fbpx
Przejdź do treści

Resort zdrowia walczy z in vitro? „To ostateczność”

Para podczas wizyty lekarskiej u ginekologa
fot. Fotolia

Trzy publiczne kliniki leczenia niepłodności muszą pisemnie zapewnić Ministerstwo Zdrowia, że nie używają sprzętu medycznego do zabiegów in vitro. Wynika to z podejrzenia nieprawidłowości w realizacji programu prokreacyjnego – informuje TOK FM.

W ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia wybrało 16 ośrodków, w których do 2020 roku realizowany będzie rządowy program prokreacyjny. Znalazły się wśród nich trzy podmioty, które wcześniej otrzymały zgodę na prowadzenie procedur in vitro. Resort nie życzy sobie jednak, by sprzęt, który sfinansował, był obecnie wykorzystywany do zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

– Założenie procedury konkursowej było takie, że ten sprzęt i środki mają być wykorzystane wyłącznie w diagnostyce w ramach programu prokreacyjnego (…). Mamy obowiązek dopilnować, aby sprzęt i publiczne środki finansowe, które są przekazywane do realizatorów poszczególnych programów, były wykorzystywane zgodnie z umowami – mówiła w rozmowie z TOK FM Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

In vitro na cenzurowanym?

Minister zapytana, dlaczego resort widzi problem w użytkowaniu sprzętu również w zabiegach in vitro, tłumaczyła to odmiennymi celami programu prokreacyjnego. Uwzględniały one promowanie zdrowia prokreacyjnego, wczesną diagnostykę problemów związanych z płodnością i „kompleksowe traktowanie pary, a nie tylko stosowanie procedur wobec kobiety”.

– Procedura in vitro jest ostatecznością, która nie do końca jest skuteczna. Mamy wiele dowodów na to, że te procedury kończą się niepowodzeniami. Wiele problemów z płodnością związanych jest z nieprawidłowym stylem życia, używkami, problemami zdrowotnymi. Zdiagnozowanie tych problemów prowadzi do sukcesu. Ingerowanie na takim wczesnym, niezdiagnozowanym etapie z in vitro, jest nieskuteczne – mówiła Szczurek-Żelazko w TOK FM.

Pismo od Ministerstwa Zdrowia otrzymało m.in. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka w Warszawie. Sposób wykorzystywania dotacji ma zostać skontrolowany przez resort.

Źródło: tok.fm

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.