasy, kiedy na widok ciążowego brzucha będę się uśmiechać
Ale nawet jeśli nie zdecydujesz się na adopcję, to wierzę, że w końcu i Twoje marzenie się spełni.
Niepłodność nie przekreśla szans na szczęście. Uwierz.

Niepłodna Mama

 
Weronika Tylicka

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.