fbpx
Przejdź do treści

Matka czy niezupełnie?

Zaczynając od początku: matka biologiczna, która zachodzi w ciążę, składa w pracy zaświadczenie i już nie można zwolnić jej w zwykłym trybie, bo czeka na dziecko. Jeśli czuje się źle, może pójść na zwolnienie lekarskie płatne w 100%. Matka adopcyjna, aby móc przysposobić dziecko, musi najpierw dowiedzieć się, że w ośrodku „jest dla niej dziecko”, pojechać na tzw. pierwszy kontakt i podjąć decyzję o adopcji.

Od tego momentu uruchamiana jest cała machina sądowa, ale zanim to się stanie – przyszła matka musi skompletować dokumenty stanowiące podstawę wniosku do sądu. Nie dlatego, że taka z niej gapa i nie zrobiła tego wcześniej. Przynajmniej część dokumentów, które pieczołowicie gromadziła, w międzyczasie straciła ważność. Informacja o dziecku przychodzi bowiem nagle – tak jak ciąża. Różnica jest jednak taka, że przyszła matka w biologicznej ciąży może się położyć i odpoczywać, a przyszła matka adopcyjna – musi brać urlop, a nie zwolnienie, aby załatwiać wszystkie formalności.

Złożenie wniosku w sądzie oznacza, że matka adopcyjna m.in. deklaruje, iż – chcąc zapewnić dziecku prawidłowe warunki rozwoju – ma określone, udokumentowane dochody. Niestety, gdy pracodawca dowie się, że ona lada moment będzie miała prawo do urlopu macierzyńskiego z tytułu adopcji, może taką przyszłą matkę zwolnić, nie przysługuje jej bowiem żadna ochrona. 

Olga Sztejnert – Roszak

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.