Przejdź do treści

Międzynarodowy Dzień Kobiet, czyli o kobietach odzyskujących głos

Jak wyglądałby świat, gdyby kobiety miały równy dostęp do edukacji i stanowisk? W jakiej żylibyśmy rzeczywistości, gdyby kobiety mogły decydować o swoich ciałach, o tym, czy i kiedy zostać matką, gdyby miały swobodny dostęp do środków antykoncepcyjnych i opieki medycznej? Gdyby mogły pytać o swoje prawa, szukać i korzystać bez obaw, poczucia wstydu i ryzyka wykluczenia ze swoich rodzin i społeczności sposobów na decydowanie o swoim ciele? Gdyby mogły pracować bez obaw, że staną się ofiarą mobbingu lub niewybrednych seksistowskich żartów? Jakie miałyby wówczas szanse osobiste i zawodowe?

Tak różne, a tak podobne

Europa, ze wszystkimi swoimi wadami, daję kobietom nieporównywalnie więcej szans niż Azja czy Afryka. Ciągle jest kontynentem, do którego się pielgrzymuje, do którego tysiące ludzi przedziera się przez morza i pilnie strzeżone granice. Kontynentem, do którego chce się dotrzeć, nawet jeśli nikt tutaj na gości nie czeka.

Liczne dane zebrane na całym świecie pokazują, że gdyby dać kobietom dostęp do antykoncepcji, udałoby się uratować jedna trzecią młodych matek i zapobiec śmierci jednej czwartej śmierci noworodków. Miałoby to wyraźne przełożenie na oszczędności i profity ekonomiczne, ponieważ na skutek zaniedbań w okresie okołoporodowym światowa gospodarka traci rocznie nawet piętnaście miliardów dolarów. Jest więc nawet poważny argument ekonomiczny.

Kobiety i dziewczęta, które są zaopiekowane medycznie, które znają swoje prawa reprodukcyjne, mają większe szanse na zdobycie wykształcenia i podjęcie satysfakcjonującej pracy zawodowej. Jednocześnie przekazują własnym dzieciom informacje, że kobieta może się rozwijać, że ma zasoby i możliwości.

Girl power

Kobiety nie zawsze miały własny głos. Wiele zawdzięczamy feministkom, które w początkach ubiegłego wieku, wbrew realnemu zagrożeniu i ogólnej niechęci społeczeństw do zmian, tłumnie wychodziły na ulice. Podobnie jak teraz.

Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzimy od 1901 roku. Początkowo miał na celu podkreślić zmagania sufrażystek związane z walką o prawo kobiet do głosowania. Kobiety miały wówczas jeden głos i jeden cel. Dziś wydaje się, że jest podobnie. Tak jak w początkach tego święta, również dziś kobiety zaczynają kolejną fazę walki o swoje prawa. Bardziej doświadczone, bardziej świadome swoich praw i możliwości. Tym razem nie walczą już jednak o podstawy swojego funkcjonowania, ale o równość. Walczą też przeciw przemocy. Bo dziś już wiadomo, że jeśli kobieta zarabia mniej mężczyzna na tym samym stanowisku, to jest to niesprawiedliwe. Wiedzą też, że mają prawo i obowiązek dbać o swoje zdrowie i życie. W niektórych krajach dobra opieka prenatalna jest sprawą oczywistą, ale w bardzo wielu nadal nie.

Kobiety więc wychodzą na ulice. I zaczyna to przynosić efekty. Dane zebrane przez Organizację Narodów Zjednoczonych pokazują, że wiele krajów wprowadza legislację chroniąca kobiety przed różnymi formami przemocy. Niemal połowa uczniów w szkołach powszechnych to dziewczynki, a śmiertelność wśród kobiet w okresie poporodowym spadła o 45% od roku 1990.

Niekończąca się historia

Ale jest też druga strona medalu, która tłumaczy, dlaczego nie można się zatrzymać i cieszyć osiągnięciami. Bo znowu dane ONZ pokazują, że pomimo coraz lepszego wykształcenia, kobiety nadal zasiadają na niższych stanowiskach niż mężczyźni. Na przykład, tylko w Stanach Zjednoczonych, kobiety zarabiają 80% tego, co mężczyźni na tych samych stanowiskach.

Dramatycznie bywa też nadal z przemocą wobec kobiet. Pomimo sprzyjającego, zdawałoby się, prawa, w Stanach Zjednoczonych 5% studentek padnie w tym roku ofiarą napaści seksualnej, a dwa miliony kobiet dozna jakiegoś uszczerbku na zdrowiu, na skutek przemocy ze strony znanej lub bliskiej osoby. Sprzyjać temu będzie fakt, że kobiety są często nadal zależne finansowo od swoich partnerów.

Niewiele jest też kobiet w polityce, zwłaszcza na kierowniczych stanowiskach, niewiele jest liderek. Zaledwie 20% wszystkich wyższych urzędników państwowych w USA to kobiety. Nie dziwi więc fakt, że trudno przeforsować chroniące kobiety lub nadające im równe prawa pomysły.

W zależności od tego, któremu krańcowi się świata się przyglądamy, inne są losy kobiet. Świat zachodu celebruje Dzień Kobiet na ulicach, kwiatami, radością. Podkreśla się rolę równości i bezpieczeństwa. Ale wiele kobiet na całym świecie walczy o absolutne podstawy swojego istnienia. Walczy nierzadko narażając życie. Bo wyjście do szkoły czy podjęcie pracy może spotkać się z niezadowoleniem męża lub jego rodziny, a stąd już bardzo blisko do przemocy przywracającej dawny porządek rzeczy.

Międzynarodowy Dzień Kobiet jest więc wspomnieniem tych kobiet, które mają odwagę iść pod prąd, dzięki którym głosujemy, pracujemy zawodowo, które walczyły i walczą o prawa reprodukcyjne, o prawo opieki medycznej, o prawo do ochrony zdrowia i życia. Jest też przypomnieniem, że każdego dnia robimy coś wyjątkowego, starając się zadbać o nasze rodziny, dzieci i jednocześnie pogodzić to z własnymi potrzebami. I że na szczęście inteligencji ani zarobków nie mierzy się wzrostem.

międzynarodowy dzień kobiet

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami