Przejdź do treści

Manipulacja, marginalizacja, maskulinizacja…

Od prawie dwóch tygodni trwa Protest Medyków, głównie lekarzy-rezydentów. Rząd uznaje, że nie ma problemu, minister Radziwiłł odwraca się od problemu, premier Szydło udaje Margaret Thatcher vel Żelazną Damę, a pacjenci są podzieleni w ocenach słuszności postulatów do których należą m.in.: wzrost wydatków publicznych na ochronę zdrowia do min. 6.8% PKB oraz podniesienie wynagrodzeń.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ameryki nie odkryję mówiąc, że publiczny system ochrony zdrowia w Polsce jest jednym z najgorszych w Europie. Potwierdzają to liczne badania, m.in. WHO i EHCI. Od długich kolejek poprzez kiepskie warunki socjalno-bytowe, a skończywszy na nieludzkim traktowaniu pacjentów, problemów jest mnóstwo. Część z nich wynika z niedofinansowania, złego zarządzania, braków kadrowych, ale w wielu przypadkach czynnik ludzki jest główną przyczyną. Warto się zastanowić co jest największym problemem: kolejka, którą można ominąć idąc na prywatną wizytę czy lekarz, który odmawia leczenia zasłaniając się swoim sumieniem, często oszukując pacjentkę, a może ten, który z przepracowania źle przeoczy zły zapis ktg, w wyniku czego dziecko urodzi się w zamartwicy?

Słynny przypadek odmówienia pacjentce prawa do legalnej aborcji przez prof. Chazana, odmowa leczenia ciężkiej postaci zapalenia jelita grubego z powodu ciąży (sprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka „Z. przeciwko Polsce”), likwidacja rządowego programu leczenia niepłodności przez ministra Radziwiłła czy zakaz leczenia niepłodności dla singielek i par nieheteroseksualnych wprowadzony przez min. Arłukowicza., to tylko wybrane przykłady szkodliwości (często śmiertelnej) wywyższania przez lekarzy własnego światopoglądu ponad prawa i dobro pacjentek. Gangrena opieki w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, czyli tzw. „klauzula sumienia jest główną przyczyną łamania praw pacjentek w zakresie planowania rodziny (począwszy od dostępu do antykoncepcji, poprzez egzekwowanie prawa do terminacji ciąży, opiekę perinatalną, a skończywszy na zapewnieniu dostępu do pełnego wachlarza leczenia niepłodności metodami rozrodu wspomaganego). O ile jest to robione w świetle prawa (no i jak mam bronić Trybunału Konstytucyjnego, który w czasach swojej legalności rozszerzył dopuszczalny tryb użycia klauzuli?!), o tyle tworzenie prawa pod dyktando „sumienia” miłościwie panującego ministra (likwidacja ministerialnego programu refundacji IVF, wprowadzenie wymogu posiadania recepty na antykoncepcję postkoitalną czy niekonstytucyjna ustawa o leczeniu niepłodności) jest nielegalne i tylko czekać, kiedy prawo zaczne być pisane pod zgodność z nauką Kościoła Katolickiego, a nie z Konstytucją…

Dzisiaj ucięłam sobie krótką rozmowę z jednym z najbardziej znanych polskich profesorów ginekologii i położnictwa, który uznał, że aborcja powinna być zakazana, gdyż kobieta powinna ponieść odpowiedzialność za swoje frywolne zachowanie pod postacią niezabezpieczonego stosunku. Dalszych teorii tego pana nie byłam w stanie wysłuchać, gdyż już w tym momencie byłam bliska zwymiotowania. Mogę tylko domniemywać, że niepłodność czy letalne wady płodu to pewnie kara za grzechy… Pozostaje mi tylko współczuć polskim kolegom i koleżankom takiego przedstawiciela…

Wracając do obecnego protestu, czy ktoś słyszał choć pół słowa oficjalnego wsparcia ze strony lekarskich towarzystw naukowych, związków zawodowych czy izb dla Czarnego Protestu czy którejkolwiek z inicjatyw na rzecz praw reprodukcyjnych? Poprawna odpowiedź: nie! Żadna z instytucji zrzeszających lekarzy nie odezwała się ani słowem. W prywatnych rozmowach można było usłyszeć argumenty takie jak „apolityczność”, „nie nasza sprawa”, „lekarki i tak dadzą sobie radę w razie czego” itp. Podkreślić również należy, że Prezes OZZL, czyli związku zawodowego organizującego strajk jest powszechnie znany ze swoich poglądów „anti-choice” o czym wiosną tego roku pisało „Na Temat”.

W tym miejscu rodzi się pytanie dlaczego Organizatorki Czarnego Protestu popierają Protest Medyków, skoro jego szef należy do „szacownego” grona #wladcymacic? Pytałam u źródeł, ale odpowiedzi nie uzyskałam… Ciekawym zjawiskiem na które należy zwrócić uwagę jest brak kobiet jako liderek organizacji zrzeszających lekarzy, choć blisko połowa posiadaczy prawa wykonywania zawodu to lekarki. Pośród strakujących lekarzy-rezydentów widać kilka pań, jednak głównie robią za tło wypowiadającym się mężczyznom…

Czy popieram postulaty strajkujących? Częściowo. Trochę jak polska podróba Żelaznej Damy stawiam warunki, które muszą zostać spełnione, by strajk otrzymał moje pełne poparcie:
– reforma systemu ochrony zdrowia na wzór holenderski bądź izraelski (pakowanie dodatkowych pieniędzy w obecny nieefektywny, dziurawy i źle zarządzany system jest jak chęć przenoszenia wody w dziurawym wiadrze- niezależnie ile się wleje i tak większość wycieknie dziurą),
– zniesienie klauzuli sumienia, gdyż narusza ona prawa pacjenta, a lekarz-katolik może wybrać specjalizację, w której jego sumienie nie będzie mieć dylematów (mikrobiologia kliniczna, patomorfologia, diagnostyka laboratoryjna) albo zmienić zawód. Pacjentka w trudnej sytuacji jest zdana na łaskę bądź niełaskę danego lekarza i tego wyboru nie ma,
– poprawa ściągalności składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz ustanowienie jednolitej wysokości dla wszystkich (kwota, a nie procent dochodu),
– wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia zgodnie z zachodnimi standardami (W Szwecji i Danii lekarz-stażysta zarabia średnią krajową, lekarz-rezydent 1.2-1.8 średniej krajowej, a specjalista min. 1.5 średniej zależnie od regionu i specjalizacji. Za etat, czyli 35h godzin tygodniowo. Nadgodziny, maksymalnie do łącznie 48h tygodniowo, płatne są dodatkowo.).

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)